Martin Eden

Tłumaczenie: Zygmunt Glinka
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Klasyka Młodych". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
8,14 (251 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
46
9
62
8
63
7
49
6
23
5
7
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Martin Eden
data wydania
ISBN
832071298X
liczba stron
320
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
geokuba

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4859)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1963
Ola | 2014-12-28
Przeczytana: 28 grudnia 2014

Oj, dotknęła mnie ta książka. Czytałam ją ze ściśniętym gardłem. Wydawałoby się, że to zwykła historia, napisana prostym językiem, którą czyta się szybko i przyjemnie. Jednak z każdą stroną przekonywałam się, że jest inaczej. Dla mnie to nie była historia miłosna. Dla mnie to książka o marzeniach, dokonywaniu wyborów, decydowaniu co jest ważne i cenie jaką się za to wszystko płaci. I dlatego jest mi tak bliska. Dobra dla tych, którzy idą swoją ścieżką.

książek: 6572
allison | 2018-06-22
Przeczytana: 17 czerwca 2018

Powieść, do której wróciłam po wielu, bo ponad trzydziestu latach, tym razem w formie audiobooka.
Wysłuchałam z wielką przyjemnością, tym bardziej, że pamiętałam już jedynie ogólny zarys treści i kilka najbardziej dobitnych scen.

To na pewno kawał doskonałej prozy, w dodatku z wątkami autobiograficznymi, więc cały czas podczas lektury wyobrażałam sobie głównego bohatera jako Jacka Londona, do którego mam ogromny sentyment, gdyż to jeden z najważniejszych pisarzy mojego dzieciństwa.

W "Martinie Edenie" świetnie pokazany jest psychologizm postaci, zwłaszcza upór w dążeniu do celu.
Właściwie każdy bohater to mistrzowska kreacja, nawet w przypadku epizodów.

Do lektury podeszłam emocjonalnie, bo odezwały się wspomnienia, ale też nie ukrywam, że bardzo kibicowałam Martinowi, mimo iż wiedziałam, jak zakończy się książka.
No właśnie - to zakończenie! Wisienka na torcie!

książek: 676
kason83 | 2018-02-06
Przeczytana: 06 lutego 2018

Jack London uczynił ze mną coś nadzwyczajnego: postawił przed oczyma swoje alter ego, bym przejrzał się w nim niczym w lustrze, a gdy już rozpoznałem w nim samego siebie, dokonał na nim brutalnej wiwisekcji. Koszty tej projekcji odczułem dotkliwie na własnej skórze; zamęt w głowie i ucisk w sercu długo nie pozwalały zmrużyć oka. Czułem się jakbym przechodził operację na otwartym sercu, a lekarz zapomniał o zaaplikowaniu narkozy.

Jest to na wpół autobiograficzna powieść ukazująca losy ubogiego marynarza, awanturnika i kobieciarza, którego zmienia uczucie do młodej kobiety z wyższych sfer. Młodzieniec postanawia nadrobić swoje edukacyjne braki i nabrać towarzyskiej ogłady, a w trakcie realizacji owego planu kiełkuje w nim marzenie zostania uznanym literatem. Niezwykła determinacja na drodze do „oświecenia” sprawi, że przyćmi niejednego, ale będzie go to kosztowało więcej, niż mógłby przypuszczać.

Pierwsze rozdziały przypominają klasyczny romans, lecz nie ma się co wzdrygać; relacje...

książek: 1344
Ksychopata | 2016-01-07
Przeczytana: 04 stycznia 2016

"Ten dąży najszybciej, kto idzie samotnie - zacytowała panienka." ( 73 str.)

Co stoi za naszą ambicją? Dlaczego do czegoś dążymy? Co ma na to wpływ?
Czy warto iść przez życie tak jak wszyscy? A może należy budować własne życiowe ścieżki? Czy łatwo jest być indywidualistą, prekursorem czegoś nowego?

"- Jakże jednak możesz poczytywać się tu za bardziej kompetentnego sędziego od wszystkich zawodowych krytyków muzycznych? - zapytała ze wzburzeniem w głosie.
- Ależ nie, ani przez chwilę nie miałem tego zamiaru! Po prostu bronię tylko moich praw jednostki. Po prostu powiedziałem, co myślę, aby wytłumaczyć ci, dlaczego słoniowate podskoki pani Tetralani psują w mym mniemaniu piękno muzyki. Światowe autorytety muzyczne mogą sobie mieć słuszność. Ale ja pozostanę sobą i nie potrafię podporządkować swych osobistych odczuć nawet jednogłośnej opinii całej ludzkości. Jeśli coś mi się nie podoba, mówię o tym i rzecz skończona; a nie widzę żadnej racji pod słońcem, abym miał udawać zachwyt...

książek: 4422
Magda | 2014-09-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 09 września 2014

Wspaniała książka, przeczytana przeze mnie ponownie po latach. Opowieść o ubogim chłopaku , który zakochuje się w pannie z wyższych sfer. Dzięki uporowi i wytrwałości zostaje pisarzem. Wiele osób uważa że to po prostu książka o miłości. Totalnie się z tym nie zgadzam. Wątek miłosny jest tu tylko środkiem do pokazania, jak bardzo może zwieść zewnętrzna ogłada i pieniądze. autor obnaża tzw. inteligencje, pokazuje że oprócz blichtru nie ma w niej nic głębokiego. <Malutcy ludzie> zaskorupieli w swoim niby nieomylnym światopoglądzie. martin Eden wywleka na wierzch to wszystko co w człowieku małostkowe, obłudne, cyniczne. London zestawia w tej książce środowisko biedoty i ludzi dobrze sytuowanych i ci drudzy wypadają w tym zestawieniu groteskowo, nie reprezentując niczego wartościowego. Jest to książka także o możliwościach człowieka, jego sile i o tym jak dużo można osiągnąć wierząc w siebie. literatura na najwyższym poziomie

książek: 2249
Tania | 2014-05-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2000 rok

Studium człowieka gotowego na wszystko, by spełnić swoje marzenia.

Czytałam ją dawno temu i mam wrażenie, że obecnie Jack London może dać mniejszą satysfakcję dorosłemu człowiekowi, niż kiedyś młodej osobie. Nie mniej pamiętam, że zrobiła na mnie niesamowite wrażenie.
Bezkompromisowe zmaganie się Martina Edena z przeciwnościami losu szczególnie z ogromną biedą, głęboką świadomością własnej niewiedzy, braku wykształcenia i brakiem akceptacji przez ukochaną kobietę, nie pozostawia czytelnika obojętnym. Nieprzebrane pokłady silnej woli pozwalają mieć nadzieję, że dążenie do celu za wszelką cenę ma sens...

Na pytanie, czy warto było walczyć do końca, chyba tylko jedna odpowiedź jest możliwa : nie zatracaj się w dążeniach, które nie są tobie pisane, przede wszystkim wsłuchaj się w siebie. Może to czego pragniesz tak bardzo, wcale cię nie uszczęśliwi, a cena osiągnięcia celu będzie zbyt wysoka. Jaka ? Zachęcam do sięgnięcia po lekturę książki.

książek: 0
| 2015-12-11
Na półkach: Przeczytane
książek: 221
Arturion | 2016-12-04
Na półkach: Przeczytane

Stary London świetni broni się i dzisiaj. Grymaszącym czytelnikom przypominam, iż jest to powieść sprzed około stu lat! Wtedy była dość odkrywcza. Dziś? Też mówi prawdę o świecie i człowieku.
London w USA jest uważany za pisarza dla młodzieży. To jest zbytnie uproszczenie, bo to typowy pisarz "dla każdego". A "Martin Eden" do młodszych nastolatków raczej nie przemówi.
W skrócie: marynarz ratuje z opresji młodzieńca z bogatej rodziny, który zaprasza go do domu. Martin Eden (to właśnie ów marynarz) jest zachwycony. Uważa "klasę średnią" za najmądrzejszych i najlepszych ludzi na świecie. A zwłaszcza piękną siostrę uratowanego młodzieńca. Ta jednak okazuje się sobowtórem Izabeli Łęckiej, osobą powierzchowną, z tzw. drobnomieszczańskim gustem. Z kolei marynarz z początku ciężko walczący o przetrwanie, z czasem - nie bez pomocy "Łęckiej" - rozwinie się intelektualnie i kulturalnie. Zostanie wziętym pisarzem i zamożnym człowiekiem. Na tyle, by - jak Wokulski - móc się pokusić o rękę...

książek: 1892

Dla takich powieści warto stać się molem książkowym.
Niektórzy czytelnicy zarzucają, że 'Martin Eden' jest zbyt banalny i patetyczny, a bohaterowie są płytcy i nieciekawi. Przyznam się, że do tej pozycji autorstwa Jacka Londona podchodziłam trzy razy, i teraz twierdzę jedno - siła książki tkwi w jej prostocie. Tak, ten bezpośredni język Londona i jego szczery styl trafiły do mnie. Podobnie jak historia tytułowego bohatera, który pod wpływem miłości do Ruth-lalki postanawia zmienić swoje życie. Nowe lektury i zainteresowania pozwalają mu odnaleźć TĄ ścieżkę, czyli pisarstwo. Poza tym wątkiem czytelnik poznaje trochę socjalizmu i antykapitalizmu oraz widzi podziały społeczne z jednostką, która nie pasuje do żadnej grupy...
Znałam treść 'Martina Edena', ale podczas czytania zapominałam o tym, aby z zaciekawieniem śledzić całą historię. Może dlatego, że utożsamiałam się w pewnym stopniu z Martinem? Bo każdy z nas ma marzenia, które nie mogą podobać się innym, ale mamy tyle odwagi, aby...

książek: 1389
Jenny_89 | 2011-08-22
Przeczytana: sierpień 2011

Postać Martina Edena jest „lustrem”, w którym odbiją się i uwypuklają negatywne cechy ludzkiego charakteru. Martin został przedstawiony jako bohater pozytywny, wręcz doskonały. Pochodzący z nizin społecznych chłopak postanawia zdobyć bogactwo, sławę i uznanie, a przede wszystkim miłość ukochanej – Ruth. Prawie cała powieść skupia się na jego dążeniach do celu: samodoskonaleniu się, nauce, pisaniu i niepodawaniu się, kiedy życie nieustannie „rzuca mu kłody pod nogi”. Jednak tło powieści niesie ze sobą o wiele więcej wartości i przemyśleń niż sam główny bohater. Kiedy Martin nie ma grosza przy duszy jest poniewierany, wyśmiewany i nikt w niego nie wierzy. Ale kiedy sytuacja się odwraca wszyscy dążą do znajomości z nim. Autor niezwykle trafnie ukazuje nam mentalność ludzi: fałsz, obłudę, żądzę pieniądza, sławy, życie zgodnie z narzuconymi sztucznie regułami, strach przed jakąkolwiek odrębnością czy indywidualnością itp.

Warto również zwrócić uwagę na doskonały kunszt pisania Londona....

zobacz kolejne z 4849 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Lewym prostym: boks i literatura

Żeby pisać nokautującą prozę, nie trzeba być bokserem. Inna sprawa, że związki twórców, także tych z najwyższej półki, z boksem są zaskakująco częste; częstsze, niż podpowiadałaby statystyka. „Król” Szczepana Twardocha rzuca znów literackie światło na ten najbardziej krwawy ze literackich sportów. Kto jeszcze pisał lewym prostym?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd