Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Guguły

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,08 (487 ocen i 78 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
37
8
125
7
175
6
89
5
32
4
9
3
3
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375366969
liczba stron
120
język
polski
dodała
Ag2S

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w...

Wiolka mieszka w małej wsi Hektary na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej świat wypełniają: chodzenie do szkoły, polowanie na chrabąszcze, zabawy z rówieśnikami, rozmowy z ojcem, podglądanie tajemniczej krawcowej i oczekiwanie na przyjazd Jana Pawła II. To tutaj po raz pierwszy doświadcza miłości, erotyki i śmierci. Książka Wioletty Grzegorzewskiej to znakomita ballada o polskiej wsi w czasach PRL-u i dojrzewaniu, które smakuje jak cierpkie guguły.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 543
Dominika Rygiel | 2017-04-11
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2017
Przeczytana: 11 kwietnia 2017

Wiecie co to guguły? Spokojnie, przed lekturą tej książki też nie miałam zielonego pojęcia, a do słownika sięgnęłam wraz z chwilą, gdy sięgnęłam po niniejszy zbiorek opowiadań. Guguły to niedojrzałe owoce – w tym przypadku nie są jednak owocami sensu stricto, oznaczają dojrzewającą dziewczynę, której perypetie układają się w meandry życia w pereelowskiej rzeczywistości.

Wiolkę poznajemy w wieku dziewięciu lat. Dziewczynka mieszka w małej wiosce położonej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Jej historia rozpoczyna się w chwili, gdy w telewizji nastaje dzień bez Teleranka a ją samą przepełnia dziecięca beztroska i naiwność. Prócz typowo przyziemnych obowiązków jak chodzenie do szkoły, na jej egzystencję składają się młodzieńcze psoty i figle. Wiola skacze wiec niefrasobliwie po łąkach, przypatruje się preparowaniu przez ojca łowieckich trofeów czy z bijącym sercem macha chorągiewką w oczekiwaniu na przyjazd Ojca Świętego. Czas płynie swoim spokojnym, wiejskim rytmem. Wiola dorasta, próbuje okiełznać kobiece problemy od pierwszej miesiączki począwszy, poprzez pierwszą hormonalną burzę oraz spojrzenie w twarz śmierci skończywszy.

Ujadający pies za oknem, sołtys z puzonem przy remizie, obszerne pola pegeeru, babcia w nylonowej podomce opalająca nad fajerką kurę, gruchające na strychu gołębie i blaszany przystanek pekaesu – brzmi znajomo? Jeśli wychowałeś się na polskiej prowincji, we wsi Hektary poczułbyś się jak u siebie w domu. Wioletta Grzegorzewska snuje obraz polskiej, peerelowskiej wsi w sposób szczególny. Guguły to zbiór dwudziestu czterech króciutkich, niezmiernie urokliwych, malowniczych obrazów z życia głównej bohaterki. Przepełnione są wiejskimi zabobonami, rytuałami, błogością i niepokojem oraz peerelowskim absurdem. Wszystkie opowieści składają się na barwną, sugestywną, gorzko-słodką całość, która niczym klechda w sposób magiczny przenosi czytelnika w miejsce prawdziwe, przekonujące, mające swe odzwierciedlenie w znanej nam do niedawna jeszcze rzeczywistości.

Prócz wybornego kontekstu społeczno-kulturalnego oraz niesłychanie dobrej kreacji głównej bohaterki oraz postaci pobocznych (choć ledwo muśnięci, są nadal namacalni i autentycznie w swoich wyborach), na szczególną uwagę zasługuje język. Grzegorzewska maluje świat Hektarów w sposób magiczny i poetycki, nie szczędzi leksyki zaczerpniętej z wiejskiej gwary, głęboko osadzonej w jej obyczajowości. Proza ta jest jednak pozbawiona przesadnej patetyczności, jest pełna polotu, dobrego humoru, delikatnie okraszona zmysłowością. Dziecięca naiwność miesza się tutaj z surowością dorosłości, wszystko czyta się ją z przyjemnością i co zaskoczyło nawet mnie – pomimo licznych regionalizmów – po prostu ze zrozumieniem.

Nominowana do Międzynarodowej Nagrody Bookera książka to pozbawiony podniosłości i mitologizacji powrót do dzieciństwa i lat wczesnej młodości. To ciepły, ale nieprzesłodzony obraz dojrzewania na polskiej prowincji. Ta książka ma smak niedojrzałego owocu: kusi i obiecuje soczystą słodycz, cierpki jego posmak delikatnie wykręca jednak twarz udowadniając, że dojrzewanie to nie bułka z masłem, a trudny i niezrozumiały proces, przez który by przejść okupiony musi być troską, spokojem i czasem. Guguły to smakowity kąsek dobrej literatury, po którą naprawdę warto sięgać. Jak dojrzewać, to tylko z gugułą w ręku!

www.bookiecik.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Biała gorączka

To jest coś - wsiąść w łazika i przemierzyć Wszechrosję! Jakby ktoś spełniał moje marzenie. Jeśli kiedyś uda mi się je zrealizować - już wiem jak zacz...

zgłoś błąd zgłoś błąd