Rogi

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,91 (1293 ocen i 213 opinii) Zobacz oceny
10
68
9
105
8
254
7
366
6
316
5
121
4
33
3
23
2
5
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Horns
data wydania
ISBN
9788379611140
liczba stron
376
słowa kluczowe
Maciejka Mazan
kategoria
horror
język
polski
dodała
Ag2S

Ignatius Perrish budzi się pewnego ranka kompletnie skacowany. Jest pewien, że w nocy narobił głupstw, ale nic nie pamięta. W lustrze zauważa z przerażeniem, że wyrosły mu rogi… Zdezorientowany idzie do lekarza. Dostrzega też inną prawidłowość: wszyscy zaczynają mówić mu, co myślą. Bez ogródek, tak jakby nie mogli się powstrzymać. Kiedy Ig dotyka skóry innego człowieka, poznaje jego myśli,...

Ignatius Perrish budzi się pewnego ranka kompletnie skacowany. Jest pewien, że w nocy narobił głupstw, ale nic nie pamięta. W lustrze zauważa z przerażeniem, że wyrosły mu rogi… Zdezorientowany idzie do lekarza. Dostrzega też inną prawidłowość: wszyscy zaczynają mówić mu, co myślą. Bez ogródek, tak jakby nie mogli się powstrzymać. Kiedy Ig dotyka skóry innego człowieka, poznaje jego myśli, wspomnienia, widzi przeszłość. Rok wcześniej zgwałcono i brutalnie zamordowano jego dziewczynę i właśnie to wydarzenie doprowadziło Ignatiusa na skraj załamania nerwowego. Czy nowe zdolności pomogą mu wrócić do równowagi i odkryć, kto jest winien śmierci ukochanej?

W październiku do polskich kin trafi ekranizacja powieści z Danielem Radcliffem i Juno Temple w rolach głównych.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 598
Roland | 2014-11-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 listopada 2014

Pierwsze spotkanie z twórczością Joe Hilla mogę uznać za udane. Bynajmniej powieść „Rogi” nie jest typowym horrorem, raczej love story z elementami nadprzyrodzonymi, to nie zmienia faktu, że wypadła ona satysfakcjonująco. Ciekawa koncepcja fabuły wraz z niebanalnymi dialogami sprawia, że powieść czyta się błyskawicznie. Zakończenie w pełni nawiązujące do całej powieści, chociaż troszkę pesymistyczne. Atutem są retrospekcje, które świetnie wprowadzają czytelnika w świat przeszłych wydarzeń. Również postać „czarnego charakteru” jest nieźle zarysowana. Jednym słowem dobra powieść, chociaż miejscami zbyt obrazoburcza.

Ignatius Perrish pewnego ranka kompletnie skacowany, zauważa z przerażeniem przed lustrem, że wyrosły mu rogi. Zdezorientowany idzie do lekarza. Dostrzega także inną prawidłowość: wszyscy zaczynają mówić mu co myślą. Kiedy Ig dotyka skóry innego człowieka, poznaje jego myśli, wspomnienia, widzi przeszłość. Rok wcześniej zgwałcono i brutalnie zamordowano jego dziewczynę, właśnie to wydarzenie doprowadziło go na skraj załamania nerwowego. Czy nowe zdolności pomogą mu wrócić do równowagi i odkryć, kto jest winien śmierci ukochanej?

Zaczynając od samego początku. Żadnym wielkim odkryciem nie jest fakt, że Joe Hill jest synem Stephena Kinga. Oczywiście sam Joe już od początku swej kariery nie chce być utożsamiany z ojcem, chce sam zapracować na własne nazwisko :). Stworzył swój własny styl, który odmienny jest od stylu ojca. Jednakże znajdzie się kilka kwestii, które są wspólne dla obu panów. Chociażby podróże do świata dzieciństwa, świetnie komponujące się retrospekcje oraz oryginalne pomysły na fabuły. Oczywiście są kwestie bardziej różniące, takie jak dosadność języka bohaterów Hilla, czy też szybka akcja. Aczkolwiek brak mu tego typowego dla ojca gawędziarstwa, które urzeka tysiące czytelników. Krótko mówiąc cieszę się, że syn Kinga piszę książki we własnym stylu, ale w podobnym nurcie. W przyszłości (mam nadzieję, że w odległej), kiedy mistrz odejdzie, będzie można powiedzieć : umarł Król, niech żyje Król.

Opis wyjściowy może niektórych skutecznie do książki przyciągnąć, a innych zdecydowanie zniechęcić. Bardzo oryginalny pomysł może sugerować raczej abstrakcyjny horror. Jednak kolejne strony zaczynają dryfować w zupełnie innym kierunku. Autor bardzo szybko zderza zarówno bohatera jak i czytelnika z czymś nadprzyrodzonym. Dobrze, że czytelnik wraz z bohaterem jest na pozycji „nic nie wiem” tzn. sami powoli musimy odkryć prawdę. Początek zawierający elementy jakie mógłby posiadać horror, przemienia się stopniowo w kryminalną zagadkę dotyczącą morderstwa dziewczyny głównego bohatera, które wydarzyło się dokładnie przed rokiem. Jednak Hill szybko wyprowadza z myślenia o powieści jako elemencie kryminalnym, ponieważ bardzo szybko ujawniona zostaje tożsamość mordercy. Wówczas wydaje się, że zasadniczą cechą będzie zemsta oraz poznanie prawdy.

Cóż zatem oferuje nam Joe Hill? Otóż cofa on nas do młodzieńczych lat głównych bohaterów, kiedy też cała historia miała swój właściwy początek. Przy czym należy zaznaczyć, że można wyróżnić trzy zasadnicze retrospekcje: przeszłość Iga i jego miłość do Merrin, dziecięce lata najlepszego przyjaciela Iga oraz moment morderstwa Merrin. Hill w powieści „Rogi” udowodnia, że potrafi łączyć teraźniejszość z przeszłością w iście mistrzowski sposób. Kolejne przejścia wydają się być bardzo naturalne i z ogromnym zainteresowaniem śledzimy akcję na obu płaszczyznach. Również ich schemat : teraźniejszość – retrospekcja - teraźniejszość jest przyjemny dla oka. Jeżeli ktoś jest fanem "To", czy też „Serca Atlantydów” Stephena Kinga powinien sięgnąć po "Rogi" chociażby właśnie z powodu retrospekcji. Są one napisane w podobnym, nostalgicznym stylu i wywołują podobne emocje. Czym jest wobec tego powieść Hilla? Osobiście uważam, że jest to historia o miłości, przyjaźni i pewnym szalonym umyśle.

Króciutko o tym szalonym umyśle. Joe Hill stworzył naprawdę świetny czarny charakter. Czytelnik nie musi się domyślać kto jest szalony, po prostu to wie. Wszelka gama zachowań tego osobnika (miejscami bardzo sadystyczne – nie tylko w fizycznym sensie) zwłaszcza w stosunku do umierającej matki, wzbudzi u czytelnika różnorodne emocje, począwszy od obrzydzenia po pogardę. Co ciekawe Hill nie starał się wyjaśnić motywów jego postępowania. Chociaż zostawił pewną furtkę, jeśli chodzi o jego motywy, a którą można tłumaczyć biologicznym uszkodzeniem w dzieciństwie (dokładniej o tym w retrospekcji). Naprawdę „dobry czarny charakter”.

Język jakim operuje Hill jest bardzo przystępny. Książkę czyta się przede wszystkim z ogromną przyjemnością, przez co dosyć szybko następuje przewracanie kolejnych stron. Naturalne dialogi i obrazowe opisy to niewątpliwa zaleta Hilla. Jednak miejscami książka zbytnio jest przesiąknięta wynaturzeniami, czy też po prostu seksem. Natomiast stosunek do religii jaki prezentuje główny bohater jest zbytnio obrazoburczy. Oczywiście możemy złożyć to na karby diabelskiej natury bohatera (przecież czuł się jak młody władca piekieł), ale jednak …?

Dzięki ciekawie skonstruowanej fabule do samego końca tak naprawdę nie znamy motywów, które kierowały działaniami bohaterów. Co najważniejsze rozwiązanie okoliczności, przez które Igowi wyrosły tytułowe rogi, jest w pełni zadowalające. Oczywiście takie zdarzenia nie mogą być w pełni racjonalne, ale powód ich pojawienia się wkomponowuje się w przedstawioną historię idealnie. Hillowi udało się podczas lektury wywołać całą gamę prawdziwych emocji. Od zaciekawienia, irytacji, obrzydzenia, poprzez śmiech, współczucie i złość. Sądzę, że jeżeli książka potrafi tak poruszyć, to należy jej się wysoka ocena.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mam na imię Zero

Dlaczego postanowiłem przeczytać tę książkę? Z prostego powodu.Oczekiwałem sztucznej inteligencji, wymagającej lektury. Co dostałem? Przeczyt...

zgłoś błąd zgłoś błąd