5,99 (225 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
7
8
25
7
59
6
58
5
38
4
20
3
12
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-76741-36-9
liczba stron
424
słowa kluczowe
opowiadania, masterton, ketchum, hill, king
kategoria
horror
język
polski
dodała
Molly

KETCHUM, MASTERTON, DARDA, CICHOWLAS, ROSTOCKI, WILSON, LEE, PALIŃSKI, CASTLE, KAIN, KYRCZ JR, CAMPBELL, ZIELIŃSKA, HILL, ŚMIGIEL pozostawią na Was... 15 blizn Mistrzowie krajowej i zagranicznej sceny horroru w najlepszej formie! Piętnaście opowiadań, które pochłaniają bez reszty. Są jak żywy organizm, infekujący strachem i trwogą. Ten jedyny w swoim rodzaju zbiór zawiera nigdy wcześniej...

KETCHUM, MASTERTON, DARDA, CICHOWLAS, ROSTOCKI, WILSON, LEE, PALIŃSKI, CASTLE, KAIN, KYRCZ JR, CAMPBELL, ZIELIŃSKA, HILL, ŚMIGIEL pozostawią na Was...

15 blizn

Mistrzowie krajowej i zagranicznej sceny horroru w najlepszej formie!
Piętnaście opowiadań, które pochłaniają bez reszty.
Są jak żywy organizm, infekujący strachem i trwogą.

Ten jedyny w swoim rodzaju zbiór zawiera nigdy wcześniej niepublikowane w Polsce teksty największych sław literackiej grozy, wśród których znalazły się te nagradzane najbardziej prestiżowymi nagrodami i filmowane.

Zróżnicowane tematycznie, długo wyczekiwane, szargające nerwy, pozostawią na Was blizny!

 

źródło opisu: Replika, 2011

źródło okładki: http://www.replika.eu/index.php?wyd=1

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Molly książek: 1765

Trwoga dawkowana

Strach jest jak narkotyk. Paraliżuje nas, ogranicza, dezorganizuje... mimo to lubimy się bać. Pragniemy stanu buzującej adrenaliny, tego napięcia, uczucia gęsiej skórki, przejmujących dreszczy, pracującej na najwyższych obrotach wyobraźni. Stąd wszystkie horrory, stąd niesamowite i przerażające opowieści - ludzie poszukują sytuacji, w których te skrajne uczucia nimi zawładną, wręcz prowokują konfrontację z nimi. To, czego się boją, paradoksalnie przyciąga ich jak magnes, hipnotyzuje. W "15 bliznach" przestraszyć nas spróbują czołowe postaci świata literatury grozy oraz pisarze stawiający w tej dziedzinie dopiero pierwsze kroki. Do dyspozycji mają formę tak nieprzejednaną i surową jak opowiadanie. Czy obudzą nasze demony? 

Zielińska, Campbell, Darda, F. Paul Wilson, Joe Hill oraz Łukasz Śmigiel byli najbliżsi poruszenia struny przerażenia w mojej duszy. To oni wraz z ich całkowicie różnorodnymi historiami, zupełnie odmiennie położonymi akcentami i zgoła innym podejściem do tematu pozostawili w moim umyśle tytułowe blizny, zasiali w głębi umysłu ziarno niepewności, dostarczyli wyobraźni dodatkowe bodźce do snucia koszmarnych majaków. Konstatacja? W mojej pamięci utkwili zarówno autorzy polscy, jak i zagraniczni. Wniosek? Polska literatura grozy to proza ambitna, kunsztowna i trzymająca wysoki poziom. 

Muszę wyróżnić jedyną przedstawicielkę płci pięknej w tym zbiorze, która w moich oczach zabłysła swym fenomenalnym "Ostatnim kuszeniem Ewy Betulev" – Aleksandrę Zielińską....

Strach jest jak narkotyk. Paraliżuje nas, ogranicza, dezorganizuje... mimo to lubimy się bać. Pragniemy stanu buzującej adrenaliny, tego napięcia, uczucia gęsiej skórki, przejmujących dreszczy, pracującej na najwyższych obrotach wyobraźni. Stąd wszystkie horrory, stąd niesamowite i przerażające opowieści - ludzie poszukują sytuacji, w których te skrajne uczucia nimi zawładną, wręcz prowokują konfrontację z nimi. To, czego się boją, paradoksalnie przyciąga ich jak magnes, hipnotyzuje. W "15 bliznach" przestraszyć nas spróbują czołowe postaci świata literatury grozy oraz pisarze stawiający w tej dziedzinie dopiero pierwsze kroki. Do dyspozycji mają formę tak nieprzejednaną i surową jak opowiadanie. Czy obudzą nasze demony? 

Zielińska, Campbell, Darda, F. Paul Wilson, Joe Hill oraz Łukasz Śmigiel byli najbliżsi poruszenia struny przerażenia w mojej duszy. To oni wraz z ich całkowicie różnorodnymi historiami, zupełnie odmiennie położonymi akcentami i zgoła innym podejściem do tematu pozostawili w moim umyśle tytułowe blizny, zasiali w głębi umysłu ziarno niepewności, dostarczyli wyobraźni dodatkowe bodźce do snucia koszmarnych majaków. Konstatacja? W mojej pamięci utkwili zarówno autorzy polscy, jak i zagraniczni. Wniosek? Polska literatura grozy to proza ambitna, kunsztowna i trzymająca wysoki poziom. 

Muszę wyróżnić jedyną przedstawicielkę płci pięknej w tym zbiorze, która w moich oczach zabłysła swym fenomenalnym "Ostatnim kuszeniem Ewy Betulev" – Aleksandrę Zielińską. Pomysł delikatnie nasuwa mi mgliste  i raczej nie wychodzące poza sferę nastroju skojarzenia z "Mistrzem i Małgorzatą" Bułhakowa, niemniej jednak Kraków został w nim wystylizowany niemalże na przedsionek piekła, bohaterowie na żądne krzywdy innych kreatury, a kościoły zostały przemienione w sądy, w których jurysdykcję sprawuje sam szatan. Wszystko to wykute w materii dojrzałego i  świadomego języka.

Zaraz za Zielińską plasuje się w moim rankingu Śmigielski i jego "Mściciel krwi". Tworzy on świat w stanie rozkładu, opisuje krwawe święto Moru, w czasie którego dochodzi do rytualnych morderstw, brutalnych zabójstw starców i kalek, pośród dekoracji stworzonych z pozszywanych szczątek ludzkich. Swym bohaterem natomiast czyni im podobnego Capelbota i jego równie odrzucającego towarzysza Przerazę, plądrującego nekropolię w poszukiwaniu "części wymiennych" dla przyjaciela. Przyjdzie im rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci trzech panien von Lipitz i stawić czoła siłom nadprzyrodzonym, a wszystko to przy akompaniamencie niewybrednego, rubasznego i mocno czarnego humoru oraz nastroju ponurej groteski.

Zaimponował mi, choć już nie kreacją świata przedstawionego, a umiejętnością stopniowania napięcia do granic wytrzymałości, Stefan Darda. Stawia on czytelnika w niekomfortowej sytuacji – zmusza do dokonywania wraz z bohaterem wyboru, gdy tak naprawdę wyboru nie ma. Zaskakuje bardzo nieprzewidywalnymi zwrotami akcji, jątrzy wzburzoną psychikę nieoczekiwaną pointą.

F. Paul Wilson to również zwolennik ostrej niczym hak pointy, również ceni sobie akcenty psychologiczne, które u niego graniczą już z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Wilson jednak postawił na wyrazistsze i bardziej spektakularne sylwetki bohaterów, stworzył mroczniejszy nastrój wielkiej posiadłości pełnej tajemnic.

Campbell jako jedyny nie ujął mnie literacko niczym szczególnym, a najautentyczniej przestraszył. Dotknął moich największych lęków, wprowadził mnie w sferę duchów, dał czuć ich oddech za plecami, a to mnie przeraża i paraliżuje. Mimo, że jego opowiadanie było typowe, wręcz kliszowe i szablonowe, to czytając je naprawdę się bałam. On pozostawił w mojej wyobraźni swój ślad.

Nie mogę nie docenić również Joe Hilla - jego "Twitterowanie z Cyrku Umarłych" było fenomenalnym przykładem na wielką moc przemilczeń, na paraliżujące działanie tego, co dopiero kołacze się w naszej wyobraźni. Również forma - rejestr rozmowy przez komunikator Twitter - wyróżnia tekst tego autora spośród pozostałych. Wielka jest jego sztuka gry na emocjach, na codziennych animozjach; wielka, a wręcz terapeutyczna. I żałuję, że najpierw przeczytałam notkę biograficzną, w której zdradzono, iż prawdziwe nazwisko autora to King. Z tych Kingów. To jednak zobowiązywało, ale spokojnie, Hill się wybronił.

Talentu prozatorskiego nie mogę odmówić również Mastertonowi. Opowiadanie Mastertona miało w sobie wszystko, co dobre opowiadanie grozy mieć powinno: ciekawy koncept, fenomenalne opisy słownych "efektów specjalnych" (fajerwerki elektryczności sprzężone z wybuchającymi zwłokami towarzyszące pojawieniu się mitycznego Iblisa), wartką akcję z kilkoma trupami po drodze i momenty, kiedy czytelnik zastyga zdjęty trwogą. Jednak w moim odczuciu trąciło ono nieco zbyt mocno klasyką gatunku, opierało się na zbyt już zużytym motywie demonicznym; autor przyjął w nim za proste rozwiązanie, jakim było osadzenie w roli głównej uniwersalnego i wdzięcznego bohatera, taksówkarza.

Opowiadanie Palińskiego chętnie bym poddała amputacjom i dosztukowaniom. Sic! Ujęłabym przydługi początek opisujący spacer autostopowicza w deszczu, natomiast pociągnęłabym fabułę dalej, uraczyła czytelnika jeszcze kilkoma wybrykami głównego bohatera, mocniej ponaciągała żądne skrajnych emocji czytelnicze nerwy. Tymczasem zanim tak naprawdę coś zaczęło się dziać, opowiadanie się skończyło, pozostawiając po sobie zawieszone w literackiej próżni, acz przewidywalne, niedopowiedziane zakończenie. Podobnie u Cichowlasa - były tu naprawdę dobre momenty, które wybroniły ogólne przekombinowanie, przysłoniły miszmasz wątków zgrabnie łącząc całość motywem inwazji kosmitów i puentując niezaprzeczalnym przesłaniem o złej kondycji ludzkości. 

Największy zawód? Chyba Ketchum. Wiadomo, upadek boli dotkliwiej, gdy spada się z dużej wysokości, a w świetle wielu pochlebnych recenzji ostatniej książki tego autora („Jedyne dziecko”) oczekiwałam naprawdę dużo. Co dostałam? Satyrę, przeżute zrzędliwości, antybohatera, któremu koniec końców, niczym ślepej kurze, trafia się ziarnko. Opowiadanie było do przeczytania, projekcje myśli bohatera były nawet zabawne, ale przecież ja się chciałam bać...

Również zapadające w pamięć, ale pochodzące chyba z nieco innej bajki, jest dziełko Edwarda Lee - ta sama szuflada: wstawki kipiące erotyzmem, odrobina krzywego zwierciadła, szczypta fantastyki na fundamencie toksycznych i radioaktywnych odpadów, pozawieszane enigmatyczne sensy, których rozszyfrować niepodobna... Epatowanie odrazą? – owszem. Na strach miejsca tu niestety nie starczyło.
Pozostałe opowiadania nie pozostawiły na mnie najmniejszej blizny, ba, nawet draśnięcia. Przemknęły i zapadły w niepamięć z różnych powodów. Przekombinowanie, przesadzona enigmatyczność, chęć niesienia niejasnych przesłań... Kain wprawdzie kusi mnie surrealistyczną alegorią wizji apokaliptycznego ludzkiego losu, jednak przesłanie to, przy całej obudowie, jest zbyt proste. Kazimierz Krycz Jr. sięgnął po najbanalniejszy z motywów - motyw nieszczęśliwej miłości, a w to wplótł jeszcze bardziej wysłużonego bohatera: psychopatę maniaka. Z takiego nagromadzenia banału nie mogło być porządnej grozy. Ocenę opowiadania Rostockiego pozostawię w zawieszeniu, gdyż jest ono kontynuacją, czy może raczej retrospekcją, dla prozy zamieszczonej w „11 cięciach”. Motyw aniołów zła wydaje się chwytliwy, jednak całość jest pozbawiona wyrazu. Walka dobra ze złem, czy może większego zła z mniejszym też mnie nie porwała. Jako osobna całość, opowiadanie raczej mnie nie poruszyło, ale może w zestawieniu z drugim członem miałoby pozytywniejszy wydźwięk. Mort Castle również poszumiał w rozwinięciu swego popisu, całość natomiast zbyt krótkim, rzeczowym, lecz niezbyt spektakularnym zakończeniem. Zakończeniem, w świetle którego całość jest przegadana i wydaje się być watą słowną upychaną, byle czymś ją wypełnić.

Umrzeć ze strachu się nie dało. Zbiorek jest nierówny literacko. Jednak chyba z założenia miał być parabolą skrajnych emocji i różnorakich wartości literackich, treści w stylu „dla każdego, coś dobrego”. Sam dobór nazwisk niejako predestynuje antologię do stania się polem popisu zarówno dla „wyjadaczy” gatunku, jak i dla jego debiutantów. Zaskakuje mnie jednak fakt, iż niejednokrotnie uczniowie przyćmili swym talentem mistrzów. Czyżby szło nowe?

Marzena Molenda

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (885)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4494

"Tuż za tobą" - Ramsey Campbell - moja ocena 9/10
"Terapeuta" - Mort Castle - moja ocena - 9/10
"Ostatnie kuszenie Ewy Betulew" - Aleksandra Zielińska - moja ocena - 9/10
"Korzeń wszelkiego zła" - Graham Masterton - moja ocena - 8/10
"Pokój z widokiem na koniec" - Dawid Kain - moja ocena 8/10
"Ménage à trois" - Francis Paul Wilson - moja ocena - 8/10
"Czym jest jasnookie dziecko?" Paweł Paliński - moja ocena - 7/10
"Opowieść z Owczej Łąk" Jack Ketchum - moja ocena 7/10
"Matka" - Edward Lee - moja ocena 8/10
"Zasiedlenie" - Robert Chichowlas - moja ocena 6/10
"Spójrz na to z drugiej strony" - Stefan Darda - moja ocena 7/10
"Twitterowanie z Cyrku Umarłych" - Joe Hill - moja ocena - 7/10
"Koniec miasta " - Jacek M. Rostocki - 5/10
"Amator" - Kazimierz Kyrcz jr - 7/10
"Mściciel krwi" - Łukasz Śmigiel - 9/10

Po nieudanych dla mnie "11 cięciach" "15 blizn" nieźle dało radę....

książek: 2993
Koala | 2014-11-12
Na półkach: Przeczytane

Opowiadania, jak opowiadania, nie dostarczają tylu emocji, ani tak nie wciągają w swój świat, jak powieści, ale wyszło nieźle.

książek: 1651
Isadora | 2012-01-03
Na półkach: Przeczytane, Horrory
Przeczytana: 03 stycznia 2012

Pod tym sugestywnym i wiele mówiącym tytułem kryje się zbiór piętnastu opowiadań autorstwa najbardziej uznanych polskich i zagranicznych twórców literatury grozy i horroru. Dobór nazwisk rzeczywiście przyprawia o dreszcz ekscytacji, podobnie jak tytuł antologii sugerujący doznania o natężeniu i mocy zdolnej nieźle poharatać naszą wyobraźnię.

Wybór zamieszczonych w zbiorze opowiadań okazał się strzałem w dziesiątkę. "15 blizn" gwarantuje prawdziwą czytelniczą ucztę dla każdego miłośnika horroru i makabry dzięki ogromnej różnorodności stylistycznej i tematycznej oraz sporemu zróżnicowaniu jeśli chodzi o ciężar gatunkowy. Utwory stanowią barwny melanż rozmaitych konwencji począwszy od klasycznego horroru i powieści kryminalno - sensacyjnej na fantasy skończywszy - a wszystko to okraszone solidną porcją różnych kombinacji elementów grozy, makabry, a nawet czarnego humoru i groteski.
Dzięki tej różnorodności każde opowiadanie wprowadza odmienny nastrój i klimat, wywołuje zupełnie inne...

książek: 2901
SpinamSię | 2014-05-23
Na półkach: Przeczytane

Fajny zbiór

książek: 1062
miqa | 2011-11-29
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 27 listopada 2011

Tytułowe „15 blizn” odnoszą się do autorów 15 opowiadań zawartych w tej książce. Wystarczy spojrzeć na okładkę i nazwiska, żeby domyślić się jaka tematyka będzie poruszana na stronicach tej książki, i w jakim gatunku i klimacie będą te utwory utrzymane. W tym zbiorze pojawiły się nigdy wcześniej nie publikowane w Polsce utwory największych sław „krajowej i zagranicznej sceny horroru”!

Co czytelnik znajdzie w „15 bliznach”? Na pewno okropnych morderców, duchy, diabła, zombie oraz wiele innych metafizycznych postaci. Z wielką precyzją są wykreowani wszyscy bohaterowie opowiadań, nierzadko odpychający, brutalni i skrzywieni psychicznie. Opisy makabrycznych scen również dostarczą wielu wrażeń odważnym czytelnikom. A akcja będzie wzrastała z każdym opowiadaniem, także nie radzę czytać niektórych z nich w środku nocy… naprawdę mocno oddziałują na wyobraźnię!


[ Dalsza część recenzji: http://miqaisonfire.wordpress.com/2011/11/27/106-15-blizn-joe-hill-jack-ketchum-graham-masterton-i-inni/ ]

książek: 953
Rewolwerowiec | 2011-11-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 listopada 2011

Bardzo fajna antologia, różne style, różne motywy i różne napięcie. Lub jego brak, ("Opowieść z Owczej Łąki" Jacka Ketchuma) za to zrekompensowany solidną dawką absurdalnego, czarnego humoru. Moi pozostali faworyci: "Spójrz na to z drugiej strony" Stefana Dardy, "Twitterowanie z Cyrku Umarłych" Joe'go Hilla i (zaskakująco dobry, może dlatego podany na deser) "Mściciel Krwi" Łukasza Śmigiela. Zbiór na tyle zróżnicowany, że każdy miłośnik grozy bez wątpienia znajdzie w nim coś dla siebie.

książek: 610
sardegna | 2012-03-05
Przeczytana: luty 2012

Niektórzy lubią opowiadania, a inni od nich stronią. Ja należę do tej pierwszej grupy. Lubię różnorodność, lubię kiedy jeden rozdział kończy konkretną historię, a następny zaczyna kolejną.
Zresztą, kto zagląda na mojego bloga ten wie, że opinie o opowiadaniach dość często się u mnie pojawiają.
Jeżeli jeszcze takie opowiadania niosą ze sobą ciekawą fabułę, dreszczyk, a nawet dreszcz emocji czy nawet strachu, wtedy moje oczekiwania do tej formy literackiej zostają spełnione :)

"15 blizn" to pewna kontynuacja zbioru "11 cięć". W prawdzie nie czytałam tej poprzedniej antologii, ale z tego co się zorientowałam, nazwiska niektórych autorów powtarzają się w obu książkach. Jedno opowiadanie zawarte w "15 bliznach", "Koniec miasta" Jacka Rostockiego, ma nawet swój początek w zbiorze "11 cięć". Jednak wszystkie historie są zamkniętymi opowiadaniami i można je czytać "na czysto".

Antologia składa się z 15 opowiadań, z czego 8 zostało napisanych przez polskich autorów :
Dawid Kain
Paweł...

książek: 970
Petit | 2014-02-16
Przeczytana: 13 lutego 2014

Jestem fanką horrorów, więc ucieszyłam się kiedy dostałam na urodziny ,,15 blizn". Miałam nadzieję, że książka mi się spodoba i większość opowiadań przypadnie mi do gustu. Niestety, tak naprawdę zaciekawiły mnie tylko dwa, ,,Spójrz na to z drugiej strony" oraz ,,Ménage à trois".

Pierwsze z nich opowiada o kobiecie, Magdzie, której bliska przyjaciółka, Sylwia, nagle odsłania swoją prawdziwą twarz i chce ukarać bohaterkę za to, że nie potrafi doceniać swojego wspaniałego życia. Więzi Magdę w domku, w którym tego dnia miała wypoczywać z najbliższymi. Sylwia nie zamierza jednak jej krzywdzić. Chce, żeby cierpiała w inny sposób; zamierza zamordować najbliższe jej osoby - męża i synów, a następnie siebie, gdyż chce uniknąć kary za swoje czyny. Postanawia jednak dać bohaterce możliwość ocalenia jednego dziecka. Dzięki telepatycznemu porozumieniu z bliźniaczką, Magda informuje ją o sytuacji, lecz żeby to uczynić, musi zażyć tabletki nasenne. Budzi się następnego dnia. Mąż i przyjaciółka...

książek: 181
slashie | 2015-07-31
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 30 lipca 2015

Dla każdego wielbiciela horrorów polecam zbiory opowiadań, aby odnaleźć nowych pisarzy tego gatunku. Nie każdy sprawdzi się w krótkiej formie, ale warto sięgnąć po takie zbiory dla tych którzy się w tym odnajdują.

Każde opowiadanie z osobna oceniłam, a w sumie ocena wyszła 6/10. Lecz wiadomo, że znajdowały się gorsze i lepsze opowiadania. Opiszę moje ulubione, które są obowiązkiem do przeczytania dla każdego wielbiciela grozy!

"Tuż za Tobą" - Ramsey Campbell (moja ocena 9/10)
Jest to historia opowiedziana w sposób, w który czytelnik nie przewidzi kiedy zacznie się bać. Pojawiająca się i znikająca zjawa, która goni głównego bohatera nie jest w żaden sposób dokładnie opisana z wyglądu. Ot czarna zjawa, której widać tylko ślepia, wielkości małego chłopca. A potrafi zjeżyć włos na głowie, wywołać ciarki i aż sam czytelnik zaczyna się rozglądać czy jej przypadkiem nie ma z nami w pokoju...

"Zasiedlenie" - Robert Cichowlas (moja ocena 9/10)
Zdecydowanie tematyczne opowiadanie. Są...

książek: 616
Milka555 | 2013-09-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

upadek z dużej wysokości boli bardziej...

Ja rozumiem, mieszana antologia. Ja rozumiem, naprawdę. Ale co część opowiadań tam robi, to ja już nie rozumiem. Blizny na psychice zostały, owszem. I potworny krzyk - nigdy więcej międzynarodowej antologii! Nigdy!

Po prawdzie Hill wywindował poprzeczkę bardzo wysoko, ale to, co uczynił Ketchum, Masterton czy Lee - que passa da putana?...

Wysoką ocenę usprawiedliwiam Hillem. I dwoma pierwszymi opowiadaniami, ktore były... przyjemne.

zobacz kolejne z 875 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
  • Głos Lema
    Głos Lema
    Paweł Paliński, Rafał W. Orkan, Wawrzyniec Podrzucki, Rafał Kosik, Krzysztof Pis...
  • Kamerdyner
    Kamerdyner
    Paweł Paliński, Mirosław Piepka, Michał Pruski, Marek Klat
  • Nowa Fantastyka 287 (8/2006)
    Nowa Fantastyka 287 (8/2006)
    Paweł Paliński, Zbigniew Wojnarowski, Mateusz Spychała, Tanith Lee, Jess Kaan, M...
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd