On wrócił

Tłumaczenie: Eliza Borg
Wydawnictwo: W.A.B.
6,53 (1303 ocen i 239 opinii) Zobacz oceny
10
30
9
81
8
212
7
374
6
337
5
138
4
75
3
44
2
7
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Er ist wieder da
data wydania
ISBN
9788377479773
liczba stron
400
język
polski
dodała
joly_fh

Niemiecki bestseller, ponad 700 tys. sprzedanych egzemplarzy! W 2011 roku w Berlinie niespodziewanie pojawia się Adolf Hitler, który w tajemniczych okolicznościach budzi się na jednej z miejskich ławek wśród całkiem obcej dla siebie rzeczywistości rządzonych przez Angelę Merkel zjednoczonych Niemiec. Początkowo uznany za wariata, stopniowo zaczyna budzić coraz wieksze zainteresowanie. Robi...

Niemiecki bestseller, ponad 700 tys. sprzedanych egzemplarzy!

W 2011 roku w Berlinie niespodziewanie pojawia się Adolf Hitler, który w tajemniczych okolicznościach budzi się na jednej z miejskich ławek wśród całkiem obcej dla siebie rzeczywistości rządzonych przez Angelę Merkel zjednoczonych Niemiec. Początkowo uznany za wariata, stopniowo zaczyna budzić coraz wieksze zainteresowanie. Robi furorę w mediach jako wyjątkowo wytrwały aktor-komik. Coraz popularniejszy Führer z czasem zdobywa pewne wpływy polityczne i przekonuje do siebie pokaźną część narodu niemieckiego. Czy oznacza to, że makabra Trzeciej Rzeczy mogłaby się powtórzyć w dzisiejszym świecie?

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2014

źródło okładki: www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 435

On naprawdę wrócił

Po przeczytaniu kilkunastu pierwszych stron i rzuceniu okiem na okładkę można przypuszczać, że książka Timura Vermesa to przeprowadzona niskim kosztem prowokacja. W końcu posłużyć się w Niemczech postacią Führera, to zapewnić sobie doskonałą promocję, która z powodzeniem zepchnie na dalszy plan wartość literacką. „On wrócił” to jednak rzecz mocniejsza i o wiele bardziej mroczna, niż można się spodziewać na początku.

Lato 2011. Adolf Hitler budzi się na berlińskim podwórku i ze zdziwieniem stwierdza, że nie poznają go grający w piłkę członkowie Hitlerjugend. Nic to, pewnie byli w szoku – nie mogli nawet przypuszczać, że kiedykolwiek zobaczą swojego Führera z tak bliska. Ale jak wytłumaczyć, że dorośli Niemcy bezczelnie śmieją się z jego munduru i, zamiast czytać „Völkischer Beobachter”, wydają – o zgrozo! – kolorową gazetę „Media Markt”? Do tego zewsząd straszy turecki element, nikt nie zna drogi do Kancelarii Rzeszy i nikt nie wierzy, że Adolf Hitler j e s t Adolfem Hitlerem.

Strzałem w dziesiątkę Vermesa było wprowadzenie pierwszoosobowej narracji. Hitler przemawia we własnym imieniu, ale daleko mu do zakompleksionego dyktatora-histeryka. Przypomina raczej – momentami nawet uroczego – pana z nieco innej epoki, przywiązanego do klasycznego ubioru i określonego zachowania. Jednocześnie jego eksponowana na każdym kroku duma z dotychczasowych osiągnięć i całkowity brak autocenzury przybliżają go nieco do powszechnych wyobrażeń o Führerze-potworze. To, co mówi, uderza nie...

Po przeczytaniu kilkunastu pierwszych stron i rzuceniu okiem na okładkę można przypuszczać, że książka Timura Vermesa to przeprowadzona niskim kosztem prowokacja. W końcu posłużyć się w Niemczech postacią Führera, to zapewnić sobie doskonałą promocję, która z powodzeniem zepchnie na dalszy plan wartość literacką. „On wrócił” to jednak rzecz mocniejsza i o wiele bardziej mroczna, niż można się spodziewać na początku.

Lato 2011. Adolf Hitler budzi się na berlińskim podwórku i ze zdziwieniem stwierdza, że nie poznają go grający w piłkę członkowie Hitlerjugend. Nic to, pewnie byli w szoku – nie mogli nawet przypuszczać, że kiedykolwiek zobaczą swojego Führera z tak bliska. Ale jak wytłumaczyć, że dorośli Niemcy bezczelnie śmieją się z jego munduru i, zamiast czytać „Völkischer Beobachter”, wydają – o zgrozo! – kolorową gazetę „Media Markt”? Do tego zewsząd straszy turecki element, nikt nie zna drogi do Kancelarii Rzeszy i nikt nie wierzy, że Adolf Hitler j e s t Adolfem Hitlerem.

Strzałem w dziesiątkę Vermesa było wprowadzenie pierwszoosobowej narracji. Hitler przemawia we własnym imieniu, ale daleko mu do zakompleksionego dyktatora-histeryka. Przypomina raczej – momentami nawet uroczego – pana z nieco innej epoki, przywiązanego do klasycznego ubioru i określonego zachowania. Jednocześnie jego eksponowana na każdym kroku duma z dotychczasowych osiągnięć i całkowity brak autocenzury przybliżają go nieco do powszechnych wyobrażeń o Führerze-potworze. To, co mówi, uderza nie tylko we współczesne Niemcy, ale też w samą ideę Europy jako zintegrowanej całości. Gdyby w podobny sposób wypowiadał się Vermes, zabrzmiałby niczym psychopata. Za to w ustach Hitlera skrajności i kontrowersyjne porównania brzmią całkiem naturalnie.

Führer od samego początku logicznie analizuje i szybko wyciąga wnioski. Chociaż w głowie mu się nie mieści powszechne zdziczenie narodu niemieckiego, który nie okazuje swojemu wodzowi należytego szacunku i obraża go, nazywając sobowtórem, szybko orientuje się, że w tej niearyjskiej rzeczywistości nie ma lepszego narzędzia perswazji niż media. Nie musi się nawet szczególnie starać o dostęp do nich, bo przedstawiciele showbiznesu pojawiają się obok, jeszcze zanim zdąży przyzwyczaić się do założonych po raz pierwszy w życiu, chwilowo zastępujących mundur, dżynsów.

Oto drugie dno książki Vermesa: Hitler nie tylko jako postać, ale i produkt, który – z oczywistych względów – zawsze doskonale się sprzeda. Po sześćdziesięciu sześciu latach lekko zdezorientowany wódz dostaje własny program telewizyjny, w którym ma parodiować samego siebie. Otrzymuje także biuro i komplet współpracowników, witających się z nim aryjskim pozdrowieniem. Klipy z jego „skeczami” biją rekordy popularności, internauci marzą o „selfie” z nowym idolem, neonaziści – którymi ten zresztą pogardza i wygłasza pod ich adresem niewybredne opinie – wysyłają mu pogróżki na skrzynkę mailową, największy tabloid robi wszystko, by odkryć jego prawdziwą tożsamość. Medialna paranoja trwa w najlepsze.

Sam Führer i tak wydaje się na nią wyjątkowo odporny. Nieoczekiwana podróż w czasie w ogóle pozwala mu spojrzeć na rozwiązania zastosowane przez jego kraj z dystansem. Na niektórych nie pozostawia suchej nitki, innym przygląda się z podziwem i żałuje, że sam ich nie wykorzystał. Hitler wytykający Niemcom błędy, a jednocześnie – nie wprost – przyznający się do własnych. Czy można było to rozegrać lepiej?

„On wrócił” to książka niepokojąca przede wszystkim dlatego, że Hitler jest w niej zupełnie zwykły. Nawet jeśli ekscentryczny, to w sposób idealnie pasujący do mainstreamu. Zachowuje się jak klasyczny dyktator, który, przekonany o swoim geniuszu, do zdobywania przychylności tłumów z powodzeniem używa tych samych metod, co lata temu.

Vermes nie ośmieszył Hitlera, nie próbował przedstawić go – jak wielu wcześniej – jako niepoczytalnego błazna. Skupił się na działającej bez zarzutu celebryckiej machinie, która bezwzględnie wrzuca w obieg, mieli, wypluwa i wkłada z powrotem to, co książkowy Hitler symbolizuje. Współczesny On nie byłby straszniejszy ani od tych, którzy wychodziliby z siebie, by go wypromować, ani tych z zapamiętaniem klikających „odtwórz”, „udostępnij”, czy „lubię to!”. Zresztą, jeśli dobrze się przyjrzeć, już tu jest. Nie wygląda jak On, ale manipuluje podobnie.

Aleksandra Bączek

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3576)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 771
ChicaDeAyer | 2014-12-03
Przeczytana: 03 grudnia 2014

Zaintrygował mnie sam pomysł na książkę, który jest przewrotny, może wręcz kontrowersyjny. A także pochlebne opinie obiecujące chwile wesołości, nie pomijając przy tym ważnego przesłania, które miało z czytelnikiem zostać po skończonej lekturze. Wszystko pięknie. Jednak dlaczego po przebrnięciu tego tytułu mam zgoła inne odczucia?

Wcale mnie ta książka nie rozbawiła, ale może można to zrzucić na karb niezrozumienia niemieckiego humoru. Może. Jakiejś głębszej myśli również nie udało mi się wysupłać - bo chyba nie ma być nią to, że społeczeństwo jest podatne na manipulacje? Tak było, jest i będzie - nic odkrywczego. Poglądy Hitlera na poruszone w tej pozycji kwestie są powszechnie znane, a pewne 'kontrowersyjne' myśli - jak chociażby ta o upadku UE - czy one są nowe? Przecież pojęcie eurosceptycyzmu obce nie jest, a ilość jego zwolenników rośnie, co znajduje wyraz też i w naszym kraju.

Nie spodobała mi się ta książka - garść banałów ubrana w potencjalnie ciekawą otoczkę.

książek: 667
Karol | 2016-09-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 września 2016

Nigdy w życiu nie przypuszczałem że kiedykolwiek pomyślę sobie "hej, ten Hitler to w sumie fajna postać". Jak widać nie mogę być już niczego pewny.

Do książki podchodziłem dosyć ostrożnie, intrygujący i kontrowersyjny temat to nie zawsze gwarancja sukcesu, szczególnie że ostatnio zawiodłem się na podobnej w tym sensie "Uległości". W tym przypadku jednak zawodu nie było, ponieważ autor dosyć sprytnie postanowił osadzić całą historię w dosyć komediowym środowisku.

Ciężko pisać o trudnych tematach więc pewna doza satyry na pewno pomogła w odbiorze tej książki. W końcu podobnie jak fikcyjne niemieckie społeczeństwo odbieramy tego Hitlera jako komedianta, oderwanego od rzeczywistości starszego pana którego niedzisiejsze poglądy zabawnie kontrastują z otaczającą go rzeczywistością.

Może mając to na względzie autor co jakiś czas brutalnie przypomina nam z kim mamy do czynienia, gdy główny bohater odrywa się od swojej komediowej bazy i z grubej rury wygłasza różne ekstremalne poglądy...

książek: 3034
wiejskifilozof | 2017-04-08
Na półkach: Przeczytane

Adolf Hitler,podobno najbardziej znienawidzona postać w historii świata.
Człowiek,który doprowadził do śmierci miliony ludzi.
Wraca w roku 2011 w jednej z najbardziej kontrowersyjnej książce.Którą,miałem możliwość przeczytać.

Trudno obojętnie przejść obok,tej powieści.Nawet dla ludzi,co mało interesują się historią drugiej wojny światowej.

Gdy Hitler pojawia się,w Berlinie roku 2011,jest brany za ...komika.
Nikt nie wierzy,w jego prawdziwość.
Czyżby niemieckie społeczeństwo,aż tak się zmieniło.

Oczywiście nie będę pisał fabuły,książki.Co i jakie,tam padały słowa.

Powieść,traktuje nie tylko o Hitlerze,ale i o zmieniającym się społeczeństwie.

A ciekawe,czy taka książka powstała by w Rosji, Stalin.
On Wrócił wymaga dokładnej refleksji i zastanowienia się,czy historia zataczała koła,a może wszystko przecina gruba kreska.

książek: 1430
vandenesse | 2014-07-20
Na półkach: Przeczytane, E-booki, 2014
Przeczytana: 20 lipca 2014

No dobra, rozumiem głębszy sens. Sam autor tłumaczył w wywiadach: „Nie pojawi się żaden nowy Hitler, ale będziemy wystawieni na całkiem inne formy uwiedzenia. Musimy sobie z tego zdać sprawę”. Ale kurde – tutaj Adolf wzbudza w nas sympatię! I to ogromną sympatię - i jestem pewna, że większość czytających polubiła naszego zagubionego führerka i momentami, słuchając jego logicznych wywodów, przytakiwała mu z lekkim nonszalanckim uśmiechem.
Tak – okładka jest genialna, minimalistyczna ble ble ble. Genialny humor – sama się uśmiałam ale nie wiem czy powinnam być w takim razie dumna, że mam taki rodzaj poczucia humoru. Ale granica została z lekka przekroczona i z lekka mi się to nie podoba. No dobra, o to autorowi chodziło ale czy aby na pewno wszyscy rozumieją to głębsze przesłanie? No ale w sumie „nie wszystko było złe”.

książek: 642
creatures | 2014-06-27
Przeczytana: 25 czerwca 2014

KSIĄŻKA INNA OD POZOSTAŁYCH. ALE CZY TO ŹLE, IŻ JEST ONA INNA?

W pewnych chwilach czułam się bardzo źle czytając tę pozycję, kompletnie nie mogłam sobie wyobrazić, że GŁÓWNĄ POSTACIĄ jest Hitler… autor pokazał nam tą postać w sposób bardzo odważny. Ukazał nam osobę znaną, z 1933r., czyli mężczyznę, który potrafi przekonać każdego do swoich racji. Zamaskować niemiłą prawdę, mówiąc samą prawdę. Wydaje się to nie możliwe, żaden normalny człowiek( Niemiec) nie poparłby tego rasistowskiego, nazistowskiego dyktatora. Jednak tak się stało. Po wojnie i obaleniu dyktatury świat zaprzysiągł, iż taka sytuacja nigdy już się nie powtórzy.
I co się okazuje?
Powtarza się to znów, ludzie nadal okazują się głupcami takimi, jakimi byli w czasach hitlerowskich.

„To, co się stało, już się nie odstanie”

Poznajmy współczesne Niemcy. Kraj gdzie, każdy obywatel posiada własne prawa, własną wolę. Nie można wobec nikogo stosować tortur, nieludzkiego lub poniżającego traktowania ani karania. A tym...

książek: 959
Shimik | 2015-12-06
Na półkach: Przeczytane

Adolf Hitler powrócił! Wstrząsające, a jednak także fascynujące. Wizja jaką przedstawia nam tutaj autor pokazuje jak wiele zależy od tego w jakim czasie się żyje. W XX wieku został dyktatorem, a w XXI mógłby być celebrytą. Jedno i drugie pozorne ma niewiele ze sobą wspólnego, jednak znajdą się też cechy wspólne jak choćby chęć bycia w centrum zainteresowania. W sumie jak by się tak głębiej zastanowić to czy ludzie postąpili od czasu wojny na przód, czy tylko w bardziej wyrafinowany sposób robimy to samo? Każdy powinien się nad tym zastanowić, a na pewno wyciągnie właściwe wnioski!

książek: 1263
vampireheart | 2017-03-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 marca 2017

https://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2017/03/107-timur-vermes-on-wroci.html

Jakiś czas temu w oczy rzuciła mi się minimalistyczna, biała okładka z bardzo sugestywnie umiejscowionym tytułem, oprócz którego na okładce znajdowała się charakterystyczna, zaczesana na lewo grzywka. I ten wymowny tytuł - "On wrócił". On. ON. Nie wiecie o kogo chodzi? O Wodza chodzi. Führera. Oczywiście, Adolfa Hitlera.

Zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby Adolf Hitler wciąż żył? Albo gdyby pojawił się w dzisiejszym świecie? Timur Vermes trochę o tym pogłówkował, pisząc tę książkę, która zaczyna się od tego, że Führer budzi się we współczesnych Niemczech. Nie ma przy sobie niczego, ani nikogo - nie liczyć munduru polowego. Chłopcy grający w piłkę wcale nie należą do Hitlerjugend, a spora grupa Turków nie oznacza wielkiego sojuszu z Turcją. Jak Hitler odnajdzie się w tym świecie? I co miałby w nim robić? Odpowiedź jest prosta: być Führerem.

Autor wyznaczył Hitlerowi nową - starą...

książek: 881
czytankianki | 2014-02-18
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 15 lutego 2014

Śmiać się czy się nie śmiać – oto jest pytanie. Reaktywowany Hitler, który na początku XXI wieku głosi swoje dawne poglądy, jest w powieści Vermesa bezsprzecznie zabawny. Nieświadom nowych realiów mówi to, co myśli, a myśli nieustannie. Po blitz-rozpoznaniu w Berlinie AD 2011 dostaje się wszystkim: mniejszościom narodowym, partiom politycznym, dziennikarzom, historykom, młodzieży i kobietom, dostaje się nawet „kanclerce” i Żydom. Jest i straszno (bo jak tu się śmiać z haseł propagujących czystość rasy), i śmieszno (na przykład gdy Hitler odwiedza siedzibę Narodowodemokratycznej Partii Niemiec).
Nie przypadkiem Vermes czyni ze swojego bohatera gwiazdę telewizji, w końcu to idealne miejsce na zrobienie blitz-kariery i pozyskanie rzeszy zwolenników. Sam Hitler nie robi nic nowego, stosuje wypróbowane metody propagandy sprzed 70 lat oraz nowoczesne technologie komunikacyjne (nie trzeba chyba dodawać, że jest zafascynowany ich możliwościami;). To, co widzowie biorą za fantastyczną...

książek: 0
| 2014-08-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 sierpnia 2014

Początek - śmiałam się do łez. Jednak im więcej rozdziałów było za mną, tym większe odczuwałam przerażenie. Przerażenie spowodowane tym, że również dzisiaj ludzie mogliby spokojnie słuchać jakiegoś hitlerka będącego za ostatecznym rozwiązaniem a zniewolenie innych nie będzie "żadnym świńskim czynem, lecz wolą narodu".

książek: 1095
Zuba | 2014-11-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 listopada 2014

Okładka i tytuł mówią wiele - Hitler powrócił do Niemiec rządzonych przez Angelę Merkel, do Berlina pełnego imigrantów, kraju dobrobytu i pokoju, niemniej jednak niezupełnie takiego o jakim fuhrer marzył.
Autor w prześmiewczej formie pokazuje jak łatwo przyszłoby osobie o poglądach Hitlera zaskarbić sobie sympatię i zdobyć zwolenników. Pokazuje sposób funkcjonowania prasy i telewizji, które w pogoni za wysokimi słupkami sprzedaży i oglądalności przełkną wszystko i wypromują wszystko.
Można się pośmiać podczas lektury z opisów bezbrzeżnie głupich programów telewizyjnych i z 'kultury' świętowania Oktoberfestu, z wizyty w centrali partii nacjonalistycznej, ale przecież nie ma z czego się śmiać.
Ale nie jest to jednoznacznie rozrywkowa lektura. Bo jeśli raz za razem łapałam się na tym, że zgadzam się z Hitlerem, że ma facet w sumie rację, tylko taki trochę z niewyparzona gębą, ale może da się okiełznać i mógłby dużo dobrego zrobić dla kraju - to co mówi o mnie?
"On wrócił"...

zobacz kolejne z 3566 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Angelus 2015 – lista książek

66 książek pisarzy z Polski i zagranicy zostało zakwalifikowanych do dziesiątej edycji Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. Zwycięzca zostanie ogłoszony podczas uroczystej gali 17 października w Teatrze Muzycznym Capitol.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd