Książka roku 2015
w kategorii:
Horror
3 630 głosów
Powiększ

Bazar złych snów

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,82 (3006 ocen i 425 opinii) Zobacz oceny
10
132
9
192
8
581
7
977
6
664
5
274
4
87
3
65
2
22
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Bazaar of Bad Dreams
data wydania
ISBN
9788380691742
liczba stron
672
słowa kluczowe
king, horror, bazar, opowiadanie, wiersz
kategoria
horror
język
polski
dodał
Northman

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Horror. Od czasu gdy przed trzydziestu pięciu laty ukazał się jego pierwszy zbiór opowiadań „Nocna zmiana”, Stephen King olśniewa czytelników swoim darem tworzenia krótkiej prozy. W „Bazarze złych snów” zebrał swoje najnowsze opowiadania. Każdy utwór poprzedzony jest krótkim wstępem przedstawiającym jego genezę. Teksty...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Horror.

Od czasu gdy przed trzydziestu pięciu laty ukazał się jego pierwszy zbiór opowiadań „Nocna zmiana”, Stephen King olśniewa czytelników swoim darem tworzenia krótkiej prozy. W „Bazarze złych snów” zebrał swoje najnowsze opowiadania. Każdy utwór poprzedzony jest krótkim wstępem przedstawiającym jego genezę.

Teksty zawarte w tym zbiorze mają wspólne motywy: zagadnienia moralności, życia pozagrobowego, winy i kary, pytanie, co zrobilibyśmy inaczej, gdybyśmy mogli zajrzeć w przyszłość lub naprawić błędy popełnione w przeszłości. „Życie po życiu” to historia o człowieku, który umarł na raka okrężnicy i raz po raz przeżywa swoje życie na nowo, powtarzając te same błędy. W kilku opowiadaniach występują postacie, które u kresu życia rozpamiętują swoje zbrodnie i występki. Inne utwory pokazują, jak to jest, kiedy ktoś odkryje w sobie nadprzyrodzone moce – jak felietonista z „Nekrologów”, który zabija ludzi, pisząc ich nekrologi, czy stary sędzia w „Wydmie”, który w dzieciństwie pływał kajakiem na opuszczoną wyspę i widział wypisane na piasku nazwiska nieszczęśników, którzy potem umierali w tragicznych okolicznościach. W „Moralności” King opisuje rozpad małżeństwa i życia dwojga ludzi po tym, jak zawierają oni iście diabelski pakt, który początkowo wydaje się całkiem korzystny.
Imponujące, mrożące krew w żyłach, wciągające bez reszty opowiadania z „Bazaru złych snów” są jednym z najpiękniejszych darów Kinga dla jego czytelników. „Powstały specjalnie dla Ciebie” – pisze autor. „Jeśli chcesz, możesz je obejrzeć z bliska, ale ostrzegam, bądź ostrożny. Niektóre z nich mają kły".

Stephen King jest autorem ponad pięćdziesięciu książek, z których wszystkie stały się światowymi bestsellerami. Najnowszymi pozycjami w jego dorobku są „Znalezione nie kradzione”, „Przebudzenie”, „Pan Mercedes” (nagrodzona w 2015 roku Edgar Award dla najlepszej powieści), „Doktor Sen” i „Pod kopułą”, na podstawie której powstał popularny serial. Jego powieść „Dallas ’63” trafiła na listę dziesięciu najlepszych książek roku 2011 opublikowaną przez „New York Times Book Review” i otrzymała nagrodę „Los Angeles Times” w kategorii Kryminał/Thriller. W 2003 roku Stephen King został odznaczony przyznawanym przez Narodową Fundację Książek medalem za wybitny wkład w literaturę amerykańską. Mieszka w Bangor w stanie Maine ze swoją żoną, powieściopisarką Tabithą King.

LISTA UTWORÓW ZAWARTYCH W ZBIORZE:
1. "130. kilometr" ("Mile 81")
2. "Premium Harmony" ("Premium Harmony")
3. "Batman i Robin wpadają w scysję" ("Batman and Robin Have an Altercation")
4. "Wydma" ("The Dune")
5. "Wredny dzieciak" ("Bad Little Kid")
6. "Śmierć" ("A Death")
7. "Kościół z kości" ("The Bone Church")
8. "Moralność" ("Morality")
9. "Życie po życiu" ("Afterlife")
10. "UR" ("UR")
11. "Herman Wouk jeszcze żyje" ("Herman Wouk is still alive")
12. "Kiepskie samopoczucie" ("Under the Weather")
13. "Billy Blokada" ("Blocade Billy")
14. "Pan Ciacho" ("Mister Yummy")
15. "Tommy" ("Tommy")
16. "Zielony bożek cierpienia" ("The Little Green God of Agony")
17. "Ten autobus to inny świat" ("That Bus Is Another World")
18. "Nekrologi" ("Obits")
19. "Pijackie fajerwerki" ("Drunken fireworks")
20. "Letni grom" ("Summer thunder")

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Bazar_zlych_snow-p-33726-1-30-.html

źródło okładki: http://stephenking.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 908

Targowisko różności

Opowiadania to niezwykle wymagająca forma literacka. Pisarz na niewielkiej ilości stron musi znaleźć miejsce dla wciągającej fabuły, musi zarysować problem (a czasem problemy), ale także stworzyć bohaterów, którzy zapadną czytelnikowi w pamięć, z którymi zdążymy się zżyć. Ze względu na to, że zazwyczaj zanim zdążę przyzwyczaić się do danej postaci, już muszę się z nią pożegnać - nieczęsto w moje ręce trafia zbiór opowiadań. Wolę rozbudowane powieści, formy, dzięki którym wędruję z bohaterami przez wiele fikcyjnych lat i towarzyszę im w przeróżnych sytuacjach. Doceniam opowiadania Stephena Kinga, ale nie rwę się do nich nad wyraz zachłannie. Zaskoczeniem było więc dla mnie to, że „Bazar złych snów” okazał się niezwykle udaną podróżą ku marzeniom i koszmarom, ku bohaterom, którym zostało poświęcone dokładnie tyle czasu, ile potrzebowali zarówno oni, jak i ja.

Na ponad 660 stronach pisarz z Maine zamieścił 21 opowiadań, które - choć cechuje je pewna różnorodność - stanowią spójną kompozycję świadczącą o kierunku, w którym podążają myśli autora. A historie wchodzące w skład „Bazaru złych snów” można podzielić umownie na dwie kategorie: opowiadania obyczajowe i horrory łamane przez opowieści z wątkiem metafizycznym. Nie sposób określić, które z nich są - kolokwialnie rzecz ujmując - lepsze, ponieważ zależy to od naszych upodobań. Dla mnie dużo ciekawsze okazały się opowieści snute z realiów naszego świata, ale podszyte nicią (raz cieńszą, raz grubszą) czegoś strasznego, czegoś...

Opowiadania to niezwykle wymagająca forma literacka. Pisarz na niewielkiej ilości stron musi znaleźć miejsce dla wciągającej fabuły, musi zarysować problem (a czasem problemy), ale także stworzyć bohaterów, którzy zapadną czytelnikowi w pamięć, z którymi zdążymy się zżyć. Ze względu na to, że zazwyczaj zanim zdążę przyzwyczaić się do danej postaci, już muszę się z nią pożegnać - nieczęsto w moje ręce trafia zbiór opowiadań. Wolę rozbudowane powieści, formy, dzięki którym wędruję z bohaterami przez wiele fikcyjnych lat i towarzyszę im w przeróżnych sytuacjach. Doceniam opowiadania Stephena Kinga, ale nie rwę się do nich nad wyraz zachłannie. Zaskoczeniem było więc dla mnie to, że „Bazar złych snów” okazał się niezwykle udaną podróżą ku marzeniom i koszmarom, ku bohaterom, którym zostało poświęcone dokładnie tyle czasu, ile potrzebowali zarówno oni, jak i ja.

Na ponad 660 stronach pisarz z Maine zamieścił 21 opowiadań, które - choć cechuje je pewna różnorodność - stanowią spójną kompozycję świadczącą o kierunku, w którym podążają myśli autora. A historie wchodzące w skład „Bazaru złych snów” można podzielić umownie na dwie kategorie: opowiadania obyczajowe i horrory łamane przez opowieści z wątkiem metafizycznym. Nie sposób określić, które z nich są - kolokwialnie rzecz ujmując - lepsze, ponieważ zależy to od naszych upodobań. Dla mnie dużo ciekawsze okazały się opowieści snute z realiów naszego świata, ale podszyte nicią (raz cieńszą, raz grubszą) czegoś strasznego, czegoś fantastycznego, co wychodzi poza ramy naszego rozumowania i naszej dotychczasowej wiedzy o świecie. I tak na przykład pierwsze opowiadanie z tego zbioru, zatytułowane „133. kilometr”, z początku wydawało się całkowicie mijać z moim gustem. Kiedy już ze wstępu autora dowiedziałam się, że w historii tej jako czarny charakter występuje samochód, pomyślałam nie tylko, że King zaczyna się powtarzać, ale także, że tekst będzie absolutnie nierealny i przez to nieco śmieszny. Tymczasem „133. kilometr” to historia wciągająca, ciekawa i napisana tak, że naprawdę gotowa byłam uwierzyć podczas lektury w mordujący samochód, który nie zna żadnej litości. Autor „Nocnej zmiany” nie popada w przesadę, tworzy duszny, a jednocześnie względnie (choć może wypadałoby raczej w przypadku prozy tego autora napisać - pozornie) bezpieczny klimat opuszczonego parkingu, na który zaczynają zjeżdżać kolejne, nieświadome niczego, przyszłe ofiary maszyny. W tym otwierającym zbiór opowiadaniu King porusza też coś niezwykle istotnego - fakt, że zasłaniając się niewiarą w coś, czego nie obejmujemy umysłem, możemy narazić się na większe niebezpieczeństwo niż to, że ktoś uznałby nas za wariata. A czasami warto uwierzyć.

Przemierzając kolejne opowiadania, nie da się nie zauważyć, że autor nie jest już człowiekiem pierwszej młodości. Starość, choroby i rozmyślania o śmierci pojawiają się wielokrotnie w „Bazarze złych snów”. Opowiadanie „Batman i Robin wdają się w scysję” pomimo niepoważnego i lekko ironicznego tytułu jest opowieścią smutną, przypominającą o nieuchronności starzenia się i o tym, że wraz z upływającymi latami zarówno nasze ciało, jak i umysł tracą lotność i sprężystość; nie są już - jak kiedyś - na każde nasze zawołanie i nie wypełnią każdego naszego rozkazu. W prozie Kinga jak na dłoni widać, że pisarz nie zapomina o tym, co nieuniknione, a fakt, że nie staje się młodszy, wpływa na to, że coraz częściej przemyca do swoich tekstów przemyślenia o przemijaniu. Tak jest na przykład z takimi tytułami jak „Pan Ciacho”, „Zielony bożek cierpienia” czy „Tommy”. Rozważania o starości prowadzą do myślenia o śmierci, to z kolei prędzej czy później każe nam zastanawiać się nad tym, co - jeśli w ogóle cokolwiek - czeka na nas po niej. W dosłowny sposób Stephen King dotyka tego niełatwego tematu w opowiadaniu „Życie po życiu”, w którym autor przedstawia dość pesymistyczną wizję końca, który nawet, jeśli staje się początkiem, może okazać się równie kiepski, jak poprzednio.

Jak jednak przystało na światowej sławy pisarza specjalizującego się w sytuacjach nie z tego świata, Król Horroru podchodzi również do podobnej tematyki cichaczem, na palcach, tak, aby niezauważalnie zbudzić czające się w różnych zakamarkach potwory. Dzięki temu dostajemy tekst zatytułowany „Ur”, który z początku wydawał mi się nudną opowiastką, której głównym tematem jest różowy kindle, jednak szybko okazał się świetną rozrywką i interesującym pomysłem dotyczącym alternatywnych rzeczywistości i tego, jak może wyglądać świat po drugiej stronie luster. Takiej przygody, jaką przeżył Wesley Smith, pozazdrościłby mu z pewnością niejeden czytelnik, a zwłaszcza ci, których ukochani pisarze odeszli już z tego świata. Jednak - jak przystało na autora „Dallas ‘63” - nawet najwspanialsze sytuacje okazują się mieć swoje ciemne strony, które mogą w jednej chwili przysłonić zachwyt.

Na uwagę zasługują oczywiście wszystkie opowiadania, choć jedne spodobają nam się bardziej, kosztem innych, które mniej przypadną nam do gustu lub nie będą odpowiadać naszemu aktualnemu nastrojowi. Dla mnie jednym z lepszych opowiadań „Bazaru złych snów” okazał się tekst „Wydma”. I choć zakończenie, z którego autor był wyjątkowo zadowolony, nie było dla mnie zaskoczeniem, to nie przeszkodziło to w tym, aby było niezwykle udane i stawiające kropkę nad „i”, czyli resztą historii. King lubi stawiać swoich bohaterów w sytuacji, w której pozornie mają oni większą władzę nad życiem i śmiercią niż przeciętny człowiek, lubi, kiedy postaci z jego opowieści choć przez chwilę trzymają w rękach cudze losy. Nigdy jednak nie zapomina o konsekwencjach, jakie płyną z każdego wyboru i nie pomija tego, że w ekstremalnych, niewyobrażalnych sytuacjach z każdego z nas mogą wyjść potwory, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia. Prędzej czy później wszyscy staczamy walkę o naszą niewinność i czyste sumienie; prędzej czy później każdy z nas staje przed moralną zagwozdką, etyczną łamigłówką, od której zależeć może nasze rozgrzeszenie - nie to boskie, bo nie wszyscy w nie wierzymy i go oczekujemy, lecz w to, które ostatecznie sami będziemy musieli sobie przyznać lub odmówić.

„Baza złych snów” to w moich oczach Stephen King w pełnej krasie i w pełni sił - oczywiście na tyle, na ile pozwala na to forma opowiadania. Już w „Przebudzeniu” autor pokazał, czym zaprzątnięte są jego myśli i konsekwentnie drąży temat w najnowszym zbiorze krótkich tekstów. I choć wizualizacja tytułu książki, jakiej dokonał niezastąpiony od lat Vincent Chong, każe wierzyć, że złe sny to przede wszystkim namacalne stworzenia, wstrętne i przerażające kreatury, to pisarz spokojnie, krok po kroku, opowiadanie po opowiadaniu wyjaśnia - na bazarze złych snów nabyć możemy przede wszystkim myśli o śmierci najbliższej nam osoby, niezbyt pocieszającą wizję życia po życiu, śmiertelną chorobę, doświadczenie niewyobrażalnego bólu, moc, która nas przerasta i wiedzę o światach, które nie wiadomo - błogosławieństwem są czy przekleństwem.

Każde bez wyjątku opowiadanie Stephen King opatrzył niedługim tekstem, który przybliża czytelnikowi (a zwłaszcza Stałemu Czytelnikowi) genezę danego utworu. W ten sposób wiemy, które pomysły kłębiły się w głowie Mistrza od lat, czekając na właściwy moment, a które wystrzeliły niemal bez namysłu - od razu dojrzałe i skończone, kolorowe niczym „Pijackie fajerwerki”. Sześćdziesięcioośmioletni pisarz zbyt doświadczony jest i zbyt obyty w swoim fachu, by bawić się w radykalne stylistyczne zmiany, dlatego nie ma sensu porywać się na dyskusję o języku, w jakim napisany został „Bazar złych snów”. Wspomnę jednak, że Stali Czytelnicy powinni być usatysfakcjonowani naprawdę licznymi nawiązaniami do życia autora i poprzednich jego dzieł - wspomnieć wystarczy chociażby „Ur”, który obfituje w nawiązania do cyklu „Mroczna Wieża”. King bawi się i żongluje motywami, które fani jego twórczości znają bardzo dobrze, i widać, że sprawia to frajdę zarówno jemu, jak i czytelnikom. Pisarz w ten sposób nie tylko sprawdza czujność i wyczulenie na szczegóły u swoich fanów, ale także składa im tym samym swoisty hołd, bo nie uwierzę, że tka ten misterny splot wyłącznie dla własnej satysfakcji.

Stephen King jest sprzedawcą niezwykle zapracowanym, ale i obrotnym. Po otwarciu „Sklepiku z marzeniami”, po wejściu w biznes, który pozwolił mu sprzedawać „Marzenia i koszmary”, pisarz otwiera swój „Bazar złych snów”. Handlarz z niego wyśmienity, bo potrafi sprzedać niemal wszystko. A wchodząc na jego kram, na to targowisko różności, nie patrzcie na cenę, bo jej nie znajdziecie. King sam ustala, czym będziecie musieli zapłacić za jego towary. Jednym razem będzie to śmiech, innym razem lęk; dziś zapłacicie dreszczem emocji, a jutro moralną potyczką, w jaką wdacie się z własnym sumieniem. Dla Kinga każdy z nas jest bogaty, bo każdy nosi w sobie portfel pełen emocji. I wierzcie lub nie, ale ten handlarz wyłudzi od Was emocje o najwyższych nominałach.

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (8879)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1605

"Kiedy błąkałem się po dziale AGD, już z kilkoma artykułami pierwszej potrzeby (czytaj: czipsami i bułeczkami z cynamonem) w koszyku, zza regału wyłoniła się kobieta na wózku z silnikiem. Była to typowa emerytka uciekająca przed zimą na Florydę: pod osiemdziesiątkę, trwała ondulacja, opalenizna ciemna jak but z kurdybanu. Zerknęła na mnie, odwróciła wzrok, po czym jeszcze raz na mnie spojrzała i zrobiła wielkie oczy.
- Ja pana znam - powiedziała. - Pan jest Stephen King. Pisze pan te straszne historie. Nie mam nic przeciwko, niektórzy je lubią, ale nie ja. Wolę rzeczy podnoszące na duchu, wie pan, coś takiego jak Skazani na Shawshank.
- To też napisałem.
- Nieprawda - stwierdziła i pojechała".

Prawie się przy tym popłakałam ze śmiechu :)

Cześć Stephen, stary druhu. Miło, że postanowiłeś znów uraczyć nas porcją swoich historyjek! Strrrasznych, serio. Chociaż i tak najbardziej wyczekiwałam twoich komentarzy pomiędzy opowiadaniami, nie obraź się, dobrze?

"Bazar złych...

książek: 1393
kryminalnakuchnia | 2016-11-30

Po przeczytaniu "Bazaru złych snów" ciśnie się na usta stwierdzenie, że dawno, dawno temu Polacy też mieli znakomitych bajkopisarzy jak choćby Krasickiego czy Reja. Tak bardzo przeze mnie już zapomnianych, mimo iż to była i jest niezaprzeczalnie klasyka, która jak sięgam pamięcią rozpoczęła moją przygodę z literaturą.

Amerykanie mają Kinga, czy jest równie znakomity?.............

Cóż.......jedno jest pewne.......potrafi jak nikt inny, ówcześnie żyjący, opowiadać kapitalne bajki, używając przy tym swego ostrego jak brzytwa języka, który jednocześnie koloryzuje i podsyca treść.

Potrafi zaczarować czytelnika i przenieść go w opisywany świat.

Bajki autorstwa Kinga skłaniają do przemyśleń i zajrzenia w głąb własnej duszy. Są pełne morału, czasami zabawne, a niekiedy mniej.

I choć "Bazar złych snów" w całości mnie nie zachwycił, to były utwory, które według mnie zasługują na wzmożoną atencję.

Mnie osobiście urzekły następujące bajeczki:

"130. kilometr" ("Mile...

książek: 4800
Wkp | 2015-11-06

KRÓLEWSKI STRAGAN Z HORRORAMI

King to przede wszystkim autor długich (i to bardzo) powieści. Jednak co i rusz publikuje to tu to tam kolejne krótkie formy, a to w magazynach, a to antologiach, to znów jako reklamy dla firm zajmujących się e-bookami, bądź elektronicznie dla zagranicznych wydawnictw. Coraz też ukazują się kolejne zbiorcze ich wydania, ale tak dobrego jak „Bazar…”, który na naszym rynku ukazuje się ledwie dwa dni po premierze światowej, zbioru nie było od czasu „Wszystko jest względne” a może nawet i „Szkieletowej załogi”!

Król Horroru oferuje nam prawdziwy bazar różnorodności tekstów. Prawdziwy stragan z perełkami własnej twórczości z lat 2009 – 2015. Rzeczy jest tu wiele, a niemal wszystkie trzymają równy, rewelacyjny poziom. Całość otwiera wariacja na temat „Christine” (i drobinę „Buicka 8” oraz „Pod kopuła”), wydana jako e-book nowelka „130. kilometr”, w której grupka dziecięcych bohaterów staje do walki z „samochodem”, który dosłownie pożera ludzi. Potem towar...

książek: 901
Mollinka_90 | 2018-04-13
Na półkach: King, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 kwietnia 2018

7 gwiazdek w kategorii opowiadania, to jak na moje standardy, bardzo dobra ocena, ponieważ napisać zbiór opowiadań, który pochłania się jednym tchem i w którym brak w zasadzie słabych punktów to duża sztuka. Jednak King to mistrz i długich (niekiedy bardzo długich) jak i krótkich form literackich. "Bazar złych snów" to gratka dla fanów pisarza, miłośników jego twórczości, do której nawiązuje prawie każde opowiadanie w tym zbiorze, poprzedzone komentarzem, swoistym przesłaniem od samego mistrza horroru.

Wypadałoby napisać, które opowiadanie najbardziej mi się podobało. Była to "Wydma", wzbudzająca skojarzenia z twórczością Edgara Allana Poe z bardzo dobrą puentą. Podobały mi się także "Nekrologi", choć nie ze względu na makabryczną tematykę, ale raczej za sam pomysł na akcję i podobieństwo niektórych zachowań głównego bohatera do pewnego mojego znajomego. Wyróżniłabym również "Życie po życiu" oraz "Ur", które początkowo planowałam pominąć ze względu na to, że nie lubię czytać o...

książek: 2881
gwiazdka | 2016-04-11
Na półkach: Przeczytane, Rok 2016
Przeczytana: 11 kwietnia 2016

„Bazar złych snów” to jeden z tych zbiorów opowiadań Kinga, który, z nieznanych mi powodów, ma zaledwie średnie oceny. Dla mnie ten tom jednak jest jednym z lepszych. Chyba jako największą zaletę książki wymieniłabym nastrój, który porywa czytelnika. Poza tym podobało mi się w „Bazarze…” to, że większość opowiadań jest zupełnie obyczajowa, bez udziwnień i dziwacznych istot, czasem tylko z niesamowitymi zjawiskami czy zbiegami okoliczności. Narracja prosta, łatwa w odbiorze, jednak bardzo „kingowska”, więc wciągająca, wręcz wchłaniająca. Tak naprawdę nie przemówiły do mnie tylko trzy utwory: dwa najkrótsze- być może ze względu na formę: „Kościół z kości” oraz „Tommy” i trzecie, czyli „130. kilometr” za mało oryginalny pomysł. Resztę czytałam z zapartym tchem, wręcz pożarłam. Dla mnie ten zbiór jest godny polecenia innym miłośnikom Kinga, chociaż patrząc na recenzje, nie wszystkim on się podoba.

książek: 274
Modliszeg | 2016-07-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 01 lipca 2016

"Bądź wdzięczny za czas, jaki dane ci było z nim spędzić. Tę odrobinę bożej łaski. Wiesz, w tym właśnie jest dobry pies. Odrobią bożej łaski."

Zbiór 23 opowiadań poprzedzonych krótkim wprowadzeniem.

Niezwykle podziwiam talent Stephen'a Kinga. Zdecydowanie uważam owego autora za króla horroru. Niestety nie jestem zwolenniczką opowiadań, szczególnie grozy. Koncepcja książki jest interesująca. Każdy wstęp niebanalny. Słowa autora są szczere, konkretne i wzbudzające podziw. Opowiadania same w sobie niestety mnie nie poruszyły. Uważam, że są znośne, niektóre nawet dość interesujące. Mimo wszystko nie czuje dreszczyku emocji, nie porywają mnie. Artyzm autora przyzwyczaił mnie do wielu wygód literackich. Wiem, czego oczekuję od książek King'a. W tym przypadku zbyt dużo jak dla mnie zabrakło. Tematyka w licznych opowiadaniach jest wymuszona wręcz komiczna. Oczekiwałam wyższego poziomu, cóż nic straconego! Na pewno odnajdę to czego szukam w innych książkach mojego mistrza.

książek: 1334
Ksychopata | 2016-02-01
Przeczytana: 24 stycznia 2016

Koszmary nawiedzają w nocy...karmią naszą bezsenność
Zatem pora się wybrać na wielki BAZAR w wydaniu kogoś, kto na koszmarach zna się, jak mało kto...
Muszę coś dla siebie wybrać. Ciekawe, który z koszmarów zacznie mnie nawiedzać w nocy..., który sprawi, że będę budził się zlany potem, z przyśpieszonym oddechem i sercem, które mało co nie rozerwie klatki piersiowej na strzępy.
Przede mną projekcja dwudziestu koszmarnych, mrocznych opowieści...
Czy któraś z nich zamieni moje sny, w coś przerażającego? Czy bezsenność stanie się moim przeznaczeniem na bardzo długo...?
Pora się o tym przekonać...

130. KILOMETR *** 6/10
Prawie jak Christine. Samochód, który zabija i wsysa człowieka w siebie. Wchłania jego ciało, w brutalny, nieludzki sposób.
Koszmar z prawdziwego zdarzenia. Odbiera chęci, by po przebudzeniu, zasnąć ponownie, jednak ma swoje bardzo ważne przesłanie. Każdy w swym życiu chce mieć swoje pięć minut. Każdy choć chce być zauważony, zrobić coś wielkiego, coś co ludzie będą...

książek: 1451
PABLOPAN | 2017-04-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 kwietnia 2017

To nie jest King którego uwielbiam. W "Bazarze złych snów" trafiło się kilka fajnych opowiadań, ale biorąc pod uwagę całokształt - wrażenia raczej mizerne. Ani jedno opowiadanie nie wzbudziło grozy, nie podniosło włosów na karku, nie wywołało rumieńca na twarzy, nie zelektryzowało... Gdyby był to zbiór debiutanta, powiedziałbym, że dobrze rokuje na przyszłość. W przypadku Kinga zwiastuje raczej schyłek kariery. Podsumowując, po książce roku 2015 w plebiscycie Lubimy Czytać spodziewałbym się dużo więcej.

książek: 602
Marcin Kowalczyk | 2015-11-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 listopada 2015

Na wstępie się przedstawię. Jestem fanem tego gościa. Posiadam wszystkie wydane w języku polskim pozycje Kinga. Wiele z nich przeczytałem wielokrotnie. Mam więc doświadczenie...
Zapowiadany szumnie tomik opowiadań, rozbudził moje nadwątlone nadzieje, że wraca Król. Z wypiekami na twarzy porzuciłem inne lektury i zagłębiłem się tekst. W miarę brnięcia przez kolejne rozdziały nadzieja gasła... aż umarła całkowicie.
Dla mnie jest to beznadziejna próba wydania czegokolwiek, bo z czegoś trzeba żyć. Niedługo pewnie zobaczymy rachunki Stephena Kinga wydane w twardej oprawie.
Powtarzalność motywów boli i denerwuje. Samochód zjadający ludzi to taki prymitywny skrót pewnej dobrej powieści o samochodzie. Inne zaczerpnięte z mrocznej wieży wzbudziły mój niesmak - ILEŻ MOŻNA WAŁKOWAĆ TO SAMO ?!
Przed każdym rozdziałem wstęp próbujący usprawiedliwić (?) to co napisano.
Niewiele wnoszące do całości.
Opowiadanie o facecie któremu umiera Żona, a potem pies... bez komentarza. Ciekawsze są...

książek: 788
Bastard | 2015-11-24
Przeczytana: 21 listopada 2015

6/10 – DOBRY

„Bazar złych snów” to miejsce w którym Stephen King handluje swoimi towarami. Tym razem na straganie wystawionych zostało dwadzieścia krótkich tekstów z pogranicza horroru, fantastyki i thrillera.

W przedmowie do tej książki Stephen King stwierdził, że o ile obcowanie z powieścią jest dla czytelnika niczym małżeństwo, to kontakt z opowiadaniami można przyrównać bardziej do romansu. Nie ukrywam, że lubię nawiązać taki właśnie czytelniczy romans, i jak to w takich sytuacjach bywa, czasem kończy się on krótkim i niezobowiązującym flirtem, a czasem przeradza w nieco poważniejsze uczucie. W przypadku tego zbioru było podobnie, zdarzało się że nie było chemii i nic nie zaiskrzyło, zdarzało się też jednak, że nawiązywałem z twórczością autora całkiem namiętny romans. Ale zacznijmy od początku... Pierwsze opowiadanie, czyli „130. kilometr” to fajnie zapowiadająca się historia o nawiedzonym samochodzie (coś w stylu „Christine”), która ma jednak jedną zasadniczą wadę –...

zobacz kolejne z 8869 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Przyszłość filmu należy do Stephena Kinga

Mroczna Wieża, Gra Geralda, Coś, Pan Mercedes i 1922 (ze zbioru opowiadań Czarna bezgwiezdna noc). To ekranizacje prozy amerykańskiego mistrza grozy z samego 2017 roku. Patrząc na listę przyszłych projektów w oparciu o książki Stephena Kinga, jego nazwisko szybko nie zejdzie z afisza, a czytelnicy będą mieli pełne ręce roboty w porównywaniu literackich oryginałów z filmowymi adaptacjami.


więcej
„Bazar złych snów“ - Książką Roku 2015

Stephen King zdeklasował konkurencję w plebiscycie Książka Roku 2015! W kategorii Horror jego „Bazar złych snów” wygrał, zebrawszy 3 630 głosów i tym samym został najpopularniejszą książką w plebiscycie. Znalezione nie kradzione w kategorii Kryminał zajęło drugie miejsce z 1 617 głosami, co dało łącznie Kingowi 5 247 głosów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd