Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tortilla Flat

Tłumaczenie: Jan Zakrzewski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,09 (1946 ocen i 146 opinii) Zobacz oceny
10
95
9
236
8
389
7
631
6
343
5
187
4
24
3
29
2
6
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tortilla Flat
data wydania
ISBN
9788378394709
liczba stron
248
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

W niewielkim miasteczku Monterey, tuż po zakończeniu I wojny światowej żyje grupa paisanos, potomków hiszpańskich konkwistadorów. To lekkoduchy, których łączy głęboka pogarda do pracy, żyją więc z grabieży i resztek wyżebranych w restauracjach. Czas upływa im głównie na spaniu, zalecaniu się do kobiet i walce o najcenniejszy kruszec, czyli wino. Głównym bohaterem powieści jest Danny,...

W niewielkim miasteczku Monterey, tuż po zakończeniu I wojny światowej żyje grupa paisanos, potomków hiszpańskich konkwistadorów. To lekkoduchy, których łączy głęboka pogarda do pracy, żyją więc z grabieży i resztek wyżebranych w restauracjach. Czas upływa im głównie na spaniu, zalecaniu się do kobiet i walce o najcenniejszy kruszec, czyli wino. Głównym bohaterem powieści jest Danny, mieszkający w dzielnicy Tortilla Flat, którego dom staje się miejscem spotkań jego przyjaciół, wiecznie głodnych jadła i przygód: Pilona, Pablo, Jezusa Marii, Wielkiego Joe Portugalczyka i Pirata.

Adaptując na własny użytek tematy i konstrukcję legend o królu Arturze, Steinbeck stworzył w kalifornijskim miasteczku prawdziwy Camelot i zasiedlił go barwną gromadą rycerzy o manierach rodem z Rabelais’go.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Tortilla_Flat-p-30993-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5601

Camelot kloszardów

„Tortilla Flat”- czwarta książka Steinbecka – okazała się być pierwszym jego utworem docenionym przez krytykę i czytelników. Do tego czasu pisarz żył na granicy ubóstwa, pracując fizycznie jako robotnik lub pomocnik na roli, a mieszkając w tanich, obskurnych norach i pijąc tani alkohol z włóczęgami i biedakami. W powieści tej, jak zresztą w wielu innych, zawarł znany z autopsji i obserwacji realistyczny obraz ludzi żyjących w skrajnej nędzy, walczących każdego dnia o przeżycie. Od publicystyki ratuje jednak powieść niepowtarzalny humor, łotrzykowski charakter opowieści, mityczność opowiadanych historii oraz nawiązania do legend arturiańskich. Zresztą biologizm, mityczność, nawiązania do Biblii i legend o królu Arturze i jego rycerzach, stanowią stały składnik pisarstwa Noblisty.

Przed oczyma naszej wyobraźni toczy się zatem niespiesznie opowieść o Dannym oraz jego pięciu kumplach i kilku psach, których życie obfituje w bijatyki, pijaństwo, cudzołóstwo i drobne kradzieże. Ci potomkowie hiszpańskich konkwistadorów żyją włócząc się po okolicy Monterey. Narracja o perypetiach tych antybohaterów co chwilę przerywana jest przez ich opowieści o własnych lub cudzych „bohaterskich” wyczynach, będących parodią przygód rycerskich. Walka toczy się najczęściej o wdzięki jakiejś nietrudnej do zdobycia mężatki, wdowy lub innej trzpiotki albo o bezcenny napój czyli wino. Byłoby to zapewne dla czytelnika dość męczące, gdyby nie kapitalny styl opowieści łączący lekkość z humorem oraz dość...

„Tortilla Flat”- czwarta książka Steinbecka – okazała się być pierwszym jego utworem docenionym przez krytykę i czytelników. Do tego czasu pisarz żył na granicy ubóstwa, pracując fizycznie jako robotnik lub pomocnik na roli, a mieszkając w tanich, obskurnych norach i pijąc tani alkohol z włóczęgami i biedakami. W powieści tej, jak zresztą w wielu innych, zawarł znany z autopsji i obserwacji realistyczny obraz ludzi żyjących w skrajnej nędzy, walczących każdego dnia o przeżycie. Od publicystyki ratuje jednak powieść niepowtarzalny humor, łotrzykowski charakter opowieści, mityczność opowiadanych historii oraz nawiązania do legend arturiańskich. Zresztą biologizm, mityczność, nawiązania do Biblii i legend o królu Arturze i jego rycerzach, stanowią stały składnik pisarstwa Noblisty.

Przed oczyma naszej wyobraźni toczy się zatem niespiesznie opowieść o Dannym oraz jego pięciu kumplach i kilku psach, których życie obfituje w bijatyki, pijaństwo, cudzołóstwo i drobne kradzieże. Ci potomkowie hiszpańskich konkwistadorów żyją włócząc się po okolicy Monterey. Narracja o perypetiach tych antybohaterów co chwilę przerywana jest przez ich opowieści o własnych lub cudzych „bohaterskich” wyczynach, będących parodią przygód rycerskich. Walka toczy się najczęściej o wdzięki jakiejś nietrudnej do zdobycia mężatki, wdowy lub innej trzpiotki albo o bezcenny napój czyli wino. Byłoby to zapewne dla czytelnika dość męczące, gdyby nie kapitalny styl opowieści łączący lekkość z humorem oraz dość specyficzna i przewrotna logika opowiadających oraz ich niepodrabialny system wartości.

Powieść uwiedzie nawet tych, którzy początkowo widzą w niej tylko opis nędznego żywota kilka włóczęgów. Kunszt pisarski autora wkrótce bowiem sprawia, że nie tylko nie pozwalamy sobie na osąd moralny czynów bohaterów, ale śledzimy ich poczynania z coraz większą sympatią. Pisarz tchnął w swoje postaci głębię humanitaryzmu – początkowo są oni przypadkową zbieraniną kilku obwiesi, jednak dzięki Danny’emu, jego potrzebie dzielenia się tym, co ma i jego odziedziczonemu domowi, stają się zgraną drużyną. Uczą się pomagać sobie nawzajem w potrzebie, dzielą się rolami – zgodnie z umiejętnościami – oraz zaczynają przestrzegać specyficznego kodeksu moralnego. Co ciekawe, mimo zyskania wreszcie stałego miejsca zamieszkania, choć nieco podnosi się ich poczucie własnej ważności, to nie zaczynają wcale żyć w sposób bardziej stateczny ani nie odczuwają potrzeby stabilizacji, choćby finansowej. Wciąż pogarda dla pracy jest główną zasadą ich życia. Ale i to się zmieni, gdy będą chcieli pomóc przyjacielowi w potrzebie…

Utwór zawiera dalekie echa licznych dzieł literackich, wśród których znalazły się „Don Kichot”, „Gargantua i Pantagruel”, a nawet „Kwiatki świętego Franciszka”. Początkowo historia sprawia wrażenie plebejskiej i błahej literatury – był to zresztą główny zarzut krytyki amerykańskiej wobec pisarza i jego twórczości, zwłaszcza po przyznaniu mu Literackiej Nagrody Nobla. Przy wnikliwszym jednak czytaniu staje się oczywiste, że jego rzekomo proste opowieści niosą ze sobą głęboko humanistyczne przesłanie – bohaterowie noszą piętno jednocześnie tragizmu i komizmu ludzkiego losu, a ich historie stają się uniwersalne, a nawet mityczne. Pisarz z głębokim zrozumieniem pochyla się nad każdym z bohaterów, wydobywając jego – nierzadko głęboko ukrytą lub niedostrzegalną – godność, a ich losy stają się dla niego punktem wyjścia do pokazania jak wiele odcieni ma ludzkie życie i jego wartość.

Jowita Marzec

* M. Długa – Wyeksploatowany humanitaryzm czyli (anty)rewolucja według Steinbecka, „Archipelag”, nr 9, jesień / zima 2012, s.68-72

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3656)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 237
Paco | 2015-12-14
Na półkach: Przeczytane, Synapsa
Przeczytana: 14 grudnia 2015

Wydawało mi się ,że wiem co to bezpretensjonalność.
Wydawało.
Dobrą powieść cechują aluzje i niedopowiedzenia. Tu mamy tego absolutną antytezę. Steinbeck stawia na prostotę, naturalność i otwartość. I wbrew utartym schematom ukazuje utwór pozbawiony niedomówień, ale jakżeż trafny w swej szczerości. Pana S. nie ponosi, że się tak wyrażę :) Nie da się chyba bardziej przystępnie opowiedzieć prozy dnia powszedniego. Owszem, można się doszukiwać analogii do legend o pewnym królu. Lecz po co ? Nakreślone przez autora towarzycho, jest wypisz, wymaluj odzwierciedleniem subkultury waletującej w latach trzydziestych w Ameryce. Skotłowane, z domieszkami niejednolitej krwi, różnobarwne. Konstrukcje myślowe, tych cudaków, są lekkie jak puch. A ich podejście do doczesności łopatologiczne.
Na swój sposób. Tu jest klucz. Na swój sposób.
Bo wszyscy razem i każdy oddzielnie mają swą psyche.
Przyzwoitość. Zacność. Dumę. A potem regres.
Kieszonkowiec filozoficzny. Zamiast Feng Shui.

książek: 504
ChicaDeAyer | 2015-02-23
Przeczytana: 10 lutego 2015

Na moim warsztacie znów Steinbeck w krótszej formie, jako rozgrzewka starciem ostatecznym z pokaźniejszymi gabarytowo dziełami jego autorstwa.

Pozycja jest równie dobra jak czytane przeze mnie wcześniej 'Myszy i ludzie' - może z minimalnym wskazaniem na tą drugą, jeżeli już musiałabym między nimi wybierać. Niemniej i tu dostajemy historię, która niesie za sobą przesłanie, w dodatku jest świetnie ukazana i napisana, a sama książka zawiera w sobie mnóstwo perełek jeżeli chodzi o cytaty. I tu wielkie brawa dla twórcy za tę umiejętność, która powinna cechować prawdziwego pisarza - wywoływanie w czytelniku emocji, przez co fabuła trafia doń w sposób bezpośredni i śledzi się koleje losów z wielką ciekawością. Lubię jak książka funduje mi łezkę wzruszenia czy gromki śmiech - a tu to dostałam.

Nie pozostaje mi nic innego niż zabieranie się za inne dzieła Steinbecka, bo moje oczekiwania zostały skutecznie podbite.

książek: 0
| 2015-10-23
Na półkach: Przeczytane
książek: 1522
Wojciech Gołębiewski | 2016-12-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 grudnia 2016

Steinbeck (1902 – 68) wydał ją jako czwartą w 1935 roku i stała się jego pierwszym sukcesem. Wydana w Polsce (1957), tuż po Polskim Październiku stała się kultową, z powodu „luzu”, co Wikipedia ujmuje tak:
„.....Jej bohaterem jest grupa miejscowych lekkoduchów, włóczęgów spędzających czas na piciu wina, drobnych kradzieżach oraz uwodzeniu kobiet...”

Popyt na „luz” czyli dziecko postalinowskiej odwilży był przeogromny, dlatego też ta książka stała się kultowa, podobnie jak włoski film „Wałkonie” (Felliniego) czy Wajdy „Niewinni czarodzieje”
(1960).

Steinbeckiem nie dane nam było cieszyć się długo, bo gdy w 1966 r. zaczął słać reportaże z wojny wietnamskiej, które nie spełniały wymogów „political correctness”, to znalazł się na indeksie nie tylko w Polsce.
Więcej piszę w recenzji „Ulicy Nadbrzeżnej”, która jest kontynuacją omawianej..
Świetna zabawa, gorąco polecam, a wstęp ...

książek: 303
czytający | 2015-06-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 czerwca 2015

Już od dawna tęskniłem za odpoczynkiem na ganku drewnianego domu położonego na stoku wzgórza, które łagodnie pochyla się ku oceanowi. Wciągać w płuca zapach sosen, które porastają zbocze i patrzeć na ich zielone wierzchołki, schodzące stopniowo do zatoki. Oglądać ściganie się dnia z nocą, bez specjalnego uszczerbku na straconym czasie. Odczuwać ciepły dotyk słońca i rześkość wiatru od strony wody. Nie liczyć godzin ani dni, a może nawet miesięcy i lat. Przeżyć życie cicho i spokojnie, wręcz leniwie. Tylko kiedy i gdzie można to zrealizować?

Takie marzenia potrafią dodać odrobinę szczęścia w codziennej zagonionej egzystencji. I sprawić, że kolejny tydzień rozpocznie się przyjemniej niż zwykle. Po lekturze "Gron gniewu" nie spodziewałem się, że John Steinbeck może prezentować coś zupełnie innego, niż bardzo poważną w odbiorze literaturę, poruszającą istotne problemy społeczne. Jednak gdy tylko dołączyłem do bohaterów "Tortilla Flat" i wypiłem z nimi odrobinę wina, od razu...

książek: 720
Wioletta | 2016-03-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 marca 2016

O żulach, prostakach, nierobach, co z tego, że łączyła ich powiedzmy wielka przyjaźń. Najważniejsze było dla nich, jak tu zdobyć wino, czy też je ukraść, czy wydać ostatni na nie grosz, czy wymienić na nie rzeczy w większości nieswoje. To ich sposób na życie, liczy się tylko "dobra" zabawa. Gdy pojawia się Pirat, pomyślałam, tak coś drgnęło, wreszcie coś się zmieni, tu zaskoczył mnie pozytywnie Pilon i potem pozostali w jednej scenie, też zresztą dotyczącej Pirata, i za to daję te 3 gwiazdki. Z postacią kluczową, Dannym, wiązałam duże nadzieje, chyba największe. Przeliczyłam się, oj strasznie, ale czy mogło stać się inaczej. Dla mnie ta książka nie niesie żadnych wartości.

książek: 1140
Ciacho | 2014-10-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 października 2014

Pilon, Pablo, Jezus Maria Corcoran, Wielki Joe Portugalczyk i Danny to piątka przyjaciół wychowujących się w małym miasteczku Monterey, w dzielnicy Tortilla Flat. Mieszkają razem w jednym domu Danny'ego, który odziedziczył nieruchomość po dziadku i jest głównym bohaterem tej książki. Na co dzień przyjaciele wymigują się od wszelkiej ciężkiej pracy. Wolą żyć z żebractwa i drobnych grabieży, aby zdobyć coś do jedzenia i przede wszystkim do picia. A gustują tylko i wyłącznie w winie, które jest ich lekarstwem na wszystko, i bez którego nie da się żyć. Wiecznie spragnieni wina bohaterowie przeżyją wiele przygód, które odcisną się na ich życiu i sprawdzą ich charaktery.

Druga książka Steinbecka równie dobra, jak "Myszy i ludzie". Tym razem również mamy z pozoru banalną fabułę, która przedstawia modelowy przykład prawdziwej przyjaźni między głównymi bohaterami, których jest więcej niż w "Myszach i ludziach". Ale nie tylko przyjaźń jest tym, z czym spotkamy się w tej książce. Dowiemy się...

książek: 3500
Monika | 2013-01-14
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 14 stycznia 2013

Nie wiem, co podobało mi się bardziej: książka czy dyskusje o niej ;) Przekomarzania typu: "książka o żulach czy książka o głębokim przesłaniu?" są naprawdę ciekawe, gdyż pokazują jak różnie różne osoby odbierają tę powieść.
Znacie ten schemat myślenia praktycznie każdej matki: moje dziecko jest z natury dobre i szlachetne, a jeśli zrobiło coś złego, to nie jego wina, tylko towarzystwa, w które wpadło.
Ta książka przeczy tej teorii. Każdy z bohaterów z osobna jest osobistością o dość kiepskiej reputacji. Dopiero jako zespół zaczynają kierować się zasadami, uczą się wzajemnie o siebie dbać i nawiązują silną więź.

Największy plus książki to historia z odkurzaczem :) Chociażby dla niej warto po tę pozycję sięgnąć.
Nie oczekujcie jednak powieści na miarę "Myszy i ludzi". Historia Dannego i jego kumpli jest zdecydowanie z niższej półki.

książek: 182
zygfryd666 | 2012-05-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 20 maja 2012

Ten, kto uważa, że jest to opowieść o kilku żulach i morzu wina, chyba postradał wszystkie resztki rozumu. Książka ze zwykłej historyjki, która rzeczywiście opowiada o kilku żulach, przeradza się w coś nieopisanie cudownego.

książek: 438
fulmir | 2014-06-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 czerwca 2014

Moje pierwsze spotkanie ze Steibeckiem mogę chyba zaliczyć do udanych po tak wciągającej lekturze. "Tortilla Flat" stanowi opowieść o grupie
pijaków i drobnych złodziejaszków, którzy w imię wspólnoty zamieszkują wszyscy w jednym domu. Tak poznajemy Danny'ego i jego przyjaciół, którzy choć nie są wzorem do naśladowania to wzbudzają pewną sympatię czytelnika. Ich nieskomplikowane podejście do życia sprawia, że czujemy z nimi niewidzialną więź. Styl książki niejednokrotnie jest mocno ironiczny, także uśmiałem się serdecznie czytając o niefrasobliwych pomysłach przyjaciół. Cała grupa ma również skłonności do filozfowania przy szklance wina, często objawiając nam najprostsze prawdy życiowe.
Z każdej historii mniej lub bardziej szczęśliwej, płynie jakiś morał. Na przykład, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Przyjaźń jest właściwie fudamentem tej książki, bez niej nic by się nie udało.
Polecam tę książkę wszystkim, którzy szukają w życiu niezmiennych wartości i którzy cenią...

zobacz kolejne z 3646 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: John Steinbeck

Przed nami jest tysiąc rodzajów życia, ale przeżyjemy tylko jedno. I w tym jednym, krótkim życiu nie warto czytać kiepskich książek – z tym stwierdzeniem chyba wszyscy się zgodzimy. Za to warto znaleźć w nim czas na przeczytanie choćby jednej książki amerykańskiego giganta, Johna Steinbecka.


więcej
5 książek na ostatni wieczór karnawału

Dzisiaj ostatki, śledzik, podkoziołek – w każdym razie ostatni dzień karnawału! Ale też niestety środek tygodnia, więc zapewne niewiele osób będzie miało sposobność wyjść wieczorem na imprezę. Dlatego polecamy Wam cztery cienkie i jedną grubszą, rozrywkowe książki, które zdążycie przeczytać przed północą!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd