Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nędznicy t.2

Tłumaczenie: Maciej Żurowski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
8,3 (3701 ocen i 218 opinii) Zobacz oceny
10
899
9
1 019
8
674
7
750
6
183
5
140
4
20
3
11
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Les Miserables
data wydania
ISBN
8320707021
liczba stron
494
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
kluga

Zbiegły galernik i złoczyńca, zmuszony do opieki nad osieroconą dziewczynką, doświadcza duchowego przeistoczenia.

 

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 6013
Kalissa | 2015-12-19
Przeczytana: grudzień 2015

Myślę, że każdy znajdzie w tej powieści swój moment bezgranicznego zachwytu!

Wiele słyszałam o tej powieści, wiele się po niej spodziewałam, przygotowałam nawet zapas chusteczek – uprzedzona, że będą potrzebne.

Zaczęłam czytać i historia bardzo mnie wciągnęła. Ale przez cały I tom miałam uczucie, że Wiktor Hugo zakpił sobie ze mnie. (Podobne uczucie mam, czasami, przy czytaniu Dickensa). Otóż, miałam wrażenie, że nie czytam o realnych ludziach, ale o idealnych i skrajnych wzorcach moralnych . Bo oto – w tomie I mamy:
1. Anioła bezwzględnej dobroci i miłosierdzia – księdza Myriel
2. Anioła bezwzględnego poświęcenia – Fantynę
3. Anioła bezwzględnej sprawiedliwości – Javerta
4. Wreszcie anioła bezwzględnej odwagi, bezwzględnego poświęcenia, bezwzględnej dobroci – Jana Valjean

Czyli czułam się tak, jakby autor wskazywał palcem i mówił – patrz Czytelniku – oto ludzie, których społeczeństwo uznało za NĘDZNIKÓW, oto ten, kto pomaga nędznikom, oto ten, kto ich ściga. Wybieraj, decyduj, po czyjej stronie stajesz! I gdybym miała w sobie trochę przekory – odwróciłabym się od tego kazania, od tej opowiastki moralnej, która trwała przez I tom.

Wreszcie, w tomie II pojawił się Mariusz! Na tle wymienionych wyżej gigantów powieściowych, Mariusz był zwyczajnym, żywym, niedoskonałym człowiekiem. Ale to jego los rzeczywiście mnie poruszył i towarzyszyłam mu do końca. Decyzje Mariusza niosły w sobie duży ładunek emocjonalny przez to, że były ludzkie - dobre i złe, egoistyczne i szlachetne, i okrutne. Mariusz odrzucił swoje pochodzenie i majątek na złość dziadkowi, którego bardzo kochał. Zakochał się jak wariat w dziewczynie, której wcale nie poznał. Przyłączył się do rewolucji, bez żadnych ideałów, ale ze złamanym sercem. Przed walką odczuwał zwykły strach, ale kiedy już przyszło do wojny, walczył z całą odwagą. Na barykadach Paryża, doświadczył strachu, ran, upadku ideałów i przegranej. Zobaczył z bliska śmierć swoich wszystkich przyjaciół. Nie zauważył, że był kochany przez dziewczynę i pozostał ze świadomością, że nigdy nie odwzajemnił jej miłości. Jakby autorowi mało było tych uderzeń – nie oszczędził Mariuszowi prawdy o historii Jana – choć logiczne było, że Mariusz miał prawo się pomylić, kiedy myślał o Janie, to co myślał. To Jan nie powiedział mu CAŁEJ prawdy! I pewnie, po duszę Mariusza – nie przyjdzie żaden anioł:)!

Po przeczytaniu tomu II – zafascynowała mnie relacja Valjeana i Javerta – czyli ich pojedynek i pościg, który trwał prawie całą powieść! (Javert, w ogóle, był niczym Tommy Lee Jones z filmu „Ścigany”:) Konflikt tych bohaterów był tragiczny – dlatego, że i jeden, i drugi bronił wartości uniwersalnych i niewzruszalnych – ale sprzecznych. Obaj to giganci powieściowi, niemal dwa anioły, które stanęły naprzeciwko siebie. Fascynowało mnie ich podobieństwo: podobne pochodzenie, samotność, brak romantycznych uniesień w młodości, twardość, niezłomność, odwaga. Myślę, że po wydarzeniach na barykadach Paryża - w Javercie coś pękło, a Valjean nigdy się nie dowiedział, jak bardzo go zmienił. Gdyby nie przeznaczenie, które uczyniło z nich wrogów - przestępcę i strażnika prawa, uciekiniera i ścigającego – uważam, że byliby doskonałymi przyjaciółmi.

Zastanawiające jest, że Hugo zauważył, że nie można połączyć w jednym człowieku miłosierdzia ze sprawiedliwością, wierności prawu z litością itp. Jeśli wybieramy jedno, gwałcimy drugie. Jeśli pochylamy się z litością nad złodziejem, uznając motywy jego postępowania za słuszne, i uwalniamy go od kary, godzimy się na to, że prawo własności jest względne, a ofiara kradzieży nie zasługuje na ochronę.

Styl autora jest opisowy i ozdobny, momentami bardzo piękny, momentami troszkę napuszony lub dygresyjny – całość czyta się błyskawicznie, bo książki nie można odłożyć! To nie tylko powieść historyczna, ale i powieść filozoficzna i społeczna. Uwielbiam Wiktora Hugo za jego zdanie o Polakach:), a opis Bitwy pod Waterloo i opis rewolucji 1832 roku to majstersztyk! Bez wątpienia, Hugo potrafi grać na uczuciach.

PS. Wydaje mi się, że Sienkiewicz wzorował się na stylu Wiktora Hugo i czerpał z niego garściami:).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Słup ognia

Kiedy usłyszałam o kontynuacji "Filarów ziemi", wręcz nie mogłam się doczekać. Uwielbiam Folletta i - pomimo oszałamiającej wręcz objętości...

zgłoś błąd zgłoś błąd