Przewieszenie

Cykl: Komisarz Forst (tom 2) | Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo: Filia
7,61 (4646 ocen i 507 opinii) Zobacz oceny
10
405
9
643
8
1 481
7
1 382
6
506
5
136
4
47
3
25
2
13
1
8
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380750722
liczba stron
462
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Podhalem wstrząsa seria wypadków w górach. Początkowo czarna passa wydaje się jedynie ciągiem pechowych zdarzeń, jednak śledczy ostatecznie odkrywają związek między ofiarami. Każe on sądzić, że ktoś morduje turystów na szlakach. Dochodzenie prowadzi komisarz Forst. Szybko zdaje sobie sprawę z tego, że zabójstwa powiązane są ze sprawą, nad którą pracował z Olgą Szrebską. Zaczyna tropić...

Podhalem wstrząsa seria wypadków w górach. Początkowo czarna passa wydaje się jedynie ciągiem pechowych zdarzeń, jednak śledczy ostatecznie odkrywają związek między ofiarami. Każe on sądzić, że ktoś morduje turystów na szlakach.
Dochodzenie prowadzi komisarz Forst. Szybko zdaje sobie sprawę z tego, że zabójstwa powiązane są ze sprawą, nad którą pracował z Olgą Szrebską. Zaczyna tropić mordercę, zbierając okruchy informacji, które ten zdaje się z premedytacją zostawiać.
Kiedy zbliża się do rozwiązania sprawy, doganiają go upiory z przeszłości. Wiktor Forst będzie musiał stawić czoła nie tylko człowiekowi, którego ściga, ale także ludziom gotowym zrobić wszystko, by go pogrążyć.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/

źródło okładki: www.wydawnictwofilia.pl

pokaż więcej

książek: 627
Roland | 2017-08-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 sierpnia 2017

Na tatrzańskich szlakach

Majestat gór zachwyca człowieka od niepamiętnych czasów. Z jednej strony budzi podziw dla natury, z drugiej strach przed ogromem jej siły. Od wieków człowieka ciągnie do natury, ale tej nieskażonej, nietkniętej ludzką ręką. Cóż, takich miejsc jest co raz mniej, ale góry jeszcze ostały się na tym szańcu nieskazitelności. Być może fakt zdobycia jakiegokolwiek szczytu wynika z chęci zbadania własnych sił, możliwości zmierzenia się z jego majestatem, ale prawda może leży głębiej ukryta. Będąc sami ze sobą, mając w otoczeniu jedynie skały jesteśmy w stanie wgłębić się w nasze najgłębsze wnętrze i być może odkryć prawdę o samych sobie.

„Przewieszenie” Remigiusza Mroza jest swego rodzaju hołdem złożonym górom i wszystkim co z nimi związane. „Ekspozycja”, czyli pierwszy tom tetralogii z udziałem komisarza Forsta była jednym słowem jazdą bez trzymanki. Powieść ta naszpikowana akcją, wydarzeniami niczym z filmów o Jamesa Bondzie, dawnych tajemnicach niczym z filmów o Indianie Jonesie, gnającą fabułą, trzymała w napięciu czytelnika aż do ostatnich stron. Owszem być może realizm niektórych wydarzeń, który był tak często krytykowany , oględnie mówiąc był naciągany a w najlepszym przypadku rozpatrywany z przymrużeniem oka, jednakże powieść spełniła swe podstawowe zadanie, czyli dostarczyła rozrywki. Końcowe wydarzenia, które zostawiły czytelników z otwartymi ustami musiały doczekać się swej kontynuacji. W ten sposób doszliśmy do „Przewieszenia”, które pod względem charakteru i stylu jest odwrotnością „Ekspozycji”.

Co nie co o fabule. Podhalem wstrząsa seria wypadków w górach. Wszystko zaczyna wskazywać, że ktoś morduje turystów na szlakach. Dochodzenie prowadzi komisarz Forst. Szybko zdaje sobie sprawę z tego, że zabójstwa powiązane są ze sprawą , nad którą pracował z Olgą Szrebską. Zaczyna tropić mordercę, zbierając okruchy informacji, które ten zdaje się z premedytacją zostawiać. Kiedy zbliża się do rozwiązania sprawy, doganiają go upiory z przeszłości. Wiktor Forst będzie miał stawić czoła nie tylko człowiekowi, którego ściga, ale także ludziom gotowym zrobić wszystko, by go pogrążyć.

Już pierwsze rozdziały powieści pokazują, że stylistycznie drugi tom będzie odmienny od pierwszego. O ile w pierwszym tomie na początek otrzymaliśmy powieściowe trzęsienie ziemi a z każdą stroną napięcie rosło to w drugim tomie napięcie jest stopniowane, fabuła rozwija się powoli. Jednym słowem „Ekspozycja” była ciągiem kolejnych sensacyjnych zdarzeń, czasem mało realnych, okraszonych nutką mistycyzmu. W przypadku „Przewieszenia” Remigiusz Mróz rezygnuje z sensacji na rzecz kryminału i cechy tego gatunku tej powieści nadaje. Można napisać, że powieść przebiega trójtorowo. Mamy Wiktora Forsta, który po tragicznych wydarzeniach z pierwszego tomu musi uporządkować własne życie, a tu nagle wszystko zaczyna wskazywać, że jego główny adwersarz tzw. Bestia z Giewontu nie skończyła swej diabolicznej gry. Mamy dwójkę prokuratorów, którzy sami próbują dociec prawdy nie tylko związanej z morderstwami na Podhalu, ale również z tajemniczymi wydarzeniami z udziałem Wiktora Forsta. Wreszcie na koniec obserwujemy wydarzenia z perspektywy głównego przeciwnika, czyi tzw. Bestii z Giewontu. Sceny dotyczące zachowania głównego mordercy, jego toku rozumowania oraz sposoby wybierania ofiar a wreszcie same zabójstwa są jednym z większych plusów powieści, czyli jak przystało na rasowy kryminał rzecz jak najbardziej oczekiwana.

Dynamizm słowo klucz powieści. Cóż, drodzy współczytelnicy, co tu ukrywać nie jest powalający. Nie tylko akcja, która jest spokojniejsza, ale również chociażby sceny z życia osobistego prokuratorów wpływają na spowolnienie całej fabuły. Owszem nie można napisać, że nic się nie dzieje. Wydarzenia z perspektywy mordercy, próby pościgu ze strony Forsta, ogólnie akcja mająca miejsce na górskich szlakach są jasnymi punktami powieści. Jednakże w pewnym momencie czytelnik uświadamia sobie, że nasi bohaterowie kręcą się w kółko, a autor nie wie jak dalej pociągnąć fabułę. Również pewne ożywienie w postaci zamiany łowcy na zwierzynę, na dłuższą sprawę robi się nużące. Autor popada w schemat pościg goni pościg, czyli nic odkrywczego w świecie kryminałów.

W „Przewieszeniu” Remigiusz Mróz nie oszczędza swego bohatera. Owszem w „Ekspozycji” również tak czynił, ale zawsze nasz komisarz wychodził obronną ręką. Tym razem z rozdziału na rozdział sytuacja komisarza Forsta jest co raz bardziej beznadziejna, a ostatnie rozdziały chciało by się rzec, że wpadł jak śliwka w kompot. Autor pozbawił naszego bohatera pewnej zadziorności, nie jest on taki sam jak w „Ekspozycji”. Chociaż poczucie humoru nawet w beznadziejnych sytuacjach jest takie same, co sprawia, że czytelnik niejednokrotnie uśmiechnie się pod nosem. Przeszłość odgrywa duże znaczenia w powieści. Chciałbym napisać, że nie można sięgnąć po ten tom uprzednio nie czytając poprzedniego, ale autor tak często przypomina co wydarzyło się w „Ekspozycji”, że dla czytelnika obeznanego z poprzednim tomem robi się to irytujące, a nowemu uświadamia, że nie musi sięgać po tom pierwszy. Drodzy współczytelnicy napisze trochę przewrotnie, zabrakło mi w „Przewieszeniu” tych nieprawdopodobnych scen rodem z Jamesa Bonda, no i co z tego, że były nie realne, ale jak napędzały fabułę. Również aura tajemnicy sięgająca starożytności tak skrętnie budowana w pierwszym tomie, tutaj jest ledwie cieniem. Wydaje się, że wątek dotyczący Synów Światłości tak rozwinięty w pierwszym tomie, tutaj został ledwie rozwinięty. Cóż, szkoda.

Wydawać by się mogło, że ten marazm w który popadł autor będzie trwał do końca, lecz jakieś sto stron przed końcem mamy kulminację wydarzeń. Owszem przyśpieszają tętno, ale po ich przeczytaniu można napisać, że były dosyć przeciętne, a nawet nie pasujące do stylu powieści. Jednakże te sto stron przed końcem może być jedynie zasłoną dymną przed finałem. Nic bardziej mylnego. Otóż w pewnym momencie drodzy współczytelnicy otrzymujemy …. thriller prawniczy. Czyżby autorowi pomyliły się cykle? Owszem autor rzuca kilka wątków, że w tym wszystkim musi kryć się coś jeszcze, ale nic poza tym. Sytuacja komisarza gmatwa się jeszcze bardziej i każdy czytelnik domyśli się jak to się skończy. Miło ze strony autora, że puszcza oczko do swych stałych czytelników nawiązując do cyklu z Joanną Chyłką. Ale czyżby autor w tak słaby sposób zamknął cykl? Nie skoro mamy do czynienia z tetralogią . Jak to u Remigiusza Mroza bywa, ostatni rozdział wywraca wszystko do góry nogami i jest największym zaskoczeniem powieści. Zmusza wręcz do sięgnięcia po kolejny tom, aby móc się dowiedzieć, jak wyplącze się z całej sytuacji Wiktor Forst? Jaki ostateczny plan ma Bestia z Giewontu? oraz jak autor wyjaśni cudowny powrót pewnej postaci?

Podsumowując, niewątpliwym atutem powieści są piękne opisy krajobrazu górskiego, wydarzenia dziejące się na szlakach oraz ostatni wgniatający w fotel rozdział. Jednakże pozostała część powieści jak na możliwości autora wypada bardzo słabo. Gra się nie skończyła, plan Bestii nie został jeszcze zrealizowany plus ostatni rozdział zachęcają po kontynuacje wydarzeń mimo słabości niniejszego tomu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Na nieludzkiej ziemi

Wstrząsający opis tego co człowiek potrafi zrobić człowiekowi. Stosunkowo niewiele jest książek opisujących losy ludzi wysłanych przez władze radzieck...

zgłoś błąd zgłoś błąd