Tortilla Flat

Tłumaczenie: Jan Zakrzewski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,1 (2148 ocen i 164 opinie) Zobacz oceny
10
107
9
257
8
436
7
695
6
389
5
196
4
26
3
29
2
6
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tortilla Flat
data wydania
ISBN
9788378394709
liczba stron
248
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

W niewielkim miasteczku Monterey, tuż po zakończeniu I wojny światowej żyje grupa paisanos, potomków hiszpańskich konkwistadorów. To lekkoduchy, których łączy głęboka pogarda do pracy, żyją więc z grabieży i resztek wyżebranych w restauracjach. Czas upływa im głównie na spaniu, zalecaniu się do kobiet i walce o najcenniejszy kruszec, czyli wino. Głównym bohaterem powieści jest Danny,...

W niewielkim miasteczku Monterey, tuż po zakończeniu I wojny światowej żyje grupa paisanos, potomków hiszpańskich konkwistadorów. To lekkoduchy, których łączy głęboka pogarda do pracy, żyją więc z grabieży i resztek wyżebranych w restauracjach. Czas upływa im głównie na spaniu, zalecaniu się do kobiet i walce o najcenniejszy kruszec, czyli wino. Głównym bohaterem powieści jest Danny, mieszkający w dzielnicy Tortilla Flat, którego dom staje się miejscem spotkań jego przyjaciół, wiecznie głodnych jadła i przygód: Pilona, Pablo, Jezusa Marii, Wielkiego Joe Portugalczyka i Pirata.

Adaptując na własny użytek tematy i konstrukcję legend o królu Arturze, Steinbeck stworzył w kalifornijskim miasteczku prawdziwy Camelot i zasiedlił go barwną gromadą rycerzy o manierach rodem z Rabelais’go.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Tortilla_Flat-p-30993-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 6102

Camelot kloszardów

„Tortilla Flat”- czwarta książka Steinbecka – okazała się być pierwszym jego utworem docenionym przez krytykę i czytelników. Do tego czasu pisarz żył na granicy ubóstwa, pracując fizycznie jako robotnik lub pomocnik na roli, a mieszkając w tanich, obskurnych norach i pijąc tani alkohol z włóczęgami i biedakami. W powieści tej, jak zresztą w wielu innych, zawarł znany z autopsji i obserwacji realistyczny obraz ludzi żyjących w skrajnej nędzy, walczących każdego dnia o przeżycie. Od publicystyki ratuje jednak powieść niepowtarzalny humor, łotrzykowski charakter opowieści, mityczność opowiadanych historii oraz nawiązania do legend arturiańskich. Zresztą biologizm, mityczność, nawiązania do Biblii i legend o królu Arturze i jego rycerzach, stanowią stały składnik pisarstwa Noblisty.

Przed oczyma naszej wyobraźni toczy się zatem niespiesznie opowieść o Dannym oraz jego pięciu kumplach i kilku psach, których życie obfituje w bijatyki, pijaństwo, cudzołóstwo i drobne kradzieże. Ci potomkowie hiszpańskich konkwistadorów żyją włócząc się po okolicy Monterey. Narracja o perypetiach tych antybohaterów co chwilę przerywana jest przez ich opowieści o własnych lub cudzych „bohaterskich” wyczynach, będących parodią przygód rycerskich. Walka toczy się najczęściej o wdzięki jakiejś nietrudnej do zdobycia mężatki, wdowy lub innej trzpiotki albo o bezcenny napój czyli wino. Byłoby to zapewne dla czytelnika dość męczące, gdyby nie kapitalny styl opowieści łączący lekkość z humorem oraz dość...

