Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zew Cthulhu

Tłumaczenie: Ryszarda Grzybowska
Seria: Biblioteka Grozy
Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller
7,63 (2571 ocen i 168 opinii) Zobacz oceny
10
286
9
534
8
604
7
618
6
312
5
127
4
42
3
29
2
9
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dunwich Horror and Others
data wydania
ISBN
8389064596
liczba stron
296
słowa kluczowe
Lovecraft, Chtulhu
kategoria
horror
język
polski

Wybór najlepszych z najlepszych opowieści grozy H.P. Lovecrafta z legendarnym wstępem "Cień z Providence" Marka Wydmucha i ilustracjami Antoniego Sobeckiego.

 

Brak materiałów.
książek: 397
Kazik | 2012-05-05
Na półkach: Przeczytane, Amerykańska
Przeczytana: 05 maja 2012

Jaka ludzkość jest, każdy widzi. Siedzi sobie na małej planetce, wiodąc swój króciutki, nic nie wart w obliczu wszechświata żywot, nie będąc świadoma obecności dalece bardziej inteligentnych i rozwiniętych istot. Z jakiś przedziwnych powodów na tym lichym obiekcie niebieskim od czasu do czasu głupiutcy wyznawcy decydują się na odprawianie mrocznych rytuałów, mających przynieść zagładę naszej cywilizacji przez "niewypowiedziane, pradawne zło".

Z Mitami miałam styczność kilkakrotnie - przez scenariusze do świetnego systemu "Zew Cthulhu", grę "Amnesia", artykuły czy komiks internetowy przedstawiający przygody plugawych bogów na wesoło. Ale nie zdarzyło mi się jeszcze zetknąć z twórczością Lovecrafta bezpośrednio, toteż długo polowałam na tomik z opowiadaniami. Kiedy go w końcu dorwałam, o samym pisarzu i jego odchyłach miałam jakie-takie mgliste pojęcie.

Lovecraft to grafoman. Zdarza się. Przeczytasz kilka opowiadań, już jesteś w stanie powiedzieć, jak będą wyglądać kolejne. Rozwalające się miasteczko pośrodku nigdzie, przycupnięte przy jakimś mrocznym wąwozie/zdegenerowanym lesie/czarnym jak grobowiec oceanie, a wszystko spowija aura zagrożenia i obecności "pradawnego zła". Choć na kilometr widać, że coś tu jest nie w porządku, pierwszoosobowy bohater - sceptyczny mądrala, który za pięć stron nie będzie znowu taki mądry - i tak tam się wpakuje, a nam go wcale nie szkoda, bo sam się prosił o kłopoty (przoduje tu bohater opowiadania "Szepczący w ciemności", ćwok nad ćwoki). Już nie wspomnę o tym, że autor ma problemy z opisami - chce wyrazić niewątpliwą grozę spowodowaną obecnością odrażających monstrów związanych z okropnościami przekraczającymi ludzkie wyobrażanie, jednak niestety, szybko się przekonacie, że brak mu na to pomysłu i co rusz będziecie się dowiadywać, że miejsce emanowało "pradawnym złem". Zdarza się, że groza przeradza się w zwyczajny kicz (np. Wilbur poskładany na chybił-trafił z tymi durnymi mackami na czele). Motyw "zaczepiam członka zamkniętej społeczności i z miejsca wyciągam z niego wszystkie mroczne sekrety, o których wszyscy boją się mówić" jest sztuczny i durny. Jeżeli idzie o rzekomy horror, też nie najlepiej - nie ruszyło mnie. A jak coś mnie nie rusza, to to coś znaczy, bo jestem tchórzliwym trzęsityłkiem, przeżywającym swego czasu nawet co dramatyczniejsze sceny w filmach Disney'a.

Więc dlaczego tomik zasłużył aż na sześć gwiazdek? Lovecraftowi trzeba przyznać jedno: wciąga. Fascynacja, jaką obdarzył swój chory, skomplikowany, tworzony przez długie lata świat Mitów, udziela się także czytelnikowi. Wizja człowieka jako nic niewartego pyłku istniejącego tuż obok niewypowiedzianie złych i potężnych istot trwających w uśpieniu od eonów, porusza wyobraźnię. Muszę powiedzieć, że opowiadanie "Duch ciemności" (najbardziej klasyczne w całym tomiku) naprawdę mi się podobało i długo je będę pamiętać - dobrze się też czytało "Koszmar w Dunwich" (mimo, że zbyt przesadzone - i ta kiczowata scena śmierci w bibliotece...), "Kolor przestworzy" (opis zdegenerowanego przez tajemniczy meteoryt otoczenia szczerze przypadł mi do gustu) i "Widmo nad Innsmouth".

Nie zostanę fanką Lovecrafta i czuję, że jego kolejne opowiadania muszę sobie znacznie dawkować. Jednak wdzięczna jestem Samotnikowi z Providence za puszczenie iskry, która zmotywowała całą rzeszę fantastów, którzy ochoczo czerpią z jego niezwykłej wyobraźni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miasto świętych i złodziei

Cóż, spodziewałam się dużo bardziej wartkiej i ciekawszej akcji. W pewnym stopniu mnie ta książka nudziła i myślałam aby ją odłożyć i zostawić. Jedyni...

zgłoś błąd zgłoś błąd