Książka Roku 2018

Obcy

Tłumaczenie: Maria Zenowicz
Wydawnictwo: W.A.B.
7,68 (3543 ocen i 182 opinie) Zobacz oceny
10
364
9
685
8
879
7
999
6
398
5
145
4
39
3
29
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
L'Etranger
data wydania
ISBN
9788328014022
liczba stron
192
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Najsłynniejsza obok Dżumy powieść Camusa, uznawana za jedno z najbardziej niepokojących dzieł literackich XX w. Bohater, przeciętny francuski urzędnik, wiedzie bezbarwne życie bez emocji. Nic nie robi nań wrażenia: ani związki międzyludzkie, ani śmierć matki w przytułku, ani wreszcie popełnienie zbrodni, gdy przypadkowo, bez większego namysłu zabija człowieka. Oskarżony o morderstwo z...

Najsłynniejsza obok Dżumy powieść Camusa, uznawana za jedno z najbardziej niepokojących dzieł literackich XX w.
Bohater, przeciętny francuski urzędnik, wiedzie bezbarwne życie bez emocji. Nic nie robi nań wrażenia: ani związki międzyludzkie, ani śmierć matki w przytułku, ani wreszcie popełnienie zbrodni, gdy przypadkowo, bez większego namysłu zabija człowieka.
Oskarżony o morderstwo z premedytacją i skazany na śmierć, przyjmuje wyrok jakby go nie dotyczył. Wyzbyty najmniejszej nadziei, oczekuje wykonania wyroku, przyjmując świat w jego obojętności i okrucieństwie.

Bohater odrzucający świat uznawanych wartości przedstawiony w powieści Camusa był źródłem zarówno gwałtownych polemik, jak i sprzeciwu krytyki, dla której postawa bohatera była niezrozumiała. Czytelnicy utożsamiali często bohatera z ucieleśnieniem zła. Zamiarem jednak autora, jak sam dowodził, było pokazanie, że bohater "zgadza się umrzeć dla prawdy", jest w pewnym sensie buntownikiem.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Secrus książek: 1603

Ale to nieważne…

Dzisiaj umarła mama. Albo wczoraj, nie wiem – tymi słowami Mersault rozpoczyna swoją opowieść, otrzymawszy depeszę informującą o zgonie matki przebywającej w przytułku dla starców. Do tego czasu wiódł przeciętne, nudne życie, a teraz, gdy kolejne zdarzenia zaburzają rutynę jego codzienności… jest tak samo. Mężczyzna spotyka się z Marią i gdy ta po pewnym czasie proponuje mu ślub, zgadza się, lecz później stwierdza, że w gruncie rzeczy to bez znaczenia. Gdy otrzymuje propozycję lepszej pracy w Paryżu, a co za tym idzie – zmiany dotychczasowego życia na lepsze – jest mu wszystko jedno. Sąsiad-sutener zaprasza go na przyjęcie i proponuje przyjaźń – jak chcesz! Ma się wrażenie, że nawet gdyby zabił człowieka, powieka nie drgnęłaby mu ani razu. Bo przecież to wszystko nieważne…

Czytamy opis ceremonii pogrzebowej, obfity w szczegóły, stonowany, i w pewnym momencie dochodzimy do wniosku, że brak tutaj uczuć. Stan emocjonalny Obcego nie ulega zmianie, bohater jest apatyczny zawsze i bez względu na okoliczności. Zamyka się w beznamiętnej samotności, poddaje tłamszącemu go determinizmowi, dostrzega absurdalność świata i ze stoickim spokojem przyjmuje jego zasady. Zapytany, jak jest w Paryżu, odpowiada: Jest brudno. Są gołębie i ciemne podwórza. Ludzie mają białą skórę. Traktuje ich protekcjonalnie, są figurkami mijającymi go w tłumie innych marionetek. Potrafi pół niedzieli spędzić w oknie, obojętnie obserwując przepływające przed oczami sylwetki. Apatia zresztą często bywa...

Dzisiaj umarła mama. Albo wczoraj, nie wiem – tymi słowami Mersault rozpoczyna swoją opowieść, otrzymawszy depeszę informującą o zgonie matki przebywającej w przytułku dla starców. Do tego czasu wiódł przeciętne, nudne życie, a teraz, gdy kolejne zdarzenia zaburzają rutynę jego codzienności… jest tak samo. Mężczyzna spotyka się z Marią i gdy ta po pewnym czasie proponuje mu ślub, zgadza się, lecz później stwierdza, że w gruncie rzeczy to bez znaczenia. Gdy otrzymuje propozycję lepszej pracy w Paryżu, a co za tym idzie – zmiany dotychczasowego życia na lepsze – jest mu wszystko jedno. Sąsiad-sutener zaprasza go na przyjęcie i proponuje przyjaźń – jak chcesz! Ma się wrażenie, że nawet gdyby zabił człowieka, powieka nie drgnęłaby mu ani razu. Bo przecież to wszystko nieważne…

Czytamy opis ceremonii pogrzebowej, obfity w szczegóły, stonowany, i w pewnym momencie dochodzimy do wniosku, że brak tutaj uczuć. Stan emocjonalny Obcego nie ulega zmianie, bohater jest apatyczny zawsze i bez względu na okoliczności. Zamyka się w beznamiętnej samotności, poddaje tłamszącemu go determinizmowi, dostrzega absurdalność świata i ze stoickim spokojem przyjmuje jego zasady. Zapytany, jak jest w Paryżu, odpowiada: Jest brudno. Są gołębie i ciemne podwórza. Ludzie mają białą skórę. Traktuje ich protekcjonalnie, są figurkami mijającymi go w tłumie innych marionetek. Potrafi pół niedzieli spędzić w oknie, obojętnie obserwując przepływające przed oczami sylwetki. Apatia zresztą często bywa pierwszym krokiem do smutku. Jak to jest nie czuć żalu, radości, szczęścia, miłości, frustracji i przyjemności? Nagle okazuje się, że ten, kto nie chce udawać, kto odmawia udziału w człowieczej grze kłamstw, musi ponieść najsroższą karę. Bo jeśli nie płakałeś na pogrzebie matki – jesteś winny i ryzykujesz skazanie na śmierć, jak mówił Camus. Stwierdzenie to jest tak mocno ironiczne i nagminnie reinterpretowane przez krytyków, że pozwólmy mu tkwić bez komentarza. Bo to wszystko nieważne…

Dlaczego o tym mówię? Ponieważ „Obcy” to przede wszystkim literatura oparta całym ciężarem na bohaterze – to o niego chodzi, o wykreowanie nowego wzorca, o nadanie mu psychologicznej treści i usadowienie w kulturze oraz filozofii. Postać dojrzałego mężczyzny zagubionego jak dziecko we mgle, narratora ze schorzeniem emocjonalnej atrofii, snującego opowieść chłodną, naiwną, prostą i niecodzienną w swej zwykłości, nadaje książce ponurego klimatu bylejakości wynikającej z wytłuszczonej na kartach powieści frazy: wszystko jedno. Echa egzystencjalizmu, którego uparcie wyrzekał się autor, czynią tę lekturę do cna pesymistyczną, z filozofią nicości falami wylewającą się na czytelnika. „Obcy” mógłby być opowieścią na jeden wieczór, ale nie wiem, czy warto na poważnie przyjąć tę kategorię, bo historia Mersaulta swoją beznamiętnością aż przybija. Niby akcja dzieje się w Algierze, niby wraz z pięknem języka Camusa przebija się egzotyzm tamtych terenów, ale nawet on tonie w gamie odcieni szarości, pomimo opisów skupiających się na woni i kolorach. Gdy wreszcie uderzy nas pełnia charakteru Obcego, a właściwie jego brak, gdy zauważymy, że człowiek pozbawiony pragnień i namiętności nie powinien być nazywany człowiekiem, że nie zasługuje na miano istoty ożywionej, możemy Camusowską postać wyrzutka – skrajnego everymana – znienawidzić lub uznać za obiekt intrygujących badań. Jeśli znajdziemy się w tej drugiej grupie, „Obcy” będzie lekturą-przeżyciem, do której warto wracać; gdy jednak Mersault zarysuje się w naszych oczach jako bohater na tyle bezpłciowy, tak nijaki i ohydny w swej obojętności, że aż budzący niechęć, obrzydzenie i traktowany jako chory twór mogący egzystować wyłącznie w chwiejnej symbolice – wtedy i cały sens książki przepadnie, rzucony w próżnię. Wspominałem przecież wcześniej, że „Obcy” równa się Mersault. To jedyny środek, jedyna wartość i atut tej krótkiej rozprawy. Tylko czy to wszystko jest ważne...

Minipowieść Alberta Camusa nie mieści się w kategoriach książki dobrej/niedobrej. Jest raczej wyznacznikiem podejścia do pewnych kruchych założeń dzielących czytelników na dwa przeciwstawne obozy. Ja cenię ją za niesamowitą atmosferę i talent autora, który w pozornie prostej opowiastce potrafił nieskomplikowanie wyłożyć ryzykowne poglądy, nie rezygnując z przytłaczającego klimatu. Cenię za język i odnajdywanie z jego pomocą drogi do umysłów odbiorców. Aż przypominają się słowa znanej piosenki zespołu Lady Pank: Wciąż jestem obcy, wciąż bardziej obcy wam, i sobie sam. Ale to już naprawdę nieważne…

Adrian Kyć

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (7628)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2960
Gosia | 2018-12-08
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 07 grudnia 2018

Byłam w Lourmarin w Prowansji na grobie Alberta Camusa. Zapomnienie i zaniedbanie - to pierwsze rzuca się w oczy. Od razu widać, że to kultura bardzo odmienna od naszej.
Pisarz przeszedł długą drogę od biednego dzieciństwa w Algierii, szkół ukończonych tylko dzięki życzliwym ludziom i własnym zdolnościom, które pozwoliły mu na uzyskanie stypendium. Aż do literackiej Nagrody Nobla.
Jego twórczość dzieli się zazwyczaj na dwa okresy. „Obcy” należy do okresu pierwszego - reprezentującego filozofię egzystencjalizmu. Jest to powieść w której brak jakiegoś pozytywnego wydźwięku, bardziej niepokoi i zmusza do rozważań nad postacią głównego bohatera, bo to za jego sprawą powieść jest jaka jest.
Meursault to człowiek wyprany z emocji, obojętny na wszystko dookoła - na śmierć matki, miłość kochanki, krzywdę kobiet czy zwierząt, a nawet zabójstwo z zimną krwią.
Żyje z dnia na dzień, niczego nie chce w swoim życiu zmienić ani ulepszyć, w nic się nie angażuje.
Można by się zastanowić, czy to...

książek: 548
Paweł | 2017-02-18
Przeczytana: 18 lutego 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

„Obcy” Alberta Camus jest przykładem XX-wiecznego literackiego typu egzystencjalizmu. W odróżnieniu od chronologicznie wcześniejszych jego form uprawianych chociażby przez Dostojewskiego, mamy tutaj przede wszystkim przedstawienie ateistycznych przeświadczeń jednostki, odrzucających istnienia mocy wyższych, które patronują działaniom maluczkich. Dodatkowo po traumatycznych przejściach Europy w pierwszej połowie XX w. pojawia się nihilizm i przykry pesymizm. Pamiętajmy, że pierwsze wydanie „Obcego” miało miejsce w 1942r. Jednostki są pozbawione złudzeń szczytnych idei i wyższych racji, nie żyją prawdziwie, tylko obok swojego życia, gdyż i tak jest pozbawione głębszego sensu. Camus wszystkie powyższe znamiona spersonifikował w osobie szarej człeczyny jakim jest jego główny bohater niejaki Meursault. Ten swoisty antybohater jest dalece antypatyczny dla czytelnika, bieżę swoje życie bez większych emocji, do niczego ani do nikogo osobiście się nie ustosunkowuje. Wiedzie nudne i...

książek: 2155
Wojciech Gołębiewski | 2015-01-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2015

Opowiadanie zajmuje 75 stron, ale najgorsze następuje po nim. To się nazywa „Posłowie” a jego autorką jest Urszula Klatka. Otóż ta pani nie dość, że wypisuje niesłychane bzdury, bo to jej wolno, skoro wolność jest, ale z determinacją wartą większych przedsięwzięć, uparła się opowiedzieć szczegółowo treść książki. Nie streścić, lecz precyzyjnie opisać szczegóły z zaleceniem, jak je czytelnik ma zrozumieć. Np Klatka na str.89 podaje przebieg bójki:
„Dochodzi do potyczki między Rajmundem a jednym z Arabów. Arab zostaje ranny. Rajmund krwawi....”
A Camus pisze /str.38/:
„..Rajmund.. wymierzył cios i ten drugi miał twarz we krwi... ..Krzyknąłem: ‘Uwaga, on ma nóż’, ale Rajmund miał już rozpłatane ramię i pokiereszowane usta.. ..Rajmund ściskał ramię ociekające krwią...”
To mi jakoś wychodzi, że ranny to był Rajmund, a Arab jeno w japę zarobił...
Nawet w tej ...

książek: 1804

Kiedy przeczytałem książkę przestałem sądzić, że Sartre jest największym egzystencjalistą. Co więcej zobaczyłem że jego cała postawa literacko-filozoficzna to nic więcej jak bufonada. Camus który nie chciał być egzystencjalistą jest znacznie bliżej człowieka, zwłaszcza w tej powieści. Czytelnik kończąc tą książkę napewno nie poczuje się uskrzydlony ponieważ Camus pokazuje bolesną prawdę o życiu. "Ale przecież wszyscy wiedzą, że życie nie jest wcale warte trudu przeżywania. W gruncie rzeczy dokładnie zdawałem sobie sprawę, że to nie ma znaczenia, czy się umiera w trzydziestym czy w siedemdziesiątym roku życia, ponieważ jest oczywiste, że w obydwu wypadkach inni mężczyźni i inne kobiety żyć będą dalej, i to przez tysiące lat." Mam jedynie problem z samym Meursaultem. Nie chce wchodzić w psychologiczne zagadki czy jest socjopata, neurotykiem czy zmaga się z depresją. Moim zdaniem jest przerysowany przez Camusa celowo aby nas szokować. Patrząc też z drugiej strony czy my musimy być...

książek: 1268
Medellin | 2016-07-25
Przeczytana: 25 lipca 2016

Po kilku latach wróciłem do "Obcego" gdyż mam zamiar zabrać się czytanie "Sprawy Meursaulta", czyli algierskiej odpowiedzi właśnie na tę książkę.

Przeniosłem się na upalne ulice i plaże Algieru, gdzie słońce wypala swój ślad niemalże na wszystkim: na asfalcie, lakierowanym drewnie jak i na ludzkiej skórze. Spiekota zdaje się wprowadzać w letarg bohatera powieści, znieczulać go emocjonalnie. Jego obojętność jest uderzająca, nie żywi żadnych wyrazistych uczuć do matki, współpracowników, zakochanej w nim kobiety, znajomych dążących do zaprzyjaźnienia się z nim, ani też do człowieka, którego zabija. Reaguje wyraźnie emocjonalnie jedynie wtedy, gdy odwiedza go ksiądz próbując namówić do pojednania się z Bogiem, którego konsekwentnie odrzuca.

Postać znieczulonego moralnie Meursaulta, skądinąd zupełnie przyzwoitego, zwykłego człowieka, który właściwie przypadkowo stał się zbrodniarzem została mistrzowsko oddana przez Camusa.

Polecam

książek: 840
PonuryDziadyga | 2013-06-11
Przeczytana: 11 czerwca 2013

Książka sporo lepsza od „Dżumy”- tym razem obyło się bez zbędnego wodolejstwa. Ale uznaję ją za bardzo dobrą nie z tych powodów co inni. Zachwyceni czytelnicy i sam autor dumają nad ciężkim losem człowieka, który jest inny, który nie chce postępować tak jak reszta społeczeństwa. Który niemal buntowniczo mówi „nie” gdy inni potakują. Który wreszcie „nie bierze udziału w kłamstwie”. Camus napisał: „w naszym społeczeństwie każdy człowiek, który nie płacze na pogrzebie swojej matki, ryzykuje bycie skazanym na śmierć”. W tym momencie stanę w opozycji do Noblisty i jego admiratorów: ja tego o czym oni piszą, w tej książce nie widziałem. To dla mnie książka opowiadająca o tym, co może się czaić w głowie socjopaty. Meursault właśnie socjopatą jest, osobnikiem upośledzonym psychicznie po części również. Nie widzę sensu w doszukiwaniu się mężnej, bohaterskiej postawy, heroizmu w płynięciu pod prąd norm społecznych w postępowaniu człowieka, który metodycznie wpakował pięć kulek w Araba, bo...

książek: 959
Shimik | 2016-04-02
Na półkach: Przeczytane

Książka jak dla mnie męcząca z powodu historii w niej opowiedzianej. Jest ona dość ponura i ciężko mi się ją czytało. Zacząłem czytać najpierw Obcego, a przymierzałem się do Dżumy. Sam nie wiem jak to tak wyszło, ale mniejsza w każdym razie przeczytałem. Teraz już sam nie wiem czy iść dalej i czytać to co miałem już wcześniej zaplanowane do przeczytania z twórczości tego autora. Myślę jednak, że przy moim tempie czytania przeczytam i tamtą książkę. W końcu co to jest? Góra dwie godziny. Tyle czasu można spokojnie poświęcić.

książek: 1111
carac | 2012-04-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2002 rok

Być "obcym" to znaczy "nie brać udziału w kłamstwie"... Trafne i zastanawiające.

książek: 1892

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Według Alberta Camusa 'Obcy' to opowieść o człowieku, którzy nie 'gra' razem z innymi ludźmi w spektakl zwany 'życie'. O kimś, kto odrzucił jakąkolwiek wiarę w siłę wyższą i nie kieruje się w swoim postępowaniu żadnymi zasadami. Bo ten człowiek nie chce kłamać.
Według niektórych czytelników 'Obcy' to opowieść o socjopacie, który zasłużył sobie na karę.
A co JA sądzę? Dla mnie 'Obcy' jest historią człowieka, który doskonale wie, że życie jest wielkim ciągiem sytuacji, na których nie ma wpływu. Świadomy tego absurdu, nie potrafi okazać empatii i zaskoczenia. Wszystko przyjmuje jako coś 'oczywistego', nawet ciężkie przestępstwo. Może się to wydawać chore, ale na pewno takich 'obcych' jest bardzo dużo w naszym świecie.
W końcu Camus napisał książkę w miarę realną i z ciekawym tematem. Tym razem nie oburzałam się 'dziecinnością', ale byłam ciekawa tą monotonią i bezpłciowością bohatera. Coś w tym jest.

książek: 186
Happy Reader | 2018-05-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 kwietnia 2018

„Obcy” Alberta Camusa to powieść niepokojąca i skłaniająca do refleksji...

Meursault jest przeciętnym urzędnikiem, którego życie pozbawione jest emocji. Nic nie robi na nim wrażenia – ani śmierć matki, ani związek z kobietą. Ma prawie wszystko gdzieś...
Przypadkowo zamieszany w zatarg z dwoma Arabami, bez namysłu zabija jednego z nich. W czasie śledztwa nie ma nic na swoją obronę. Skazany na śmierć, przyjmuje to obojętnie. Co więcej bezpardonowo wyrzuca z celi księdza, odrzucając propozycję religijnej okruchy. Po prostu beznadziejny przypadek...

Meursault to człowiek kompletnie nieprzystosowany do życie z innymi ludźmi. Żyję w swoim świecie, samotny wśród ludzi. Jego egzystencja pozbawiona jest sensu, a wszelkie zdarzenia w swoim życiu przyjmuje z obojętnością. Zabicie człowieka nie robi na nim żadnego wrażenia, nie dlatego, że morderstwo sprawiło mu przyjemność, ale dlatego, że w swoim życie tak naprawdę nie był w stanie żałować. Pochłaniało go to, co się działo, na refleksję...

zobacz kolejne z 7618 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Francuska biblioteka, której nie da się przegapić

Leżąca w Aix-en-Provence biblioteka nie pozostawia przechodniom złudzeń – już z daleka widać jej deklarację ogromnej miłości do książek. Kluczową rolę odgrywa w tym wszystkim słowo „ogromna”. Przekonajcie się sami.


więcej
Powieść na jedno popołudnie

Oto krótki przegląd książek liczących około 200 stron. W sam raz na jeden raz. No, może na dwa razy. Idealne, gdy nie chcemy angażować się w wielostronicowe fabuły, bo nie mamy na nie czasu  lub ochoty. Lub gdy chcemy poprawić swoje czytelnicze statystyki.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd