Garść pierników, szczypta miłości

Cykl: Garść pierników, szczypta miłości (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,16 (1031 ocen i 226 opinii) Zobacz oceny
10
123
9
105
8
214
7
278
6
167
5
59
4
35
3
26
2
11
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379763405
liczba stron
363
język
polski
dodała
Ag2S

Rozgrzej się herbatą z miodem… czujesz, jak pachną pomarańcze i goździki? Hanna to nowoczesna kobieta, która poświęca wszystko budowaniu kariery. Zraniona przed laty, postanawia, że już nigdy więcej się nie zakocha. Miłość to dla niej staromodny przeżytek, a relacje z mężczyznami opiera na przelotnych romansach. Do czasu. Wiktor to człowiek sukcesu, który szturmem wdziera się w życie Hanki....

Rozgrzej się herbatą z miodem… czujesz, jak pachną pomarańcze i goździki?
Hanna to nowoczesna kobieta, która poświęca wszystko budowaniu kariery. Zraniona przed laty, postanawia, że już nigdy więcej się nie zakocha. Miłość to dla niej staromodny przeżytek, a relacje z mężczyznami opiera na przelotnych romansach. Do czasu.
Wiktor to człowiek sukcesu, który szturmem wdziera się w życie Hanki. Kobieta wkrótce przekonuje się, że jest nie tylko przystojny i czarujący, ale także troskliwy i opiekuńczy. Kiedy Hanka ulega rodzinnej atmosferze przy wspólnym wypiekaniu pierników, coraz trudniej jej poprzestać na niezobowiązującej relacji.
Jakby tego było mało, popada w konflikt ze swoją przełożoną, której mąż jest jej dawnym ukochanym. Czy przeszłość stanie na drodze do szczęścia?
„Garść pierników, szczypta miłości” to doskonały przepis na zimową opowieść o poszukiwaniu szczęścia. Spróbujesz?

 

źródło opisu: http://czwartastrona.pl/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2631

Singielka w świątecznym wydaniu

Kocham spędzać święta sama! obwieszcza butnie podczas audycji radiowej bohaterka świątecznego filmu „Listy do M.”, po czym ukradkiem dodaje o najgłębszym (Durnym! Nierealnym!) marzeniu… by zakochać się tak, jak przedstawiają to w filmach. Tak, czyli jak? Bajkowo, spontanicznie, szaleńczo i od pierwszego wejrzenia. To skąd to uwielbienie dla życia w pojedynkę? W niektórych przypadkach, jak udowadnia „Garść pierników, szczypta miłości”, ciche pragnienia i szara codzienność wkraczają na jedną ścieżkę – na przykład w trakcie mroźnego, grudniowego dnia. Świąteczne historie mają własne spojrzenie na powiedzonko „sama to wcale nie znaczy samotna” i podobnie jak wakacyjne opowieści, wykorzystują swój urok, by łączyć ludzi w pary. Nawet jeśli ktoś jest zabieganym pracoholikiem, który każdego dnia próbuje uporać się ze stertą zadań. Kimś takim jest Hanna Bielska, młoda kobieta pracująca w redakcji, która marzy o możliwości publikowania własnych tekstów – bo na razie tylko redaguje i poprawia błędy w cudzych. Sytuacji nie poprawia fakt, że wiecznie ma na pieńku z redaktor naczelną, choć przecież sama jest podporą redakcji. W ramach prezentu świątecznego marzy o awansie i twierdzi, że niczego więcej jej do szczęścia nie potrzeba. Hania przypomina nieco Elkę Kowalik, bohaterkę serialu „Singielka” emitowanego obecnie przez stację TVN. Choć nasza bohaterka, w przeciwieństwie do Eli, nie rozgląda się gorączkowo za swoją drugą połówką. Ma swój sposób na związki: najlepiej jest, gdy ich...

Kocham spędzać święta sama! obwieszcza butnie podczas audycji radiowej bohaterka świątecznego filmu „Listy do M.”, po czym ukradkiem dodaje o najgłębszym (Durnym! Nierealnym!) marzeniu… by zakochać się tak, jak przedstawiają to w filmach. Tak, czyli jak? Bajkowo, spontanicznie, szaleńczo i od pierwszego wejrzenia. To skąd to uwielbienie dla życia w pojedynkę? W niektórych przypadkach, jak udowadnia „Garść pierników, szczypta miłości”, ciche pragnienia i szara codzienność wkraczają na jedną ścieżkę – na przykład w trakcie mroźnego, grudniowego dnia. Świąteczne historie mają własne spojrzenie na powiedzonko „sama to wcale nie znaczy samotna” i podobnie jak wakacyjne opowieści, wykorzystują swój urok, by łączyć ludzi w pary. Nawet jeśli ktoś jest zabieganym pracoholikiem, który każdego dnia próbuje uporać się ze stertą zadań. Kimś takim jest Hanna Bielska, młoda kobieta pracująca w redakcji, która marzy o możliwości publikowania własnych tekstów – bo na razie tylko redaguje i poprawia błędy w cudzych. Sytuacji nie poprawia fakt, że wiecznie ma na pieńku z redaktor naczelną, choć przecież sama jest podporą redakcji. W ramach prezentu świątecznego marzy o awansie i twierdzi, że niczego więcej jej do szczęścia nie potrzeba. Hania przypomina nieco Elkę Kowalik, bohaterkę serialu „Singielka” emitowanego obecnie przez stację TVN. Choć nasza bohaterka, w przeciwieństwie do Eli, nie rozgląda się gorączkowo za swoją drugą połówką. Ma swój sposób na związki: najlepiej jest, gdy ich nie ma. Przekorny los oczywiście wystawia jej przekonania na próbę, w międzyczasie tworząc stos nieporozumień i wątpliwości, mieszając je z garścią pierników i szczyptą miłości – na osłodę.

Od „Listów do M.” przez „Singielkę”, na amerykańskim przeboju z McAdams i Tatumem kończąc, autorka porusza się w obrębie sytuacji, które nieodłącznie kojarzą się z rozmaitymi opowieściami o miłości, dlatego „Garść pierników, szczypta miłości” to dobra propozycja dla widzów, którzy szukają w powieściach atmosfery ulubionych komedii romantycznych oraz płynącego z nich dobrze znanego komfortu. Głównie przez bajkowość, która cechuje powieść, trzeba przymknąć oko na nieprawdopodobność bądź też uproszczenie niektórych sytuacji, w tym metamorfozę głównej bohaterki. Perypetie Hani i bliskich jej osób w oczywisty sposób kierują się w stronę szczęśliwego zakończenia, zaś uczestnicy szybko (może nawet za szybko) wskakują w role o sztampowym zacięciu, które zostały dla nich przygotowane. Z drugiej strony nie można odmówić autorce prób zrównoważenia słodkich chwil. Pośród zimowych dekoracji nie brakuje kłótni, wzajemnych złośliwości i codziennych problemów, które brzmią tak bardzo zwyczajnie, ale składają się na opowieść o świątecznych cudach. Nawet jeśli wydarzenia poprzedzające finał pochodzą jakby z innej bajki – to jednak zawsze jest to bajka. Ręka debiutantki, Natalii Sońskiej, ujawnia się szczególnie w niektórych wypowiedziach bohaterów. Brzmią one jak fragmenty wykładów mówców motywacyjnych. Podniosłe ustępy żywcem wyjęte z poradników nie bardzo pasują do codziennych dialogów i z powodzeniem można zaznaczyć miejsce, w którym rozmowa nad kubkami herbaty zamienia się w spotkanie z terapeutą, który raczy pacjenta gotowymi formułkami. Płynące z nich przesłanie można zawrzeć w krótszej, brzmiącej naturalnie wymianie zdań.

Świąteczna atmosfera powoli wkrada się na karty powieści i rozkwita wraz z życiem prywatnym Hani, spychając codzienny pośpiech na rzecz celebrowania miłości i rodzinnych więzi. „Garść pierników, szczypta miłości” jest dla bohaterki literackim odpowiednikiem kalendarza adwentowego, w którym każdy dzień przynosi nowe, często zaskakujące wydarzenia. Jak widać, świąteczna magia ciągle nie przestaje inspirować.  

Natalia Lena Karolak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2744)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1338
Kasiek | 2015-11-13
Przeczytana: 13 listopada 2015

Klimatyczna książka, w sam raz na przedświąteczny okres. Optymistyczna, czasami humorystyczna, a czasami wzruszająca. Fabuła nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród innych pozycji tego gatunku. Większość jest do przewidzenia, bohaterowie sztampowi, a zakończenie oczywiste. Ciekawe są relacje głównej bohaterki z mężczyznami, którzy przewijają się przez jej życie, a trochę ich jest. Odniosłam wrażenie, jakby książka była sztucznie przeciągana. Mogła zakończyć się wcześniej, a końcowe zdarzenie wydaje się niepotrzebne. Niemniej jednak czytało się ją całkiem przyjemnie. Na pewno nadaje się na długie listopadowe wieczory.

książek: 1188
Tatiasza Aleksiej | 2017-07-02

Bardzo dużo optymizmu płynie z tej książki...
Pomimo różnych zawirowań, główni bohaterowie dogadują się...
Główna bohaterka, Hania jest osobą bardzo dynamiczną, często najpierw mówi potem myśli. Jej cięte riposty - super.
Trochę przewidywalna, ale bardzo ciepła.
Przeczytałam z dużą przyjemnością :)

książek: 2372
Biblioteczka Rudej | 2015-11-14
Przeczytana: 14 listopada 2015

Może i jestem sentymentalna,może i nie jest to literatura najwyższych lotów,ale ja osobiście uwielbiam książki,które wywołują emocje...uśmiech i łzy.Gratuluję debiutu. najwyższych lot

książek: 1466

Im więcej czytam powieści obyczajowych polskich autorek, tym więcej od nich wymagam. A ponieważ ta powieść to debiut autorki, więc traktuję ją trochę ulgowo z nadzieją, że następne jej książki nie będą już takie niedopracowane.
Mimo że miała to być powieść lekka, łatwa i przyjemna ja czytałam ją dość długo. Ciągle natrafiałam na nużące i przewlekłe opisy przeżyć bohaterki i jej rozterki do tego powtarzane podczas rozmów z przyjaciółką. Dialogi sztuczne i bardzo długie wypowiedzi sprawiały, że nieraz musiałam czytać od początku tą samą wypowiedź, bo nie wiedziałam o co właściwie chodzi.
Sama bohaterka też jest irytująca, ma wybuchowy charakter i "niewyparzony język", najpierw działa a potem dopiero myśli, przez co ma same kłopoty szczególnie w pracy, gdzie żona jej byłego kochanka jest teraz jej szefową.
Trochę nie rozumiem zachwytów czytelniczek nad tą powieścią. Tu banał goni banał, fabuła jest naciągana, przewidywalna a do tego przesłodzona.
Mnóstwo nieistotnych szczegółów...

książek: 403
Angelic | 2017-12-17
Przeczytana: 17 grudnia 2017

Książka Natalii Sońskiej to całkiem przyjemna opowieść dla romantyczek i wielbicielek świątecznego ciepła.
Autorka pokazuje Nam Hanię jako silną i niezależną kobietę, która mimo że została kiedyś skrzywdzona, w głębi duszy pragnie głębszego uczucia. Przedświąteczna sceneria pomaga napędzać szybko posuwającą się akcję i perypetie kobiety, w której świecie z jakichś powodów pojawiają się aż trzej, a może czterej? mężczyźni. Żeby jednak dowiedzieć się o kontekście fabularnym tych spotkań, musicie sięgnąć po tą książkę sami. Polecam :)

angeliconpoint.blogspot.com

książek: 682
SeVIIen | 2017-01-28
Przeczytana: 28 stycznia 2017

„(...) wartość człowieka określa to, co on sobą prezentuje, a nie to, czym się otacza. Bogactwo mierzy się bowiem wielkością duszy, a nie grubością portfela...”

Hania pracuje w redakcji „Pearl” – magazynu o modzie. Cały czas zajmuje się swoją pracą, jest perfekcjonistką. Z szefową Martą łączą ją niezbyt dobre relacje. Spowodowane jest to faktem, że Hania spotykała się kiedyś z obecnym mężem Marty… A on zranił ją tak bardzo, że postanowiła już nigdy nie wiązać się na poważnie z żadnym mężczyzną. Ale los stawia na jej drodze Wiktora – człowieka sukcesu. Pomimo początkowej niechęci Hania zaczyna dostrzegać w tym człowieku mnóstwo pozytywnych cech… A może to coś więcej?

„Garść pierników, szczypta miłości” to ciepła powieść, której akcja rozgrywa się w atmosferze przygotowań do świąt Bożego Narodzenia. Na uwagę zasługuje także jej przepiękna okładka, która jest zapowiedzią niezwykłego klimatu książki. A taki faktycznie towarzyszy nam podczas całej lektury. Przyznam, że sama nie...

książek: 883
darkangel | 2015-11-25
Przeczytana: 25 listopada 2015

Przyjemna, ciepła lektura na długie i zimowe wieczory. Historia pięknej miłości redaktorki pisma, szarej myszki Hanny i biznesmena Wiktora. Droga do ich szczęścia jest niezwykle krótka, ale i niesamowicie kręta. Polecam książke pachnącą piernikami....

książek: 1142
Kachusek | 2017-12-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 grudnia 2017

Rozczarowanie potworne.. Opowieść męcząca, nużąca, rozwleczona do granic możliwości. Za dużo opisów, drewniane dialogi i główna bohaterka nieziemsko irytująca. Jej nerwy, jakieś bezsensownie wszczynane awantury, ciągłe przepraszanie i rozchwianie emocjonalne podnosiły mi ciśnienie. Dociągnęłam do końca przelatując później po kilka zdań na stronie. Motyw wypadku i amnezji był już tak naciągany, że spieszyłam się, byle tylko dotrzeć - do przewidywalnego końca.

książek: 2380
andzia12 | 2016-08-13
Przeczytana: 13 sierpnia 2016

Gdy poszukujesz ciepła i wiary, że lepsze jutro zawsze może nadejść, sięgnij po ta książkę.

Bardzo klimatyczna opowieść o tym, że mimo cierpienia po rozstaniu można zyskać nowe i jeszcze piękniejsze uczucie.
Polecam!!!

książek: 4928
Pokrecona | 2015-12-28
Przeczytana: 28 grudnia 2015

Miałam potrzebę przeczytania czegoś lekkiego i klimatycznego.
Wybrałam zatem "Garść pierników, szczypta miłości” .Okładka emanująca spokojem i ciepłem, dająca nadzieję na taką właśnie książkę. Czytało się szybko i przyjemnie. Wątek miłosny dodawał słodkości tej historii. Ta książka, to doskonały przepis na świąteczną opowieść o poszukiwaniu nadziei, miłości oraz szczęścia. Książka dla każdej kobiety.
Polecam!

zobacz kolejne z 2734 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Alfabet pisarza: Natalia Sońska

Życie postrzega jako pasmo wzlotów i upadków, jednak jako realistka trzeźwo patrzy na każdy z nich. Mimo że twardo stąpa po ziemi, lubi bujać w obłokach, marząc o niebieskich migdałach. Natalia Sońska, autorka książek „Garść pierników, szczypta miłości” i „Mniej złości, więcej miłości”, przedstawia dziś swój alfabet – listę osób i rzeczy, bez których nie wyobraża sobie życia.


więcej
Patronaty tygodnia

Kolejny poniedziałek, zaczyna się kolejny tydzień wypełniony premierami książkowymi. Podpowiadamy, jakich tytułów pod naszym patronatem możecie wypatrywać w księgarniach w przeciągu najbliższych dni. Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd