Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rycerz widmo

Tłumaczenie: Emilia Bielicka
Wydawnictwo: Egmont Polska
6,7 (40 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
3
7
18
6
15
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ghost Knight
data wydania
ISBN
9788323743675
liczba stron
264
język
polski
dodała
Marta

Jedenastoletni Jon nawet nie podejrzewał, że rok szkolny zacznie się tak dobrze. Nie spodziewał się, że pozna marzącą o przygodach Elle i że w jego życiu nagle pojawią się żądne zemsty… duchy. Jon i Ella będą musieli stawić czoła prawdziwym niebezpieczeństwom! Odkryją sekret morderstwa sprzed lat, będą więzieni przez zjawy. A kiedy będzie ich chciał uratować duch rycerza Williama Lonspee, w...

Jedenastoletni Jon nawet nie podejrzewał, że rok szkolny zacznie się tak dobrze. Nie spodziewał się, że pozna marzącą o przygodach Elle i że w jego życiu nagle pojawią się żądne zemsty… duchy. Jon i Ella będą musieli stawić czoła prawdziwym niebezpieczeństwom! Odkryją sekret morderstwa sprzed lat, będą więzieni przez zjawy. A kiedy będzie ich chciał uratować duch rycerza Williama Lonspee, w ich głowach pojawi się tylko jedno pytanie: czy naprawdę można mu zaufać?

 

źródło opisu: http://sklep.egmont.pl/ksiazki/literatura/p,rycerz-widmo,10438.html

źródło okładki: http://sklep.egmont.pl/ksiazki/literatura/p,rycerz-widmo,10438.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 6379
JaneS | 2014-12-28
Przeczytana: 28 grudnia 2014

CZY RYCERZ BEZ SERCA POTRAFI KOCHAĆ?

Postawiłam sobie nie byle jakie zadanie. Otóż siedzę przed ekranem laptopa i zastanawiam się jak ująć w słowa to, co sądzę o „Rycerzu widmo”- książce fantastycznej. No właśnie, tu leży problem, gdyż moja przygoda z fantasy nie wykracza poza „Harrego Pottera”, wiec jak można się domyślić jakąś wielką znawczynią tego gatunku literackiego nie jestem, co wcale nie znaczy, że nie lubię czasem zatopić wzroku w książce, gdzie przewodnim tematem są siły nadprzyrodzone. Po prostu ostatnimi czasy fantasy znalazło się na szarym końcu. Ale do rzeczy.
Jakie są moje wrażenia po skończonej lekturze? Pozytywne? Negatywne? A może całkowicie neutralne? Na sam początek pokrótce o fabule.

Jedenastoletni Jon Whitcroft zostaje wysłany przez matkę do szkoły z internatem. Obwinia cały czas o to „Brodacza”- nowego partnera jego matki. Jest wściekły na swojego przyszłego ojczyma, którego najchętniej pozbyłby się przy pierwszej lepszej okazji, a jednocześnie strasznie tęskni za swoją mamą, psem i (o zgrozo!) za siostrami. Odczuwa pewne obawy co do nowej szkoły- nie wie czy się z kimś zaprzyjaźni i czy w ogóle zaaklimatyzuje się w nowym miejscu. Jego obawy są jednak bezpodstawne, gdyż wkrótce zakoleguje się z Angusem i Stuartem- chłopcami, z którymi dzieli pokój, a zarazem zaprzyjaźnia się z marzącą o czasem niebezpiecznych przygodach śliczną Ellą. Ale to nie koniec, gdyż z czasem przypałętają się do niego mniej przyjemne… potworne duchy, które czyhają na jego życie. Niebawem poznaje tajemnicę okrutnego morderstwa sprzed lat, poznaje sekret pewnego chórzysty i zostaje uwięziony wraz z Ellą w wieży przez rozkładające się trupy. A gdy będzie chciał wezwać na ratunek ducha rycerza Williama Longspee, to w jego głowie pojawi się tylko jedno pytanie: czy rzeczywiście można mu wierzyć na słowo i zaufać?

„Czas płynie bardzo powoli, kiedy w strachu przed piekłem trzeba jeszcze zasłużyć na niebo.”***

Muszę przyznać, że zupełnie nie wiedziałam jak zabrać się za powieść Cornelii Funke. Książka jest przeznaczona dla dzieci i młodzieży w wieku 10- 13 lat, a ja do tego przedziału już od dawna nie należę, więc moje obawy stale rosły. I niepotrzebnie, gdyż dosyć szybko zostałam porwana przez wir wydarzeń. Tajemnicze morderstwo, dawno zapomniana przysięga, budzące odrazę (tylko niektóre) duchy, ukradzione serce- głównie to sprawiało, że czytałam wciąż i wciąż. Żadnego wydarzenia nie mogłam przewidzieć, wiec jak najszybciej chciałam poznać zakończenie historii. To był mój błąd, bo gdy tylko doszłam do zakończenia powieści, gdzie rycerze grają pierwsze skrzypce- poczułam żal. Nie sądziłam bowiem, że tak szybko ją skończę. Byłam tym faktem zniesmaczona albo inaczej ujmując po prostu wkurzona, bo najchętniej wciąż czytałabym co tu dużo mówić świetną książkę.

„ Najcenniejszych przyjaciół (…) spotykamy w najmroczniejszych czasach, bo nie sposób zapomnieć tych, którzy nam pomogli wydobyć się z mroku.”**

Jeśli chodzi o głównych bohaterów, to piorunem wzbudzają sympatię. Są świetnie wykreowani, barwni, niepowtarzalni, a duchy są tak ciekawie opisane jakby… żywe.
A język? Prosty, niewyrafinowany, ale niebanalny. Autorka używa go w bardzo plastyczny, przykuwający uwagę sposób, dzięki czemu pozycja spodoba się nie tylko młodzieży, ale i dorosłym, jeśli się tylko odważą odbyć tą zaskakującą przygodę.
No i nie mogłabym nie wspomnieć o dużej ilości pięknych niekiedy mrocznych rysunków, które w pełni czynią swoją powinność- wczuwają czytelnika w opisywane wydarzenia zachęcając przy tym do kontynuowania śledzenia tekstu.

„Kiedy człowiek ma jedenaście lat, to nie może mu się trafić nic gorszego niż przyjaciele, którzy lubią takie same słodycze.”*

Cóż mogę więcej dodać? Lektura jest lekka, łatwa i przyjemna- wręcz idealna, aby odciągnąć czytelnika od monotonni albo chociażby zatłuc niepożądaną chandrę. Jestem zauroczona tą pozycja, zatem zachęcam do przeczytania dzieci, ale i dorosłych, fanów fantastyki, ale i osoby, które nie mają wielkich doświadczeń z lekturami „nie z tej ziemi”.
Uważam, że warto!

***cytat ze str. 101
**cytat ze str. 215
*cytat ze str. 130

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna, która igrała z ogniem

Nic dodać nic ująć. Pan Larsson to wielki pisarz i idealnie wpisuje się w mój typ. Genialna, mroczna powieść!!!

zgłoś błąd zgłoś błąd