8,14 (2293 ocen i 168 opinii) Zobacz oceny
10
460
9
600
8
488
7
473
6
152
5
85
4
13
3
17
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Бесы
data wydania
ISBN
9788377793046
liczba stron
670
słowa kluczowe
klasyka, Rosja
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Ag2S

Wielowątkowa, diaboliczna opowieść o tym jak szlachetne idee indywidualnej wolności w umysłach ludzi na wolność niegotowych, kształtowanych w uściskach carskiego samodzierżawia, przeradzają się w idee nihilizmu, bezwładne rewolucyjne ruchy i terroryzm. Gęste od mrocznych emocji, mieszaniny obłudy i szlachetności, nienawiści i współczucia, niewinności i amoralnego cynizmu są Biesy krzywym...

Wielowątkowa, diaboliczna opowieść o tym jak szlachetne idee indywidualnej wolności w umysłach ludzi na wolność niegotowych, kształtowanych w uściskach carskiego samodzierżawia, przeradzają się w idee nihilizmu, bezwładne rewolucyjne ruchy i terroryzm.
Gęste od mrocznych emocji, mieszaniny obłudy i szlachetności, nienawiści i współczucia, niewinności i amoralnego cynizmu są Biesy krzywym zwierciadłem ówczesnych – jakże czasami aktualnych w opisanych postawach – inteligenckich marzeń o ludzkiej utopii i proroczą zapowiedzią powstania stalinowskiej wersji totalitaryzmu.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwomg.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwomg.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (8072)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 285
Paco | 2017-11-02
Przeczytana: 02 listopada 2017

Do mnie trzeba walić wprost.
A nie jak Kafka czy Schulz, zakosami.
Wykładać na ławę kawę. Klarownie. Zrozumiale.
Bo prosty chłop jestem. I gdy w/w czytam, uśmiech martwy mam.
Teodor Fiodorem zwany, czarnym atramentem na białym pisze papierze. A talentów Jego nie da się ukryć. Objawił mi kolejny. Wędkarstwo.
Opracował Kronikę Wędkarza Wizjonera.
Zakres obowiązków wędkarza przewiduje zarzucenie wędki. Z czym nieodmiennie kojarzy się robak. Robaki w oczekiwaniu na pożarcie, zachowują się różnie. Niektóre są w stanie egzaltacji silnej. Niektóre otępiałe i z losem pogodzone. Inne burleskę tańczą, za bardzo losu nieświadome. A co poniektóre gotowe są same rybę pożreć. I nieważne co się złowi. Ważne jak zachowa się przynęta. I sedno. Glisty behawioryzm nad brzuszek pełny okonia powiedzmy, przedłożony.
Insekty owe wydłubane zostały z miękkiej, ciepłej, przyjaznej ziemi. Mogły żyć długo i szczęśliwie. Mieć dzieci i dobrą pracę. Zachciało im się zmian. Na powierzchnię ideałami zwabione....

książek: 771
ChicaDeAyer | 2016-03-03
Przeczytana: 03 marca 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Wymagająca, absorbująca, trudna, skomplikowana – przy tym doskonała. Arcydzieło, którego przez długi czas będzie gościć w moich myślach – wciąż na nowo rozbierane na czynniki pierwsze i skrupulatnie analizowane. To literatura, która dojrzewa wraz z czytelnikiem – dlatego budzi tak wiele sprzecznych emocji, z tego powodu powstało tak wiele różnych interpretacji tej pozycji.

Dostojewski jest absolutnym geniuszem – geniuszem pisarskim z zacięciem filozoficznym. Stawia mnóstwo celnych pytań dotykających przeróżnych materii: metafizycznej, socjologicznej, psychologicznej, historycznej, ideologicznej aż wreszcie politycznej. Dzięki brawurowemu rozrachunkowi z dwoma ostatnimi został ochrzczony wizjonerem i prorokiem, bowiem jego profetyczne widzenie kilkadziesiąt lat później znalazło swój wyraz w wydarzeniach, które na zawsze zmieniły bieg dziejów nie tylko Rosji i Europy, ale i całego świata. Ale „Biesy” to także doskonałe i niezmiernie wnikliwe studium wewnętrzne człowieka, w którym...

książek: 416
Łokieć_Pana_D | 2017-03-02
Na półkach: Przeczytane

Literacki mikroskop. Pamiętam z lekcji biologii, wlepiało się źrenicę w okular. A tam wierzgające pałeczki. Mnożą się na potęgę. Zaraza. U Dostojewskiego też mnoży się zaraza. Wiecie, co mnie zastanawia? Większość bohaterów to poczciwcy. Mają wady, słabostki, ale nie są źli. Zaraza jednak rozłazi się po nich, a głupcy niosą ją na świeczniku. Dziobią kolejnych, kolejnych. I jeden, który widzi, to mało. Gdy już pożar, patrzą zdumieni. Co się stało? Dlaczego nikt się nie poznał? A zaraza to oszustka. Nie zawsze czerwona. Bywa i czarna.
Jestem intelektualnie zmęczony. Wyrafinowanym stylem, perfekcyjnym dialogiem, odważną i zmienną narracją. Zauważyłem, że delikatniej niż w innych przekładam strony. Nie lubię kreować bożków, nawet z książek. Są jednak takie, przy których czuję się niepewnie.

książek: 981
Stokrotka | 2018-04-27
Przeczytana: 27 kwietnia 2018

Większość dzieł Fiodora Dostojewskiego przeczytałam już dawno. „Biesy” natomiast pominęłam. Przyznam, że bałam się tej powieści. Tak więc stała sobie na półce, co jakiś czas przyciągając mój wzrok. W końcu decyzja zapadła.
Akcja „Biesów” rozpoczyna się około 1870 roku w prowincjonalnym miasteczku, do którego przyjeżdża Piotr Wierchowieński w celu wzniecenia niepokoju i wywołania skandalu, bo „wszelki skandal i zamęt publiczny niezwykle cieszy serce Rosjanina”. Wierchowieński to człowiek nikczemny, małoduszny, intrygant, podlec i tchórz. Wyjątkowo antypatyczna postać. Nie jest jednak jedynym demonem pracującym ku chwale politycznego i moralnego nihilizmu. Jak to u Dostojewskiego bywa, większość bohaterów to ludzie udręczeni, chorobliwie nerwowi i niekonsekwentni w swym działaniu, rozemocjonowani do granic absurdu, targani potworną mściwością lub nienawiścią.
W czym tkwi fenomen Dostojewskiego? We wnikliwej analizie pojedynczego człowieka i całego społeczeństwa. Jego zmysł...

książek: 1792

Biesy są rozliczeniem Dostojewskiego z własnym zachłyśnięciem sie socjalizmem, ideami rewolucyjnymi etc. Z Dostojewskim mam zawsze problem, biorąc do ręki jakąkolwiek powieść męczę sie przez 1/3 leniwym stylem, filozoficznymi wywodami bohaterów (przeważnie ciekawymi) by potem dostać obuchem przez głowę, wpaść w narkotyczny wir, nie mogąc się oderwać. Zanużam się w tym okrutnym, mrocznym świecie czerpiąc z tego sadomasochistyczną przyjemność. Stapiam sie jakby z autorem,mam wrażenie, że czuje jego emocje, stan ducha. Doświadczyłem po lekturze tego co wielu innych odchorowywałem i nie mogłem zapomnieć. Zamiast dać odpowiedzi zostawiła pytania. Wiem że do niej wróce, może nie raz nawet. Ale jak bedę miał wiecej dojrzałości, za kilka, kilkanaście lat.

książek: 0
| 2015-10-03
Na półkach: Przeczytane
książek: 1993
Wojciech Gołębiewski | 2014-01-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 stycznia 2014

Po tej lekturze, popieram par excellence powyżej wyrażony pogląd, że dopiero w starości, po wieloletnim zmaganiu się z Bogiem, życiem, a przede wszystkim samym sobą, możliwe staje się odczucie ducha Dostojewskiego in toto. Ze względu na wielość opracowań jego twórczości trudno powiedzieć coś nowego i niebanalnego. Jednakże spróbuję odnotować parę osobistych i subiektywnych uwag.

I tak np, dzięki lekturze „BIESÓW” udało mi się sformułować własną definicję ateisty. Otóż,

ATEISTA TO KTOŚ, KTO JESZCZE NIE WIE, ŻE WIERZY W BOGA

Oczywiście, gdy się dowie, to będzie wierzył. Pozostaje pytanie, czy się dowie, lecz to już inna kwestia. Przykłady „wielkich”, jak NIETZSCHE, KOŁAKOWSKI, MIŁOSZ, GOMBROWICZ, WITKACY czy też „małych” jak Tadeusz /moj Ojciec/ i Wojciech ...

książek: 811
PonuryDziadyga | 2013-05-16
Przeczytana: 16 maja 2013

Razu pewnego, w ciepłe popołudnie, przyszedł mi do głowy pomysł wyjątkowo głupi. Nie żeby to była jakaś odmiana, bo takie rzeczy się zdarzają, ale pomysł ten nastręczał wielu problemów i trzeba by było trochę nad nim pogłówkować. O co chodziło? O coś w stylu: „et! Machnę sobie recenzję , czemu nie!”. No i jest problem. Bo jak napisać o lekturze dotykającej tak wielu wątków, a przez ten fakt opasłej i rozbudowanej?

Punktem wyjścia dla Dostojewskiego jest tutaj krytyka idei rewolucyjnych, socjalistycznych, samych agitatorów (tytułowych biesów) i ich ofiar- często głupich, znudzonych i przejawiających instynkt stadny przedstawicieli klasy średniej. Ukazuje zezwierzęcenie jakie może ogarnąć grupę społeczną, jeśli przedstawi się mu w odpowiedniej formie nawet najbardziej niedorzeczne i barbarzyńskie pomysły. Trzeba tu zaznaczyć, że motyw przewodni nie jest fantazją autora. Raczej przelał na papier wcześniej przeanalizowane wydarzenia, jakie miały miejsce w Rosji drugiej połowy...

książek: 1617
itysiek_reads | 2016-11-30
Przeczytana: 30 listopada 2016

Ahh ten Dostojewski... Mimo tomiszcza, wielości wątków i postaci oraz ogromu teorii, idei i filozofii, jego książki do mnie trafiają. "Zbrodnię i karę" umiłowałam szczególnie. "Biesy" to trudna lektura, nasycona wyżej wymienionymi, a co za tym idzie, trochę problematyczna, gdy nie zna się tła wydarzeń historycznych, epoki. Czytanie szło mi bardzo opornie, jak to zawsze z lekturami bywa, zawsze coś ciekawszego jest do zrobienia, i dlatego chciałabym kiedyś wrócić do tej książki i bardziej się jej poświęcić, bo robiłam zbyt duże odstępy w czytaniu i trochę się zapominało. Nie wspominając o tym, że "koleżanka" (nie wiem czy mogę ją po tym jeszcze tak nazwać :D) perfidnie zaspoilerowała mi zakończenie 700 stronicowej książki... Żyć się odechciewa, a co dopiero czytać... Ale mimo to czytałam z zainteresowaniem, wiadomo, że akcja trochę się przedłuża, wielość postaci wpływa na to chyba przede wszystkim. Bardzo interesowały mnie osoby Mikołaja Stawrogina, Piotra Wierchowieńskiego,...

książek: 4960
Wkp | 2015-10-23
Na półkach: Przeczytane, Współpraca

DEMONY

Można by rzec, że Dostojewski tak naprawdę wciąż pisał o tym samym. Bo niezależnie od fabuły, pomijając treść wszelaką, która była dlań metodą, nie celem, skupiał się na jednym przede wszystkim temacie: temacie demonów nękających człowieka. Zakamarki umysłu jego i duszy. Na tym więc poziomie rzeczywiście pisał to samo, ale jakże on pisał! I jaką miało to siłę! A „Biesy” to kolejne arcydzieło, jakie wyszło spod jego ręki.

Treść tej inspirowanej wierszem Aleksandra Puszkina powieści skupia się na typowych dla Dostojewskiego postaciach i zdarzeniach, jakie nawiedzaj ich życie. Stiepan Trofimowicz Wierchowieński to klasyczny hulaka, któremu nawet przegranie całego własnego majątku zdaje się czynem zbyt małym by nie próbować dalej. I przegrać przy okazji pieniądze swej przyjaciółki, Barbary. Mikołaj Stawrogin, syn Barbary, także jest człekiem skandalizującego tryby życia, ale jakże różnym od Stiepana; swoisty dziwak, który na sumieniu ma życie odebrane w pojedynku. Życie ich...

zobacz kolejne z 8062 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

W redakcji następują urlopowe rotacje - jedni wracają opaleni i wypoczęci, inni w pośpiechu pakują walizki. Nasze grono zasiliła nowa stażystka, która również dzieli się swoją weekendową lekturą - zobaczcie z jakimi książkami spędzimy najbliższe dni!


więcej
Ile ze „100 książek, które trzeba przeczytać” już znasz?

Empik ogłosił właśnie listę „100 książek, które trzeba przeczytać”. Na razie znajdują się na niej tytuły rekomendowane przez dziennikarzy i pisarzy. Ale do współtworzenia listy zostali zaproszeni też czytelnicy – internauci mogą zgłaszać swoje typy do 29 lipca. Efektem akcji będą dwa książkowe zestawienia.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd