Inna dusza

Seria: Na F/Aktach
Wydawnictwo: Od deski do deski
7,79 (2051 ocen i 315 opinii) Zobacz oceny
10
152
9
413
8
756
7
468
6
174
5
48
4
22
3
12
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365157003
liczba stron
432
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodał
aspolski

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna. Ale chyba są inne duchy, wiesz, takie, co żyją w człowieku obok tych naszych dusz, zwyczajnych. I czegoś tam sobie chcą. Niektóre są ciche, inne głośne. Wrzeszczą, hałasują. To jest nie do wytrzymania. Znaczy, tak mi się wydaje, że z takim duchem w środku strasznie ciężko żyć, zwłaszcza jak on...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna.

Ale chyba są inne duchy, wiesz, takie, co żyją w człowieku obok tych naszych dusz, zwyczajnych. I czegoś tam sobie chcą. Niektóre są ciche, inne głośne. Wrzeszczą, hałasują. To jest nie do wytrzymania. Znaczy, tak mi się wydaje, że z takim duchem w środku strasznie ciężko żyć, zwłaszcza jak on chce czegoś, na co ty nie masz ochoty.

Miasto. Zniszczone, obdrapane i brudne kamienice. Zmęczeni ludzie w ubłoconych, wiecznie spóźnionych i zatłoczonych autobusach. Przygnębienie i pustka. I nagle w jednej głowie kiełkuje ta dziwna myśl, nieodparte pragnienie. Bez motywu, bez powodu, jak głód. Tak jakby ciało przejmowała inna dusza, która nakazuje to zrobić, i nie można od niej uciec.

Pewnego dnia miasto zatrzyma się przerażone zbrodnią.

 

źródło opisu: http://www.oddeskidodeski.com.pl/inna-dusza.html

źródło okładki: http://www.oddeskidodeski.com.pl/inna-dusza.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 162
xan4 | 2015-08-16
Na półkach: Przeczytane

Ten obcy

Moją miłość do twórczości Łukasza Orbitowskiego wyrażałem już nie raz i nie dwa. Ostatnio przy okazji omówienia Jego przedostatniej książki, pt. Szczęśliwa ziemia. Teraz mogę ją określić mianem przedostatniej, bo kiedy ją omawiałem, była ostatnia. Ot, taka czasowa zagwozdka, a właściwie nie zagwozdka. Przecież czas leci nieubłaganie, pędzi wręcz, no i Łukasz się starzeje. A starzejąc się, a właściwie dorastając, pisze książki, sobie i nam. I za to Go kochamy. Bo wyobraźcie sobie, że mielibyśmy Go kochać za chodzenie na siłkę. No nie. Prawda, że nie? Nie żebym miał coś przeciwko chodzeniu na siłkę, ale nie za to Go kochamy. Właśnie po raz enty wyznaję przed Wami miłość do twórczości Łukasza. I przypuszczam, że na tym nie poprzestanę. Wystarczy, że Łukasz znowu się trochę zestarzeje, napisze następną książkę, a ja znowu jak Filip z konopi wyskoczę i będę Wam tu pisał o Łukaszu, a właściwie o Jego książkach (i dodam od razu: wiem, że Jego przedostatnią książką są Zapiski nosorożca, ale.., no właśnie…, jakoś nie biorę jej pod uwagę).

Wydawnictwo Od deski do deski. Tomasz Sekielski. Seria Na F/Aktach. „Seria zbierająca dokumentalne powieści najlepszych współczesnych polskich pisarzy. Powieści niezwykłe, oparte na prawdziwych wydarzeniach. Autorzy, na podstawie dokumentów, doniesień z sal sądowych oraz zeznań i artykułów prasowych stworzyli sfabularyzowane historie głośnych zbrodni, które popełniono w ciągu ostatnich dekad. Prawdziwe opowieści i obraz społeczeństwa tworzą swoisty reportaż z polskiej codzienności, który porywa czytelnika w świat tamtych zdarzeń” (T. Sekielski z wewnętrznej strony okładki). Nieprzypadkowo zacytowałem Wam taki długi fragment, bo po prostu ładnie opisuje pomysł, na podstawie którego powstała ta seria. Wiadomo, że to nie pierwszy raz, wszystkiemu patronuje pewnie Truman Capote, ale to przecież nieważne. Gdy dowiedziałem się o tym przedsięwzięciu, mocno mnie zainteresowało. Pomyślałem, że jeśli skojarzono dobry pomysł i znanych pisarzy (Klimko-Dobrzaniecki, Orbitowski, Chutnik, Kuczok, Wiśniewski) może z tego wyjść coś dobrego. Zwłaszcza, że autorzy nie mają narzuconej jednej koncepcji. Każdy podchodzi do tematu tak, jak jemu najwygodniej, i tak, jak czuje (nie potrafię Wam jeszcze tego potwierdzić, bo na razie przeczytałem tylko książkę numer dwa, ale niedługo wezmę się za numer jeden i wtedy na pewno nie omieszkam ich porównać).

Inna dusza Łukasza Orbitowskiego, wreszcie ujawniłem Wam tytuł książki, o której piszę. (nie jest tak źle, wstukałem dopiero 2500 znaków, to jeden z moich lepszych wyników). Śledząc serwisy literackie pewnie wiedzieliście już wcześniej o tej książce. Wydawnictwo o mało co nie spaliło jej, przesuwając parę razy jej premierę. Na szczęście wszystko przeszło bez bólu. Książka ukazała się, zbiera dobre i bardzo dobre recenzje, jest dobrze.

A o czym jest tak książka? Łukasz Orbitowski wziął się za opowiedzenie zbrodni z drugiej połowy lat ’90, która miała miejsce w Bydgoszczy. Zbeletryzował ją, dodał postaci, dopisał okoliczności, przy okazji przedstawił zmieniające się miasto. Napisał to bardzo prostym językiem, prawie wyłączając emocje. Stworzył bohatera, a zarazem narratora, aby opisać historię Jędrka (imiona i nazwiska postaci zostały w książce zmienione), który bez powodu zabija dwoje swoich znajomych. Sam nie wie, dlaczego. Wie jedynie, że coś się w nim budzi, inna dusza właśnie. To prosty chłopak z sąsiedztwa, dobry uczeń, lubiany przez otoczenie, dlaczego więc zabija? Nie potrafi znaleźć się w społeczeństwie, ale przecież większość nastolatków tego nie potrafi (nie wspominam o tak zwanych ‘dorosłych’). Dlaczego posunął się tak daleko, na dodatek w stosunku do swojej rodziny i znajomych? Tego nikt nie wie, nikt nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. Obudziło się w nim coś, czego nie potrafi nazwać, jakaś czeluść, która zdołała go opanować. Wie o niej i próbuje z nią walczyć. Wyjeżdża, próbując zaradzić temu, co ma się stać, jakby bał się skrzywdzić bliskich ludzi. Jednak to wszystko na nic. Wydaje się, że to przeznaczenie popycha go do popełnienia tych zbrodni.

Tak naprawdę, po przeczytaniu tej książki ciśnie mi się na usta jedno słowo: banalność. Po prostu banalność. Zło jest banalne, życie jest banalne, próby czynienia dobra są banalne. Wszystko jest banalne, włącznie z tym stwierdzeniem. Orbitowski zawsze kupował mnie grozą dnia codziennego, opisywał proste, zwyczajne życie, takie nasze życie, a mnie ciarki przechodziły po plecach. W większości potrzebował do tego elementu fantastycznego, od jakiegoś czasu odchodził od tego, by w Innej duszy w ogóle z niego zrezygnować. Mimo to dalej jest tak samo - proza Orbitowskiego wciąga i opanowuje duszę.

Morderstwa popełnione przez Jędrka nie są brutalne, chociaż brutalne są. Ponieważ są przygotowaną zbrodnią popełnioną z pełną świadomością. Z drugiej strony nie są brutalne, bo są banalne. Autor opisuje cała historię w taki sposób, że czytając ją nie osądzamy zbrodniarza. Nie ma tutaj emocji, ani negatywnych ani pozytywnych. To tylko prosty opis zdarzeń, jakby była to relacja z meczu, a nie ze zbrodni.

Opisując dzieje bohaterów Orbitowski bardzo dobrze opisał nam lata ’90 ubiegłego wieku. To czas przemian, kiedy niektórzy znaleźli w sobie siłę przebicia i pomysł, żeby zrealizować coś swojego, a inni uwłaszczyli się na tym, co dostali, niejako z racji wykonywanego wcześniej zawodu. Wielu pozostałych patrzyło na to z daleka i byli pełni obaw o swoją przyszłość. Nie potrafili wziąć jej w swoje ręce czekając, aż zrobią to inni, a gdy ci inni to zrobili, patrzyli na to biernie mówiąc, że to nie dla nich, że jest bardzo źle. Autor dobrze zobrazował postępujące rozwarstwienie społeczeństwa, reakcję ludzi, ich działania, albo brak działania (bo zaglądanie do butelki oraz udawanie, że nic się nie dzieje, trudno nazwać działaniem). Opisał to oczami młodych ludzi wchodzących dopiero w życie. I niestety nie jest to dobry obraz. Widzimy, jak wiele rzeczy zostało wtedy zaniedbanych, czy świadomie nierobionych. Orbitowski pisze o tych latach z sentymentem, w końcu nic dziwnego, to lata Jego dorastania i młodości. Pisze z sentymentem, ale również próbuje dokonać rozliczeń, znowu bez emocji, jakby tylko pokazując nam w całej okazałości tamten czas oraz zarówno dobre, jak i złe strony przemian.

To mocna książka. Bardzo mocna. Napisana prostym językiem, co potęguje jej siłę. Nie piszę tego dlatego, że lubię prozę Łukasza. Kilka Jego książek nie przypadło mi do gustu, czemu dałem wyraz. Po prostu, Łukasz Orbitowski dobrym pisarzem jest.

Ciąg dalszy na stronie:
http://szortal.com/node/8084

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gwiazda Wieczorna wschodzi

Kto czytał Baśniobór, zna już sytuację. Kendra i Seth spędzili wakacje u dziadków. Myśleli, że to normalni staruszkowie mieszkający na prowincji, a ok...

zgłoś błąd zgłoś błąd