Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lek na śmierć

Tłumaczenie: Agnieszka Hałas
Cykl: Więzień Labiryntu (tom 3)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
7,52 (4108 ocen i 380 opinii) Zobacz oceny
10
555
9
574
8
986
7
982
6
639
5
203
4
89
3
45
2
23
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Death Cure
data wydania
ISBN
9788361386407
liczba stron
440
język
polski
dodał
Avenix

Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zgromadzili w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji. Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę. DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne...

Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zgromadzili w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji.

Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę.

DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne Próby i żadne Zmienne nie pozwoliłyby przewidzieć. Thomas przypomniał sobie dużo więcej, niż przypuszczają.

I wie, że nie może wierzyć w ani jedno słowo z tego, co twierdzi DRESZCZ.

Czas kłamstw już się skończył. Ale prawda jest bardziej niebezpieczna, niż Thomas kiedykolwiek mógł sobie wyobrazić.

Czy ktokolwiek przetrwa poszukiwania leku na śmierć?

Fascynujące zakończenie trylogii Więzień Labiryntu. Szukaj w księgarniach w 2013 roku!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Papierowy Księżyc, 2014

źródło okładki: www.papierowyksiezyc.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 801
Annie_28 | 2016-02-28
Przeczytana: 28 lutego 2016

Na 2017 rok planowana jest premiera ekranizacji "Leku na śmierć" Jamesa Dashnera. Nie zamierzałam czekać tak długo, więc po pierwowzór sięgnęłam od razu. Po "Próbach ognia" nurtowało mnie wiele pytań, na które odpowiedź miałam nadzieję poznać już teraz. Czy się zawiodłam?

Tak.

James Dashner w ostatnim tomie trylogii dość skutecznie pozbył się, budowanego przez dwie poprzednie części, napięcia. Odpowiedzi na większość pytań uzyskujemy już niemal na samym początku książki. Jest to chyba największy błąd autora. Błąd, który nie został niezauważony, gdyż miałam wrażenie, że Dashner usilnie stara się go naprawić, próbując nieco "pobawić się" wydarzeniami i tworząc niezbyt ciekawe i z lekka przewidywalne zwroty akcji.

Im dalej w fabułę, tym więcej Poparzeńców.

Może w ten sposób autor stara się zatuszować inne mankamenty powieści? Gdy przewidywalna - pojawia się obraz pożywiającego się Poparzeńca, gdy nudna - zaczynają się ataki, a gdy mamy już ochotę odłożyć książkę na półkę - bam! - kolejne, mające nas zaskoczyć wydarzenie z Poparzeńcami. Od połowy książki ich ilość staje się przytłaczająca. Dlaczego? Przede wszystkim w żadnej z poprzednich części nie mieliśmy z nimi tyle do czynienia. Autor stara się te braki nadrobić, ale bądźmy szczerzy - co za dużo to niezdrowo.

Thomas - zagubiony nastolatek.

Wbrew pozorom jest to dość duży plus "Leku na śmierć". Thomas jest nie tylko zagubiony, ale i przerażony. Nie zgrywa bohatera. Nie jest wszystkowiedzący, odważny i silny. Jest zwyczajnym nastolatkiem, którego zaczyna przerastać liczba tragedii i trudnych wyborów. Jest to niezwykle miła odmiana, która sprawia, że główny bohater serii wydaje się czytelnikom bliższy. To postać, która wreszcie została wykreowana realistycznie. Skończyła się brawura, zbytnia dojrzałość i odpowiedzialność za wszystkich. Thomas przeszedł metamorfozę, która utrzymuje się przez zdecydowaną większość książki. Jednak te chwile słabości i zwątpienia są niezaprzeczalnie jednym z największych atutów powieści.

Czym jest miłość w świecie opanowanym przez Pożogę?

Niczym. Dashner kompletnie rozwalił budowany z takim trudem wątek miłosny pomiędzy Thomasem, Teresą i Brendą. Nie można jednak powiedzieć, że nic się w tym względzie nie dzieje - wręcz przeciwnie, autor tak komplikuje tę relację, że mam wrażenie, iż w końcu sam się w niej pogubił i postanowił porzucić ten wątek. Może to i lepiej.

To nie jest zła książka.

Zdecydowanie nie. Ma jednak kilka minusów, które postanowiłam Wam przedstawić. Czy polecam? Nie. Myślę, że pierwsza część była najlepszą z całej serii, a każda kolejna jest tylko próbą przedłużenia tej historii na siłę. To powinna być jednotomowa opowieść, a nie rozwlekła trylogia z dwoma uzupełnieniami. Zawiodłam się.

Więcej moich recenzji na:
[i]https://zaczytana28.wordpress.com
http://www.begoodart.com[/i]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ruchome święto

Trudno jest mi sobie wyobrazić autora, z którym spacer po paryskich ulicach byłby bardziej namacalny.

zgłoś błąd zgłoś błąd