Bez litości

Tłumaczenie: Jerzy Malinowski
Wydawnictwo: W.A.B.
5,47 (267 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
13
7
51
6
71
5
57
4
31
3
22
2
10
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Kept
data wydania
ISBN
9788328015340
liczba stron
397
język
polski
dodała
Ag2S

Koniec XIX wieku, Stany Zjednoczone, groźna natura i wstrząsająca historia, która rozgrywa się na prowincji. Gdy trzech mężczyzn dotarło do samotnego domu w głębi lasu, z całej rodziny tylko Elspeth, położna z małego miasteczka, i jej syn Caleb cudem uniknęli śmierci. Po tej rzezi matka i syn podążają tropem morderców, by za wszelką cenę dowiedzieć się, kto i dlaczego dokonał straszliwej zbrodni…

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2015

źródło okładki: Wydawnictwo W.A.B., 2015

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
VenusInFur książek: 2597

Mroczne konfrontacje z przeszłością

Będę zawzięcie obstawać przy fakcie, że „Bez litości” – literacki debiut utalentowanego Amerykanina – to nie thriller. Makabryczne morderstwo popełnione na rodzinie samowystarczalnych farmerów nie powinno, wręcz nie może być powodem owych błędnych klasyfikacji. Ta wydana w lutym powieść doskonale wpisuje się w tradycję wielkiej prozy Południa (mimo iż pisarz ma korzenie nowoangielskie); mamy tu zatem jedyny w swoim rodzaju obraz amerykańskiej prowincji, skomplikowanych wewnętrznie bohaterów mierzących się ze złem i niewygodami tego łez padołu, monumentalną przyrodę i milczącego boga. Gdyby chcieć porównać tę wyjątkowo ponurą narrację do jakiegoś kręgu tematycznego, myślę, że słuszne byłoby postawienie tezy o pewne inspiracje prozą Faulknera, McCarthy’ego i Steinbecka. „Bez litości” fascynuje eleganckim stylem, kreacją bohaterów i sączącą się nieprzerwanie tajemnicą, podsycaną wszechogarniąjącym mrokiem.

Fabuła nie wydaje się skomplikowana i tak w rzeczywistości jest. Przerażająca zbrodnia, wydawać by się mogło popełniona w szaleńczym afekcie przez trzech mężczyzn, których znakiem rozpoznawczym są czerwone chusty, wymusza na dwójce ocalałych z rzezi podróż ku zemście. Niełatwa to będzie sprawa, gdyż rozrachunku z łotrami pragną pokiereszowana śrutem, miejska akuszerka – Elspeth Howell oraz jej dwunastoletni syn Caleb, świadek krwawego mordu na rodzinie. Bohaterowie wyruszają zatem w wędrówkę, która okaże się nie tylko szansą na jako takie otrząśnięcie się z wizji...

Będę zawzięcie obstawać przy fakcie, że „Bez litości” – literacki debiut utalentowanego Amerykanina – to nie thriller. Makabryczne morderstwo popełnione na rodzinie samowystarczalnych farmerów nie powinno, wręcz nie może być powodem owych błędnych klasyfikacji. Ta wydana w lutym powieść doskonale wpisuje się w tradycję wielkiej prozy Południa (mimo iż pisarz ma korzenie nowoangielskie); mamy tu zatem jedyny w swoim rodzaju obraz amerykańskiej prowincji, skomplikowanych wewnętrznie bohaterów mierzących się ze złem i niewygodami tego łez padołu, monumentalną przyrodę i milczącego boga. Gdyby chcieć porównać tę wyjątkowo ponurą narrację do jakiegoś kręgu tematycznego, myślę, że słuszne byłoby postawienie tezy o pewne inspiracje prozą Faulknera, McCarthy’ego i Steinbecka. „Bez litości” fascynuje eleganckim stylem, kreacją bohaterów i sączącą się nieprzerwanie tajemnicą, podsycaną wszechogarniąjącym mrokiem.

Fabuła nie wydaje się skomplikowana i tak w rzeczywistości jest. Przerażająca zbrodnia, wydawać by się mogło popełniona w szaleńczym afekcie przez trzech mężczyzn, których znakiem rozpoznawczym są czerwone chusty, wymusza na dwójce ocalałych z rzezi podróż ku zemście. Niełatwa to będzie sprawa, gdyż rozrachunku z łotrami pragną pokiereszowana śrutem, miejska akuszerka – Elspeth Howell oraz jej dwunastoletni syn Caleb, świadek krwawego mordu na rodzinie. Bohaterowie wyruszają zatem w wędrówkę, która okaże się nie tylko szansą na jako takie otrząśnięcie się z wizji zamordowanych najbliższych, ale skonfrontuje matkę i syna z przeszłością, przeszłością pełną tajemnic, grzechów i naprawdę bolesnych wyborów.

Miasteczko Watersbridge nad jeziorem Erie to osada złoczyńców, prostytutek i ludzi o zwichrowanym sumieniu. To tutaj dociera matka z synem, pewni tego, że złe miasto przyciągnęło morderców. Watersbridge doskonale pasuje do obrazu amerykańskich, prowincjonalnych mieścin, w których rozgrywały się moralne dramaty bohaterów fabuł McCarthy’ego czy Faulknera. Nie bez przyczyny szastam tymi nazwiskami – każdy, kto zetknął się z prozą mistrzów Południa bez problemu wychwyci punkty styczne. Wracając do miasteczka z powieści Scotta, nie bez kozery autor postanowił zakotwiczyć w nim bohaterów. Jak się okaże, ta niewielka osada, gdzie dominuje burdel Elm Inn, kościół i chłodnia z wydobywanym z jeziora lodem, upomni się po latach o skradzioną własność i wymierzy karę za zadawnione winy. Komu? Za co? W jaki sposób i za jaką cenę? Właśnie o tym jest ta książka.

James Scott połączył w swej debiutanckiej powieści uroki realizmu z grozą, makabrą oraz rozbudowanym psychologizmem postaci. Punkt zapalny, jakim jest ludzkie bestialstwo skrystalizowane nie tyle w opisie samego aktu zbrodni, ale w niezwykle sugestywnie przedstawionych obrazach martwych dzieci i ich ojca Joraha, zasila z niezwykłą mocą cały świat przedstawiony tej wstrząsającej narracji. Mimo iż akcja nie pędzi na łeb na szyję (jak to ma miejsce w thrillerze) wrażenie napięcia i jakiejś nieuniknionej tragedii towarzyszy lekturze do końca. Jak było zaznaczone wcześniej, swoją atmosferą „Bez litości” przypomina zwłaszcza „W ciemność” Cormaca McCarthyego – podobnie jak u tego leciwego już pisarza, aurę grozy współtworzą nieprzyjazna człowiekowi natura oraz figury enigmatycznych morderców.

Poznanie prawdy o własnej rodzinie jest zarówno dla Caleba, jak i Elspeth kwestią w pewnym momencie przerastającą swoją ważnością pragnienie zemsty za rzeź najbliższych. Gdy po niewygodach wędrówki matka z synem osiadają w Watersbridge, gdzie chcą znaleźć trop morderców, ze wspomnień wyniesionych z rodzinnego domu powoli opada woal sentymentalizmu. Prawdziwy obraz więzi łączących ich z rodziną oraz tego, co czują do siebie nawzajem wyłania się stopniowo z narracji, budują go przede wszystkim relacje i stosunki z mieszkańcami Watersbridge – trudno jest zgodzić się z pojawiającymi się w recenzjach i opiniach twierdzeniami, że autor wprowadził do historii wiele niepotrzebnych postaci. Z pozoru nieskomplikowane znajomości i toczone byle jak rozmowy ujawniają wiele skrywanych uczuć Elspeth, Caleb spotyka rówieśników, ze starych map poznaje świat, przez wiele lat ograniczony do pustej przestrzeni wokół rodzinnego domu, uczy się czytać, szlifuje osobowość. Choć w przeważającej mierze są to charaktery raczej niegodziwe, dzięki nim okrojona do minimum rodzina na nowo stara się nią być.

„Bez litości” to przemyślany dramat psychologiczny. Tajemnicze postaci morderców, niczym cienie, przemykają przez narrację – to za ich sprawą Elspeth i niczemu winny Caleb są w stanie skonfrontować się z burzliwą przeszłością, stanąć twarzą w twarz z ludźmi, którzy nie są tymi, za których się podają, przewartościować własny stosunek do teraźniejszości i przyszłości. To rzecz naprawdę gorzka, skomplikowana, gdzie nad wyraz rozwinięte uczucia macierzyńskie, potrzeba miłości oraz akceptacji kolidują z obcością, chłodem, zbrodnią i złem. Scott nie rewiduje poglądu jakoby człowiek był z natury dobry czy zły, patrzy na niego z perspektywy czujnego obserwatora, by nie uronić ani jednego gestu, wspomnienia oraz myśli i na tej podstawie wbudować go w taką, a nie inną rzeczywistość.

Powieść Jamesa Scotta to niezwykła narracja. Brakuje takich ciężkich od emocji, dusznych od zbrodni i zawiesistych od zła fabuł. Bardzo sobie cenię historie opowiedziane oszczędną, ale jednocześnie gęstą frazą, gdzie literackie eksperymenty z ludzką psyche wybijają się na plan pierwszy, a na zanurzony w ścierających się siłach dobra i zła świat spogląda milczący bóg, który ma niewiele do zaoferowania w szerszej perspektywie. Taka jest w znacznej mierze książka Scotta i to jej największe atuty. Zero bezmyślnej rozrywki, w zamian mroczna i wstrząsająca prawda o człowieku.

Justyna Anna Zanik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (659)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6672
allison | 2017-04-18
Na półkach: Przeczytane, Rok 2017
Przeczytana: 18 kwietnia 2017

"Bez litości" to kawał bardzo dobrej, mocnej literatury, kontynuującej najlepsze tradycje amerykańskiej epiki. Można znaleźć tu podobieństwa do prozy Steinbecka, Faulknera i do wydanego niedawno "Syna" Philippa Meyera.
Powieść Jamesa Scotta nie jest jednak naśladowcza; od początku widać, że to opowieść oryginalna, a autor ma własny styl.

Już od pierwszych stron wyczuwa się napięcie i niepokój, które szybko udzielają się czytelnikowi, towarzysząc mu aż do końca lektury.
Potworna zbrodnia, która zawiązuje akcję, decyduje o dalszych losach pary ocalałych bohaterów, którzy muszą zmagać się z bólem, cierpieniem, pragnieniem zemsty i wyrzutami sumienia.

Realistyczne, a nawet naturalistyczne opisy okrucieństwa i fizycznych cierpień przeplatają się tu z lirycznymi partiami i niezwykle plastycznymi opisami przeżyć wewnętrznych oraz przyrody. Ten kontrast jeszcze bardziej potęguje wrażenie, jakie całość robi na odbiorcy.
Język jest barwny i sugestywny - nieraz niemal odczuwa się...

książek: 3183
filozof | 2015-02-22
Na półkach: Przeczytane

Okładka książki jest według mnie taka nijaka.Taka bez barwna, ha nawet użyję słowa nie podoba mi się.
Ale czy ja muszę oceniać po okładce ? Nie , bo po co.Liczy się treść.
A ta jest bardzo dobra, oto mamy zabójstwa członków pewnej rodzinny.
Przeżywają dwoje mama i syn.
Przyznam,że wstrząsało mną, niesamowita książka.
Nie ma ona nic wspólnego z romantycznymi westernami, które widziałem w tv.
Akcja cudownie oddaję trudne życie na prerii w USA w wieku XIX.
Bohaterowie twardzi i bezkompromisowi.
Oceniam na bardzo dobrą.
Ze ebooka dziękuje POKRĘCONA.

książek: 1488
joaśka | 2015-11-07
Przeczytana: 06 listopada 2015

Pora kolejną książkę ściągnąć z półki "chcę przeczytać" i odłożyć na półkę "szkoda,że chciałam to czytać" (właśnie,czas pomyśleć o takiej kategorii :)).
Opis na tylnej okładce jest głęboko kłamliwy, ale trzeba przyznać, że opisujący ma talent, bo podszedł mnie koncertowo. Ma też poczucie humoru, bo porównał to dzieło do wytworów Hitchcocka :) Ale jak widać: na mnie zadziałało :( Dorwałam się do książki jak szczerbaty do sucharów (wiem, gryps jest bezsensowny, ale akurat pasuje do bezsensu recenzowanej pozycji)a tu co? Miałkość, rozpełzająca się wszerz i wzdłuż nuda i wołanie "więcej sensu!! więcej akcji !!". Na nic. Nie napiszę nawet, że książka jest do szybkiego zapomnienia, bo ona się sama 'zapomina'.

książek: 0
| 2015-02-25
Przeczytana: 25 lutego 2015

Patrząc na okładkę,spodziewałam się właśnie takiej mrocznej i tajemniczej historii. Przełom XIX i XX wieku,Stany Zjednoczone i rodzina mieszkająca na odludziu.Ojciec,znający Biblię na pamięć,mający zawsze na podorędziu jakiś cytat,i matka ,która pojawia się co pół roku,pracując w odległym mieście jako akuszerka.Już początek gwarantuje emocje,ponieważ jest zbrodnia,ale także jakaś niejasność wokół tej masakry,oraz całej rodziny,z której ocalała matka i syn.
Autor narrację oddał tym dwóm ocalałym osobom,dzięki czemu po kolei odkrywamy szczegóły tej tragedii,mamy również okazję poznać tło obyczajowe,panujące w tamtych czasach.
Sama historia,może nie jest zbyt ambitną pozycją,nie można jednak odmówić wartkiej akcji,a także napięcia,towarzyszącego dociekaniu prawdy i rozwiązywaniu zagadki dotyczącej przeszłości tej dziwnej rodziny.

książek: 2717
joly_fh | 2015-02-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lutego 2015

Powieść Jamesa Scotta jest kolejnym przykładem zjawisko, które ostatnio zrobiło się bardzo powszechne (i denerwujące). Bezpodstawnego nadawania książce przez wydawnictwo - najwyraźniej w nadziei na lepszą sprzedaż - łatki thrillera. "Bez litości", jak się pewnie domyślacie, wcale thrillerem nie jest. Owszem, zaczyna się z wysokiego C, według przykazania Hitchcocka, lecz potem akcja wyraźnie zwalnia. Ocaleńcy: Elbeth i Caleb usiłują posprzątać "bałagan" w gospodarstwie i wyjść z szoku spowodowanego zdziesiątkowaniem ich rodziny. Następnie wyruszają z farmy, na której nie ma sensu już pozostawać - z zamiarem odnalezienia zabójców rodziny. Ich działania jednak bardziej koncentrują się po prostu na wędrówce, szukaniu pomocy i na przetrwaniu, niż na pragnieniu zemsty, o której możemy przeczytać w opisie książki.

"Bez litości" jest psychologicznym dramatem o brutalności i okrucieństwie, które jednak nie przejawiają się to w obrazach mordowania bliźnich. Akcja książki jest wolna,...

książek: 4983
monika | 2015-07-28
Przeczytana: 28 lipca 2015

Zmęczyłam do końca. Bardzo obiecujący początek powieści, niestety prawie całkowity brak akcji. Plus za przedstawienie realiów życia na amerykańskiej prowincji XIX.

książek: 973
magdac | 2015-02-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 26 lutego 2015

Z wielką niecierpliwością czekałam na tę książkę. Zapowiadało się naprawdę mocne uderzenie... Niestety, w moim odczuciu, zamiast wielkiego wybuchu, jedynie zaiskrzyło. Nie mogę się zgodzić z zapowiedziami z okładki, że po iście hitchckokowskim początku (tu zgoda), napięcie będzie tylko rosło (o, nie, nie). Prawdą jest, że fabuła snuje się leniwie, przez 300 stron, by zakończyć się mocnym akcentem.
Matka z synem wyruszają w niebezpieczną podróż, w poszukiwaniu morderców rodziny. To kilkunastoletni syn wiedzie prym w tym duecie. Matka, ledwo wylizawszy się z ran, próbuje dziecku dotrzymać kroku. Matka w pewnym momencie gotowa jest zapomnieć o celu swojej podróży, żeby ulec instynktom, przez które zresztą ma w życiu tylko kłopoty. Caleb walczy o przetrwanie, o miłość matki, a przede wszystkim o prawdę o swojej rodzinie. Uczy się funkcjonować w nowej sytuacji, diametralnie różniącej się od jego dotychczasowego życia, we własnym świecie. Nawet kiedy prawda wychodzi na jaw, prowadzi...

książek: 1782
Kevorkian | 2015-05-29
Na półkach: Przeczytane, 2015, Obyczajowe
Przeczytana: 28 maja 2015

Początek bardzo obiecujący, klimatyczny, ponury, faktycznie w stylu bardzo lubianego przeze mnie Cormacka McCarthy'ego. Niestety im dalej w las, a właściwie z lasu do miasta, tym gorzej. Niby ponury klimat pozostaje, ale jakoś się rozmywa w nijakości działań i nawet myśli bohaterów. Oczywiście zamysł fabularny autora ciągle jest, ale wszystko się snuje jak krew z nosa i trzeba mieć sporo samozaparcia, żeby książki nie cisnąć w kąt. Zakończenie też jest cokolwiek nijakie.

Więc duże plusy za realizm, klimat i autentycznych, nieprzekombinowanych bohaterów, ale równie duży minus za zwykłą nudę.

książek: 981
eva43 | 2017-06-21
Przeczytana: 21 czerwca 2017

Trudno mi ocenić pozytywnie tę pozycje, Początek straszny, smutny i ciąg dalszy to walka, o życie i przetrwanie. Ci co ciągle jeszcze żyją podążają drogą do zemsty, za to wszystko co zabójcy zrobili ....a dlaczego, bo i ona nie była bez winy. Zakończenie mnie wkurzyło. I powiem tyle, wszystko dobrze ale koniec jak dla mnie nie wyjaśniony. Zostają domysły i złość bo wiadomo kto przegrał.

książek: 7507
Anna-mojeksiążki | 2015-03-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 marca 2015

Okładka książki „Bez litości” ginie na półkach księgarskich i nie przyciąga wzroku. Gdybym wcześniej nie zapoznała się z zapowiedziami wydawniczymi, pewnie bym ją ominęła, a szkoda by było. Po raz kolejny sprawdza się porzekadło – nie oceniaj książki po okładce – bo to bywa mylne. „Bez litości” to dobrze napisana powieść obyczajowo-psychologiczna, ale trudno nazwać ją thrillerem ……

Autor przenosi nas do Stanów Zjednoczonych u schyłki XIX wieku, na malownicze prerie, gdzie na odludziu mieszka rodzina. Pewnego dnia w ich domu rozgrywa się mrożąca krew w żyłach masakra. Przy życiu zostaje tylko Elspeth, matka, która dużo czasu spędza poza domem pracując jako akuszerka, oraz jej kilkunastoletni syn, Caleb. Elspeth jest zszokowana tym, co zastaje na farmie. Po uporządkowaniu domu, wyrusza wraz z synem, aby odnaleźć winnych śmierci jej rodziny. Caleb wspiera matkę w dążeniu do celu, jest jej podporą i motywuje ją do działania. Przemierzają szlaki, rozpytują, zbierają informacje i ciągle...

zobacz kolejne z 649 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Bestsellery, nowości, topowi autorzy, czyli… ostatnia szansa na majowego Book boxa!

Lubimy czytać. Tak bardzo, że niejednokrotnie wpadamy w pułapkę okazji, gromadząc więcej książek, niż możemy przerobić. W Legimi mają na to sposób. Dzięki uruchomionej ponad pół roku temu usłudze Book box co miesiąc proponują 30 nowych ebooków, spośród których możecie pobrać 1 lub 2 tytuły. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd