Chemia miłości

Tłumaczenie: Zenon Trzaska
Wydawnictwo: Rebis
6,71 (24 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
4
7
5
6
8
5
3
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
How To Create Chemistry With Anyone
data wydania
ISBN
9788378184874
liczba stron
312
język
polski
dodała
Ag2S

Dlaczego do niektórych osób natychmiast czujesz pociąg, a do innych nie? Jak sprawić, żeby więź przetrwała dłużej? Dowiesz się tego od Leil Lowndes, specjalistki w dziedzinie komunikacji, która, dzięki umiejętności przekazywania najnowszej wiedzy w lekki sposób, zbudowała karierę na uczeniu tajemnic udanych kontaktów międzyludzkich. Tym razem, korzystając z najnowszych odkryć naukowych,...

Dlaczego do niektórych osób natychmiast czujesz pociąg, a do innych nie? Jak sprawić, żeby więź przetrwała dłużej? Dowiesz się tego od Leil Lowndes, specjalistki w dziedzinie komunikacji, która, dzięki umiejętności przekazywania najnowszej wiedzy w lekki sposób, zbudowała karierę na uczeniu tajemnic udanych kontaktów międzyludzkich. Tym razem, korzystając z najnowszych odkryć naukowych, wyjaśnia czytelnikom, jak wywołać to ulotne wrażenie chemii w kontakcie z niemal każdym - i podtrzymać je na kolejnych poziomach związku.

Choć chemia międzyludzka ma wpływ na prawie wszystkie związki, niewiele osób ją rozumie - i niewiele wie, co ją zapoczątkowuje, co niszczy, a co sprawia, że trwa na zawsze. Choć geny i dotychczasowe przeżycia niewątpliwie odgrywają w tym ważną rolę, można wiele zrobić, by wpłynąć na przyszłość swoich znajomości. "Chemia miłości" to wyjątkowo praktyczny podręcznik, który przekształca skomplikowane odkrycia neurologii związków międzyludzkich w 75 prostych strategii porozumiewania się i niecodziennych technik, pokazując czytelnikom co robić - a czego nie - by znaleźć i podtrzymać miłość.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Rebis, 2013

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1051

Miłość pod lupą naukowców

Parafrazując słowa Franka Zappy, pisanie o miłości jest jak tańczenie o architekturze. Bo czy da się uchwycić sedno czegoś tak intymnego i prywatnego jak miłość? Co prawda, miłość to ulubiony temat pisarzy i autorów piosenek, ale nie każdy sobie z tym tematem radzi. Powstają wtórne teksty, wtórne powieści, które nic nowego o miłości nie mówią. Może więc czas na naukowców? Bo oni o miłości wiedzą prawdopodobnie najwięcej, a wiedza ta jest w dodatku niepodważalna i całkowicie obiektywna. Ale to wydaje się jeszcze bardziej karygodne: rozpatrywanie miłości w kategoriach neurobiologii i kognitywistyki? Dla romantyków to nie do przyjęcia, a jednak to właśnie chemia decyduje o tym, kto nam się spodoba, w kim się zakochujemy i czy ta osoba odwzajemnia nasze uczucie. To w chemii tkwi magia miłości.

Zakochanie to podwyższona aktywność obwodów nerwowych mózgu powodująca euforię, silną motywację i podwyższenie energii, co może prowadzić do bezsenności, utraty apetytu i obsesyjnego myślenia o obiekcie miłości. Przynajmniej zdaniem neurologów. Ale każdy z doświadczenia wie, że trudno odmówić im racji. Leil Lowndes, uznana ekspertka w dziedzinie komunikacji, w książce „Chemia miłości” zebrała wyniki badań naukowców oraz swoje własne i przedstawia fascynujące fakty na temat miłości, o których prawdopodobnie większość czytelników nie ma pojęcia. Choć oczywiste jest, że to mózg, a nie serce, symbol odwiecznie kojarzony z miłością, odpowiada za stan zakochania, to już nie każdy wie, jak to...

Parafrazując słowa Franka Zappy, pisanie o miłości jest jak tańczenie o architekturze. Bo czy da się uchwycić sedno czegoś tak intymnego i prywatnego jak miłość? Co prawda, miłość to ulubiony temat pisarzy i autorów piosenek, ale nie każdy sobie z tym tematem radzi. Powstają wtórne teksty, wtórne powieści, które nic nowego o miłości nie mówią. Może więc czas na naukowców? Bo oni o miłości wiedzą prawdopodobnie najwięcej, a wiedza ta jest w dodatku niepodważalna i całkowicie obiektywna. Ale to wydaje się jeszcze bardziej karygodne: rozpatrywanie miłości w kategoriach neurobiologii i kognitywistyki? Dla romantyków to nie do przyjęcia, a jednak to właśnie chemia decyduje o tym, kto nam się spodoba, w kim się zakochujemy i czy ta osoba odwzajemnia nasze uczucie. To w chemii tkwi magia miłości.

Zakochanie to podwyższona aktywność obwodów nerwowych mózgu powodująca euforię, silną motywację i podwyższenie energii, co może prowadzić do bezsenności, utraty apetytu i obsesyjnego myślenia o obiekcie miłości. Przynajmniej zdaniem neurologów. Ale każdy z doświadczenia wie, że trudno odmówić im racji. Leil Lowndes, uznana ekspertka w dziedzinie komunikacji, w książce „Chemia miłości” zebrała wyniki badań naukowców oraz swoje własne i przedstawia fascynujące fakty na temat miłości, o których prawdopodobnie większość czytelników nie ma pojęcia. Choć oczywiste jest, że to mózg, a nie serce, symbol odwiecznie kojarzony z miłością, odpowiada za stan zakochania, to już nie każdy wie, jak to się dzieje, że czujemy do kogoś miłość. Tymczasem okazuje się, że iskrzenie do jakiejś osoby odczuwamy w ciągu ułamka sekundy. Albo zaiskrzy albo nie. A skąd wiemy, że to właśnie ta osoba? Każdy z nas, choć może tego nie wiedzieć, ma w głowie swoją mapę miłości – wzorzec osoby, w której może się zakochać. Kształtuje się on przed piątym rokiem życia, a wpływ na niego mają nasi, rodzice, otoczenie, doświadczenia z pierwszych lat życia. Kiedy już spotkamy naszego wymarzonego partnera, chemię poczujemy natychmiast. Ale jak sprawić, żeby ten ktoś się w nas zakochał, związał z nami i został do końca życia? Mogłoby się wydawać, że tego nie wie nikt. A jednak. „Chemia miłości” to nie tylko książka, która nas oświeci, ale i książka, która może odmienić nasze życie. Nie żartuję. To podręcznik i poradnik w jednym. Okazuje się bowiem, że do pewnego stopnia jesteśmy w stanie wywołać konkretne uczucia w konkretnej osobie. Lowndes ujęła tajemnice wzajemnego przyciągania w 75 strategii, które pomagają w zdobyciu i utrzymaniu partnera przy sobie. Wskazówki podzielone są na te dla mężczyzn i kobiet lub, jak chce autorka: Łowców i Łowczyń. Bo mężczyzn i kobiety pociąga co innego i co innego jest przez nich brane pod uwagę przy pierwszym spotkaniu. Nie jest zaskoczeniem, że mężczyźni najpierw patrzą na wygląd kobiety, ale trudno uwierzyć, że dzieje się tak dlatego, że wygląd mówi im o jej płodności. Jednym słowem – jeśli kobieta wygląda na dobrą kandydatkę na matkę jego dzieci, mężczyzna się nią zainteresuje. Kobietę z kolei interesuje charakter mężczyzny, oznaki zdrowia, poziom jego inteligencji i…stan jego konta. Ale nie przez pazerność – po prostu mężczyzna ocenia zdolność kobiety do powicia dziecka, a kobieta – zdolność mężczyzny do jego wychowania. A tu przecież finanse nie są bez znaczenia.

Autorka radzi jak zachowywać się i co mówić na każdym etapie związku. Mózg kobiety i mózg mężczyzny chcą zobaczyć i usłyszeć bowiem co innego (możemy uciec się do drobnych kłamstw i oszustw, by tak się stało – to jedyna rada autorki, co do której mam wątpliwości)  i to wydaje się kluczowe w zrozumienia naszego (potencjalnego) partnera. Musimy wyjść naprzeciw jego oczekiwaniom, znaleźć klucz do jego mózgu. Z „Chemią miłości” jest to niebywale łatwe. Książka jest przejrzysta, Lowndes podzieliła ją na rozdziały, a te z kolei na podrozdziały, najważniejsze rady umieszczając w ramkach. Autorka pisze z pozycji jednej z nas, zwykłej kobiety, starając się być nawet kimś w rodzaju naszej kumpeli, chętnie dzieląc się swoimi doświadczeniami miłosnymi. Najważniejszą rolę odgrywają jednak cytowane badania naukowców, które nie tylko są dowodami na to, że miłość ma miejsce w mózgu, ale i po prostu urozmaicają lekturę. Za niezwykle łatwy odbiór książki odpowiada jednak przede wszystkim laicki język, jakim jest pisana, a w tym obrazowe metafory i porównania. Ktoś uzna, że podważa on merytoryczną wartość książki (podział na Łowców, Łowczynie i Zdobycze jest trochę nieprofesjonalny), ale nic bardziej mylnego. Sztuką jest przekazania naukowej wiedzy w sposób przystępny dla czytelnika, nie przytłaczając go nadmiarem nazwisk, dat czy trudnych nazw i definicji, przy jednoczesnym zachowaniu poszanowania dla dokonań nauki, a Lowndes się to udało. Bardzo dobrym posunięciem okazało się umieszczenie wszystkich przypisów na samym końcu książki, dzięki czemu czytając nie musimy sobie zawracać głowy szczegółami, od których, jak trafnie zauważa autorka, kleją się tylko oczy.


To, o czym pisze Lowndes powinno zaciekawić każdego. Pozornie „Chemia miłości” to poradnik dla singli, bo przecież osobom w stałym związku nie powinny być potrzebne już żadne strategie. Ale tylko pozornie. Prawdziwymi bohaterami książki nie są bowiem wcale ona i ona, lecz dopamina, serotonina, oksytocyna i wazopresyna – związki chemiczne, które grają pierwszoplanowe role w filmie zwanym Miłość. Ich obecność w organizmie jest niezbędna do tego, by ten film trwał jak najdłużej, a zatem wiedza o tym, jak je generować jest ważna przez całe życie. Recepta na długoletni związek brzmi bowiem: dbać o dostateczną i niesłabnącą produkcję wartościowych hormonów (testosteronu i estrogenu) i pobudzać wydzielanie korzystnych związków chemicznych. Zamiast Cosmpolitana czy seks-poradników polecam więc „Chemię miłości”. 

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (120)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1139
Anna | 2016-04-27
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 26 kwietnia 2016

Poradnik o tym, jak (znając różnice biologiczne i biochemiczne płci) nawiązać romans, i ewentualnie przetrwać wspólnie długie lata. Matka Natura, przewrotna dama, nie widzi dla siebie interesu w jednym życiowym związku, np. obniża poziom testosteronu mężczyźnie w czasie ciąży jego partnerki, żeby się nie puszczał, żeby był jej wsparciem, ale już po urodzeniu dziecka ponownie go podnosi, bowiem nie jest już zainteresowana pozostaniem tego mężczyzny z tą kobietą, bo już swoje zrobił i musi iść czynić dalej:) Zrozumieć to i może można, ale przyjąć jako swoje to już niekoniecznie. Zapewne można coś tej książki dla siebie wycisnąć, jednak większość należy traktować z przymrużeniem oka. Skoro świat się zmienił, to i Matka Natura także musi:)

książek: 447
Anna | 2014-04-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 kwietnia 2014

Książka (w sumie poradnik) w głównej mierze o tym, jak różnica w chemii i budowie mózgu może wpłynąć na relacje. Dowiadujemy się jak różnie przez tę chemię mogą być odebrane różne sytuacje, jakie są różnice w poglądach i ogólnym funkcjonowaniu. Pomaga spojrzeć z trochę innej perspektywy na związek i zrozumieć niektóre zachowania płci przeciwnej. No i oczywiście trochę o tym jak rozbudzić chemię i jak ją dłużej utrzymać. Skierowana jest zarówno do kobiet i mężczyzn - zawiera opisy i rady dla jednych i dla drugich. Znajdziemy kilka historii z życia wziętych, trochę porad, trochę biochemii. Pomimo tego, że wielokrotnie pojawiały się terminy typu 'dopamina', 'serotonina' itp. to czytało się dobrze.
Sama z siebie książki bym raczej nie kupiła. W moim przypadku był to prezent. Mogę polecić osobom racjonalnym, które chciałyby poczytać o etapach i procesach miłości. Nie do końca polecę tę pozycję osobom, które nie lubią się z naukami ścisłymi i romantykom preferującym miłosne historie...

książek: 92
Zaczytana | 2016-06-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Co powoduje, że mężczyźni zamiast przytulać ukochaną, zasypiają natychmiast po seksie? Dlaczego krągły biust i lśniące włosy przyciągają facetów jak magnes? Odpowiedzi na te i wiele więcej pytań znajdują się w "chemii miłości". Autorka tłumaczy wpływ reakcji chemicznych na relacje międzyludzkie.

Gdybym miała kupić tę książkę sama, raczej bym tego nie zrobiła, bo z reguły nie interesuję się tego rodzaju literaturą. Dostałam "chemię miłości" w prezencie i odebrałam ją jako ciekawostkę, potraktowałam z przymrużeniem oka. Może nie jest to lektura najwyższych lotów, ale jako przyjemna książka dla relaksu spisała się bardzo dobrze :)

książek: 41
Mizia | 2018-01-03
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2017

Książkę przeczytałam jednym tchem. Jest pełna ciekawych sposobów na to by być szczęśliwym w związku, a wszystko to poparte interesującymi anegdotami z życia autorki.

Książka przepełniona dobrą, pozytywną energią!

książek: 342
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 lipca 2018
książek: 225
motorcycleboy | 2018-03-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 marca 2018
książek: 23
Grzegorz | 2018-01-09
Na półkach: Psychologia, Przeczytane
Przeczytana: 13 stycznia 2018
książek: 224
Mati85 | 2017-12-14
Na półkach: Przeczytane
książek: 146
NightOwl22 | 2017-11-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 października 2017
książek: 320
Mariusz | 2017-02-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 stycznia 2017
zobacz kolejne z 110 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd