Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wystarczy przejść przez rzekę

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,26 (88 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
0
8
9
7
25
6
32
5
11
4
5
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308054291
słowa kluczowe
reportaż
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Fotografka skazana za szkalowanie własnego narodu, nauczyciel historii dorabiający jako poganiacz osłów, prezydentka latająca rejsowymi samolotami i syn ministra spraw zagranicznych, który od dwunastu lat nie słyszał o ojcu, to tylko niektórzy bohaterowie najnowszej książki Ludwiki Włodek. Tym razem autorka bestsellerowego „Pra” opowiada o poradzieckiej Azji Środkowej. W „Wystarczy przejść...

Fotografka skazana za szkalowanie własnego narodu, nauczyciel historii dorabiający jako poganiacz osłów, prezydentka latająca rejsowymi samolotami i syn ministra spraw zagranicznych, który od dwunastu lat nie słyszał o ojcu, to tylko niektórzy bohaterowie najnowszej książki Ludwiki Włodek. Tym razem autorka bestsellerowego „Pra” opowiada o poradzieckiej Azji Środkowej.
W „Wystarczy przejść przez rzekę”, wychodząc od losów poszczególnych ludzi, opisuje kolonizację rosyjską, sowietyzację, a następnie rozpad Związku Radzieckiego i transformację ostatnich dwudziestu pięciu lat. Tekst utkany jest ze szczegółów i zapadających w pamięć anegdot. Uciekająca przed wojną kobieta zdejmuje skarpetki, żeby nie ślizgały jej się nogi w klapkach. Korumpowany przez dyktatora reżyser, odbierając państwowe odznaczenie, nieporadnie miętosi w dłoni czerwoną różę.
Talent reporterski autorki i jej poczucie humoru sprawiają, że „Wystarczy przejść przez rzekę” czyta się jednym tchem. Tadżykistan, Uzbekistan, Kirgistan, Kazachstan i Turkmenistan przestają być egzotycznie brzmiącymi nazwami. Zaczynamy rozumieć, że problemy tamtego, na pozór bardzo odległego regionu – fundamentalizm islamski, wzrost nacjonalizmów etnicznych i masowa emigracja zarobkowa – przekładają się nie tylko na osobiste dramaty bohaterów książki, ale wpływają także na kształt świata, w którym wszyscy żyjemy.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2014

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1171
Agata_Adelajda | 2014-12-15

Ludwika Włodek z perspektywy podróżnika-fascynata opowiada nam o krajach postsowieckich. Waśnie na tle etnicznym, „kobiety traktowane jak część dobytku mężczyzny”, tyrani stojący na czele państw. Wszechobecne wschodnie maniana, czyli sczas, malownicze, wiecznie przepełnione marszrutki, czyli takie nasze busiki, kolorowe stroje kobiet i obowiązkowe nakrycia głowy mężczyzn. Tak wygląda pejzaż Azji Środkowej naszkicowany przez autorkę.
Włodek opisuje między innymi Kirgistan, w którym niesnaski pomiędzy Kirgizami a Uzbekami doprowadziły do eskalacji nienawiści zakończonej rzezią w 2010 roku. Jakoś nie przypominam sobie, by mówiono o tym w mediach. Przejmujący jest również rozdział o Tadżykistanie, w którym kobiety muszą żyć obok swoich gwałcicieli z czasów wojny domowej z lat 90-tych. Pomimo iż prezydentem Kirgistanu była przez półtora roku kobieta, nie ustały porwania „narzeczonych”; wiele porwanych w ten sposób kobiet odbiera sobie życie, ponieważ są zmuszane do małżeństwa wbrew własnej woli, rodzenia dzieci i porzucenia studiów. A w Uzbekistanie istnieje zwyczaj sprawdzania prześcieradła po nocy poślubnej; kiedy rodzina ma wątpliwości co do dziewictwa – rodzina pana młodego ma prawo odesłać w niesławie „felerną” pannę młodą.
Jednocześnie Włodek przybliża historię regionu od jej najdawniejszych czasów, cytując między innymi Marko Polo, czy naszego wielkiego podróżnika Bronisława Grąbczewskiego – jest to moim zdaniem najmocniejsza część książki. Dużym plusem są również piękne zdjęcia. Każdy rozdział poświęcony jest innej osobie, czy to pasterzowi, czy fotografce (UmidzieAhmedowej), czy wspomnianej przeze mnie wcześniej byłej prezydent Kirgistau, Rozie Otumbajewie. Całość ma dość feministyczny wydźwięk, ukazuje przede wszystkim kobiety, ich los, który nierzadko jest przesądzony już na starcie.
Jeżeli miałabym coś do zarzucenia książce, to nagły spadek z części opisowej, reporterskiej do czegoś w rodzaju zapisków turysty; zupełnie niepotrzebne są wtręty o biegunce dziecka, „pierdzących w nos osłach”, „upierdliwym chłopaku” i „prowincjonalnej dziurze”. Również zdanie „W Szahistonie było super” znacznie koliduje stylistycznie z resztą reportażu. Włodek nudziła się słuchając o szkoleniu snajperów, a może czytelnikowi akurat ten fragment przypadłby do gustu.
Mam również taka małą wskazówkę dla wydawcy: papier kredowy jest dobry do fotografii, ale niekoniecznie do czytania, bo odbija światło.
Jednakże, kiedy przymknie się oczy na takie drobiazgi zostaje piękna panorama republik postsowieckich, w których życie upływa inaczej niż w Polsce, o których warto czytać, poznawać je, jeśli nie jako podróżnik, to jako czytelnik właśnie. Jako człowiek ciekawy wszystkiego jestem bardzo chętna na takie podróże do odległych zakątków naszego globu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zarabianie na podróżach

Świetna lektura, dająca obraz pracy związanej z blogiem od samych podstaw aż do sukcesu, jakim jest utrzymywanie się z niego, jako z największej pasji...

zgłoś błąd zgłoś błąd