Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szukając Alaski

Tłumaczenie: Anna Sak
Seria: Myślnik
Wydawnictwo: Bukowy Las
7,71 (6814 ocen i 791 opinii) Zobacz oceny
10
1 113
9
1 204
8
1 558
7
1 499
6
871
5
315
4
125
3
90
2
23
1
16
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Looking for Alaska
data wydania
ISBN
9788362478934
liczba stron
320
język
polski
dodała
AMisz

Inne wydania

Porównywany z przełomowym "Buszującym w zbożu" J.D. Salingera literacki debiut Johna Greena to powieść o myślących i wrażliwych młodych ludziach. Zbuntowanych, szukających intensywnych wrażeń i odpowiedzi na najważniejsze pytania: o miłość, która wywraca świat do góry nogami, o przyjaźń, której doświadcza się na całe życie. Niezapomniana opowieść o odkrywającym życie Milesie zakochanym w...

Porównywany z przełomowym "Buszującym w zbożu" J.D. Salingera literacki debiut Johna Greena to powieść o myślących i wrażliwych młodych ludziach. Zbuntowanych, szukających intensywnych wrażeń i odpowiedzi na najważniejsze pytania: o miłość, która wywraca świat do góry nogami, o przyjaźń, której doświadcza się na całe życie.
Niezapomniana opowieść o odkrywającym życie Milesie zakochanym w szalonej, zbuntowanej Alasce, dzięki której odnalazł Wielkie Być Może – czyli najintensywniejsze i najprawdziwsze doświadczenie rzeczywistości.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Bukowy Las, 2013

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 443
Blair_19 | 2015-08-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: sierpień 2015

"Spędzasz całe swoje życie w labiryncie, zastanawiając się, jak któregoś dnia z niego uciekniesz i jakie niesamowite to będzie uczucie, wmawiając sobie, że przyszłość pomaga ci przetrwać, ale nigdy tego nie robisz. Wykorzystujesz przyszłość, aby uciec od teraźniejszości"

"Szukając Alaski" przeczytałam jako ostatnią książkę z dotychczasowej twórczości Johna Greena. Cieszę się, że to zrobiłam, gdyż poznałam już jego styl pisania i miałam szansę spojrzeć innym okiem na rzeczy zawarte w książce. A było na co patrzyć.

Stylu Greena nie trzeba nikomu przedstawiać. Każdy kto przeczytał jego jakąkolwiek książkę, wie, że pisze on w sposób prosty, trafiający do młodzieży, ale również przekazuje w swoich powieściach ważne tematy i wartości przemawiające nie tylko do nastolatków, ale także dla starszych osób. Dlatego też pochłonęłam powieść bardzo szybko, co nie znaczy, że nie musiałam czasem skupić się nad jej treścią.

Szczególnie intrygowało mnie podzielenie książki na dwie części: PRZED i PO. Przez cały czas zastanawiałam się, co może być tak ważnym wydarzeniem, że podzieliło ponad 300 stron na połowę. Przez głowę przelatywały mi różne rzeczy, szczególnie podczas czytania TEGO dnia, ale na pewno nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Nie mogło do mnie dotrzeć, że TA postać, TA Alaska nie żyje. Cały czas żyłam nadzieją, że to tylko żart, że dziewczyna zaraz wyskoczy i powie: "Daliście się nabrać". Ale z drugiej strony wiedziałam, że to niemożliwe. Że to chciała przekazać nam ta książka. Ludzie czasami odchodzą. Na zawsze. A my nie możemy z tym nic zrobić.

"Bardziej niż cokolwiek innego bolała mnie niesprawiedliwość, bezsporna niesprawiedliwość faktu, że można kochać kogoś, kto mógł odwzajemnić twoją miłość, ale już nie może, bo jest po prostu martwy"

I tak przez dalszą połowę książki, zachodziłam w głowę, pewnie jak większość czytelników, "dlaczego"? Dlaczego Alaska zginęła? Myślałam, że do samego końca wszystko się wyjaśni, ale tu autor znów mnie zaskoczył. Nie wyjaśniono czy dziewczyna popełniła samobójstwo czy był to po prostu wypadek. Czy może, tak jak zakładali, zrobiła to pod wpływem chwili, impulsu. To były tylko założenia i to też wydało mi się bardzo prawdziwe i.. ludzkie. Alaska nie żyła i nikt nie mógł powiedzieć, co kryła jej głowa, myśli. W życiu nie zawsze dostajemy wyjaśnienie na tacy, czasem pewne rzeczy ludzie zabierają do grobu. I tak też było w tym przypadku.

Oprócz wątku Alaski, mieliśmy okazję dzięki głównemu bohaterowi zastanowić się jeszcze nad jednym dylematem, mianowicie dylematem labiryntu i tego, co dzieje się z nami po śmierci. Myślę, że to też pokazało, że młodzież nie myśli tylko o nieważnych, małostkowych rzeczach, ale zastanawia się również nad życiem i jego sensem.

Nie wiem dlaczego tak długo zbierałam się z napisaniem opinii do książki Greena. Chyba bałam się tego, że słowa nie będą w stanie odzwierciedlić tego, co czułam po przeczytaniu powieści. Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się przybliżyć moje emocje i odczucia.

Jeśli czytasz tę opinię, znaczy to, że przeczytałeś "Szukając Alaski" (a jeśli nie to znaczy, że sam chciałeś sobie zaspoilerować, czego absolutnie nie popieram, wstydź się!), więc nie mogę jej polecić, ale mogę zachęcić do przeczytania jej ponownie i może spojrzenia na niektóre zawarte w niej rzeczy w inny sposób.

"Zawsze istnieją odpowiedzi. Musimy tylko wykazać się dostateczną inteligencją"

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Osobliwy dom pani Peregrine

Przed przeczytaniem tej oto książki warto jest nie robić jednej,bardzo ważnej rzeczy-nie oglądać adaptacji filmowej ''Osobliwego Domu Pani Pereg...

zgłoś błąd zgłoś błąd