Zaginiona dziewczyna

Tłumaczenie: Magdalena Koziej
Wydawnictwo: Burda Książki
7,66 (6146 ocen i 878 opinii) Zobacz oceny
10
527
9
1 086
8
1 993
7
1 523
6
656
5
177
4
85
3
68
2
19
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gone Girl
data wydania
ISBN
9788377787915
liczba stron
652
język
polski
dodała
Ag2S

Jest upalny letni poranek, a Nick i Amy Dunne obchodzą właśnie piątą rocznicę ślubu. Jednak nim zdążą ją uczcić, mądra i piękna Amy znika z ich wielkiego domu nad rzeką Missisipi. Podejrzenia padają na męża. Nick coraz więcej kłamie i szokuje niewłaściwym zachowaniem. Najwyraźniej coś kręci i bez wątpienia ma w sobie wiele goryczy – ale czy rzeczywiście jest zabójcą? Z siostrą Margo u boku...

Jest upalny letni poranek, a Nick i Amy Dunne obchodzą właśnie piątą rocznicę ślubu. Jednak nim zdążą ją uczcić, mądra i piękna Amy znika z ich wielkiego domu nad rzeką Missisipi. Podejrzenia padają na męża. Nick coraz więcej kłamie i szokuje niewłaściwym zachowaniem. Najwyraźniej coś kręci i bez wątpienia ma w sobie wiele goryczy – ale czy rzeczywiście jest zabójcą? Z siostrą Margo u boku próbuje udowodnić swoją niewinność. Jednak jeśli Nick nie popełnił zbrodni, gdzie w takim razie podziewa się jego cudowna żona?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Burda Książki, 2014

źródło okładki: www.burdaksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 635
Aleksandra Kujawa | 2017-07-09
Na półkach: Przeczytane, USA
Przeczytana: 09 lipca 2017

„Zaginioną dziewczynę” kupiłam bodajże na jakiejś promocji albo w chwili kompletnej paniki, która mnie akurat zaćmiła. Było to chyba trochę po tym, jak wyszedł film (książkę mam w okładce filmowej z Benem Affleckiem), więc stwierdziłam, że skoro wszyscy się tak zachwycają i powieścią, i jej ekranizacją, to wypadałoby przeczytać ten „thriller o wartkiej akcji”, jak głosił krótki opis na okładce. Jeśli mam być szczera, to w życiu tak nie żałowałam, że kupiłam jakąkolwiek książkę...
Głównych bohaterów poznajemy w dzień ich piątej, tzw. drewnianej, rocznicy małżeństwa. Nick i jego cudowna żona Amy mają świętować, ale w ich małżeństwie nie dzieje się za dobrze, a to oznacza, że powodów do świętowania nie ma prawie żadnych (jest chyba tylko jeden – oboje wytrzymali sami ze sobą i z tym drugim kolejny rok). Przez pół książki nie spotykamy się de facto z Amy oko w oko – czytamy tylko fragmenty jej pamiętnika, w którym opisuje swoje życie od momentu, gdy poznała Nicka Dunne. Potem dopiero perspektywa się zmienia i poznajemy prawdziwą Amy... Wracając do samej akcji – zamiast świętować rocznicę, Nick wpada po uszy: jego żona znika, a w toku śledztwa wszystko wskazuje na to, że sprawcą. Dunne prowadzi śledztwo na własną rękę, nie ufając policji, która stawia go na pierwszym miejscu jako podejrzanego o porwanie, a potem nawet o zabójstwo żony. Rodzice Amy, a teściowie Nicka, z początku starają się bronić zięcia, ale potem również oni skłaniają się ku wersji, że to on jest winny. Jedynie siostra-bliźniaczka uparcie trwa przy boku brata i stara mu się pomóc... Czy uda się Nickowi wyplątać z tej intrygi czy może jednak zostanie wciągnięty w jej trybiki i poniesie karę jako porywacz i morderca?
Dawno już tak nie męczyłam się nad żadną książką, a żeby mnie kompletnie coś nie zainteresowało, to trzeba się naprawdę postarać. Bohaterowie są beznadziejni. Niby jakieś charaktery mają, ale są one tak skonstruowane, że ani do Amy, ani do Nicka nie można zapałać sympatią. Nick jest nieprzystosowanym społecznie dziwakiem, dziennikarzem na bezrobociu, który wraz ze swoją siostrą-bliźniaczką zakłada (za pieniądze żony) własny bar, nazwany jakże błyskotliwie... Bar. Całą książkę zachowuje się jak neurotyczny palant, do którego trzeba mówić najlepiej dużymi literami i na plakacie, żeby zrozumiał, czego się od niego chce. Dopiero po połowie książki można go chociaż częściowo zrozumieć i wybielić jego osobę, ale to i tak nie sprawiło, żebym zapałała do tego typa sympatią. Ot, zaczął mnie tylko irytować, zamiast wkurzać.
Jeśli chodzi o jego żonę, to okazuje się ona być osobą, obok której wolałabym nawet nie przechodzić na ulicy i nie rozmawiać. Chora psychicznie manipulantka, psycho- i socjopatka nieprzystosowana tak jak jej mąż do życia wśród ludzi. Neurotyczka, egocentryczka i egoistka, dumna.. Mogłabym tak długo. Szczerze mówiąc, ta kobieta nie powinna żyć wśród ludzi, a być zamknięta w szpitalu psychiatrycznym i trzymana na oddziale zamkniętym w kaftanie bezpieczeństwa.
Jak dla mnie, książka była napisana nudno, a cała ta intryga była z gatunku takich, które można włożyć między bajki. Jak zazwyczaj thrillery, które czytam, są tak skonstruowane, że mogłabym uznać wydarzenia w nich zawarte za wysoce prawdopodobne, tak tutaj to prawdopodobieństwo było mniejsze niż zero. Na dodatek cała akcja była rozwleczona do nieprzyzwoitości, równie dobrze można by ją zamknąć w połowie tej objętości stron, w której była, i nie była wcale ale to wcale wartka, bardziej przypominała sobą rozgotowany makaron spaghetti. Język bohaterów jest prosty, bez jakiejkolwiek finezji, przekleństwa są wsadzone w takich miejscach, jakby autorce brakowało akurat innych określeń i w myślach stwierdzała „A, wsadzę sobie tu kurwę, nieźle zabrzmi”. Zazwyczaj bluzgi mi kompletnie nie przeszkadzają, ale w tej książce były w tak fatalnie dobranych stylistycznie miejscach, że miałam ochotę znaleźć Gillian Flynn i ją udusić. W dodatku całość jest pisana z perspektywy pierwszej osoby (Nicka bądź Amy) – nie lubię tak napisanych książek, bo zazwyczaj po prostu autorzy nie potrafią podołać postawionemu sobie wyzwaniu. Według mnie najzwyczajniej w świecie trzeba umieć dobrze pisać, żeby napisać ciekawą książkę z takiej perspektywy. A Flynn nie podołała i zginęła marnie.
Podsumowując: książka mnie w ogóle do siebie nie przekonała, może film jest lepszy, ale jeszcze go nie oglądałam. Nudziłam się przy niej niemożebnie, czasami wręcz przysypiałam i namęczyłam, zanim skończyłam. W ogólnym rozrachunku dodałabym jeszcze, że pomysł sam w sobie na taką historię nie był zły, ale autorka mu nie podołała i zawaliła na całej linii. Ale może ja miałam zbyt wysokie wymagania po tych wszystkich „ochach” i „achach” na okładce...

http://wiewiorkawokularach.blogspot.com/2018/01/jak-spartolic-dobry-pomys-zaginiona.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyrok diabła

hmm.... Kuba Sobański i jego uczennica. Tak naprawdę nic dodać nic ująć. Cykl książek o Kubie Sobańskim jest doskonały!! Szkoda że taki koniec ale w s...

zgłoś błąd zgłoś błąd