„Tortilla Flat”- czwarta książka Steinbecka – okazała się być pierwszym jego utworem docenionym przez krytykę i czytelników. Do tego czasu pisarz żył na granicy ubóstwa, pracując fizycznie jako robotnik lub pomocnik na roli, a mieszkając w tanich, obskurnych norach i pijąc tani alkohol z włóczęgami i biedakami. W powieści tej, jak zresztą w wielu innych, zawarł znany z autopsji i obserwacji realistyczny obraz ludzi żyjących w skrajnej nędzy, walczących każdego dnia o przeżycie. Od publicystyki ratuje jednak powieść niepowtarzalny humor, łotrzykowski charakter opowieści, mityczność opowiadanych historii oraz nawiązania do legend arturiańskich. Zresztą biologizm, mityczność, nawiązania do Biblii i legend o królu Arturze i jego rycerzach, stanowią stały składnik pisarstwa Noblisty.

Przed oczyma naszej wyobraźni toczy się zatem niespiesznie opowieść o Dannym oraz jego pięciu kumplach i kilku psach, których życie obfituje w bijatyki, pijaństwo, cudzołóstwo i drobne kradzieże. Ci potomkowie hiszpańskich konkwistadorów żyją włócząc się po okolicy Monterey. Narracja o perypetiach tych antybohaterów co chwilę przerywana jest przez ich opowieści o własnych lub cudzych „bohaterskich” wyczynach, będących parodią przygód rycerskich. Walka toczy się najczęściej o wdzięki jakiejś nietrudnej do zdobycia mężatki, wdowy lub innej trzpiotki albo o bezcenny napój czyli wino. Byłoby to zapewne dla czytelnika dość męczące, gdyby nie kapitalny styl opowieści łączący lekkość z humorem oraz dość specyficzna i przewrotna logika opowiadających oraz ich niepodrabialny system wartości.

Powieść uwiedzie nawet tych, którzy początkowo widzą w niej tylko opis nędznego żywota kilka włóczęgów. Kunszt pisarski autora wkrótce bowiem sprawia, że nie tylko nie pozwalamy sobie na osąd moralny czynów bohaterów, ale śledzimy ich poczynania z coraz większą sympatią. Pisarz tchnął w swoje postaci głębię humanitaryzmu – początkowo są oni przypadkową zbieraniną kilku obwiesi, jednak dzięki Danny’emu, jego potrzebie dzielenia się tym, co ma i jego odziedziczonemu domowi, stają się zgraną drużyną. Uczą się pomagać sobie nawzajem w potrzebie, dzielą się rolami – zgodnie z umiejętnościami – oraz zaczynają przestrzegać specyficznego kodeksu moralnego. Co ciekawe, mimo zyskania wreszcie stałego miejsca zamieszkania, choć nieco podnosi się ich poczucie własnej ważności, to nie zaczynają wcale żyć w sposób bardziej stateczny ani nie odczuwają potrzeby stabilizacji, choćby finansowej. Wciąż pogarda dla pracy jest główną zasadą ich życia. Ale i to się zmieni, gdy będą chcieli pomóc przyjacielowi w potrzebie…

Utwór zawiera dalekie echa licznych dzieł literackich, wśród których znalazły się „Don Kichot”, „Gargantua i Pantagruel”, a nawet „Kwiatki świętego Franciszka”. Początkowo historia sprawia wrażenie plebejskiej i błahej literatury – był to zresztą główny zarzut krytyki amerykańskiej wobec pisarza i jego twórczości, zwłaszcza po przyznaniu mu Literackiej Nagrody Nobla. Przy wnikliwszym jednak czytaniu staje się oczywiste, że jego rzekomo proste opowieści niosą ze sobą głęboko humanistyczne przesłanie – bohaterowie noszą piętno jednocześnie tragizmu i komizmu ludzkiego losu, a ich historie stają się uniwersalne, a nawet mityczne. Pisarz z głębokim zrozumieniem pochyla się nad każdym z bohaterów, wydobywając jego – nierzadko głęboko ukrytą lub niedostrzegalną – godność, a ich losy stają się dla niego punktem wyjścia do pokazania jak wiele odcieni ma ludzkie życie i jego wartość.

Jowita Marzec

* M. Długa – Wyeksploatowany humanitaryzm czyli (anty)rewolucja według Steinbecka, „Archipelag”, nr 9, jesień / zima 2012, s.68-72

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4091)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 288
Paco | 2015-12-14
Na półkach: Zacny John, Przeczytane, Synapsa
Przeczytana: 14 grudnia 2015

Wydawało mi się ,że wiem co to bezpretensjonalność.
Wydawało.
Dobrą powieść cechują aluzje i niedopowiedzenia. Tu mamy tego absolutną antytezę. Steinbeck stawia na prostotę, naturalność i otwartość. I wbrew utartym schematom ukazuje utwór pozbawiony niedomówień, ale jakżeż trafny w swej szczerości. Pana S. nie ponosi, że się tak wyrażę :) Nie da się chyba bardziej przystępnie opowiedzieć prozy dnia powszedniego. Owszem, można się doszukiwać analogii do legend o pewnym królu. Lecz po co ? Nakreślone przez autora towarzycho, jest wypisz, wymaluj odzwierciedleniem subkultury waletującej w latach trzydziestych w Ameryce. Skotłowane, z domieszkami niejednolitej krwi, różnobarwne. Konstrukcje myślowe, tych cudaków, są lekkie jak puch. A ich podejście do doczesności łopatologiczne.
Na swój sposób. Tu jest klucz. Na swój sposób.
Bo wszyscy razem i każdy oddzielnie mają swą psyche.
Przyzwoitość. Zacność. Dumę. A potem regres.
Kieszonkowiec filozoficzny. Zamiast Feng Shui.

książek: 776
ChicaDeAyer | 2015-02-23
Przeczytana: 10 lutego 2015

Na moim warsztacie znów Steinbeck w krótszej formie, jako rozgrzewka starciem ostatecznym z pokaźniejszymi gabarytowo dziełami jego autorstwa.

Pozycja jest równie dobra jak czytane przeze mnie wcześniej 'Myszy i ludzie' - może z minimalnym wskazaniem na tą drugą, jeżeli już musiałabym między nimi wybierać. Niemniej i tu dostajemy historię, która niesie za sobą przesłanie, w dodatku jest świetnie ukazana i napisana, a sama książka zawiera w sobie mnóstwo perełek jeżeli chodzi o cytaty. I tu wielkie brawa dla twórcy za tę umiejętność, która powinna cechować prawdziwego pisarza - wywoływanie w czytelniku emocji, przez co fabuła trafia doń w sposób bezpośredni i śledzi się koleje losów z wielką ciekawością. Lubię jak książka funduje mi łezkę wzruszenia czy gromki śmiech - a tu to dostałam.

Nie pozostaje mi nic innego niż zabieranie się za inne dzieła Steinbecka, bo moje oczekiwania zostały skutecznie podbite.

książek: 432
Łokieć_Pana_D | 2017-11-25
Na półkach: Przeczytane

Już o książce tej kiedyś pisałem. Dwa, może i trzy razy. Czasem kasuję, co pisałem. Czasem kasuję dwa, może i trzy razy. Licząc, że napiszę lepiej. Bardziej prawdziwie? Bardziej pod publikę?
Moje, osobiście wybrane, credo Steinbecka. Taka jakaś moja i moista. Zgrabnie w dłoni, wybornie we śnie. W mózgowej mojej, mocno już gładkiej powłoce, idealnie się chowająca.
Piszą tam, na mądrych portalach, o tym opowiadaniu, że o przyjaźni wyrzutków rzekomo, o solidarności samców przy żłopaniu, o królu nawet, pożal się. Takie banałki. Antałki-banałki. Nie wiem za bardzo, co to i kto to jest wyrzutek. Wiecie?
Ta historia stłukła mnie, młodego podówczas chłopca. Stłukła mocno. Karalnie. Swoim zakończeniem. Przemianą. Przeobrażeniem. Lękiem przed końcem wszystkiego, choćby nawet to "wszystko" tak marnie się prezentowało. Stłukła mnie niedopowiedzeniem. Krzykiem urwanym w próżni. Czymś, co dla niektórych jest pijackim majakiem, a dla innych - rozmową z Bogiem. Tak. Pijacy mają swoich Bogów. I...

książek: 342
GraceSuarez | 2017-09-22
Przeczytana: 22 września 2017

Dziwna książka a jeszcze dziwniejsze jest dla mnie to, że napisał ją Steinbeck. Po niezwykłych doznaniach, jakich dostarczyła mi jego książka ‘Myszy i ludzie’ bez wahania określiłam go mianem wybitnego pisarza i z góry uznałam, że każde jego dzieło też będzie wybitne. Jednak ‘Tortilla Flat’ to książka, którą tym epitetem obwołać nie mogę.

Jest to opowieść o przyjaciołach prowadzących swawolny tryb życia. Dni mijają im na spożywaniu wina bądź rozmowie o winie. Czasami też snują rozważania na temat ewentualnych kradzieży czy pomnożeniu nieswojego majątku. Tak to mniej więcej wygląda. Przez cały okres czytania tej książki czekałam aż nadejdzie pewien przełom czy wydarzenie, które odmieni frywolne życie przyjaciół. Im bardziej zbliżałam się do końca tym bardziej moje nadzieje malały aż w spełzły na niczym.

Pokręcona książka z pomieszaną treścią. Nie potrafię się w niej doszukać żadnych wartości jak również nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Jednak ma w sobie coś co nie daje o...

książek: 0
| 2015-10-23
Na półkach: Przeczytane
książek: 3231
Meowth | 2017-09-29
Przeczytana: 29 września 2017

Pozornie taka sobie, ot, historyjka o garstce nicponi, obwiesiów, pijaczków i darmozjadów. Żyją dniem dzisiejszym, zawracają w głowach miejscowym kobietom i jak każdy niebieski ptak pomysłowość i aktywność okazują dopiero wtedy, gdy trzeba zorganizować kolejny gąsiorek wina i coś na ząb (a jeszcze lepiej - "wycisnąć" od którejś ze zbałamuconych sąsiadek). Jednak Steinbeck, niezrównany piewca ubogich i wyrzuconych na margines społeczeństwa, zmienia tę opowieść w romantyczną balladę o przyjaźni, wierności, honorze i rycerskości żebraczej. O zbędności (prawie) wszystkiego. Balladę pełną subtelnego poczucia humoru i dobrotliwej ironii, rozpisaną w wyśmienitym stylu na kilku bohaterów - choć maluczkich, to skrywających wielkość w swych opitych winem i odzianych w łachmany jestestwach. Wielkość oglądaną "przez szkło", zatem pokrzywioną i zniekształconą. Opowieść o nich staje się powiastką filozoficzną, którą czytelnik winien rozstrzygnąć sam.

"Kiedy zniknęła zawartość pierwszego...

książek: 2049
Wojciech Gołębiewski | 2016-12-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 grudnia 2016

Steinbeck (1902 – 68) wydał ją jako czwartą w 1935 roku i stała się jego pierwszym sukcesem. Wydana w Polsce (1957), tuż po Polskim Październiku stała się kultową, z powodu „luzu”, co Wikipedia ujmuje tak:
„.....Jej bohaterem jest grupa miejscowych lekkoduchów, włóczęgów spędzających czas na piciu wina, drobnych kradzieżach oraz uwodzeniu kobiet...”

Popyt na „luz” czyli dziecko postalinowskiej odwilży był przeogromny, dlatego też ta książka stała się kultowa, podobnie jak włoski film „Wałkonie” (Felliniego) czy Wajdy „Niewinni czarodzieje”
(1960).

Steinbeckiem nie dane nam było cieszyć się długo, bo gdy w 1966 r. zaczął słać reportaże z wojny wietnamskiej, które nie spełniały wymogów „political correctness”, to znalazł się na indeksie nie tylko w Polsce.
Więcej piszę w recenzji „Ulicy Nadbrzeżnej”, która jest kontynuacją omawianej..
Świetna zabawa, gorąco polecam, a wstęp ...

książek: 393
czytający | 2015-06-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 czerwca 2015

Już od dawna tęskniłem za odpoczynkiem na ganku drewnianego domu położonego na stoku wzgórza, które łagodnie pochyla się ku oceanowi. Wciągać w płuca zapach sosen, które porastają zbocze i patrzeć na ich zielone wierzchołki, schodzące stopniowo do zatoki. Oglądać ściganie się dnia z nocą, bez specjalnego uszczerbku na straconym czasie. Odczuwać ciepły dotyk słońca i rześkość wiatru od strony wody. Nie liczyć godzin ani dni, a może nawet miesięcy i lat. Przeżyć życie cicho i spokojnie, wręcz leniwie. Tylko kiedy i gdzie można to zrealizować?

Takie marzenia potrafią dodać odrobinę szczęścia w codziennej zagonionej egzystencji. I sprawić, że kolejny tydzień rozpocznie się przyjemniej niż zwykle. Po lekturze "Gron gniewu" nie spodziewałem się, że John Steinbeck może prezentować coś zupełnie innego, niż bardzo poważną w odbiorze literaturę, poruszającą istotne problemy społeczne. Jednak gdy tylko dołączyłem do bohaterów "Tortilla Flat" i wypiłem z nimi odrobinę wina, od razu...

książek: 1369
Ciacho | 2014-10-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 października 2014

Pilon, Pablo, Jezus Maria Corcoran, Wielki Joe Portugalczyk i Danny to piątka przyjaciół wychowujących się w małym miasteczku Monterey, w dzielnicy Tortilla Flat. Mieszkają razem w jednym domu Danny'ego, który odziedziczył nieruchomość po dziadku i jest głównym bohaterem tej książki. Na co dzień przyjaciele wymigują się od wszelkiej ciężkiej pracy. Wolą żyć z żebractwa i drobnych grabieży, aby zdobyć coś do jedzenia i przede wszystkim do picia. A gustują tylko i wyłącznie w winie, które jest ich lekarstwem na wszystko, i bez którego nie da się żyć. Wiecznie spragnieni wina bohaterowie przeżyją wiele przygód, które odcisną się na ich życiu i sprawdzą ich charaktery.

Druga książka Steinbecka równie dobra, jak "Myszy i ludzie". Tym razem również mamy z pozoru banalną fabułę, która przedstawia modelowy przykład prawdziwej przyjaźni między głównymi bohaterami, których jest więcej niż w "Myszach i ludziach". Ale nie tylko przyjaźń jest tym, z czym spotkamy się w tej książce. Dowiemy się...

książek: 188
zygfryd666 | 2012-05-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 20 maja 2012

Ten, kto uważa, że jest to opowieść o kilku żulach i morzu wina, chyba postradał wszystkie resztki rozumu. Książka ze zwykłej historyjki, która rzeczywiście opowiada o kilku żulach, przeradza się w coś nieopisanie cudownego.

zobacz kolejne z 4081 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: John Steinbeck

Przed nami jest tysiąc rodzajów życia, ale przeżyjemy tylko jedno. I w tym jednym, krótkim życiu nie warto czytać kiepskich książek – z tym stwierdzeniem chyba wszyscy się zgodzimy. Za to warto znaleźć w nim czas na przeczytanie choćby jednej książki amerykańskiego giganta, Johna Steinbecka.


więcej
5 książek na ostatni wieczór karnawału

Dzisiaj ostatki, śledzik, podkoziołek – w każdym razie ostatni dzień karnawału! Ale też niestety środek tygodnia, więc zapewne niewiele osób będzie miało sposobność wyjść wieczorem na imprezę. Dlatego polecamy Wam cztery cienkie i jedną grubszą, rozrywkowe książki, które zdążycie przeczytać przed północą!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd