macias 
status: bibliotekarz, dodał: 28 książek, ostatnio widziany 1 tydzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-25 21:17:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Dawno nie czytałem takiej chały i prawdę mówiąc tej pozycji także nie czytałem, bo szybko i dobitnie autorzy wykazali się takim zaangażowaniem, że poprzestałem na kartkowaniu.

Wprowadzenie nerwowe, zdawkowe, niby autorzy chcą opisać różne sieci i jak one działają, ale za bardzo nie mają do tego serca, więc ograniczają się do krótkich hasełek. Widać, że pisane jest to na odczepnego, żeby coś...
Dawno nie czytałem takiej chały i prawdę mówiąc tej pozycji także nie czytałem, bo szybko i dobitnie autorzy wykazali się takim zaangażowaniem, że poprzestałem na kartkowaniu.

Wprowadzenie nerwowe, zdawkowe, niby autorzy chcą opisać różne sieci i jak one działają, ale za bardzo nie mają do tego serca, więc ograniczają się do krótkich hasełek. Widać, że pisane jest to na odczepnego, żeby coś było, nieważne, czy realnie przydatne, zjadliwe, czy nie. Gdybym nie czytał innych pozycji nie miałbym szans, aby z tego czegokolwiek się dowiedzieć.

Kiedy przychodzi do programowania -- całe kilkustronicowe litanie kodu, jedną i tą samą czcionką, żadnych pogrubień chociażby słów kluczowych. Wszystko to na zasadzie "wklep to, bo tak". To w ogóle nie wytrzymuje porównania nawet do najsłabszych książek z Pythonem.

A dalej chyba autorzy się już zmęczyli, bo następuje groch z kapustą i to równie kiepski jak dotychczasowy materiał.

Poziom tej publikacji jest szokująco niski, mnie rusza to tym bardziej, że zaraz po wydaniu oryginału liczyłem, że ta pozycja pojawi się w Polsce, a tu takie rozczarowanie. Najlepszy z tego wszystkiego jest rozdział o strojeniu sieci, co nie znaczy, że jest dobry.

Niechlujność i pośpiech w przekazie widoczny jest także w prezentacji architektury sieci -- kto u licha przedstawia kolejne warstwy w postaci opisowej (punktów) zamiast diagramu ze strzałkami ilustrującymi przepływ danych. No, ale ponownie -- "sztuka jest sztuka".

Dno! Zakup kompletnie bez sensu, lepiej się trzymać książek z R/Pythonem, zdecydowanie wygrywają z tym tytułem.

pokaż więcej

 
2018-12-25 21:14:43
Dodał do serwisu książkę: Deep Learning. Praktyczne wprowadzenie
 
2018-12-15 08:40:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Książka o relacjach międzyludzkich w zespołach technicznych, która nie wiadomo po co została napisana. Materiałów na ten temat jest dość, więc trzeba się naprawdę postarać, aby zignorować istniejącą literaturę i wypchnąć na rynek odklepane to samo co już było, tylko z nową okładką.

No, nie do końca -- autorzy stwierdzili, że doświadczenie im mówi, iż w końcu znaleźli świetny kompromis między...
Książka o relacjach międzyludzkich w zespołach technicznych, która nie wiadomo po co została napisana. Materiałów na ten temat jest dość, więc trzeba się naprawdę postarać, aby zignorować istniejącą literaturę i wypchnąć na rynek odklepane to samo co już było, tylko z nową okładką.

No, nie do końca -- autorzy stwierdzili, że doświadczenie im mówi, iż w końcu znaleźli świetny kompromis między indywidualnymi gabinetami, a openspacem -- mają nim być 12-osobowe pokoje, do których każdy pracownik otrzymałby słuchawki wygłuszające. Chyba wyłącznie razem z zapasem LSD na cały rok.

Treści dużo nie ma, więc dostajemy w formie wypełniacza gigantyczne, śmieszne (?) obrazki oraz pod koniec książki ni z tego ni z owego poradnik na co zwracać uwagę pisząc programy jeśli chodzi o UX. Tu także odklepywanie dobrze już znanych prawideł (jak można udać, iż książka „Nie każ mi myśleć” nie została napisana?!).

Pozycja wtórna na wskroś, w bibliografii znajdują się odniesienia do starych klasyków, a pominięto nowszych autorów np. Joela Spolsky'ego. Może gdyby autorzy zapoznali się choćby z jego blogiem sprzed 2 dekad (jak ten czas leci), to doszliby do wniosku, iż nie mają o czym pisać.

Rok temu zacząłeś/aś pracę na stanowisku technicznym -- możesz kupić przeczytać/kupić. Pracujesz od 20 lat (i trzymasz rękę na pulsie) -- możesz zignorować, zaoszczędzisz czas/pieniądze.

pokaż więcej

 
2018-12-15 08:19:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Nie mogłem się oderwać od tej książki, a po przeczytaniu każdego fragmentu emocje tak buzowały, iż z trudem zasypiałem. Autor bardzo obrazowo opisuje odpowiedzialność i napięcie jakie miały miejsce i podczas prób i faktycznego wystrzelenia każdej rakiety. Tam nie było miejsca na „jakoś to będzie”, czy „później pomyślimy”. Każdy wariant, każda awaria musiała być przepracowana i zrozumiana. Co... Nie mogłem się oderwać od tej książki, a po przeczytaniu każdego fragmentu emocje tak buzowały, iż z trudem zasypiałem. Autor bardzo obrazowo opisuje odpowiedzialność i napięcie jakie miały miejsce i podczas prób i faktycznego wystrzelenia każdej rakiety. Tam nie było miejsca na „jakoś to będzie”, czy „później pomyślimy”. Każdy wariant, każda awaria musiała być przepracowana i zrozumiana. Co tym bardziej godne podziwu cały program opierał się na zupełnie muzealnej (oceniając współcześnie) technologii -- komputery, których pamięć liczona była w kilobajtach... To już 50 lat temu.

Dekada, w której ludzie potrafili być prawdziwie marzycielami, która rozbudziła nadzieję, iż idzie nowe, że tuż na wyciągnięcie ręki znajdują się odkrycia na miarę Kolumba, tyle że w skali kosmicznej. Tymczasem nagle ten sen o podboju gwiazd prysł -- i książka także dobrze oddaje smutek i rozczarowanie z tym związane.

Oczywście wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, autor nie zamiata pod dywan błędów przeróżnego kalibru, w tym -- mnie najbardziej zaskujący -- wpadki z niesprawdzonymi napojami (lepiej szykuję się na rower, niż astronauci na Księżyc).

Gorąco polecam, można potraktować tę książkę jako zapis historyczny i będzie kapitalną lekturą w tym ujęciu, ale można też podpatrzeć warsztat pracy bodaj najbardziej wymagającego przedsięwzięcia na Ziemi. Mi -- jestem programistą -- to zajrzenie za kulisy bardzo pomogło i tylko żałuję, iż nie znalazło się miejsce na bardziej szczegółowy opis procedur (choć zdaję sobie sprawę, iż zmieniłby się wtedy charakter książki).

W polskim wydaniu sporadycznie znajdowałem literówki, ale też tłumaczowi udało się urwać całe zdanie -- str. 312 “Flight, have the crew take the SCE to Aux.” (Lot, niech załoga przełączy SCE na Aux).

pokaż więcej

 
2018-11-10 17:10:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Koncepcja niby ponętna, aby "odkryć" rasowe informatyczne algorytmy w zwykłym życiu i potraktować je już jak na algorytmy przystało. Ale mam wrażenie, że autorzy za dużo chcieli.

Ta jedna książka to połączenie pozycji jak Cormen dla kucharek (95%) oraz historii z dziejów informatyki, powiedzmy w stylu urywków z Innowatorów Isaacsona (5%). Ten drugi składnik się broni znakomicie, ale wolałbym...
Koncepcja niby ponętna, aby "odkryć" rasowe informatyczne algorytmy w zwykłym życiu i potraktować je już jak na algorytmy przystało. Ale mam wrażenie, że autorzy za dużo chcieli.

Ta jedna książka to połączenie pozycji jak Cormen dla kucharek (95%) oraz historii z dziejów informatyki, powiedzmy w stylu urywków z Innowatorów Isaacsona (5%). Ten drugi składnik się broni znakomicie, ale wolałbym zobaczyć osobną książkę o takim profilu, bo tutaj te urywki znaczą tyle co nic.

Popularnonaukowość algorytmom nie wyszła moim zdaniem na dobre, nie daje się tego użyć w pracy programisty, z kolei w lekkim wydaniu nie widać potrzeby wprowadzania klas złożoności czy analiz i nie wiadomo po co autorzy to robią. Książka jest także bezużyteczna jako referencja.

Może mam ograniczoną wyobraźnię, ale nijak nie widzę w jakiejkolwiek perspektywie użycia tej książki przy sortowaniu skarpetek, randkowaniu, czy jakiejkolwiek rutynowej czynności. Gdybym za coś zabierał się serio, np. tworząc portal randkowy, czy sortownię skarpet, to sięgnąłbym przecież po Cormena, Sedgewicka, czy Knutha, a nie niedowarzony ersatz.

Rozczarowujące jest też, że przez tyle czasu (książka jest dość grubawa, 367 stron) autorzy tłuką o ludziach i algorytmach, a nie słyszeli, iż w odróżnieniu od komputerów, dla ludzi najlepszy jest algorytm nie najwydajniejszy w sensie obliczeniowym, ale najbardziej uniwersalny. Innymi słowy człowiek wybierze zamiast setki wyrafinowych algorytmów na różne okazje jeden, który da się wszędzie zastosować.

Tłumacz jeszcze dołożył od siebie, oczy mnie szczypały kiedy czytałem o "keszowaniu".

Niby potencjał był, autorzy mają wiedzę, ale w wersj pop wyszło bezużyteczne nic. Może za wyjątkiem jednej wzmianki a'propos Knutha -- ponoć sprawdza on pocztę raz na trzy miesiące. To mi autentycznie imponuje!

pokaż więcej

 
2018-10-26 18:49:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Tekst książki jest fantastyczny, autorka pisze porywająco o historii wyznaczania długości geograficznej, umiejętnie zmieniając bohaterów, aby lepiej oddać realia właściwie wyścigu przy opracowywaniu najrzetelniejszej metody obliczeń.

Mamy ledwo ponad 100 stron, a znajdziemy tu i odpowiednią perspektywę historyczną, aspekty naukowo-nawigacyjne (w formie popularnej), rozbuchane emocje, gorzką...
Tekst książki jest fantastyczny, autorka pisze porywająco o historii wyznaczania długości geograficznej, umiejętnie zmieniając bohaterów, aby lepiej oddać realia właściwie wyścigu przy opracowywaniu najrzetelniejszej metody obliczeń.

Mamy ledwo ponad 100 stron, a znajdziemy tu i odpowiednią perspektywę historyczną, aspekty naukowo-nawigacyjne (w formie popularnej), rozbuchane emocje, gorzką prawdę o pasożytniczej naturze urzędniczej (zarówno w opisywanym XVIII wieku jak i prawie współcześnie), można powiedzieć, że ramy stron są wręcz rozsadzane. Ale lektura absolutnie nie przytłacza, wręcz odwrotnie -- całość czyta się lekko i przyjemnie.

Tłumacz nie popisał się tylko w przypadku jednego terminu ("syderalny", str. 25, nawet w naukowej pozycji to wygląda cudacznie, winno być "gwiazdowy").

Ale zaraz, zaraz, skoro jest tak świetnie czemu taka niska nota? Bo to ocena całościowa książki -- z sadystyczną metodycznoscią autorka operuje wyłącznie słowem. Nie ma żadnej ilustracji, diagramu, rysunku, NICZEGO. Uważam to za czystą złośliwość, gdyż jest bliźniacze, dwukrotnie większe wydanie tej książki noszące dopisek "Ilustrowane". Portrety bohaterów mogą być zamieszczone w specjalnej wersji, jasne, ale już rysunki przyrządów nawigacyjnych, czy mechanizmów, które autorka arcy-irytująco opisuje "widzimy tutaj..." zajęłyby może z dodatkowych 6 stron, więc nie zrobiłyby z tej książeczki grubego atlasu.

Moim zdaniem ordynarna przesada i dlatego też jako książce wystawiam niezbyt wygórowaną ocenę.

pokaż więcej

 
2018-10-18 20:31:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Mimo, że nie programuję w Javie (poza incydentalnymi programikami dla Androida), a głównie w C# to kupiłem drugie wydanie, aby "wiedzieć więcej", porównać oba języki, być może poznać przeoczone wzorce. Nie zawiodłem się, więc kiedy pojawiło się trzecie wydanie, kupiłem je także.

Z perspektywy C# przydaje się tylko część rzecz jasna, a i tak trzeba niektóre porady "tłumaczyć", mimo to książkę...
Mimo, że nie programuję w Javie (poza incydentalnymi programikami dla Androida), a głównie w C# to kupiłem drugie wydanie, aby "wiedzieć więcej", porównać oba języki, być może poznać przeoczone wzorce. Nie zawiodłem się, więc kiedy pojawiło się trzecie wydanie, kupiłem je także.

Z perspektywy C# przydaje się tylko część rzecz jasna, a i tak trzeba niektóre porady "tłumaczyć", mimo to książkę uznaję za przydatną. Najcenniejszą lekcją dla mnie był rozdział o polimorfizmie, a że czynnie interesuję się projektowaniem języków programowania, rzecz dla mnie nie do przecenienia.

Jeśli programujesz długo w nie-Javie i jesteś ciekawy "świata", książka powinna Ci się podobać, ale nie jest to na pewno lektura obowiązkowa, jesli zaczynasz programować w nie-Javie, zastanów się nad zakupem dopiero przy czwartym wydaniu. A Javowcy niech rozstrzygają sami...

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
120 119 581
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (4)

zgłoś błąd zgłoś błąd