Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dandys

Tłumaczenie: Robert Kędzierski
Cykl: Złoty wiek (tom 2)
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,31 (39 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
5
7
15
6
8
5
2
4
1
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dandy
data wydania
ISBN
9788379990658
liczba stron
304
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Ophelia

Pewnego czerwcowego dnia 1901 roku dwóch młodych, eleganckich dżentelmenów przybywa do okazałego zamku w hrabstwie Wiltshire na południu Anglii. Jednym z nich jest lord Albert, który powraca ze studiów inżynierskich w Dreźnie, by zostać głową rodu i trzynastym earlem Manningham. Drugi z mężczyzn to Sverre. Postanowili spędzić razem życie. Upłynęło wiele lat od czasu, gdy Sverre i jego bracia,...

Pewnego czerwcowego dnia 1901 roku dwóch młodych, eleganckich dżentelmenów przybywa do okazałego zamku w hrabstwie Wiltshire na południu Anglii. Jednym z nich jest lord Albert, który powraca ze studiów inżynierskich w Dreźnie, by zostać głową rodu i trzynastym earlem Manningham. Drugi z mężczyzn to Sverre. Postanowili spędzić razem życie. Upłynęło wiele lat od czasu, gdy Sverre i jego bracia, Lauritz i Oscar, dorastali w biednej rybackiej rodzinie w Vestland w Norwegii. Dzięki niezwykłym zdolnościom technicznym – a także pomocy pewnej organizacji dobroczynnej i stypendiom – zdobyli najlepsze na ówczesne czasy wykształcenie: dyplomy inżynierskie uniwersytetu w Dreźnie. Lauritz powrócił do Norwegii, Oscar zniknął w Niemieckiej Afryce Wschodniej - zaś Sverre ze swym ukochanym lordem wyjechał do Anglii. Jednak pierwsza wojna światowa burzy całe życie starszych braci, Lauritza i Oscara, a teraz dotyka również Sverrego i Alberta. Trzej bracia, podobnie jak miliony innych Europejczyków, muszą zacząć wszystko od początku i zbudować sobie nowe życie gdzieś indziej… Kontynuacja losów bohaterów Braci z Vestland.

 

źródło opisu: http://www.soniadraga.pl

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1169
Dociekliwy_Kotek | 2015-09-20
Na półkach: LGBT - G
Przeczytana: sierpień 2015

W związku z "Dandysem" naszła mnie taka refleksja, że największym przekleństwem ludzi znanych, rozpoznawalnych czy w jakiś sposób zapisanych w annałach europejskiej kultury jest to, że w x lat po ich śmierci nędzne pisarzyny będą wykorzystywać ich biografie, żeby zamaskować braki swojej biedniutkiej fabuły i dać czytelnikowi wrażenie, że przenosi ich w taką a nie inną epokę magią rozpoznawalnych nazwisk, a nie talentem swojego pióra.

Oto mamy inżyniera imieniem Sverre i jego angielskiego chłopaka, absolwenta tego samego wydziału politechniki. Autor często wspomina, że panowie parają się inżynierią, ale coś niesporo im idzie, pewnie dlatego, że autor nie bardzo wiedział, jak wybrnąć z kwestii technicznych i jak tu wyjść z patowej sytuacji, w której nie da rady przypisać parze inżynierów usprawnień znanych z historii kolei, bo pech chciał, że dokonały ich inne postacie historyczne.
Porzucamy zatem pomysł inżynierii i idziemy w najgorszą możliwą sztampę: Albie jako angielski szlachcic będzie mechanizował rolnictwo i administrował rozległymi dobrami, a Sverre będzie ciapciał obrazy. Co jeden to lepszy, oczywiście, bo przecież to mierna powieść, więc im bardziej jednostronna będzie powieść, tym lepiej.
Na opisach obrazów Sverrego przeleciała mi połowa tego nudziarstwa, a dalej wcale nie było lepiej, mimo tego, że na kartach powieści pojawia się cała grupa Bloomsbury. I znowu: co z tego, że autor ma do dyspozycji ludzi o określonej wrażliwości i poczuciu estetyki, w tym krytyka sztuki, skoro ANI RAZU nie pokusił się o odtworzenie jakiejkolwiek rozmowy, w której byłoby to widać. Zastanawiam się, po co w zasadzie nazwiska Woolf, Forestera czy Bella, skoro do popychania pierdół o tym, kto z kim sypia albo kto jakie plotki słyszał, wystarczyliby przeciętni Smith czy Murphy.
Koleje losów prowadzą parę bohaterów do skolonizowanej Afryki - i znowu to samo. Już się zapowiada ciekawa wymiana zdań i opinii na temat autochtonów i polityki Królestwa względem kolonii, ale nasz dzielny autor nie ma najmniejszego zamiaru zadawać sobie trudu pisania o niełatwych rzeczach, więc Sverre przestaje słuchać, zasypia, wychodzi, cokolwiek, byle tylko ominąć naprawdę frapujące kwestie, a czytelnik ma ochotę kopnąć z bożej łaski inżyniera za przerywanie w najciekawszym momencie.

Mogłabym się czepić jeszcze kilku rzeczy, na przykład nudy wiejącej z każdego zdania, płaskich postaci, mogłabym się czepić szablonowych rozwiązań i naciąganych wyjaśnień motywacji, mogłabym się też czepić stronniczości autora przy wyborze szczegółów, jakimi zdecyduje się odmalować swój Londyn z przełomu wieków, która bardzo wyraźnie kłuje tu w oczy, mogłabym się czepić tego, że pisanie "Pablo jakiś tam" zamiast zwyczajnie "Picasso" nie tuszuje taniej pretensjonalności tego gniota...
...ale może ograniczę się do stwierdzenia, że najlepsza książka tego typu (gej, przełom wieków, postacie znane z podręczników historii) to wciąż "Zmyślone życie Sergieja Nabokova".

A smutna prawda jest taka, że sama jestem sobie winna, bo nie uczę się na błędach. W zeszłym roku zachęcona opiniami na wakacje zabrałam ze sobą "Kwinkunks" i cierpiałam przez ponad tysiąc stron, w tym roku zachęcona recenzjami zabrałam "Dandysa" i cierpiałam przez trzysta, ale tak straszliwie, że wszystkie grzechy powinny mi zostać odpuszczone.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Angielka

Czytanie bajek i baśni w dzieciństwie ma ogromny wpływ na nasze dalsze funkcjonowanie. Całkowicie odmieniają naszą osobowość i psychikę. Pobudzają cie...

zgłoś błąd zgłoś błąd