Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Katedra

Tłumaczenie: Jerzy Jarniewicz
Seria: Biblioteka
Wydawnictwo: Czuły Barbarzyńca
7,98 (46 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
6
8
14
7
10
6
6
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cathedral
data wydania
ISBN
9788360318911
liczba stron
208
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Agnieszka

To świat bezimiennych często bohaterów i świat rzeczy, który nie został uczłowieczony. Świat z natury obcy, którego mieszkańcy żyją w cudzych domach, poruszają się pośród cudzych mebli. Zasadnicza obcość świata rzeczy przekłada się tu na losy urzeczowionych postaci, bez względu na ich gotowość...

 

źródło opisu: http://www.czuly.pl/

źródło okładki: http://www.czuly.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (223)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 273
czytający | 2016-08-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 sierpnia 2016

Jest wielką sztuką opowiadać o nikim i wytyczać kierunek swoich historii donikąd. Prowadzenie niedopowiedzianych opowieści musi być zrobione nadzwyczaj sprawnie, abym czytając je miał wrażenie, że poruszam się w samym sednie ludzkich problemów. Bo wtedy tylko jestem zafascynowany prozą, gdy temat przez nią poruszany staje mi przed oczami jak żywy i nie pozostawia złudzeń co do jego autentyczności. To ma mnie poruszać a przeczytany tekst napawać nadzieją ciągłego podnoszenia poprzeczki przez jego autora. Jednym zdaniem, muszę odczuwać bliskość drugiego dna zakopanego głębiej, niż sięga mój wzrok śledzący litery. Dlatego właśnie od dzisiaj uważam Raymonda Carvera za geniusza, który potrafi z niczego zrobić coś. Z trywialnych przedmiotów i sytuacji stworzyć krótkie, lecz wielkie opowiadania.

Amerykański minimalizm Carvera precyzyjnie trafił w moje oczekiwania. Gdzieś na podupadłych przedmieściach, w wynajmowanych mieszkaniach oraz w postaciach alkoholików i bezrobotnych, wyraził...

książek: 1375
Wojciech Gołębiewski | 2016-05-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 maja 2016

CARVER RAYMOND /CLEVIE/ /1938-88/ /17.10.2011/
UWAGA z 4.05.2016. POD WPŁYWEM RECENZJI MARCINA KALIŃSKIEGO Z LC ZWIĘKSZYŁEM ILOŚĆ GWIAZDEK DO SIEDMIU, LECZ SWÓJ PIERWOTNY TEKST POZOSTAWIAM BEZ ZMIAN. KALIŃSKI m.in. pisał:
„...Nie dajcie sobie jednak wmówić, że to "opowiadania o niczym". Puentę i finał trzeba sobie tu bowiem wyłuskać spomiędzy kolejnych zdań. Jednym to oczywiście przypadnie do gustu, a innych znudzi.
Mnie zmusiła do (może i banalnej) refleksji nad tym "ile niezwyczajności tkwi w zwyczajności". ..”
UWAGA z 11.11.2013: Od trzech m-cy mam dostęp do internetu, dzięki któremu można wszystko znaleźć, nawet minimalizm w literaturze; mimo oświecenia w tej materii zostawiam tekst bez zmian, gdyż chodzi o sedno mojej recenzji.
Wyczytałem o nim kiedyś w Tygodniku Powszechnym, że to „amerykański Czechow”. Czym się kierował recenzent, Bóg raczy wiedzieć, bo jedyne podobieństwo można dostrzec w długości opowiadań. Po przeczytaniu posłowia i to okazuje się złudą. Otóż, okazuje...

książek: 0
| 2012-01-05
Przeczytana: 31 grudnia 2011

Naprawdę nie dzieje się nic...?

Po lekturze pierwszych tomów opowiadań Carvera na prywatny użytek nazwałem go mistrzem opowiadań „o niczym”. Żart dotyczył tego, że sedno tej nowelistyki leży niejako poza fabułą. To, co najistotniejsze, co doprowadziło bohaterów prozy Carvera do sytuacji, w jakiej się znaleźli, już miało miejsce; teraz obserwujemy ich przy codziennych, na pozór nieznaczących czynnościach, a osią fabularną tekstów bywają wydarzenia, które z trudem tylko można by nazwać dramatycznymi. Oczywiście od tej reguły są wyjątki – przykładem opowiadanie „Drobna przyjemność” – ale zasadniczo pozostaje ona w mocy.

Cóż bowiem katastroficznego dzieje się w pozostałych nowelach? Niby nic, a jednak ich bohaterowie często znajdują się w pułapce, wobec której są bezradni. Ich aktywność jest mocno ograniczona, właściwie niemal nie działają. Jakby ugrzęźli w zbyt gęstym powietrzu, niczym muchy w sidłach lepu. Beznadziejność, rezygnacja, apatia. Skreśleni kilkoma celnymi rysami,...

książek: 33
Marcin Kaliński | 2014-03-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 marca 2014

Bohaterowie opowiadań Carvera to postacie "trzecioplanowe", ludzie stojący gdzieś z boku, jakby przypadkowo złapani w kadr podczas robienia fotografii, której tematem jest ktoś inny - bardziej wyjątkowy. Gdzie indziej stanowią zazwyczaj "element wystroju" przemykający gdzieś pomiędzy zasadniczą treścią, tymczasem autor "Katedry" przykłada do nich szkło powiększające, obserwując przez moment (znaczony monotonią i stagnacją), tak jak się obserwuje mrówki. Nie dajcie sobie jednak wmówić, że to "opowiadania o niczym". Puentę i finał trzeba sobie tu bowiem wyłuskać spomiędzy kolejnych zdań. Jednym to oczywiście przypadnie do gustu, a innych znudzi.
Mnie zmusiła do (może i banalnej) refleksji nad tym "ile niezwyczajności tkwi w zwyczajności".

książek: 641
Superchrupka | 2016-05-10
Na półkach: Przeczytane

Świetne! Zupełnie inne, nowe dla mnie podejście do konstruowania opowiadań - jakby niedomkniętych, a jednak bardziej błyskotliwych i szczerych niż niejedno pisanie nastawione na efektowne zakończenie i zwroty akcji. Carver jest inny, ma inną wrażliwość. Nie jest efekciarski, a uwagę skupia w bardziej subtelny, inteligentny sposób. Małe, niby "zwyczajne" wyimki rzeczywistości tworzy jakiś cudem tak, by mimo swojej "nieistotności", zawsze trzymały za gardło, obchodziły nas, niepokoiły i poruszały. Czasem nawet wstrząsały. Carver robi wrażenie - szczegółem, wybitną starannością, uważnym spojrzeniem na człowieka. Choć to duszne opowiadania i raczej przygnębiające, da się w tym zbiorze odnaleźć trochę nadziei. Uff.

książek: 498
Gra_ce | 2012-11-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

Rozminęłam się. Nie zaufałam autorowi. Nie dam się w to wciągnąć. Bo nie wiem w co. Dziwne wrażenie - jak przy oglądaniu von Thiera, którego nie znoszę - uczestnictwa w oszustwie i zabawie moim kosztem.

książek: 223
misia | 2014-02-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

nie mam zdania

książek: 53
september | 2016-11-22
Na półkach: Posiadam, Ulubione, Przeczytane
książek: 85
KilgoreColt | 2016-10-28
Na półkach: Posiadam, Ulubione, Przeczytane
książek: 221
iguana | 2016-10-15
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 213 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: Raymond Carver

Najpierw przeczytałam jeden zbiór opowiadań jego autorstwa, wkrótce potem drugi. Niezwykły jest jego sposób pisania: tak lapidarny, oszczędny, ograniczony tylko do tych słów, które są absolutnie niezbędne. Daje to taki efekt jak rozcięcie skóry aż do kości – całkowite wniknięcie, totalne poznanie. Bez znieczulenia.


więcej
Letni flirt z opowiadaniami

Opowiadanie to migawka, chwila, która, nim się spostrzegliśmy, cyknęła i znikła. Lecz zdążyliśmy ją jeszcze, w biegu, na granicy świadomości i śnienia, zarejestrować. Opowiadanie to lato, lato to opowiadanie.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd