Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sekret Julii

Tłumaczenie: Małgorzata Kafel
Cykl: Dotyk Julii (tom 2)
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
8,06 (4697 ocen i 520 opinii) Zobacz oceny
10
1 105
9
920
8
1 133
7
812
6
407
5
171
4
78
3
44
2
13
1
14
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Unravel Me
data wydania
ISBN
9788375151459
liczba stron
437
język
polski
dodała
Sophie

Julia z Adamem uciekają z kwatery Komitetu Odnowy i trafiają do Punktu Omega, przystani dla dzieci o szczególnych zdolnościach. Wreszcie są bezpieczni. Sielanka zakochanych trwa jednak krótko. Julia poznaje sekret, który może przekreślić ich wspólne marzenia o szczęściu…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2013

źródło okładki: www.otwarte.eu

Brak materiałów.
książek: 2510
TalaZ | 2014-08-13
Na półkach: Przeczytane, Empik
Przeczytana: 22 maja 2014

Nie móc dotknąć kogokolwiek to dla człowieka spora męka. Jednak, co innego można począć, kiedy ma się świadomość, że nawet najdelikatniejsze muśnięcie naszej skóry wywołuje ból. Lepiej już nie mówić, co się dzieje z drugą osobą w bezpośrednim kontakcie skóra do skóry. Wszystko to powoduje, że człowiek zamyka się w sobie i coraz dociera do niego prawda, iż nigdy nie będzie dane mu kochać i być kochanym. Wtedy właśnie zaczynają pojawiać się myśli o śmierci. Co jednak gdyby nagle pojawiła się nadzieja na całkowitą odmianę? Gdyby istniał ktoś, kogo zabójczy dotyk by nie dotyczył?

Tak właśnie było w przypadku Julii i Adama, bohaterów drugiego tomu trylogii Dotyk Julii – Sekret Julii, autorstwa Tahereh Mafi.

Julia przez długi czas żyła w zupełnej izolacji bijąc się z myślami, że jest potworem. Wszystko jednak ulega zmianie, gdy w jej życie wkracza Adam – chłopak, na którego jej zabójczy dotyk nie ma wpływu. Nic, więc dziwnego, że uczucie wybucha pomiędzy nimi, niczym wulkan. To właśnie miłość do Adama sprawia, że Julka chce się wreszcie wydostać ze swojego więzienia. Gdy im się to udaje, los nie szczędzi im przeszkód. Mimo to udaje im się wreszcie trafić do punktu Omega…, w którym żyją i działają rebelianci mający tylko jeden cel: obalić Komitet Odnowy.

Julia z Adamem, chcą czy nie, zostają wciągnięci w ich działania. I o ile chłopakowi wcale to nie przeszkadza, o tyle protagonistka ma z tym spory problem. Co więcej coś dziwnego zaczyna dziać się pomiędzy nimi, gdy za bardzo pozwolą, aby emocje brały górę nad zdrowym rozsądkiem. No i jest także Warner.... Który w dość niecodzienny i niespodziewany sposób ponownie zaczyna gościć w życiu panny Ferrars.

Zupełnie nie spodziewałam się tego, że Sekret Julii wciągnie mnie równo mocno jak jej poprzedniczka. Tym bardziej, iż na blogach często miałam okazję przeczytać najróżniejsze recenzje – od tych negatywnych, po jak najbardziej pozytywne. Jednak to, co najbardziej w nich przebijało (a mnie tym samym ciut zniechęcało) był fakt, że w tym tomie autorka zaserwowała nam nieco więcej sytuacji z udziałem Warnera. Przyznaję, jestem do tego bohatera nieprzychylnie nastawiona i raczej nie przypuszczałam, aby miało się to zmienić, jednak stało się inaczej za sprawą Daru Julii, ale o tym innym razem. Wracając do Sekretu…, już zapomniałam ile emocji wzbudza we mnie ta historia. Szczególnie, gdy opisywane są momenty z udziałem Adama i Julki. Każdy taki fragment czytałam z ogromną niecierpliwością i wypiekami na twarzy. No dobra! Przyznaję! Mimo mojej niechęci w tamtym czasie do Warnera, nie mogłam również „przejść” obojętnie obok scen, w których również i on brał udział wraz z protagonistą. Byłoby to chyba nie możliwe, ponieważ autorka doskonale opisała chemię buzującą pomiędzy tą dwójką (tak samo jak w przypadku pierwszego, wymienionego przeze mnie, zestawienia bohaterów).

Zresztą, co tu dużo gadać… tfu! znaczy pisać, cała powieść przesycona jest najróżniejszymi emocjami. W końcu narratorką jest Julia, czyli dziewczyna, która swoim zachowaniem nie raz nie dwa, doprowadziła mnie do szewskiej pasji. Gdyby była prawdziwą osobą, pewnie miałaby teraz nie jednego solidnego guza, od dostawania ciągle książką przez łepetynę. Widzicie! Samo to już świadczy o tym jak wiele emocji autorka zamieściła na tak nie licznych stronach, bo co znaczy jedyne 437 stron dla mola książkowego :P. Kiedy doda się jeszcze odpowiednie ubranie tego wszystkiego w słowa, a dopełni właściwym doborem przekazu (odliczanie sekund i ukazanie co się wtedy dzieje z Julką, mnogość przekreśleń zawierających obawy i uczucia) otrzymamy historię, w którą można się wczuć. Ba! Ją można dosłownie przeżyć zupełnie jakby brało się w niej czynny udział.

Jeżeli chodzi o samą fabułę: muszę powiedzieć, że pomimo kilku wpadek oznaczających dla mnie brak wyjaśnienie, dlaczego w ogóle doszło do niektórych sytuacji, to paru rozwiązań zaserwowanych przez autorkę w ogóle się nie spodziewałam lub miałam zupełnie inne wyobrażenia o ich zakończeniu. Dzięki temu, pomimo umiarkowanego tempa akcji, nie ma czasu na nudę. Co prawda nie udało się uniknąć w tym wszystkim szczypty przewidywalności, czy też nierealności, ale i tak nie umniejsza to frajdy z czytania.

Sekret Julii to naprawdę świetna kontynuacji i chyba jeszcze bardziej wciągająca lektura. Polecam nie tylko osobom znającym pierwszy tom, ale także tym, którzy jeszcze nie mieli takiej okazji. Niech jednak najpierw nadrobią powstałą zaległość.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wilcze Leże

Pilipiuk nadal zajmująco pisze o różnych historycznych duperelach, kuriozach i ciekawostkach. Na szczęście paskudna Marta poszła w odstawkę, pojawiła...

zgłoś błąd zgłoś błąd