Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gregor i Niedokończona Przepowiednia

Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Cykl: Kroniki Podziemia (tom 1)
Wydawnictwo: Iuvi
7,35 (271 ocen i 89 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
33
8
70
7
83
6
35
5
10
4
9
3
4
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gregor the Overlander
data wydania
ISBN
9788379660131
liczba stron
368
język
polski
dodała
limonkaie

Opowieść o zwykłym nastolatku, który pakuje się w niebezpieczeństwo, aby wypełnić swoje przeznaczenie – i odnaleźć zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach ojca – w ukrytym świecie pod Nowym Jorkiem. Kiedy Gregor spada wraz z maleńką siostrą przez kratkę wentylacyjną nowojorskiego mieszkania, trafia do ponurego Podziemia. Ludzie żyją tam we względnej zgodzie z olbrzymimi pająkami,...

Opowieść o zwykłym nastolatku, który pakuje się w niebezpieczeństwo, aby wypełnić swoje przeznaczenie – i odnaleźć zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach ojca – w ukrytym świecie pod Nowym Jorkiem.
Kiedy Gregor spada wraz z maleńką siostrą przez kratkę wentylacyjną nowojorskiego mieszkania, trafia do ponurego Podziemia. Ludzie żyją tam we względnej zgodzie z olbrzymimi pająkami, nietoperzami, karaluchami i szczurami, lecz ten niepewny pokój jest zagrożony.
Gregor nie chce brać udziału w podziemnym konflikcie. Chce tylko wrócić do domu. Gdy jednak się dowiaduje, że ma szansę odszukać zaginionego ojca, a dziwaczna przepowiednia wyznacza mu kluczową rolę w niepewnej przyszłości Podziemia, zdaje sobie sprawę, że to może być jedyny sposób rozwiązania największej tajemnicy w jego życiu. Nie wie jeszcze, że ta wyprawa na zawsze odmieni i jego, i Podziemie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo IUVI, 2015

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 21
Patty | 2016-03-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 marca 2016

Gdyby wielki, wypukły i błyszczący napis "autorka bestsellerowej sagi Igrzyska śmierci" nie rzucił mi się w oczy zaraz po tym, jak dosyć dawno temu zobaczyłam tę powieść gdzieś w blogowych zapowiedziach, jestem pewna, że w życiu nie przyszłoby mi do głowy oskarżyć o tę książkę właśnie tak genialnie piszącą Suzanne Collins. Przyznam się, iż wiele razy próbowałam wziąć pod uwagę fakt, że był to debiut - wmawiałam sobie, że początkowe teksty nie zawsze wzbudzają w czytelniku jakiekolwiek nadzwyczajne emocje, że książka dla młodszych czytelników raczej nie przejawia takiego realizmu i brutalności, jak typowa fantastyka, z jaką dotąd się spotykałam... ale wszystkie próby udowodnienia sobie, że nie warto spodziewać się po tej powieści przysłowiowego więcej, spełzły na niczym - na Gregorze i jego przygodach najzwyczajniej w świecie się zawiodłam. Dlaczego? Po garść niepochlebnych informacji zapraszam do dalszej części recenzji.
O czym pomyślicie, jeżeli rzucę Wam hasło "podziemna kraina"? Jakie skojarzenia wysuną Wam się po stwierdzeniu "ratowanie świata"? A co pierwsze pojawi się w Waszej wyobraźni, jeżeli dodam do tej obiecującej mieszanki szczyptę grozy, gonitwy za przeznaczeniem i idealnego chłopca, który troszczy się o swoją rodzinę jak nikt inny?
Muszę wspomnieć, że fabuła, jakiej zarys przedstawiła nam Suzanne Collins, zrobiła na mnie naprawdę spore wrażenie - a choć autorka posunęła się do paru nieco niebezpiecznie schematycznych zwrotów, serwując nam z pozoru oklepaną młodzieżówkę, podświadomie przeczuwałam, iż będzie to coś, co mnie zaskoczy. W końcu przepowiednie, misje, przeróżne przygody, a do tego świetna fabuła rodem z Igrzysk śmierci i paru wspaniale wykreowanych bohaterów - czy można oczekiwać więcej?
Jestem w stanie zrozumieć, że książka pisana była pod kątem młodszych czytelników, których wymagania mogą nieco odbiegać od moich - jednakże powieść była tak przewidywalna i sztampowa, że zakończenia byłam w stanie się domyśleć mniej więcej po dziesięciu, może dwudziestu stronach lektury. Nie chcę już wspominać o tym, że sama powieść była okropnie, okropnie nudna i dosyć monotonna, chociaż akcja parła naprzód z całkiem sporym tempem - autorka nie do końca nauczyła się powoli dawkować napięcie, ustanawiać swoistą równowagę pomiędzy tym, co powinno toczyć się wolno, a tym, co pędziło na złamanie karku. Przez bite trzysta pięćdziesiąt stron przemieszczałam się w gruncie rzeczy pomiędzy dwoma czy trzema lokacjami, przeżywając wydarzenia bez iskierki zaskoczenia czy grozy, będąc tylko bezosobowym obserwatorem przygód bohaterów.
A co mam do powiedzenia o samych wykreowanych przez Suzanne Collins? Chyba dawno nie widziałam nikogo tak wyidealizowanego. Gregor, jak na jedenastolatka, ma chyba troszeczkę za dużo zalet w przeciwieństwie do nielicznych wad - opiekuje się Botką, świetnie walczy, wszędzie odnosi sukcesy i zawsze wie, co powiedzieć bez chwili zastanowienia. Mimo że przed chwilą spadł wraz z siostrą do podziemnej krainy, nie przejmuje się tym, prze naprzód z optymistycznym podejściem, że wszystko da się odkręcić. Może taki był zamysł autorki, ale w gruncie rzeczy, czy dosyć małe dziecko pozostawione na tak długo bez opieki dorosłych, jest w stanie przeżyć bez ani jednego momentu załamania?
W krótkich słowach, książki Wam nie polecam. Jest według mnie zbytnio niedopracowana, mimo ogromnego potencjału, który się w niej kryje i szerokich możliwości, jakie posiadała Suzanne Collins. Przyznam, że po takim czymś w życiu bym się nie spodziewała, że autorka będzie w stanie napisać trylogię, która wstrząśnie światem jeszcze wiele miesięcy po jej pierwszym wydaniu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Genesis II

Kiedy byłam dzieckiem, zawsze pasjonowały mnie gwiazdy. Wierzyłam, że są czymś więcej niż w rzeczywistości, że są symbolem. Wyobrażałam sobie, że mają...

zgłoś błąd zgłoś błąd