Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Fynf und cfancyś

Wydawnictwo: Znak Literanova
6,48 (356 ocen i 76 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
26
8
55
7
86
6
100
5
38
4
11
3
12
2
6
1
8
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324027422
liczba stron
320
słowa kluczowe
lubiewo
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Michał Witkowski powraca do swoich ulubionych postaci z legendarnego "Lubiewa". Michaśka i Dianka wyjeżdżają z Polski, by szukać szczęścia w Wiedniu, który zdaje się być spełnieniem marzenia o zachodnioeuropejskim raju. Wstępem do niego jest jednak męski szalet, w którym zarobić najłatwiej. Błyskotliwy humor, groza codzienności i niedyskretny urok lat 90. Najnowsza powieść enfant terrible’a...

Michał Witkowski powraca do swoich ulubionych postaci z legendarnego "Lubiewa".
Michaśka i Dianka wyjeżdżają z Polski, by szukać szczęścia w Wiedniu, który zdaje się być spełnieniem marzenia o zachodnioeuropejskim raju. Wstępem do niego jest jednak męski szalet, w którym zarobić najłatwiej.
Błyskotliwy humor, groza codzienności i niedyskretny urok lat 90. Najnowsza powieść enfant terrible’a polskiej literatury to powrót autora do jego literackich korzeni.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,6344,Fynf-und-cfancys

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,6344,Fynf-und-cfancys

pokaż więcej

książek: 3
Moniarek | 2015-10-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2015

Wstyd się przyznać, ale Witkowskiego kojarzyłam z fatalnej stylizacji szeroko swego czasu komentowanej od Pudelka po poważniejsze środki masowego przekazu. Ot, 'enfant terrible' i to po całości. Tym bardziej z rezerwą sięgnęłam po jego najnowszą powieść, 'Fynf und Cfancyś'. No i od samego początku pojawia się pytanie o tajemnicze '25' w tytule... Okazuje się ono pseudonimem (reklamą?) pewnego Polaka, którego na samym początku historii spotyka Dianka. Oboje trudnią się tą sama profesją - są chłopcami do towarzystwa dla głównie, starych i bogatych dziadów. Dianka początkowo próbuje swoich sił w Wiedniu, ale po serii porażek wyrusza w podróż za kasą, blichtrem, słodyczami i lepszymi warunkami życia. Od samego początku historia prowadzona jest dwutorowo - widzimy obrotnego Polaka z niecodzienną ksywką, który potrafi szybko odnaleźc się i doskonale zaadaptować do sytuacji panującej w gejowskich klubach. Sam siebie tytułuje 'bardziej psychologiem niż facetem do towarzystwa'. W środowisku czuje się jak ryba w wodzie - ma wyostrzony zmysł przetrwania i bez problemu potrafi się ustawić w każdej sytuacji. Po drugiej stronie jest Dianka ze Słowacji. Dziecinna (ma przecież około szesnastu lat!), nieodpowiedzialna, lekkoduch. Nie potrafi zadbać o siebie, co skutkuje jedynie tym, że co chwilę wpada w kłopoty, trafia na trudnych klientów i stacza się tak nisko, że jedyną szansą na przeżycie jest dla niej upodlenie się. Ścieżki bohaterów krzyżują się co jakiś czas i za każdym 'fynf und cfancyś' pojawia się w życiu Dianki jako zbawca, ponieważ pomaga jej wychodzić z tarapatów. Nie jest to jednak akt przyjaźni czy sympatii... raczej litość nad niedoszłym konkurentem, który po prostu kiepsko sobie radzi. Niestety, nawet litość ma swoje granice, a w opisanej rzeczywistości nie ma miejsca na sentymenty. Powieść napisana jest dosadnie - nie ma tu cenzury, wygładzania rzeczywistości, przymykania oczu na fizjologię. Przedstawiony świat, świat lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku na Zachodzie, dla bohaterów ze Wschodniej Europy jawi się jako definicja kasy, seksu, blichtru i przepychu. Niestety, rzeczywistość do tej definicji dopisuje także speluny, rynsztoki, wymiociny i smród.Powieść Witkowskiego w prawie organoleptyczny sposób prowadzi czytelnika przez oba oblicza Zachodu. Czuje się wszystko - markowe perfumy, aromaty obrzydliwie drogich potraw, dym papierosowy, pot spoconych ciał na szybkim numerku w toalecie, smród bezdomnych na dworcu. Głównie dlatego nie jest to łatwa lektura - z drugiej strony właśnie przez swoją sensualność i liczne wtrącenia autora staje się ona pozycją masochistycznie magnetyczną i trudno się od niej oderwać. Cóż... zakazany owoc, mimo, że lekko podgniły, smakuje najlepiej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szeptucha

Świetne czytadło a przy okazji napisana z humorem .Ciekawa wizja naszego państwa i ludzi gdyby Mieszko nie przyjął chrztu. Czytam z serie a właściwie...

zgłoś błąd zgłoś błąd