Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Płonące ziemie

Tłumaczenie: Opracowanie zbiorowe
Cykl: Wojny Wikingów (tom 5)
Wydawnictwo: Erica
7,77 (198 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
21
9
23
8
73
7
58
6
17
5
5
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Burning Land
data wydania
ISBN
9788364185922
liczba stron
608
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
karollllllla

Rok 892. Na granicach Wessexu gromadzą się kolejni wrogowie zza morza. Król Alfred, dotychczas potrafiący bronić Kraju Zachodnich Sasów przed wikingami, coraz bardziej podupada na zdrowiu, zaś jego następca to niedoświadczony młodzik. Na szczęście wódz Uhtred kolejny raz prowadzi armię Sasów ku zwycięstwu. Radość królewskiego wodza z triumfu przyćmiona jednak zostaje udręką z powodu osobistej...

Rok 892. Na granicach Wessexu gromadzą się kolejni wrogowie zza morza. Król Alfred, dotychczas potrafiący bronić Kraju Zachodnich Sasów przed wikingami, coraz bardziej podupada na zdrowiu, zaś jego następca to niedoświadczony młodzik. Na szczęście wódz Uhtred kolejny raz prowadzi armię Sasów ku zwycięstwu. Radość królewskiego wodza z triumfu przyćmiona jednak zostaje udręką z powodu osobistej tragedii. Okazuje się też, że jego wojenne powodzenie wzbudza zawiść na królewskim dworze. Rozgoryczony pan mieczy będzie musiał wybrać między wierną służbą a marzeniami o odzyskaniu ojcowizny – twierdzy Bebbanburg na dalekiej północy Brytanii...

W tym tomie cyklu "Wojny wikingów" dodatek specjalny pióra Bernarda Cornwella – szkic popularnonaukowy "Początki Anglii. Narodziny historii".

Bernard Cornwell – jeden z najbardziej cenionych na świecie pisarzy brytyjskich. Autor kilkudziesięciu powieści historycznych przetłumaczonych na 20 języków i wydanych w nakładzie 10 milionów egzemplarzy.

 

źródło opisu: http://www.empik.com/wojny-wikingow-tom-5-plonace-...(?)

źródło okładki: http://www.empik.com/wojny-wikingow-tom-5-plonace-...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1283
Ciacho | 2015-11-15
Przeczytana: 14 listopada 2015

"Pan Mieczy"


Wspominałem Wam kiedyś, że mam dwóch wujków, którzy rewelacyjnie opowiadają historie a ja się w nie z uwielbieniem wsłuchuję? Jednym z nich jest John Steinbeck, który kapitalnie przedstawia mi opowieści o XX-wiecznej Ameryce i jej mieszkańcach. Drugim Bernard Cornwell, który kapitalnie mówi na temat legend o królu Arturze, czasach wojen napoleońskich i dziejach wikingów i Sasów z przełomu IX i X wieku. Z wujkiem Johnem spotkałem się całkiem niedawno i było bardzo przyjemnie, więc tym razem postanowiłem poświęcić swój czas wujkowi Bernardowi - i było jeszcze przyjemniej.

Czekałem na tę chwilę setki dni, kilkadziesiąt tygodni, wiele miesięcy. I w końcu nadszedł ten moment, kiedy mogłem kontynuować swoją przygodę z saskim wojownikiem Uhtredem, którego polubiłem od samego początku."Płonące ziemie" to piąta część ulubionego przeze mnie cyklu "Wojny Wikingów", na temat którego mógłbym opowiadać naprawdę wiele i z pełnym zafascynowaniem. Jak małe uszczęśliwione dziecko, które otrzymało nową zabawkę, wziąłem do ręki najnowszą książkę umiłowanego cyklu i z pełnym zapałem zabrałem się za czytanie.

Na granicach Wessexu, pojawiają się nowi wrogowie z północy. Dwóch wikingów: Harald (jarl, który chce zgarniać ogromne bogactwa i brać w niewolę piękne kobiety) i Haesten (morski rozbójnik, który pragnie przejąć saskie ziemie i zostać królem). Jeden z nich atakuje Fearnhamme, gdzie po przeciwnej stronie wraz z armią króla Alfreda czeka waleczny i niepokonany wojownik Uhtred. Pan Mieczy i Sasi stoczą jedną z największych w historii bitew wygranych z Duńczykami, gidze polegnie wielu wojowników. Armia króla nie może jednak zbyt długo cieszyć się ze zwycięstwa, bo wróg dalej istnieje i zagraża królestwu. Do Uhtreda docierają złe wieści o śmierci członka rodziny. Na domiar złego coraz gorzej jest ze zdrowiem Alfreda, który nie może brać już udziału w bitwach, a jego syn to niedoświadczony chłopak, który ma przejąć po nim władzę. Czeka ich spore wyzwanie, bo drugi z wikingów gromadzi coraz większą armię i zamierza uderzyć na Wessex, a rozgoryczony po stracie Uhtred i Edward, nieopierzony syn Alfreda, będą musieli stoczyć z nim bój.


"Wyrd bid ful āraed"*


"Płonące ziemie", i cały cykl "Wojny Wikingów", prowadzone są w narracji pierwszoosobowej i opowiadane przez Uhtreda. Zawierają świetne humorystyczne dialogi (niekiedy wręcz wywołujące śmiech u czytelnika), wartką akcję, niezwykle plastyczne opisy scen bitewnych oraz niesamowicie realistyczne i ciekawe postacie (fikcyjne i historyczne), dzięki którym przeżywamy szereg uczuć i emocji, od smutku i gniewu, po radość i uwielbienie. Szał bojowy i bitewny zamęt, przechytrzanie i podchodzenie przeciwnika, spektakularne pojedynki, nieoczekiwane zwroty akcji i ciągłe waśnie o władzę, to wszystko co nam towarzyszy w tym cyklu od początku. Alfred ciągle walczy z Duńczykami o utrzymanie terenów Anglii i próbuje przekonać Uhtreda do przejścia na chrześcijaństwo. Pan Mieczy zaś nie ma zamiaru rezygnować z kultu Thora (przez co często dochodzi między nimi do kłótni na tle religijnym), ale nieraz pomaga mu w walce z wikingami i sieje zniszczenie w ich szeregach, przeważając losy bitwy na korzyść Sasów. Znajdziemy tutaj naprawdę wiele ciekawych i znamienitych postaci (np. Steapa, ogromny Sas który potrafi na raz walczyć z trzema wojownikami i położyć ich bez najmniejszego zmęczenia, czy Finan, irlandzki wojownik, który słynie z niezwykłej zręczności i inteligencji) oraz będziemy świadkami bitew (Fearnhamme, Beamfleot), które autor przedstawił z wielką precyzją.

Cornwell wzbogacił jeszcze swoją książkę o kilka dodatków. Na początku mamy często spotykane w takich książkach mapę, nazwy geograficzne (nazwy miast dawnych czasach i współczesnych) i drzewo genealogiczne królów Wessexu. Zaś na końcu pojawiła się nota historyczna, gdzie Cornwell omawia wszystkie dotychczasowe wydarzenia, łącznie z tymi z "Płonących ziem", w których Uhtred (postać fikcyjna) brał udział, i przedstawia, co z tego jest fikcyjne, a co faktycznie się wydarzyło. Dołączył też specjalnie dodatek "Podział Anglii", gdzie opisuje historię terenów ówczesnej Anglii, która podzielona była na Northumbrię, Mercję, Wschodnią Anglię i Wessex. Przedstawia czasy panowania króla Alfreda (postaci historycznej), który otrzymał koronę po śmierci drugiego z braci, kiedy Anglia w większości była już zajmowana przez Duńczyków. Wolny pozostał tylko Wessex, ostatnie królestwo, które stało na drodze Duńczyków do zajęcia całego kraju, a które objął władzą Alfred i zaczął dzielnie walczyć z wikingami. Od tego momentu do jego śmierci autor opisuje wszytko, co działo się z udziałem Alfreda i terenami ówczesnej Anglii. Od tego momentu też zaczęła się fikcyjna historia Uhtreda, którą czytelnik poznaje w "Wojnach Wikingów".


"Mężczyzna będzie stawał dzielnie, przydając światu wdów i sierot, będzie też walczył jak bohater, dokonując cudów męstwa, do opisania których poeci na próżno szukać będą wielkich słów, jednak na ostatek straci ducha. W miejsce goszczącego dotąd w jego sercu lekceważenia śmierci pojawia się przejmująca groza."**


Osobom, które nie miały do tej pory styczności z powieścią historyczną, bo nie przepadają za historią i obawiały się, że polegną, pragnę wyjaśnić i wyraźnie zaznaczyć, że między powieścią historyczną a książką historyczną nie ma znaku równości. Są elementy wspólne, jak tło fabularne, postaci czy wydarzenia, ale w obu tych książkach przekazane historie są niemal skrajnie inaczej. Właściwie najtrafniej jest tutaj napisać - i myślę, że wielu się ze mną zgodzi - że powieść historyczna to właściwie takie low fantasy z elementami przygodowymi, tyle że pewna część oparta jest na faktach. Taka książka ma przede wszystkim służyć za świetną rozrywkę, a jej część autentyczna tylko w subtelny i nienachalny sposób kształtuje naszą wiedzę o historii.

"Płonące ziemie" to książka, po którą w zasadzie mógłby sięgnąć każdy, kto lubi powieści historyczno-przygodowe, ciągłe batalie, spektakularne pojedynki, średniowiecze, wikingów, dobry humor, świetne dialogi i postaci. Niemniej jednak wolałbym zainteresowanego czytelnika odesłać najpierw do pierwszej części cyklu, Ostatnie królestwo, od której ta fascynująca przygoda z Uhtredem z Bebbanburga się zaczęła. Jestem przekonany, że większość osób, które sięgną po ten cykl będzie zadowolona, bo jest on naprawdę rewelacyjny. Na chwilę obecną nie ma drugiej takiej serii powieściowej, która by mnie tak mocno zachwycała od początku do końca. Opłacało się w pełni tyle czekać na piątą część, ale liczę jednak, że nieco szybciej będzie okazja sięgnąć po szóstą książkę "Wojen Wikingów". Studio BBC zdecydowało się przenieść cykl na ekran i już niedługo pojawią się dwa ostatnie odcinki pierwszego sezonu, który obowiązkowo zamierzam obejrzeć, a Was serdecznie zachęcam do zapoznania się z książkami!

*Przeznaczenie jest wszystkim
**Bernard Cornwell, Płonące ziemie, Instytut Wydawniczy Erica, Warszawa 2015, s. 565.

Recenzja z : http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2015/11/ponace-ziemie-bernard-cornwell-recenzja.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wilk stepowy

Co za egzaltowana, pretensjonalna, grafomańska szmira! Przeczytałem w ramach uzupełnienia braku lekturowego, reklamował mi to przyjaciel ze 25 lat tem...

zgłoś błąd zgłoś błąd