-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać99 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
„Fynf und cfancyś” nie będzie
Jak podaje onet.pl Wydawnictwo Znak zawiesiło współpracę z Michałem Witkowskim i odwołało wydanie jego książki Fynf und cfancyś. Najprawdopodobniej ma to związek z niedawną stylizacją pisarza, w której pojawił się podczas Fashion Week w Łodzi.
Michał Witkowski, znany z takich książek jak Drwal, Lubiewo czy Zbrodniarz i dziewczyna pojawił się w czapce i naszyjniku, których elementy wyglądały jak symbole SS.
Stylizację Witkowskiego skomentował Jacek Dehnel pisząc: Jest czas powagi i czas zgrywy. Czas bycia pisarzem i bycia szafiarką. Czas zwykłej żenady i bycia kompletnym, szkodliwym, nadętym idiotą.

zdjęcie pochodzi z fanpage'a naszego serwisu
A jak podaje Radio Zet prokuratura wszczęła dochodzenie, mające na celu sprawdzić, czy Michał Witkowski propagował symbole faszystowskie.
Pisarz opublikował na Facebooku oświadczenie po tym, jak spotkał się z falą krytyki pod swoim adresem:

Wiele osób nie wierzy jednak w szczerość tego oświadczenia, zarzucając autorowi chęć osiagnięcia taniego rozgłosu. Rozgłosu, który mógł mu pomóc w wypromowaniu książki Fynf und cwancyś. Powieść miała ukazać się na rynku 11 maja nakładem Wydawnictwa Znak literanova. W opisie wydawcy czytamy: Błyskotliwy humor, groza codzienności i niedyskretny urok lat 90. Najnowsza powieść enfant terrible’a polskiej literatury to powrót autora do jego literackich korzeni.
Zdaje się, że jednak tym razem enfant terrible się przeliczył.
komentarze [55]
No tak, papuzio kolorowy esesman. Wyjątkowe propagowanie faszyzmu muszę przyznać:) Cała trójka muszę również przyznać wygląda na wyborową drużynę SS do zadań specjalnych NA TYŁACH wroga, błe:)
No tak, papuzio kolorowy esesman. Wyjątkowe propagowanie faszyzmu muszę przyznać:) Cała trójka muszę również przyznać wygląda na wyborową drużynę SS do zadań specjalnych NA TYŁACH wroga, błe:)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamFakt. Są w Polsce pewne świętości. Tworzą naszą tożsamość - Polski i narodu. Jest tyle innych symboli, które można sobie nosić. I naprawdę nie widzę powodu dla którego miałoby się tę opaskę czy krzyż szargać. A jeśli ktoś to robi to mam wrażenie, że tylko z chęci głupiego lansu. Koleś jeden z drugim myśli, że założy opaskę , napluje na krzyż, włoży flagę w psią kupę to o nim w mendiach powiedzą, napiszą. Żal, że nie mogą czym innym się pochwalić. Gwiazda Dawida i symbole Mahometa czekają. A nie! zaraz, zaraz tych nie można obrażać bezkarnie bo można zarobić ostrzegawczy strzał w tył głowy. ;)
Fakt. Są w Polsce pewne świętości. Tworzą naszą tożsamość - Polski i narodu. Jest tyle innych symboli, które można sobie nosić. I naprawdę nie widzę powodu dla którego miałoby się tę opaskę czy krzyż szargać. A jeśli ktoś to robi to mam wrażenie, że tylko z chęci głupiego lansu. Koleś jeden z drugim myśli, że założy opaskę , napluje na krzyż, włoży flagę w psią kupę to o...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNie ważne czy piszą dobrze, czy żle byle nazwiska nie przekręcili. Witkowski to osiągnął, wszyscy go zauważyli i dyskutują o nim. Może jeszcze sięgną po książkę, aby dokładniej sprawdzić, kim jest. Myślę, że tym razem się przeliczył, bo Znak pewnych rzeczy nie toleruje. Znajdzie wydawnictwo, które rozbłyśnie przy autorze skandaliście. Jeżeli nie swoimi ksiązkami wzbudza zainteresowanie, to przynajmnie swoim strojem, zawsze to coś.
Nie ważne czy piszą dobrze, czy żle byle nazwiska nie przekręcili. Witkowski to osiągnął, wszyscy go zauważyli i dyskutują o nim. Może jeszcze sięgną po książkę, aby dokładniej sprawdzić, kim jest. Myślę, że tym razem się przeliczył, bo Znak pewnych rzeczy nie toleruje. Znajdzie wydawnictwo, które rozbłyśnie przy autorze skandaliście. Jeżeli nie swoimi ksiązkami wzbudza...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Zgadzam się z Tobą, że biografia twórcy jest nierozerwalna z jego literaturą, ale sięgając na półkę po książkę nie zawsze wybieramy "ulubionych pisarzy", sięgamy po coś nowego, po coś z konkretnego gatunku lub konkretnego autora, czy po prostu po cokolwiek (bardzo lubię wybierać książki "w ciemno" często bywam wtedy pozytywnie zaskoczona:-). Czytając dużo nie da się zawsze znać biografie autora książki, szczególnie jeśli to literatura współczesna.
A to czy ktoś jest twoim ulubionym pisarzem wynika z tego, że napisał coś co ci się podoba, czy dlatego, że jego profil na facebook jest ciekawy?
Ja wybieram konkretne książki z różnych powodów, a książki tego konkretnego autora nie chcę wybrać, bo nie podoba mi się co on sobą reprezentuje jako człowiek, i sposób jego autoreklamy. Ale nie mówię, że nigdy, może kiedyś coś mi się odmieni, może ktoś mnie przekona, że są w jego powieściach treści które warto poznać.
Ja wybieram literaturę dla siebie i ewentualnie dla moich dzieci, a reszta świata niech sobie czyta co chce :-)
Zgadzam się z Tobą, że biografia twórcy jest nierozerwalna z jego literaturą, ale sięgając na półkę po książkę nie zawsze wybieramy "ulubionych pisarzy", sięgamy po coś nowego, po coś z konkretnego gatunku lub konkretnego autora, czy po prostu po cokolwiek (bardzo lubię wybierać książki "w ciemno" często bywam wtedy pozytywnie zaskoczona:-). Czytając dużo nie da się zawsze...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej

E, to chyba jest taki pacyfista w kamuflażu i uprawia antyshopping. Ostatnio głośno o tym. Pewnie jest książka w nagrodę, ale trzeba podać numer, hasło i takie tam... :)

E, to chyba jest taki pacyfista w kamuflażu i uprawia antyshopping. Ostatnio głośno o tym. Pewnie jest książka w nagrodę, ale trzeba podać numer, hasło i takie tam... :)
Chyba faktycznie Witkowskiemu brak piątej klepki.
Ale czepiacie się go że raz nałożył SS a jakoś was samych nie widzę z patriotycznymi kotwicami. Chyba coś tu jest nie tak.
Chyba faktycznie Witkowskiemu brak piątej klepki.
Ale czepiacie się go że raz nałożył SS a jakoś was samych nie widzę z patriotycznymi kotwicami. Chyba coś tu jest nie tak.
Nu, sorki, ale epatowanie patriotyzmem nie zawsze jest dobrze postrzegane, a odwoływanie się do emblematów SS - to dwie różne sprawy...
Nu, sorki, ale epatowanie patriotyzmem nie zawsze jest dobrze postrzegane, a odwoływanie się do emblematów SS - to dwie różne sprawy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWyrachowany pajac osiąga swój cel, a my wszyscy mu w tym niniejszym pomagamy.
Wyrachowany pajac osiąga swój cel, a my wszyscy mu w tym niniejszym pomagamy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
W naturze ludzkiej leży słabość - stąd kobieciarstwo, alkohol, dragi, wściekłość etc.
Ale bawienie się konwencją faszystowską w takim kraju, w okolicach takiej daty (powstanie w getcie) to już coś poważniejszego.
jeżeli Pan tego nie rozumie, trudno. Dziękuję. Więcej nie zamierzam rozmawiać o tej kwestii.
W naturze ludzkiej leży słabość - stąd kobieciarstwo, alkohol, dragi, wściekłość etc.
Ale bawienie się konwencją faszystowską w takim kraju, w okolicach takiej daty (powstanie w getcie) to już coś poważniejszego.
jeżeli Pan tego nie rozumie, trudno. Dziękuję. Więcej nie zamierzam rozmawiać o tej kwestii.
Swojego czasu Witkowski na proszonym obiadku z kamerami, założył boa z piór i banderolkę z symbolem Polski Walczącej. Dostał za to zjebkę od Chajzera, banderolkę zdjął i kompletnie nie wiedział z czym Chajzer ma problem(!). A mógłby się dzisiaj Michał Witkowski bronić, że był to wyraz jego patriotyzmu. Bo jakżeż to taki brak logiki? Tu niby gloryfikuje nazizm a tam robi sobie jaja z powstania? Kontekst obu wtopek jest taki sam - i nazim i powstanie ma pan Witkowski w zupełnej obojętności, a znaczki SS i PW obnosi z jednego ważnego powodu - bo nikt inny tego nie robi.
Witkowski ma głęboko gdzieś ideologie i refleksje na jej temat (zarówno faszystowską jak i polsko-patriotyczną); gdyby było inaczej, konsekwentnie by nawoływał do endlosungu, chodził w swastykach, wstąpił by do partii narodowo-socjalistycznej, a na koniec popełnił publicznie samobójstwo, wszak gej to niższa forma życia podług nazistów...
I w ogóle się nie zgadzam z opinią, że pisarz jest powołany do wyższej moralności, to czystej wody hipokryzja mówić o tym, że można wybaczać słabości, ale nie brak czołobitności i tkliwości względem narodowej historii. Ileż to pisarzy określono po czasie szujami, bo poczuwali się do obowiązku gloryfikować obowiązujący system. I co byśmy czytali? Nudne encykliki?
Jak nie przepadam z panem Hartmanem, tak dzisiaj się podpisuję pod jego komentarzem o aferze czapkowej: robicie z kabotyna-Witkowskiego niemal Hitlera, a z Hitlera literata i należy ubolewać nad proporcjami tego zestawienia. Więcej faszyzmu widzę w antropofagach z internetu żrących Witkowskiego z absolutną łapczywością.
Swojego czasu Witkowski na proszonym obiadku z kamerami, założył boa z piór i banderolkę z symbolem Polski Walczącej. Dostał za to zjebkę od Chajzera, banderolkę zdjął i kompletnie nie wiedział z czym Chajzer ma problem(!). A mógłby się dzisiaj Michał Witkowski bronić, że był to wyraz jego patriotyzmu. Bo jakżeż to taki brak logiki? Tu niby gloryfikuje nazizm a tam robi...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejO, zredukowanie moralności tylko do poziomu konfesjonału? Bez odbioru.
O, zredukowanie moralności tylko do poziomu konfesjonału? Bez odbioru.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Na potrzeby takiej rozmowy możemy posługiwać się ekstremami. Mówimy o naszych prywatnych preferencjach. Panowie mogą czytać książki, których autorzy w POWAŻNYM stopniu naruszyli ogólnie rozumianą moralność (i nie chodzi tu o narkotyki, zdradzanie żon, czy strzelanie do zwierząt).
Ja mam uraz w stosunku do, więc proszę o dzielne znoszenie mojego stanowiska i prawo do zadowolenia, gdy pisarz (lub inny artysta) zostanie skarcony za debilizm lub niegodne zachowanie.
Na potrzeby takiej rozmowy możemy posługiwać się ekstremami. Mówimy o naszych prywatnych preferencjach. Panowie mogą czytać książki, których autorzy w POWAŻNYM stopniu naruszyli ogólnie rozumianą moralność (i nie chodzi tu o narkotyki, zdradzanie żon, czy strzelanie do zwierząt).
Ja mam uraz w stosunku do, więc proszę o dzielne znoszenie mojego stanowiska i prawo do...
Więc założenie czapki z dwoma zygzakami to POWAŻNE naruszenie ogólnie rozumianej moralności, a zdradzenie żony to takie tam, nieszkodliwe łobuzowanie, nie warto wspominać. A zdradzanie męża?
Więc założenie czapki z dwoma zygzakami to POWAŻNE naruszenie ogólnie rozumianej moralności, a zdradzenie żony to takie tam, nieszkodliwe łobuzowanie, nie warto wspominać. A zdradzanie męża?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Mimo że bardzo lubię powieści Witkowskiego, to uważam, że Znak podjął słuszną decyzję: symbolika nazistowska/faszystowska powinna się znaleźć na cmentarzu historii, tam gdzie jej miejsce. A sława to kapryśna kochanka i w jej imię nie warto przywoływać demonów przeszłości.
Reakcja ludzi pokazuje, że jednak nie wszystko można wykpić. I słusznie. Może to da komuś do myślenia. Michaśce medialny detoks dobrze zrobi.
Mimo że bardzo lubię powieści Witkowskiego, to uważam, że Znak podjął słuszną decyzję: symbolika nazistowska/faszystowska powinna się znaleźć na cmentarzu historii, tam gdzie jej miejsce. A sława to kapryśna kochanka i w jej imię nie warto przywoływać demonów przeszłości.
Reakcja ludzi pokazuje, że jednak nie wszystko można wykpić. I słusznie. Może to da komuś do myślenia....
Nie zauważył symbolu na czapce? To było tak ciemno w garderobie czy miał zamknięte oczy gdy się ubierał? Naprawdę taka stylistyka symbolu z niczym się nie skojarzyła? Absolutnie nikt nie zwrócił na to uwagi przed wysłaniem go w błysk fleszy? Przecież nie trzeba być wielkim znawcą historii, by znać symbole SS.
Jeśli to miała być zaplanowana przez autora promocja książki, to gratuluję - poznaliśmy definicję promocji bez smaku i klasy. I choć dzieło od autora zazwyczaj oddzielam, to decyzję wydawnictwa uważam za słuszną. Wydanie książki stanowiłoby "wisienkę na torcie" tego skandalu i stanowiło sygnał, że następne osoby też mogą wulgarnie szokować by mocno zabłysnąć. Dobrze, że Znak się od tego odcina - mam nadzieję, że będą w tym konsekwentni.
A wystarczyło napisać dobrą książkę, której ja sama, znająca powieść Lubiewo, byłam ciekawa. Teraz zamiast interesujących wywiadów na temat twórczości, autor może liczyć na zapamiętanie jako blogerka modowa, która nabija się z innych blogerek. Warto było się w to "bawić" zamiast skupić na pisaniu?Jego początkowe nabijanie się ze świata mody było... dość intrygujące, ale poszło to w kierunku, którego już chyba nie da się zmienić.
Nie zauważył symbolu na czapce? To było tak ciemno w garderobie czy miał zamknięte oczy gdy się ubierał? Naprawdę taka stylistyka symbolu z niczym się nie skojarzyła? Absolutnie nikt nie zwrócił na to uwagi przed wysłaniem go w błysk fleszy? Przecież nie trzeba być wielkim znawcą historii, by znać symbole SS.
Jeśli to miała być zaplanowana przez autora promocja książki, to...
Przerost ego nad ambicjami. Widać dla kasy i popularyzatorstwa własnej osoby pan W. jest zdolny zjeść na scenie własnego fiuta.
Przerost ego nad ambicjami. Widać dla kasy i popularyzatorstwa własnej osoby pan W. jest zdolny zjeść na scenie własnego fiuta.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamChodziło o wywołanie zamieszania - zamieszanie jest. Chodziło o promocję swojej osoby - promocja jest. I do tego świetna reklama dla książki. Nie wierzę, żeby wszystko to, ta cała akcja, była niezamierzonym działaniem Witkowskiego. Nieważne, co mówią, ważne, aby nazwiska nie przekręcili.
Chodziło o wywołanie zamieszania - zamieszanie jest. Chodziło o promocję swojej osoby - promocja jest. I do tego świetna reklama dla książki. Nie wierzę, żeby wszystko to, ta cała akcja, była niezamierzonym działaniem Witkowskiego. Nieważne, co mówią, ważne, aby nazwiska nie przekręcili.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
A moim zdaniem nie było żadnego celowego działania, Witkowski po prostu przegiął w zabawie i robieniu sobie jaj swoim wizerunkiem. Skłonna jestem przypuszczać, że nie spodziewał się aż takiej histerii, a tolerancję i poziom zgrywy w narodzie być może mierzył własną miarą. Jego jedynym grzechem jest chyba tylko to, że zbyt sobie lekko bierze sprawy, które dla innych są świętościami. Osobiście mnie nie rusza ani jego czapka ani wizerunek medialny - czapka nie jest wyrazem jego zadurzenia w faszystowskiej idologii (bo nigdzie jej nie głosi) tylko rekwizytem emploi "szafarki modowej". Chyba sobie zwyczajnie nie zdawał sprawy jak mocno to zostanie odebrane, inaczej by nie było przepraszania się i kajania.
Bardziej z tą promocją uderzałabym w intencje wydawnictwa - niby wstrzymali książkę, ale na jak długo to się dopiero okaże. Dla zysku wypadałoby poczekać, aż witkowski dostanie absurdalny wyrok, pudelki napędzą kontrowersje wokół tego tematu do maksimum i wtedy się rzuci mięso na stół. I myślę, że to działanie przy okazji a nie przemyślny Plan i Cel, chociaż kto to może wiedzieć...
A teraz dlaczego "histeria" - ta gorąca ekscytacja płynie głównie na fali niechęci do Witkowskiego, po jego ostatnich akcjach modowych sama do końca nie wiem czy on sobie robi jaja z szafiarek, ścianek i celebrycji czy też rzeczywiście rozsmakował się w byciu celebrytą za pomocą żenady. Ale mało mnie to obchodzi. Po drugie jest gejem, który budzi ogólny niesmak, niemal jak Jacyków; jest zblazowany, bezpruderyjny i przerysowany - to spokojnie wystarczy by spluwać za nim tekstami o jego nieprzeczytanych książkach. Runy SS były znakomitym pretekstem do wyrażenia niechęci.
Że niby pisarz ma jakieś powinności? Mdli mnie jak słyszę o moralnych powinnościach artystów. Moralnością powinni wykazywać się politycy (a może warto teraz przypomnieć hailujących szczeniaków od Bosaka), księża i wszyscy ci którzy mają pretensje do wychowywania innych. Powinnością pisarza jest umiejętność stawiania liter (z czym wielu "pisarzy" i "literatek" ma dzisiaj straszliwy problem) i robienia tego z talentem (którego też brakuje ludziom pióra z Listy Bestellera), a który to talent odróżnia pisarza od innych ludzi potrafiących stawiać litery... Dzisiaj artysta może pełnić rolę prostytutki jak znudzi mu się bycie narodowym wieszczem, i o ile nie łamie kodeksu karnego czy cywilnego (a moim zdaniem Witkowski nie złamał: "Eksponowanie symboli reżimów totalitarnych nie stanowi przestępstwa o ile nie ma na celu rozpowszechniania tych symboli [art. 256 par. 2 kk] lub propagowania ustroju." - z niego taki faszysta jak z koziej dupy trąbka) to niech sobie robi ze swoim życiem i twórczością co mu się żywnie podoba, wszak każdy ma wybór czym się karmić. Coco Chanel sypiała z Niemcami, Hamsun ich popierał, świat się trochę pooburzał, ale mu przeszło - Chanel to symbol elegancji a Hamsunowi koniec końców nikt talentu nie odmówił.
Ja tam Lubiewo bardzo lubię i nie zamierzam przestać.
A moim zdaniem nie było żadnego celowego działania, Witkowski po prostu przegiął w zabawie i robieniu sobie jaj swoim wizerunkiem. Skłonna jestem przypuszczać, że nie spodziewał się aż takiej histerii, a tolerancję i poziom zgrywy w narodzie być może mierzył własną miarą. Jego jedynym grzechem jest chyba tylko to, że zbyt sobie lekko bierze sprawy, które dla innych są...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejBardzo dobrze. Nie raz już mówiłem, że pisarz powinien reprezentować pewien poziom moralny. Tyle i aż tyle.
Bardzo dobrze. Nie raz już mówiłem, że pisarz powinien reprezentować pewien poziom moralny. Tyle i aż tyle.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPisarz powinien pisać. Ni mniej, ni więcej. Poziom moralny zostawmy księdzu.
Pisarz powinien pisać. Ni mniej, ni więcej. Poziom moralny zostawmy księdzu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMiłej lektury "Mein kampf."
Miłej lektury "Mein kampf."
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
"Miłej lektury "Mein kampf."
Niemieccy historycy przygotowują na początek stycznia 2016 r. wydanie naukowe tej książki, gdyż 31 grudnia władze Bawarii tracą trwające od końca wojny prawa autorskie do "Mein Kampf", więc drukować ją będzie mógł każdy- wtedy się zacznie...
"Miłej lektury "Mein kampf."
Niemieccy historycy przygotowują na początek stycznia 2016 r. wydanie naukowe tej książki, gdyż 31 grudnia władze Bawarii tracą trwające od końca wojny prawa autorskie do "Mein Kampf", więc drukować ją będzie mógł każdy- wtedy się zacznie...
O, reductio ad Hitlerum. Bez odbioru.
O, reductio ad Hitlerum. Bez odbioru.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPoziom moralny pisarza? Konponicka żyła w związku partnerskim z inną kobietą a napisała "Rotę" To jest dopiero Sodoma i Gomora, to samo z Lechoniem, nie wspomnę już o Platonie; tam to dopiero pedofilię widać:) w całej tej "Uczcie"
Poziom moralny pisarza? Konponicka żyła w związku partnerskim z inną kobietą a napisała "Rotę" To jest dopiero Sodoma i Gomora, to samo z Lechoniem, nie wspomnę już o Platonie; tam to dopiero pedofilię widać:) w całej tej "Uczcie"
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamŚmiech na sali, jacy nagle wszyscy porządni i "ą, ę" się zrobili. Z igły widły, jak zwykle.
Śmiech na sali, jacy nagle wszyscy porządni i "ą, ę" się zrobili. Z igły widły, jak zwykle.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamenfant terrible? Naprawdę? To znaczy...SRSLY? To jest enfant de żenada i robienie sobie jaj z całego świata na rzecz wywyższania siebie. Dobrze mu tak!
enfant terrible? Naprawdę? To znaczy...SRSLY? To jest enfant de żenada i robienie sobie jaj z całego świata na rzecz wywyższania siebie. Dobrze mu tak!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Twierdzi, że jest blogerką modową, a stylista go ubiera? I jeszcze nie patrzy w co? A jak w książce kogoś obrazi to powie, że ktoś mu to napisał?
Zazwyczaj gdy sięgam po książkę, to nie interesuje mnie co wyprawia pisarz, ale samo jego dzieło. Ale kiedy na siłę ktoś próbuje zwracać na siebie uwagę, jeszcze w tak niesmaczny sposób, to nie mam ochoty jego twórczości oglądać.
Twierdzi, że jest blogerką modową, a stylista go ubiera? I jeszcze nie patrzy w co? A jak w książce kogoś obrazi to powie, że ktoś mu to napisał?
Zazwyczaj gdy sięgam po książkę, to nie interesuje mnie co wyprawia pisarz, ale samo jego dzieło. Ale kiedy na siłę ktoś próbuje zwracać na siebie uwagę, jeszcze w tak niesmaczny sposób, to nie mam ochoty jego twórczości oglądać.
A mnie interesuje co porabiają moi ulubieni pisarze. Mam ich w gronie znajomych na facebook, prowadzę z nimi korespondencje. Dla mnie biografia pisarza jest nierozerwalna z jego literaturą. Inaczej czyta się Konponicką wiedząc o jej romansach, inaczej czyta się też Lechonia wiedząc do czego był zdolny zrobić z miłości.
A mnie interesuje co porabiają moi ulubieni pisarze. Mam ich w gronie znajomych na facebook, prowadzę z nimi korespondencje. Dla mnie biografia pisarza jest nierozerwalna z jego literaturą. Inaczej czyta się Konponicką wiedząc o jej romansach, inaczej czyta się też Lechonia wiedząc do czego był zdolny zrobić z miłości.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Pewnie, że nie jest stawiaczem liter. Ja w ogóle nie bronię Witkowskiego. Nie popisał się i już, bezdyskusyjnie. Ale skąd w powyższych postach taki ostry osąd dotyczący jego książek? One nie promują nazizmu przecież, ani nie są wyrazem bezgranicznej głupoty autora.
A tak na marginesie - może by mojego ulubionego Mickiewicza odsądzić od czci i wiary za kochanki, traktowanie żony, za Towiańskiego? Wyrzucić ze szkoły jego twórczość, bo troszeńkę poszalał w życiu? Nie dotykać palcami, bo bawił się świetnie na rosyjskich salonach, gdy naród pod zaborami....
W mojej pierwszej wypowiedzi chodzi tylko o niezgodę na dyskredytowanie twórczości Witkowskiego.
Pewnie, że nie jest stawiaczem liter. Ja w ogóle nie bronię Witkowskiego. Nie popisał się i już, bezdyskusyjnie. Ale skąd w powyższych postach taki ostry osąd dotyczący jego książek? One nie promują nazizmu przecież, ani nie są wyrazem bezgranicznej głupoty autora.
A tak na marginesie - może by mojego ulubionego Mickiewicza odsądzić od czci i wiary za kochanki,...
Witkowski uwielbia być w centrum zainteresowania. Warto zauważyć że wychyla się szczególnie przed premierami swoich książek. Próbowałem przeczytać "Lubiewo". Próbowałem. Niestety, poległem po kilkunastu stronach.
Jakiś czas temu "wyleciał" w wywiadzie telewizyjnym z lobby gejowskim. Wkrótce po wywiadzie gęsto się z tego tłumaczył. Potem zechciał zostać "blogerką modową". Nie mam nic do orientacji seksualnej, ale robienie z siebie publicznie pajaca i sięganie po symbole które są jednoznaczne jest nadużyciem. Coraz bardziej przeciągamy granice nie tylko w tej kwestii. Ostatnio oglądałem program w którym "guru mody" czyli Piróg i stylista gwiazd Jacykow wypowiadali się że noszenie różańca czy koszulki z Matką Bożą, czy innych oznak religijnych jest jak najbardziej trendy. Jeżeli ktoś żąda tolerancji, niech pamięta że w tym kraju są jeszcze ludzie dla których istnieją wartości religijne. Ciągle słyszę o tolerancji dla inności. A co z tolerancją inności dla mnie? Wiem, ze zboczyłem z tematu. Mam nadzieję że Witkowski tym razem zapłaci za to co robi. Tyle w temacie. Dosyć pobłażania i pokrętnych tłumaczeń. Wszystko ma swoje granice dobrego smaku, nie wspomnę o granicach prawnych. Dla mnie pajacowanie, przebieranie się i narcystyczne skłonności w życiu publicznym nie są do przyjęcia. Mamy wielu wspaniałych pisarzy, skromnych, ciężko pracujących i czekających na zauważenie i na sukces. Jakim prawem rządzi się rynek wydawniczy?
Witkowski uwielbia być w centrum zainteresowania. Warto zauważyć że wychyla się szczególnie przed premierami swoich książek. Próbowałem przeczytać "Lubiewo". Próbowałem. Niestety, poległem po kilkunastu stronach.
Jakiś czas temu "wyleciał" w wywiadzie telewizyjnym z lobby gejowskim. Wkrótce po wywiadzie gęsto się z tego tłumaczył. Potem zechciał zostać "blogerką...
Tolerowanie orientacji to chyba jednak coś innego od tolerancji religijnej. Chociażby wynika to z tego, że jednak co by nie mówić; istnieje coś takiego jak orientacja. Co do Boga to można się spierać. I tu, i tam możesz podpierać się badaniami jakimiś, jednak wiadomo, w kwestii boga jesteś na pozycji straconej. Za tobą stoi jedynie filozofia i różnego rodzaju mitologia, włączając w to oczywiście biblię.
Celowo piszę małymi literami.
Mało tego jeździć po Witkowskim nie czytając jego kryminałów a opierać się jedynie na niedokończonym "Lubiewo", uważam za żenujące.
Tolerowanie orientacji to chyba jednak coś innego od tolerancji religijnej. Chociażby wynika to z tego, że jednak co by nie mówić; istnieje coś takiego jak orientacja. Co do Boga to można się spierać. I tu, i tam możesz podpierać się badaniami jakimiś, jednak wiadomo, w kwestii boga jesteś na pozycji straconej. Za tobą stoi jedynie filozofia i różnego rodzaju mitologia,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Zgadzam się z Tobą, że są zachowania, których tłumaczyć nie można. Witkowski w pełni - moim zdaniem - odpowiada za to, co miał na głowie. I chyba to dość boleśnie zrozumiał albo przynajmniej odczuł.
Nie dziwię się, że ktoś nie sięgnie po jego książki, zrażony zachowaniem autora.
Czym innym jednak jest styl komentowania zdarzenia i formułowania ocen.
Zgadzam się z Tobą, że są zachowania, których tłumaczyć nie można. Witkowski w pełni - moim zdaniem - odpowiada za to, co miał na głowie. I chyba to dość boleśnie zrozumiał albo przynajmniej odczuł.
Nie dziwię się, że ktoś nie sięgnie po jego książki, zrażony zachowaniem autora.
Czym innym jednak jest styl komentowania zdarzenia i formułowania ocen.
Bardzo celny jest komentarz Jacka Dehnela. Nic dodać, nic ująć.
Oświadczenie Witkowskiego to dla mnie stek bzdur - czy naprawdę uważa on ludzi za imbecyli, którzy kupią naciągane tłumaczenie o kapeluszu, któremu się nie przyjrzał? Żenujące i żałosne.
Bardzo celny jest komentarz Jacka Dehnela. Nic dodać, nic ująć.
Oświadczenie Witkowskiego to dla mnie stek bzdur - czy naprawdę uważa on ludzi za imbecyli, którzy kupią naciągane tłumaczenie o kapeluszu, któremu się nie przyjrzał? Żenujące i żałosne.
Przecież to jasne, że jego książki mają prawo się nie podobać. Że nawet nie chce ich się skończyć, gdy się zaczęło, że nudzą tak, że przebrnąć się przez kolejne strony nie da. Może tak być. Wcale mnie to nie oburza. Ani nikomu nie odmawiam prawa do oceny twórczości Witkowskiego. Ale spójrz, Magdaleno, na posty pod informacją. Chyba są krzywdzące dla literatury.
Ja nie dałam rady "Barbarze Radziwiłłównie z Jaworzna- Szczakowej", ale to chyba nie był moment na tę książkę. I raczej już do niej nie wrócę;)
A czy usiłowanie się liczy? A usiłowałaś przez trzy strony czy trzydzieści? Bo jak trzydzieści, to chyba się liczy;D
Przecież to jasne, że jego książki mają prawo się nie podobać. Że nawet nie chce ich się skończyć, gdy się zaczęło, że nudzą tak, że przebrnąć się przez kolejne strony nie da. Może tak być. Wcale mnie to nie oburza. Ani nikomu nie odmawiam prawa do oceny twórczości Witkowskiego. Ale spójrz, Magdaleno, na posty pod informacją. Chyba są krzywdzące dla literatury.
Ja nie...
Pewnie w końcu i tak tę książkę wydadzą, ale cieszy, że pojawiło się wydawnictwo gotowe zamanifestować swoje stanowisko moralne kosztem zysku.
Co do Witkowskiego - nie pierwszy to pisarz pozbawiony osobistej wielkości. O pisarzach-dupkach można by osobną monografię napisać.
Pewnie w końcu i tak tę książkę wydadzą, ale cieszy, że pojawiło się wydawnictwo gotowe zamanifestować swoje stanowisko moralne kosztem zysku.
Co do Witkowskiego - nie pierwszy to pisarz pozbawiony osobistej wielkości. O pisarzach-dupkach można by osobną monografię napisać.
A ja bym tak postawą moralną wydawnictwa jednak nie szafowała. Swego czasu gromy na nie spadły za książkę Grossa "Strach".
A ja bym tak postawą moralną wydawnictwa jednak nie szafowała. Swego czasu gromy na nie spadły za książkę Grossa "Strach".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Szkoda, że wypowiadać się na temat książek Witkowskiego zaczęły osoby, które ich nie przeczytały. Pisarz a jego książka to nie to samo jednak. Pewnie, że Michał Witkowski postąpił niewyobrażalnie głupio, a tłumaczenie, że nie przyjrzał się nakryciu głowy, które nakładał, niestety, choćby najbardziej prawdziwe, brzmi jeszcze głupiej. Pewnie, że musi teraz zmierzyć się negatywnymi reakcjami. Pewnych rzeczy po prostu nie wypada, a nawet nie wolno. Jednak literatura nie mierzy się czapką, którą nosi pisarz. Witkowski pisze dobrze. "Lubiewo" jest nawet bardzo dobre. Świetnie sportretował środowisko, do którego większość z nas nie ma pewnie wstępu. A negatywowo odbija nas dokładnie tak, jak każda inna powieść społeczna o tzw. normalnych. Witkowski ma lekki styl, bawi się konwencjami, prowokuje, ironizuje - i tak, bardzo lubi sam siebie. Jego nowsze powieści są słabsze, bo w pewnym momencie trochę już nudzą, także przyjętą stylistyką. Ciągle jednak są niezłe. Jego literatura nie ma nic wspólnego z ostatnim incydentem.
Nie palcie ich na stosie, zanim ich nie przeczytacie.
Szkoda, że wypowiadać się na temat książek Witkowskiego zaczęły osoby, które ich nie przeczytały. Pisarz a jego książka to nie to samo jednak. Pewnie, że Michał Witkowski postąpił niewyobrażalnie głupio, a tłumaczenie, że nie przyjrzał się nakryciu głowy, które nakładał, niestety, choćby najbardziej prawdziwe, brzmi jeszcze głupiej. Pewnie, że musi teraz zmierzyć się...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejA usiłowanie przeczytania się liczy? ;) bo całej mi się nie udało zmęczyć.
A usiłowanie przeczytania się liczy? ;) bo całej mi się nie udało zmęczyć.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Staram się oddzielać ocenę twórczości od oceny biografii pisarzy, ale nie jest to łatwe (np. w przypadku prozy Mo Yana).
Są jednak zachowania, na które nie ma zgody, które powinny być potępione, gdyż pewnych rzeczy po prostu się nie robi. Nie dziwię się, że popis Witkowskiego zraża do niego jako do pisarza. Mnie nigdy do jego książek nie ciągnęło, a teraz tym bardziej nie mam na nie ochoty.
W moim odczuciu bojkot książek Witkowskiego może być formą odpowiedzi czytelników na jego idiotyczny wyskok.
I występ, i idiotyczne tłumaczenie autora "Drwala" budzi we mnie obrzydzenie.
Staram się oddzielać ocenę twórczości od oceny biografii pisarzy, ale nie jest to łatwe (np. w przypadku prozy Mo Yana).
Są jednak zachowania, na które nie ma zgody, które powinny być potępione, gdyż pewnych rzeczy po prostu się nie robi. Nie dziwię się, że popis Witkowskiego zraża do niego jako do pisarza. Mnie nigdy do jego książek nie ciągnęło, a teraz tym bardziej nie...
Literatury nie mierzy się czapką, którą nosi pisarz...? Ciekawe stwierdzenie, autor "Mein Kampf" też miał odlotową czapke. Pisarz nie jest tylko mniej lub bardziej udanym stawiaczem liter, jest jeszcze cos takiego, jak odpowiedzialność. Pozdrawiam
Literatury nie mierzy się czapką, którą nosi pisarz...? Ciekawe stwierdzenie, autor "Mein Kampf" też miał odlotową czapke. Pisarz nie jest tylko mniej lub bardziej udanym stawiaczem liter, jest jeszcze cos takiego, jak odpowiedzialność. Pozdrawiam
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBardzo dobra postawa wydawnictwa. A teraz się cieszę, że nie tknąłem jeszcze żadnej książki tego pana, choć planowałem.
Bardzo dobra postawa wydawnictwa. A teraz się cieszę, że nie tknąłem jeszcze żadnej książki tego pana, choć planowałem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKtoś to w ogóle czyta? Szkoda drzew na te wypociny, a i miejsca w czytniku żal. Teraz pisze śmieć, że nie zauważył. Widział natomiast opaskę Polski Walczącej, którą próbował sobie "mordę wycierać". Dobrze mu Chajzer powiedział. Trzeba wychowywać chamów.
Ktoś to w ogóle czyta? Szkoda drzew na te wypociny, a i miejsca w czytniku żal. Teraz pisze śmieć, że nie zauważył. Widział natomiast opaskę Polski Walczącej, którą próbował sobie "mordę wycierać". Dobrze mu Chajzer powiedział. Trzeba wychowywać chamów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa czytam Witkowskiego i jestem nim zachwycony. Ta opaska; u nas wszędzie musi świętość. Jak nie krzyż to opaska.
Ja czytam Witkowskiego i jestem nim zachwycony. Ta opaska; u nas wszędzie musi świętość. Jak nie krzyż to opaska.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGość wydaje się być kretynem i do tego jeszcze obłudnie kłamie! Przebranie jednej z postaci za ortodoksyjnego Żyda udowadnia perfidię. A książek nie warto chyba nawet dotykać. Miałem nieprzyjemność przeczytać trochę Margo, przejrzeć Lubiewo i moim zdaniem, pomimo stron wypełnionymi literami, nazwać tego literaturą nie można.
Gość wydaje się być kretynem i do tego jeszcze obłudnie kłamie! Przebranie jednej z postaci za ortodoksyjnego Żyda udowadnia perfidię. A książek nie warto chyba nawet dotykać. Miałem nieprzyjemność przeczytać trochę Margo, przejrzeć Lubiewo i moim zdaniem, pomimo stron wypełnionymi literami, nazwać tego literaturą nie można.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLekturę książek pana W. chyba jednak sobie daruję.
Lekturę książek pana W. chyba jednak sobie daruję.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoże to satyra na Raiffeisen?
Może to satyra na Raiffeisen?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam