Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zaginiona

Cykl: Kuzynki (tom 4)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,56 (897 ocen i 124 opinie) Zobacz oceny
10
29
9
34
8
121
7
267
6
291
5
108
4
32
3
11
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379640102
liczba stron
352
język
polski
dodał
Jimu

Po prawie 10 latach nowa część serii „Kuzynki Kruszewskie” ponownie zachwyca czytelniczki i czytelników Andrzeja Pilipiuka. Na aukcji dzieł sztuki i starodruków spotykają się trzy niezwykłe kobiety, a każda z nich pragnie tylko jednego – kreślonej na pergaminie XIX-wiecznej kopii starej mapy północnego Atlantyku. Do czego może prowadzić znajdujący się na koziej skórze plan Friesland? Nikt tak...

Po prawie 10 latach nowa część serii „Kuzynki Kruszewskie” ponownie zachwyca czytelniczki i czytelników Andrzeja Pilipiuka.

Na aukcji dzieł sztuki i starodruków spotykają się trzy niezwykłe kobiety, a każda z nich pragnie tylko jednego – kreślonej na pergaminie XIX-wiecznej kopii starej mapy północnego Atlantyku. Do czego może prowadzić znajdujący się na koziej skórze plan Friesland? Nikt tak naprawdę nie wie, czy wyśniona wyspa istnieje naprawdę, a jeśli tak – jakie kryje w sobie niebezpieczeństwo. Przekonają się o tym alchemiczka Stanisława, jej kuzynka Katarzyna i tajemnicza studentka Anna, droga do prawdy będzie jednak prawdziwym wyzwaniem.

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl/

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2432
onika | 2015-07-27
Przeczytana: lipiec 2015

Hańba ci Autorze, żeś pozwolił książki swe oprawić w okładki o wątpliwej estetyce, która sugeruje treści, jakich Twoje utwory nie posiadają! Chyba, że targetem Twojej pisaniny mają być od teraz nastoletnie panny, którym w hormonalnym zamęcie różne rzeczy się po nocach marzą. Bo taka „letko nadgryziona zębem czasu” kobita jak ja, nie sięgnęłaby po tak oprawione dzieło, gdyby nie nazwisko pisarza. Bo niby jak ma mnie zachęcić do lektury ta odurzona tussipectem gimnazjalistka, co się wzięła i zgubiła między trzema jabłonkami w przydomowym sadzie? Żeby była jasność – modelka przeurocza, czepiam się wizji „artysty-fotografa” i pomysłu wydawnictwa na nowe okładki serii o kuzynkach Kruszewskich. Generalnie proponowałabym po prostu od czasu do czasu walnąć jakiś dobry browar, a nie tylko wcinać różowe landrynki.

A jeśli chodzi o zawartość tych pistacjowo-miętowych okładek…No cóż, dzięki oprawie zewnętrznej od razu byłam do lektury nastawiona na „nie”. „Zaginiona” to tak naprawdę zestaw dwu opowiadań, które powinny nosić wspólny tytuł: „Kuzynki Kruszewskie na tropie”.

W tytułowej „Zaginionej”, do spółki z niejaką Anną Czwartek, Katarzyna i Stanisława poszukują wyspy, której brak na mapach. A muszą ją odnaleźć, bo tylko na niej rosną dzikie, niebieskie róże – jedyne remedium na chorobę toczącą Stasię. Tak proszę Państwa, czerwona tynktura może i przedłuża życie, ale nie chroni przed wszystkim choróbskami. W trakcie poszukiwań dziewczęta poznają kolejne „tajne stowarzyszenia”, jedno nawet wykończą...Generalnie, takich trzech jak one dwie, to nie ma ani jednej.

Z kolei w „Czarnych skrzypcach” dzielne alchemiczki muszą odzyskać duszę szesnastoletnie Zuzanny nim na dobre odejdzie w nieznane rejony. Hasło „zatracenie się w muzyce” nabiera tu całkiem złowieszczego brzmienia.

Pan Pilipiuk powrócił do panien Kruszewskich po 10 latach…A ja mam wrażenie, że kompletnie zapomniał, jakie charaktery miały początkowo jego bohaterki. Ok, rozumiem, że Stanisławę po 400 latach mogła wreszcie dopaść menopauza i dlatego na zmianę popada w histerię lub planuje wymordować wszystkich, którzy jej staną na drodze. Ale że Katarzyna, która w poprzednich tomach była świadkiem tylu niezwykłych zdarzeń, a teraz zachowuje się gorzej niż niewierny Tomasz – no tego pojąć nie mogę! W dodatku nie ma wampirzycy Moniki! Kuzynki ledwie parę razy o niej wspominają. Czyli rozumiem, że możemy się spodziewać kolejnego tomu z perypetiami księżniczki u boku łowców wampirów?

Jeśli spuszczę zasłonę miłosiernego milczenia na okładki tej książki, to z ręką na sercu mogę powiedzieć, że pan Pilipiuk jak przystało na Wielkiego Grafomana, popełnił całkiem przyjemne opowiadanka, które lekko i szybko się czyta. Moim zdaniem stać go na więcej, bo jednak w tych dwu utworach jest sporo niedomówień, ale za definicję kompromisu po polsku („wilk głodny i owca rozszarpana” – str. 338) wszelkie nieścisłości zapominam…No może poza jedną: str. 29 – Stanisława początkowo siedzi i haftuje bluzkę, by po chwili zagadnąć do Katarzyny znad książki - to ona na bluzce książkę haftuje? Bardzo bym chciała to pojąć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Prawo ślimaka

To już moje drugie spotkanie z rewelacyjnym ukraińskim pisarzem Andriejem Kurkowem. Po zachwytach nad „Kryptonimem »Pingwin«” przyszedł czas na ich ci...

zgłoś błąd zgłoś błąd