Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okładka książki Pewnego dnia, w grudniu

Pewnego dnia, w grudniu

Autor:
szczegółowe informacje
wydawnictwo
Zysk i S-ka
data wydania
ISBN
9788377852545
liczba stron
316
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
6,21 (19 ocen i 11 opinii)

Opis książki

Zapada grudniowy wieczór. Na biurku wydawcy leży maszynopis powieści. Upływają godziny, rośnie stos przeczytanych kartek. Zanurzając się w opowiadaną historię, podążamy tropem dziewczyny, która zapragnęła nadać swojemu życiu szczególne znaczenie… Barbara, dziennikarka, spotyka dawno niewidzianą znajomą. Zaintrygowana jej opowieścią, postanawia na własną rękę poszukać wyjaśnienia dziwnych zdarzeń....

Zapada grudniowy wieczór. Na biurku wydawcy leży maszynopis powieści. Upływają godziny, rośnie stos przeczytanych kartek. Zanurzając się w opowiadaną historię, podążamy tropem dziewczyny, która zapragnęła nadać swojemu życiu szczególne znaczenie…

Barbara, dziennikarka, spotyka dawno niewidzianą znajomą. Zaintrygowana jej opowieścią, postanawia na własną rękę poszukać wyjaśnienia dziwnych zdarzeń.
Spotkania i rozmowy ze świadkami opisywanych wypadków zaczynają tworzyć powieść - historię prywatnego śledztwa, które nieoczekiwanie skłania Barbarę do rozliczenia się z własną przeszłością.
Podsłuchujemy więc nocną rozmowę, uczestniczymy w seansie spirytystycznym, obserwujemy zjawiska racjonalnie niewytłumaczalne, zaglądamy do domów, serc i umysłów bohaterów powieści.
Czy wszystko jest tym, czym się wydaje?
Jaką rolę w życiu człowieka odgrywa przypadek? - rozważając te problemy, Martyna Ochnik stawia pytanie o naszą odpowiedzialność - za siebie i za innych. W pogoni za wciąż umykającą odpowiedzią, za światłem, które zdaje się to rozbłyskać, to przygasać w ciemności - odsłaniamy kolejne warstwy tajemnicy. Zstępujemy w mrok…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2013

źródło okładki: http://www.sklep.zysk.com.pl/

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 771
awiola | 2014-02-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 lutego 2014

"Przecież my też składamy swoje życie tylko z tych fragmentów, które znamy. Nie wiemy, kiedy coś się kończy, co jeszcze należy do naszej opowieści, a co już jest już historią nową".


Nie od dzisiaj wiadomo, że życie pisze najlepsze scenariusze. Wielokrotnie za kanwą fabularną literackich dzieł stoją prawdziwe wydarzenia. Czasami również, pisanie o czyimś życiu wpływa na egzystencję samego autora. Czasami, jest to bardzo niebagatelny wpływ, po którym już nic nie będzie takie samo.

Martyna Ochnik to absolwentka biologii ukończonej na Uniwersytecie Warszawskim. Praca w szpitalnym laboratorium pozwoliła jej obserwować ludzkie zachowania. Autorka w 2008 wydała swoją debiutancką powieść pt. "Pan Wichrów i Powiewów", kocha zwierzęta i aromat dobrej kawy. Interesuje się astrologią, w wolnym czasie maluje i jeździ rowerem po Warszawie.

Pewnego grudniowego dnia, dziennikarka Barbara odwiedza swojego kolegę, redaktora Górzyńskiego. Barbara pojawia się z maszynopisem swojej książki, której fabu...

książek: 976
Paulina | 2014-01-20
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Przed chwilą skończyłam czytać lekturę o tyle intrygującą.
Sama nie wiem, co myśleć. Tak jednym zdaniem określiłabym „Pewnego dnia w grudniu” autorstwa Marty Ochnik.
Moje pierwsze randez-vous z książką było krótkie i gniewne. Po przeczytaniu paru stron stwierdziłam, że to chyba lektura nie dla mnie. Jej nastrój lekko melancholijny, zimny i rzeczowy spowodował, że powędrowała na półkę. Po to tylko żebym sięgnęła po nią dnia następnego. To właśnie ta melancholia, ten nastrój i tajemnica przyciągnęły moją uwagę, oplotły moje emocje i świadomość niewidzialnymi nitkami w trakcie czytania – by zostały z lekturą aż do ostatniej strony.
Pewnego grudniowego wieczora dziennikarka Barbara spotyka się z zaprzyjaźnionym wydawcą, aby przeczytał maszynopis jej powieści. Dziennikarka w swojej powieści opisuje historię tajemniczego zniknięcia młodej dziewczyny, Poli. Prowadzi swoje prywatne śledztwo i próbuje odpowiedzieć na pytanie "dlaczego".
Tak więc siadamy gdzieś w kąciku w gabinecie i razem z...

książek: 5590
Anna-mojeksiążki | 2014-01-07
Przeczytana: 01 stycznia 2014

Cofnęłam się o miesiąc i znowu znalazłam się w grudniu, dzięki książce Martyny Ochnik „Pewnego dnia, w grudniu”. Jednak opowiadana historia mogła równie dobrze zdarzyć się i w styczniu…

Pewnego grudniowego wieczora, spotykają się w wydawnictwie, dziennikarka, Barbara, i wydawca, Górzyński. Kobieta przyniosła mu do przeczytania rękopis książki, którą napisała. Natchnieniem do jej stworzenia była historia opowiedziana przez ich wspólną znajomą, Annę. Historia niby jakich wiele, a jednak zaintrygowała Barbarę na tyle, że podjęła ona swoje własne śledztwo na usłyszany temat, a refleksje przelała na papier. Powstała intrygująca opowieść.

Basia opowiada historię Poli, bratanicy Anny. Dziewczyna nie miała lekkiego życia. Matka odrzuciła ją już w chwili narodzin, po czym zapadła na depresję poporodową. Niestety, choroba skończyła się tragicznie, samobójstwem. Dziewczynką zajmowała się niania, która z czasem wprowadziła się do nich i zastąpiła Poli babcię. Ojciec całymi dniami przesiadywał w...

książek: 929
skrzat | 2013-12-15
Na półkach: Przeczytane, 2013, Posiadam
Przeczytana: 15 grudnia 2013

„Pewnego dnia, w grudniu” to dobra refleksyjna powieść w powieści. Życiorysy zamknięte w jednym maszynopisie, czytanym w ciągu jednej nocy przez przyjaciela Barbary. Napisała ona pierwszą powieść. Od dziennikarki śledczej do powieściopisarki, czy próba poradzenia sobie z własnym życiem i wyrzutami sumienia przez analizowanie skomplikowanych relacji w rodzinie i realnych kolei życia dorastającej i niezwykłej dziewczyny? Powieść Ochnik idealnie komponuje się z chłodną temperaturą na dworze i ciepłem domostwa nie tylko dzięki smutnemu, refleksyjnemu tonowi, ale również grudniowej porze powołanej do życia.
Konstrukcja łączy ze sobą przestrzenie przez zastosowanie kompozycji szkatułkowej. Czytanie maszynopisu jest przerywane przez nocną kawę i dyskusje Basi z przyjacielem Górzyńskim, któremu przyniosła powieść i sama wyjawia, jak po kolei łączyła ze sobą postacie z życia Poli i jak próbowała wyjaśnić losy intrygującej dziewczyny. Rozmowy dwójki teraźniejszych bohaterów są oznaczone godzina...

książek: 1435
tajus | 2014-09-10
Przeczytana: 29 sierpnia 2014

Martyna Ochnik jest z wykształcenia biologiem. Miłośniczka zwierząt, lubi malować, a także pisać. Zadebiutowała w 2008 roku powieścią "Pan Wichrów i Powiewów". Za opowiadanie "Malinowy sok" otrzymała główne wyróżnienie w konkursie twórców musicalu "Nie ma Solidarności bez miłości". W 2011 roku wydała kolejną książkę, "Oszołomy", a dwa lata później - "Pewnego dnia, w grudniu", utwór, o którym będzie mowa w niniejszej opinii.

Sięgnęłam po niego, bo zaintrygował mnie opis. Prawdę pisząc, połasiłam się na zawarte w nim jedno słowo, mianowicie "śledztwo". Z racji tego, iż wprowadziło mnie ono w błąd, gdyż książce daleko do kryminału, a ponadto mnie ona zawiodła, stwierdziłam, iż w przyszłości lektury dla siebie będę dobierać staranniej i rzadziej pod wpływem emocji. "Pewnego dnia, w grudniu" to powieść obyczajowa o przemijaniu, przypadkach i nie-przypadkach, jakie niejednokrotnie goszczą w życiu każdego człowieka, o niep...

książek: 182
Kominek | 2013-12-20
Przeczytana: 20 grudnia 2013

http://koominek.blogspot.com - osiemnaście tematycznych szufladek i zapewne na nich się nie skończy, zapraszam w odwiedziny do bloga, aby klimat Kominka oczarował Cię bez reszty...

>Jest w tej książce szczególna siła, jest życie Poli, które - choć ukrywa się w mroku i rzadko, kiedy przynosi uśmiech - w świadomości czytelnika jest zjawiskiem szczególnym. Od pierwszej aż do ostatniej strony, w ciągu jednej zimowej nocy, poznajemy historię, której jeszcze na długo po lekturze towarzyszy drżenie serca.<


Powyższe słowa pojawiły się na okładce książki, „Pewnego dnia, w grudniu”, jako moja osobista rekomendacja. Książka, która ze swoją premierą doskonale wpisuje się w otaczający nas nastrój, klimat, wreszcie prawie zimową, grudniową już aurę. Martyna Ochnik swoją prozą oczarowała mnie od pierwszej chwili. Jej grudniowa opowieść, choć tchnie nostalgią, smutkiem i w jakiś sposób tęsknotą, to jednak urzeka w tak szczególny sposób, iż wszystko, co jest wokół przestaje się liczyć.

Nie bę...

książek: 51
sarna | 2014-03-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2014

Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Ponadto lubię powieści, gdzie akcja toczy się na różnych płaszczyznach, jest przez to ciekawsza i bogatsza, widzimy wszystko z różnych perspektyw. Jednak zabrakło mi zakończenia i odpowiedzi na wiele pytań. Nie rozumiem skąd Barbara tak szczegółowo opisała ciąg zdarzeń gdy Pola znalazła się "pod opieką" Piotra a ostatecznie ani ona ani nikt z jej otoczenia nie odnalazł jej i nie wiedział co się z nią stało. Co jeszcze z wypadkiem dyrektora z wydawnictwa, autorka sugerowała jakiś związek ale nie pociągnęła tematu, co z osobą podobną do Anny spacerująca w okolicy mieszkania Polo. Nie lubię gdy takie wątki są zaczęte i nierozstrzygnięte i to niestety uważam za minus tej powieści. Może coś przeoczyłam? Czuję pewien niedosyt, że czegoś tu brakuje i zabrakło pomysłu na zgrabne zakończenie.

książek: 6043

http://szeptksiazek.blogspot.com/2013/12/pewnego-dnia-w-grudniu-martyna-ochnik.html

książek: 8
Fosiek | 2014-04-14
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Pola to młoda dziewczyna, której życie od początku było bardzo uwikłane w tajemnice, wszystko zaczęło się od nagłej i zupełnie przypadkowej śmierci jej matki. Nigdy nie miała okazji jej poznać. Otaczali ją kochający ludzie, którzy jednak nie potrafili zrozumieć prawdziwej natury nastolatki.
Od początku Poli przytrafiały się różne dziwne rzeczy. Rozbite naczynia, bez ingerencji niczyich rąk. Jej zainteresowanie zjawiskami spirytystycznymi i magią całkowicie odsuwa ją od najbliższych. Wsparcie odnajduje w Piotrze, który również zdaje się nie należeć do tego świata.

Czytając tę książkę, miałam pewne obawy, przeraża mnie myśl o magii, czy seansach spirytystycznych. Jednak rozmowa z dziennikarką, która toczy się w trakcie powieści, nieco mnie uspokaja i pozwala bardziej wgryźć się w wątek.
Pola zagubiona w świecie pełnym przypadków, szuka sensu życia. Nie decyduje się na studia, nie wie co chciałaby robić w życiu. Już jako niemowlę traci matkę, później jest świadkiem śmierci swojej b...

książek: 2405
kinga | 2014-04-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2014

http://dajprzeczytac.blogspot.com/2014/01/pewnego-dnia-w-grudniu-martyna-ochnik.html


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Trudi Canavan
    45. rocznica
    urodzin
    Szczęśliwe zakończenie to luksus na jaki może pozwolić sobie fikcja.
  • Michael Crichton
    72. rocznica
    urodzin
    Każde odkrycie jest gwałtem na naturze.
  • Leszek Kołakowski
    87. rocznica
    urodzin
    Czas jako substrat ludzkiego doświadczenia nie daje się skonceptualizować (w sensie redukcji do terminów bardziej pierwotnych). Jeśli postrzegamy go jako niekończące się samounicestwienie, cały świat doświadczenia z braku substratu zapada się w nicość. Absolut może służyć ocaleniu świata, uratować g... pokaż więcej
  • Gianni Rodari
    94. rocznica
    urodzin
    Każde dziecko, które przychodzi na świat, wie, że cały świat jest jego i nie musi zań płacić ani grosza, musi tylko zakasać rękawki, wyciągnąć rączki i go sobie wziąć.[z bajki "O kupowaniu Sztokholmu"]
  • Aravind Adiga
    40. rocznica
    urodzin
    biedni marzą, by mieć pod dostatkiem jedzenia i wyglądać, jak bogaci, a .... bogaci? Żeby schudnąć i wyglądać, jak biedni
  • Randy Pausch
    54. rocznica
    urodzin
    Czas jest wszystkim, co masz ... i pewnego dnia może się okazać, że masz go mniej, niż sądzisz.
  • Laurie Halse Anderson
    53. rocznica
    urodzin
    Chcę biec, lecieć, bić skrzydłami tak mocno, aby nie słyszeć niczego poza łomotem własnego serca.
  • Marcin Meller
    46. rocznica
    urodzin
    Pani pokazała jelenia i zapytała nas, kto wie, jak nazywa się zwierzę. Ja wiedziałem, więc się ochoczo zgłosiłem i powiedziałem, że Lenin. Pani się stropiła i powiedziała, że chyba coś mi się pomieszało, bo to jeleń, a wielki Lenin, Włodzimierz Iljicz to człowiek, (...). Na co ja buńczucznie, że to... pokaż więcej
  • Théophile Gautier
    142. rocznica
    śmierci
    Zdaje mi się, jak gdyby moje ciało stało się przepuszczalne, moje ja uciekało z niego tak jak woda przez sito. Czuję, że się roztapiam we wszechbycie, z trudem odróżniam siebie od świata, w który się zapadam. Życie, którego - o ile tylko mogę - odgrywam zwykłą pantomimę, aby nie martwić krewnych i p... pokaż więcej

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd