Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,68 (19 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
4
7
6
6
8
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Las muertas
data wydania
ISBN
9788324226924
liczba stron
188
język
polski

Oparta na autentycznych wydarzeniach z lat 50. i 60. XX wieku powieść Zabite (1977) w niemal reportażowym, minimalistycznym stylu relacjonuje historię dwóch sióstr oraz prowadzonych przez nie domów publicznych, a także zbrodni, jakich dokonywały. Sensacyjna fabuła staje się pretekstem do ukazania piekła prowincji, korupcji i układów, znieczulicy i okrucieństwa, przedmiotowego traktowania...

Oparta na autentycznych wydarzeniach z lat 50. i 60. XX wieku powieść Zabite (1977) w niemal reportażowym, minimalistycznym stylu relacjonuje historię dwóch sióstr oraz prowadzonych przez nie domów publicznych, a także zbrodni, jakich dokonywały. Sensacyjna fabuła staje się pretekstem do ukazania piekła prowincji, korupcji i układów, znieczulicy i okrucieństwa, przedmiotowego traktowania kobiet i eskalacji przemocy. Chociaż historia toczy się w Meksyku na długo przed rozkwitem narkobiznesu, to czytana dziś sprawia wrażenie niemalże proroczej.

 

źródło opisu: http://www.universitas.com.pl/

źródło okładki: http://www.universitas.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 227
JoannaB | 2015-09-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 września 2015

Żeby była jasność - właściwie to wszystkie zostały zabite przez przypadek. Jedna nie doszła do siebie po źle przeprowadzonej aborcji. Dwie spadły z balkonu. Kolejna, ach kolejna, została wzięta za złodzieja i zastrzelona. Cóż, bywa. To wszystko nieważne. Ważne, że siostry Baladro są niewinne. Świetnie zorganizowane, przedsiębiorcze i samodzielne. Wzbudzające respekt wśród podwładnych i sympatię u klientów. To rzadkość w tamtych czasach. Rzadkość. Zwłaszcza w Meksyku.
W dzisiejszych czasach pewnie zostałyby coachami. Niestety miały pecha. Bo swoje świetnie prosperujące burdele prowadziły nielegalnie. Ale z drugiej strony: czy troskę o zwyczajne, zgodne z naturą, męskie potrzeby można nazwać czymś nielegalnym? Przecież to altruizm! Tylko, że odpłatny.
Trochę ironizuję, ale o dziwo, autor książki opisując dość poważne przecież przestępstwo, ironizuje jeszcze bardziej. Napisana przez niego historia przypomina nieco raport policyjny, ale z elementami humorystycznymi. Humor przejawia się na przykład w zestawieniach zeznań świadków wydarzeń. Podczas gdy jeden świadek mówi A, drugi mówi B, to trzeci nie mówi wcale. Słowa wielu z nich są po prostu kłamstwem. Początkowo kłamały tylko siostry Baldaro. Że nie więziły, nie znęcały się, że płaciły godnie i że nikogo nie zakopały w ogródku. Później kłamią również ofiary. Oczywiście, że te dwie nie spadły same z balkonu. Zostały zepchnięte przez swoje pracodawczynie.
Książka napisana jest konkretnym, surowym językiem i świetnie oddaje całą historię. Nie ma tu żadnych upiększeń i niepotrzebnych opisów przyrody :) To, co rzuca się w oczy to fakt, że bohaterowie też raczej nie mają swoich emocji. Ktoś płacze, ktoś się śmieje, jest też nienawiść i chęć zemsty, ale autor nie wnika w duszę, w serce i nie patrzy co tam komu leży na wątrobie. Ważne są fakty, wydarzenia. Cóż, że każdy zapamiętał je nieco inaczej. Przecież nie ma dwóch osób patrzących na świat tak samo. Dlatego z perspektywy prostytutki kara w postaci batów na plecy, była powodem do nienawiści, a dla właścicielek burdelu sposobem na zachowanie dyscypliny.
Sposób pisania Jorge Ibargüengoitia początkowo przypominał mi opowiadania Ferdinanda von Schiracha. Później przekonałam się, że ta ironia, o której wspomniałam wcześniej, robi różnicę. Jeśli jednak ktoś ma ochotę na podobny styl, ale emocje całkiem na serio, polecam von Schiracha. Też pisze o zabitych. I o winie. I o przestępstwach.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hodowca świń

Recenzja pochodzi z bloga http://blurppp.com/blog/anna-zacharzewska-hodowca-swin/ Korporacje to byty mocno kontrowersyjne. Dla wielu młodych ludzi...

zgłoś błąd zgłoś błąd