Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Demon Luster

Cykl: Szamanka od umarlaków (tom 2)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,29 (415 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
30
9
40
8
105
7
147
6
61
5
19
4
5
3
3
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375749892
liczba stron
499
słowa kluczowe
szamanka, umarlaki
język
polski
dodał
aspolski

Jak pech to pech, w takich stanach nawet niebyt wyciąga ramiona. Ida jest szamanką od umarlaków, a więc kimś pomiędzy medium a banshee. Nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale z chwilą, w której doznaje wizji, staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty. W ciągu ostatniego roku nad wyraz często przekonywała...

Jak pech to pech, w takich stanach nawet niebyt wyciąga ramiona.

Ida jest szamanką od umarlaków, a więc kimś pomiędzy medium a banshee. Nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale z chwilą, w której doznaje wizji, staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty.

W ciągu ostatniego roku nad wyraz często przekonywała się, jak kłopotliwe jest posiadanie szóstego zmysłu.

Teraz pora zmierzyć się z Kusicielem, znanym jako Demon Luster.

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: https://www.facebook.com/fabryka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 290
Yumeka | 2015-02-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 stycznia 2015

Albo prolog/wstęp jest tak świetnie napisany, że brak znajomości pierwszego tomu mi w ogóle nie przeszkadzał, albo po prostu tom pierwszy jest względnie zbędny... Nie przepadam za bohaterami, którzy dopiero uczą się swoich nowych zdolności, wciskając przez cały czas, że oni chcą "normalnego życia". I pewnie dlatego, że w drugim tomie Ida walczy o życie i nie ma zwyczajnie czasu na takie smęcenie, byłam w stanie szamankę od umarlaków w ogóle polubić.
Ale serio, parę kosmetycznych poprawek-uzupełnień dotyczących wątku "zjaw Stanisławy" i naprawdę "Demon luster" mógłby być samodzielną, jednotomową książką... Chociaż epilog sugeruje trzeci tom. W historii raczej się nie cofnę, ale bardzo chętnie mogę kontynuować.

Raduchowska stworzyła świat bardzo barwny i plastyczny, z kolorowymi bohaterami (dosłownie). Praktycznie nie tyka "realnego" Wrocławia, po prostu nie musi. Momentami odnosi się wręcz wrażenie, że to taka alternatywna rzeczywistość pełna magii i magicznej policji (gdyby nie wplatani sporadycznie laicy, jak np. taksówkarze) i jest to chyba najlepszy efekt w realizmie fantastycznym, jaki można uzyskać. Przy okazji miałam wrażenie, jakbym oglądała kreskówkę (u mnie to komplement).

Bohaterowie nie są jacyś odkrywczy, ale mają swoje zalety. Zwłaszcza Ida - została świetnie poprowadzona jako postać walcząca z wizją (dosłownie) zbliżającej się śmierci. Świetnie oddane stany załamań w odpowiednich momentach, dobre momenty motywacyjne, oba w łagodnej sinusoidzie. Przyjemna naturalność.
Można by się nieźle rozpisać o zdolnościach, bo typologia wydaje się być dość drobiazgowa.

Zagadka? Całkiem wciągająca. Wizje były piękne, nawet jeśli Ida się nie popisała przy interpretowaniu sytuacji Kusiciela. No bo... kurczę. Tak się zastanawiam, czy autorka całkiem świadomie utrzymywała opinię Idy: "Kusiciel to psychol" czy sama też nie myślała o nim inaczej, mimo tak tragicznie i pięknie skonstruowanej historii. Ja temu facetowi naprawdę współczuję! Do tego ten finał! I epilog z furtką na trzeci tom.

Finał swoją drogą całkiem porządny. W końcu trochę prawdziwej magii i bicia po mordach nie uciekając się do retrospekcji, a i trwało to przyzwoitą ilość stron.

Główny problem mam ze stylem - momentami kojarzył mi się z J. Chmielewską, zwłaszcza w dialogach, tylko to naprawdę nie jest komplement. "Ludzie we Wrocławiu naprawdę tak mówią?" Stopień ironizacji niektórych wypowiedzi bywał wręcz nieznośny. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie ani jednej normalnie przeprowadzonej rozmowy. Wszyscy jacyś tacy wredni, poddenerwowani... W opisach to tak nie przeszkadzało, bo praktycznie wszystkie należały do Idy, ale bohaterowie przez to wydawali się jednakowi. Ten głupi czasownik na końcu zdania, dziwne (archaistyczne) słówka, które nie mogłyby być nawet w funkcji powiedzonek konkretnych postaci, bo występowały losowo u różnych...
Taki element humorystyczny? Bardziej mnie rozbawiło, jak pijana Ida prawie pobiła Rudą. Albo kiedy Kruchy pobił psychiatrę. Nie to, żeby bawiły mnie akty przemocy indywidualnej (chociaż właściwie to bawią, w większości), ale żarty sytuacyjne są lepsze od notorycznych słownych wygibasów.

Dziwne. Mam wrażenie, że mogłabym o książce powiedzieć jeszcze dużo, a jednak nie potrafię się zdecydować na ocenę.
Może więc po prostu dodam do ulubionych i obniżę ocenę odczuwalną...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
More Than Forever

Część czwarta serii ,,More,, Tym razem Lucy i Cameron,nie mogłam się doczekać kiedy o nich przeczytam...zaintrygowali mnie od chwili kiedy poznajemy i...

zgłoś błąd zgłoś błąd