Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rycerze biało-czerwonej szachownicy

Wydawnictwo: Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne
5,67 (3 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8388822624
liczba stron
216
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
Łukasz

Inne wydania

Bohdan Arct był pilotem - bohaterem bitwy o Anglię oraz pisarzem, autorem ponad 40 książek, które rozeszły się w Polsce w nakładzie 4 mln egzemplarzy. W czasach, gdy Autor chodził do szkoły, niemal każdy chłopak w Polsce pasjonował się osiągnięciami polskich pilotów. On sam już w gimnazjum postanowił zostać lotnikiem. Zapisem tej fascynacji jest książka o "rycerzach biało-czerwonej...

Bohdan Arct był pilotem - bohaterem bitwy o Anglię oraz pisarzem, autorem ponad 40 książek, które rozeszły się w Polsce w nakładzie 4 mln egzemplarzy.
W czasach, gdy Autor chodził do szkoły, niemal każdy chłopak w Polsce pasjonował się osiągnięciami polskich pilotów. On sam już w gimnazjum postanowił zostać lotnikiem. Zapisem tej fascynacji jest książka o "rycerzach biało-czerwonej szachownicy" - najlepszych, najwybitniejszych polskich lotnikach, których wyczyny budziły podziw i dumę w sercach rodaków.

 

źródło opisu: Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne 2003

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 80
macias | 2017-04-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 kwietnia 2017

Zastrzeżenie: to lektura młodzieżowa, a z wieku młodzieżowego wyrosłem jeszcze w zeszłym stuleciu.

Ogółem to zbiór opowiastek "ku pokrzepieniu serc", jak to dzielni Polacy od razu polubili lotnictwo i tona przygód była ich udziałem. Młodzieżowość przejawia się w tym, że historyczne fakty sa już tak sfabularyzowane, że krok dalej i byłyby czystą fikcją (chodzi mi o wypełniacze rodzaju "stado fok przyglądało się jak śmiały lotnik...", "ale mały Kazio nadal marzył, aby być lotnikiem i każdego dnia skakał ze stodoły..."). Jeżeli szukamy tutaj migawki historycznej, to nie ta książka.

Mnie to "krzepienie serc" bardziej razi niż krzepi, a to dlatego, że skoro Polacy to tacy geniusze nad geniuszami, to czemu dostaliśmy aż takiego łupnia w '39? To wina raptem jednego Becka, który rozgrywał politykę na twardo, blefując i nie mając żadnych asów w rękawie?

Łączna ocena wynika z wodolejstwa, niskiej "kaloryczności" historycznej, nachalnego propagandziarstwa i zwyczajnej niewiarygodności, a to za sprawą fałszowania historii -- w skrócie potworne, hitlerowskie Niemcy zaatakowały Polskę pełną geniuszy w 1939 roku, kiedy akurat pechowo Związek Sowiecki był na wakacjach. Ale nie ma tego złego, kilka lat później bezprzymiotnikowe wojska angielskie, amerykańskie i polskie wespół ze ZWYCIĘSKĄ (a jakże) Armią Czerwoną gromiły już Wehrmacht jak się patrzy. No a Armia Czerwona to wiadomo -- ach, co za konstruktorzy, co za lotnicy, i Schodow (jego wynalazek to przecież słynna Klatka Schodowa), i Niemytow, i Pietia Goras, no długo by wymieniać.

Jasne...

Co prawda jedna rzecz przykuła moją uwagę, informacja, że w '39 polscy myśliwcy atakowali czołgi (nigdy wcześniej o takim zdarzeniu nie czytałem). Czy to wariacja fałszywki o kawalerii, czy opis zdarzenia? Nie wiem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wszystko wina kota!

Czy ja wiem...? Niby lektura przyjemna, sama w sobie pozytywna i udatnie wypełnia czas ale w ostatecznym rozrachunku nie mam dla niej większej s...

zgłoś błąd zgłoś błąd