Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cywilizacja komunizmu

Wydawnictwo: MG
6,7 (117 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
11
8
19
7
37
6
31
5
11
4
4
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377791356
liczba stron
272
język
polski
dodał
Marcin

Ta książka nie ma pretensji naukowych, ani publicystycznych, ani dziennikarskich. Ma pretensje literackie. Mimo to nie jest ani beletrystyką, ani literackim esejem. Jest ona pamfletem na komunizm, zamierzonym przejaskrawieniem istniejącej rzeczywistości. Uważam komunizm za najgorszą plagę jaka spotkała ludzkość i żywię głęboką nadzieję, że książka ta odzwierciedla moje uczucia w odpowiednim...

Ta książka nie ma pretensji naukowych, ani publicystycznych, ani dziennikarskich. Ma pretensje literackie. Mimo to nie jest ani beletrystyką, ani literackim esejem. Jest ona pamfletem na komunizm, zamierzonym przejaskrawieniem istniejącej rzeczywistości. Uważam komunizm za najgorszą plagę jaka spotkała ludzkość i żywię głęboką nadzieję, że książka ta odzwierciedla moje uczucia w odpowiednim stopniu. Czy znaczy to, że pamflet wykrzywia prawdę? Ani trochę. Komunizm jest zjawiskiem, wobec którego obiektywizm, jako metoda wyjaśniająca, jest śmieszny w swej nieporadności. Uważam, że pamflet jest jedyną ? przynajmniej na razie ? metodą prawidłowego wyjaśniania komunizmu. Moim zdaniem, książka moja jest prawdziwsza od setek obiektywnych rozpraw i pewny jestem, że miliony ludzi zgodzą się ze mną.

Życie w komunizmie jest piekłem, ale nie dla wszystkich. Jest piekłem dla ludzi dobrej woli. Dla uczciwych. Dla rozsądnych. Dla chcących pracować z pożytkiem dla siebie i dla innych. Dla przedsiębiorczych. Dla tych, którzy chcą coś zrobić lepiej, wydajniej, ładniej. Dla tych, którzy chcą rozwijać, wzbogacać, pomnażać. Dla wrażliwych. Dla prostolinijnych i skromnych. Natomiast dobrze prosperują w komunizmie głupcy nie dostrzegający własnej marności i śmieszności. Doskonale powodzi się służalcom, oportunistom i konformistom; wiedzie im się tym lepiej, że mogą nie robić nic, albowiem i tak nie sądzą, że należy coś robić w zamian za serwilizm ? czują się zwolnieni z wszelkiej odpowiedzialności co wzmaga ich znakomite samopoczucie.

/Leopold Tyrmand/

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwomg.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwomg.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1083
Skellen | 2014-12-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 grudnia 2014

Na wstępie zaznaczę, że pomimo ciężkiej tematyki książka napisana ze swadą i humorem, piórem warsztatowo doskonałym i lekkim zarazem. Samo się czyta.
Cywilizacja komunizmu Leopolda Tyrmanda jest książką wybitną i bardzo potrzebną. Szczególnie młodym ludziom u progu kształtowania się ich światopoglądu, ze szczególnym uwzględnieniem tych o skłonnościach lewicowych. Może ona podziałać jak zimny kubeł wody wylany na głowę albo, u tych już sfanatyzowanych, jak płachta na byka. Co do ludzi starszych, których większość życia przypada na okres trwania owej cywilizacji komunizmu, mnóstwo się znajdzie zapewnie toczących pianę z ust i strzelających wokół oszalałym z nienawiści wzrokiem, pragnąc rozerwać na strzępy tego wichrzyciela Tyrmanda, jego książkę i tezy w niej zawarte. Kłamcę upraszczającego, dodającego nieistniejącej gęby, prostacko ośmieszającego lwią część ich egzystencji i jej dokonań…
I nie, nie napiszę, że prawda leży gdzieś pośrodku, gdyż tak nie jest. Prawda jest tylko i wyłącznie po stronie autora. Ci zaś, którzy czują się tą prawdą urażeni, najwidoczniej sprzeniewierzyli się jej niejednokrotnie, a przyznać się do własnej hańby, głęboko już (zdawałoby się) pogrzebanej i zapomnianej jest bolesne, irytujące i przede wszystkim upokarzające.
Tak, to prawda, że Tyrmand w wybranych fragmentach wyolbrzymia czy nadaje cechy wręcz karykaturalne opisywanym sytuacją, zabieg ten ma jednak na celu unaocznienie problemu, ukazanie mechanizmów wtedy rządzących itp. I niewiele zresztą przesadza, gdyż groteska i pastisz były chlebem powszednim realnego życia w komunie. Przykład: oglądamy dziś komedie Barei, śmiejemy się z nich mówiąc sobie: co za absurdy haha… No tak, było źle za komuny, ale niektóre sytuacje są wyolbrzymione lub nie mogłyby mieć racji bytu w rzeczywistości. Otóż mogłyby i maiły, czasem nawet jeszcze bardziej absurdalne, bo jak mówi przysłowie: życie pisze najlepsze scenariusze, a rzeczywistość przekracza najśmielsze wyobrażenia twórców, tudzież: są rzeczy o których filozofom się nie śniło. I te właśnie prawdy przedstawia w książce Tyrmand. Nie upiększa, nie usprawiedliwia, nie relatywizuje, nie udaje (mówiąc kolokwialnie) głupka. Przedstawia gołą, wredną i ohydną, skrzecząc prawdę na temat komuny.
Szczególnie rozdział pt.” Nowa Góra Społeczna I Jej Dolce Vita” obnaża mechanizmy rządzące światem naszych elit intelektualnych, artystycznych etc… To właśnie wszelkie autorytety moralne z owych lat, transformowane także na czasy obecne dzięki dekretowi Mazowieckiego uchwalającego „grubą kreską” i spuszczającego tym gestem odpuszczenie grzechów, muszą chwytać spazmy czytając tę odsłonę książki. Nie dziwię się. Nie zostawia na nich suchej nitki. Nie to jest jednak najgorsze z punktu widzenia tych tuzów sumienia i nauczycieli zbiorowej przyzwoitości dla mas. Masy…, właśnie jasno przedstawione mechanizmy postępowanie tej ”nowej góry” masom, to jest grzech Tyrmanda największy. Jak śmiał uświadomić motłoch, który miał za zadanie bałwochwalczo ich czcić? Żółć musi zlewać elity… Oczywiście książka wydana była w 1972, wiec wtedy nie miała szans ukazać się w Polsce w oficjalnym obiegu. Niemniej jednak kto miał ją przeczytać, ten przeczytał. Teraz zaś w roku 2013 książka została ponownie wydana, więc Michnikowsko, Przoniakowsko, Wajdowsko e tutti quanti towarzystwo musi cierpieć na niestrawność mając świadomość faktu, że unaoczni ponownie wielu czytelnikom pewne sprawy i być może da asumpt do rewizji swoich dotychczasowych poglądów, czego skutkiem może być strącenie z piedestału zastanych, a żadną miarą niezasłużonych autorytetów, będącymi w rzeczywistości kartonowymi wydmuszkami. Bo przecież cała ta Cywilizacja Komunizmu była ino kartonowa…
Mimo, że powstała 42 lata temu, nadal aktualna. W wielu aspektach. Także w odniesieniu do szeroko pojmowanych zachodnich elit i ich stosunku do komunizmu i do ZSRR, a teraz Rosji. Pewne lekcje przerabia się wciąż na nowo, niczego się nie ucząc, niczego nie rozumiejąc.
Gorąco polecam!!!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Opowiadania wybrane

Trafnie można oczywiście dyskutować nad takim albo innym wyborem zawartych w zbiorze opowiadań. Jednemu nie przypadnie do gustu SF, drugiemu gro...

zgłoś błąd zgłoś błąd