Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mroczna Wieża

Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Cykl: Mroczna Wieża (tom 7)
Wydawnictwo: Albatros
7,98 (2635 ocen i 166 opinii) Zobacz oceny
10
503
9
613
8
606
7
498
6
219
5
122
4
26
3
33
2
10
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Dark Tower
data wydania
ISBN
9788379855896
liczba stron
766
słowa kluczowe
Mroczna, Wieża, Stephen, King
język
polski
dodał
Pinkiman

Inne wydania

Członkowie ka-tet zostają rozdzieleni. Pere Callahan toczy w nowojorskim Dixie Pig swój ostatni bój z wampirami. Susan jest świadkiem narodzin potwornego Mordreda i widzi, jak przeistaczające się w pająka niemowlę pożera Mię - własną matkę. Roland i Eddie utknęli w innym świecie - Maine, 1977 - i bardzo pragną połączyć się z resztą ka-tet.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6481)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1522

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Chodź, chodź, chodź, śpiewała Mroczna Wieża tuż za horyzontem.
Chodź, chodź, chodź do mnie, rewolwerowcze ochoczy.
Chodź, chodź, Rolandzie, twa podróż się kończy".

Moja podróż z ka-tet również się zakończyła, łzy wzruszenia otarte, czas odłożyć sentymenty na bok.

Nie należę do czytelników uważających MW za opus magnum twórczości autora, przykro mi Stephen, może nie do końca zrozumiałam Twoje przesłanie, chociaż trzeba przyznać, że się nie cackałeś i rypnąłeś cykl z rozmachem.

Przez większą część ostatniego tomu miałam dziwne wrażenie, że jakoś jest za mało cukru w cukrze, że nie ma tego czegoś, kilka rzeczy odfajkowane po łebkach, no i ta trauma z wypadkiem samochodowym - trochę nuda. Nawet gdy Mroczna Wieża, tak wyczekiwana, pojawiła się na horyzoncie, nastąpiła wreszcie WIELKA KONFRONTACJA - byłam rozczarowana. Tyle czekania, tak mało fajerwerków. Wygumkowali dziada, no błagam.

A zaraz po tym następuje ZAKOŃCZENIE. Wielkimi literami, bo to zakończenie wbiło mnie w fotel....

książek: 1207

Mroczna wieża symbolizuje nasze przeznaczenie...
Cel naszego życia...
...życie jest naszym celem
Każda chwila, każde wspomnienie buduje naszą WIEŻĘ ŻYCIA...
Piętro po piętrze, aż do samego szczytu...
aż do naszej śmierci...

***
"Przeznaczenie zazwyczaj czeka tuż za rogiem. Jakby było kieszonkowcem, dziwką albo sprzedawcą losów na loterie; to jego najczęstsze wcielenia. Do drzwi naszego domu nigdy nie zapuka. Trzeba za nim ruszyć."
Carlos Ruiz Zafon - "Cień wiatru"

"Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza. Jednym jesteś ty. Drugim zaś śmierć"
Andrzej Sapkowski - "Miecz przeznaczenia"
***

Co się dzieje z człowiekiem, gdy ociera się o śmierć? Gdy staje z nią twarzą w twarz, tuż na skraju ciemności, przy krawędzi przepaści...
Zatracając się w naszej rzeczywistości, poddając się prędkości z jaką mknie po ścieżkach życia, człowiek zapomina o bardzo wielu rzeczach. Myśli o wszystkim tym, co tak naprawdę nie jest aż tak ważne. Snuje plany na przyszłość, wybiegając w nią daleko do...

książek: 1406
PABLOPAN | 2016-02-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 lutego 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dość długo wędrowałem wraz z Rolandem i jego ka-tet przez różne światy. Była to podróż pełna wrażeń i skojarzeń, a jednak z satysfakcją doszedłem do jej kresu. King wyczerpał opowieść, nie zostało nic do dodania. Doceniam 34 letni okres pracy Autora, niemniej jednak skłamałbym, gdybym nazwał serię o Mrocznej Wieży arcydziełem. King bezlitośnie skazywał bohaterów na śmierć, czego bardzo nie lubię i nawet rehabilitacja w końcówce nie naprawiła złego wrażenia. A ukazanie Rolanda dążącego do swojej wieży niczym Syzyfa wtaczającego głaz, wydaje mi się okrutne. To właśnie wizja życia dążenia do śmierci, tylko po to, by w jej chwili zacząć wędrówkę na nowo, przeraziła mnie najbardziej. Chociaż jest to kolejna historia, która nie całkiem kończy się happy-endem, to nie żałuję czasu poświęconego lekturze. Polecam!

książek: 1535
Blasphemer | 2016-09-28

(Na samym wstępie napiszę, że to będzie moja opinia nie o VII tomie, ale ogólna o całym cyklu „Mroczna Wieża”)

Koniec wieńczy dzieło – chciałoby się powiedzieć po skończeniu ‘Mrocznej Wieży’. Mistrz nazwał tą serię swoim opus magnum. No cóż, ja tego definitywnie tak nie nazwę z bardzo prostej przyczyny – bo uważam wiele innych książek Kinga za jego opus magnum, jak choćby „Dallas’63”, „Bastion” czy „Lśnienie”+”Doktor Sen”. Ale…
Zawsze jest jakieś ALE. „Mroczna Wieża” jako całość na pewno robi wrażenie! Przeczytanie całości zajęło mi bez mała dwa lata; nie chciałem czytać tego „pod rząd”, bo raz to podejrzewam że mogłoby mnie to lekko zmęczyć/znudzić , a dwa że miałem, mam i nadal będę miał multum innych książek do przeczytania, w tym także inne które wyszły spod ręki Kinga (nomen omen - Ręki Mistrza…).
Owszem, są tomy lepsze, są i gorsze, ale generalnie King rzeczywiście wyciągnął z siebie to co (prawie) najlepsze. Gdybym miał wskazać najlepszy tom, to musiałbym wybierać między...

książek: 197
Pinkiman | 2015-07-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 lipca 2015

Fenomenalna seria zakończona w spektakularny sposób. Jakkolwiek próbuje przyswoić sobie wydarzenia, które miały miejsce w ostatnim tomie, to ciężko jest to wszystko ogarnąć odkładając od razu książkę na półkę. Ka jest kołem, ale czy zawsze? Czy nie można niczego zmienić? Chciałbym wierzyć, że jednak jest to możliwe.

Polecam całą sagę najmocniej jak się tylko da. Warto przeżyć wszystkie te chwile z ka-tet 19 :)

książek: 712
Reckless Bastard | 2014-06-22
Na półkach: Przeczytane, King, Stephen
Przeczytana: 23 kwietnia 2014

6/10 – DOBRA

W czasie kiedy Jake z Callahanem oraz Eddie z Rolandem wykonują swoje zadania, Susannah jest świadkiem narodzin Mordreda. Chłopiec tuż po urodzeniu zmienia się pająka i pożera swoją matkę Mię, a następnie postrzelony przez Susannah ucieka. Kiedy niedługo potem członkom ka-tet udaje się w końcu połączyć, przyjaciele wyruszają na ostateczną wyprawę ku Mrocznej Wieży. Niestety nie wszystkim bohaterom dane będzie dotrzeć do celu ich wędrówki.

Seria „Mroczna Wieża” jest bezsprzecznie największym i najbardziej obszernym dziełem Kinga, ale w moim przekonaniu na pewno nie zasługuje na miano najlepszego z nich. Ostatni tom przygód Rolanda i jego ka-tet jest taki jak cała saga – przewleczony, chwilami nieco nudnawy i bardzo nierówny, a wiele dobrych momentów miesza się z równie dużą ilością zwyczajnie słabych rozwiązań. Jednym z fajniejszych elementów serii są nawiązania do innych powieści autora, dzięki którym możemy poznać dalsze losy nie tylko znanego z „Miasteczka Salem”...

książek: 469
Krzysztof | 2015-10-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 października 2015

Mroczna Wieża, magnus opus Stephena Kinga i ukoronowanie jego bogatej i barwnej twórczości, seria wzlotów i upadków już za mną. Przyznam na początku, że miał wielkie obawy względem ostatniego tomu po dwóch, cóż bardzo rozwleczonych i przeciętnych tomach, King jest zna się na swojej robocie i po mistrzowsku zakończył tą epicką przygodę. Mroczna Wieża jako powieść jest mocno nierówna, miewa dużo nużących fragmentów, które nie zniechęciły mnie w lekturze w przeczytaniu książki w dwóch podejściach, zwłaszcza to drugie było istnym maratonem, lecz chciałem jak najszybciej poznać zakończenie tej długiej i niebezpiecznej wędrówki, ale od początku, który jest mocny i treściwy. Pere Callahan faktycznie toczy ostatni bój z wampirami, zaś Susannah wydaje na świat Mordreda, syna Karmazynowego Króla, który za wszelką cenę spróbuje zabić Rolanda. Przyznam, że nie podobał mi się motyw wampirów i obawiałem się, że sam Karmazynowy Król okaże się jednym z nich. Fabuła nie porywała, pojawił się raz...

książek: 2004
Dominik | 2011-03-29
Przeczytana: 29 marca 2011

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Gdy skończyłem całą sagę to w moich oczach pojawiły się łzy. Nie uwierzyłem, że zamykam tę książkę. Starałem się jak najdłużej trzymać ją w ręku, czytać być nią i w niej.

Nie mogę się doczekać, aż znów spotkam się z ka-tet,a wiem, że będzie to całkiem niedługo.

I,II,III,IV,V,VI,VII... - KA JEST KOŁEM!

książek: 440
fulmir | 2017-05-01
Przeczytana: 01 maja 2017

Pewnie nie będę oryginalny, ale żałuję że to już koniec. Chociaż mam jeszcze na osłodę komiksy Mrocznej Wieży. Wracając do książki to w ostatniej części MW dzieje się naprawdę sporo. Roland zanim dotrze do Mrocznej Wieży weźmie udział niejednej strzelaninie, będzie musiał pożegnać się z członkami swojego ka-tet oraz rozprawić się z Mordredem i Karmazynowym Królem.
Ta część podobała mi się chyba najbardziej, mimo, że są w niej fragmenty wołające o pomstę do nieba ( np. rozdział o długim drucie) to jednak była to bardzo przyjemna lektura . Można też oczywiście dyskutować czy pomysł pisarza aby umieścić samego siebie w powieści jest udany, ale mnie w niczym to nie przeszkadzało, dodało trochę kolorytu i oryginalności. Na szczęście King nie przesadził w absorbowaniu własną osobą. Natomiast dopisane na siłę zakończenie w posłowiu kompletnie do mnie nie przemówiło i trochę zirytowało. Mam wrażenie, że pisarz zrobił to trochę na złość tym, którym nie odpowiadało otwarte zakończenie...

książek: 370
Northman | 2014-04-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 kwietnia 2014

Rewelacyjne i porywające zakończenie monumentalnej sagi. Niewiarygodnie smutna, piękna i urzekająca historia. Książka wieńcząca cykl będący opus magnum Stephena Kinga, dodam że godny swojego autora. Jest tu tyle śmierci, smutku i krwi, że stojąc wraz z Rolandem na skraju Can-'Ka No Rey żądałem wręcz od Mrocznej Wieży by była tego warta. Czy była? Tego nie zdradzę. Sami się przekonajcie, bo naprawdę warto. Zakończenie jest niewiarygodne. Pod koniec ostatnich stron osłupiałem. Potem pojawiła się złość, niedowierzanie. Dopiero po trzech dniach zrozumiałem, że zakończenie po prostu nie mogło być inne. Ka jest kołem... Bezlitosnym i ostatecznym. Lecz mimo to ciężko jest nie ulec jego sile. Tak jak Rolandowi. Jego historia to tak naprawdę opowieść o przeznaczeniu i przekleństwie. Czasem jest to jedno i to samo. Czy jest w tym miejsce na odkupienie? I tak i nie... I musi tak być. Gorąco wszystkim polecam. Ale muszę też ostrzec: kiedy nie pozostanie już ani jedna strona ciężko jest znów...

zobacz kolejne z 6471 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Obejrzyjcie zwiastun „Mrocznej wieży“

W majowy weekend w sieci pojawił się długo oczekiwany zwiastun „Mrocznej wieży”, filmu na podstawie książek Stephena Kinga. W rolach głównych występują Idris Elba oraz Matthew McConaughey. W Polsce film będzie miał premierę 11 sierpnia. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd