Jesień patriarchy

Tłumaczenie: Carlos Marrodán Casas
Wydawnictwo: Muza
6,9 (814 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
52
9
100
8
118
7
239
6
163
5
83
4
23
3
25
2
5
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
El otono del patriarca
data wydania
ISBN
9788374958806
liczba stron
272
język
polski
dodał
JasiekN

Opowieść o dyktatorze, jego nieograniczonej władzy i trwającej wieczność agonii, jest summą latynoamerykańskich dyktatur i narosłej wokół tych dyktatur literatury. Wszystko w tej opowieści jest niejednoznaczne, wątpliwe, sprzeczne, wykluczające się, zaskakujące i banalne zarazem. Historia splata się z baśnią, hagiografia z brukową tandetą, pieśni żebracze z symfoniami Brucknera. A wszystko to...

Opowieść o dyktatorze, jego nieograniczonej władzy i trwającej wieczność agonii, jest summą latynoamerykańskich dyktatur i narosłej wokół tych dyktatur literatury. Wszystko w tej opowieści jest niejednoznaczne, wątpliwe, sprzeczne, wykluczające się, zaskakujące i banalne zarazem. Historia splata się z baśnią, hagiografia z brukową tandetą, pieśni żebracze z symfoniami Brucknera. A wszystko to dzięki niezwykłej, wielogłosowej narracji, w której monolog dyktatora przegląda się w lustrze innych relacji i reakcji, jak choćby wtedy, gdy z początkiem XX wieku opowiada o niezwykłym spotkaniu sprzed wielu lat, z dziwnie zachowującymi się załogami trzech karawel, przeświadczonymi, iż odkryli zupełnie nowy ląd. Humor, maestria i gorycz. I absolutne arcydzieło realizmu magicznego.

 

źródło opisu: www.muza.com.pl

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2048)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2458
jatymyoni | 2018-11-09
Przeczytana: październik 2018

Nie jest to ani łatwa, ani prosta lektura, ale wspaniała zabawa i dostarcza niezapomnianych wrażeń. Jest to swoiste studium władzy. Opowieść o dyktatorze, który uważa, że ma nieograniczoną władzę. Może wynieść każdego na szczyty władzy, ale może też każdego zamordować. Dyktator jest jakby sumą wszelkich dyktatorów. Powieść jest po za wszelką jednością miejsca, czasu i narratora. Niezwykła wielogłosowa narracja, w której przebija monolog dyktatora. Poznajemy człowieka, który jest mieszaniną prawdy i fałszu, słabości i siły, odwagi i tchórzostwa, okrucieństwa i wspaniałomyślności, miłości i nienawiści i olbrzymiej samotności. Na szczycie może być tylko jeden, a przetrwanie na tym szczycie jest ciężką pracą.
Arcydzieło realizmu magicznego. Zachwyca język i sposób prowadzenia narracji. Z tym dziełem nie sposób się nudzić.
Gorąco polecam!!!

książek: 662
Marlena | 2013-11-27
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 15 października 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Zdecydowanie jest to moja ulubiona książka Marqueza. Fascynująca pod względem budowy - składa się ze zdań wielokrotnie złożonych, sprawiających wrażenie potoku myśli - nie tylko tytułowego patriarchy, bo głos udzielany jest tu nawet z pozoru nieistotnym postaciom, wplata się pojedyncze zdania, w których narracja prowadzona jest z innego punktu widzenia. Wydarzenia nie są opowiedziane w porządku chronologicznym, co sprawia wrażenie "bezczasu". Kunsztowne metafory, powtórzenia - jedyne czego żałowałam, czytając tę książkę, to to, że mój hiszpański nie jest na tyle dobry, by czytać "Jesień patriarchy" w oryginale.

książek: 2605
kinzetka | 2013-10-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Prozę Marqueza albo się lubi albo nie. Proste.
Marqueza lubię, a jednak podchodziłam do „Jesieni patriarchy” kilka razy. Latem było zbyt ciepło, zimą zbyt zimno, w pociągu się skupić nie mogłam, bo co tu ukrywać „Jesień...” pisana jest zdaniami monumentalnymi, na miarę opisywanego dyktatora i jedno przeskoczenie wersu burzy cały rytm czytania. W końcu metodą prób i błędów, oraz dzięki samozaparciu, znalazłam miejsce idealne do czytania powieści. Kąpiel.
Zapachowe kulki w wodzie, dziewczyny pod czujnym okiem demona, a za zamkniętymi drzwiami tylko ja i Marquez. I poszło.
Zza każdego słowa, każdej litery wyziera postać baśniowego dyktatora, sumy latynoamerykańskich dyktatorów: nad miarę żywotnego, nad miarę gnuśnego, nad miarę strachliwego, kochliwego, chorego, okrutnego... Wszystko co tyczy się dyktatora jest „nad miarę”, łącznie z jego wielkim jak wołowa nerka jądrem dotkniętym przepukliną. I taka jest opowieść Marqueza. Skupić się trzeba, by wpaść w rytm słów, niepostrzeżenie po...

książek: 750
Wiórek | 2014-06-24
Przeczytana: 24 czerwca 2014

"Jesień patriarchy" to przerażające studium władzy dyktatorskiej, która zostaje tutaj ukazana jako karykatura nie tylko wszelkiego systemu politycznego, ale przede wszystkim człowieczeństwa. Autor pokazuje "lewą"/"podszewkową" stronę życia znaną jedynie despocie, w którego chorym umyśle prawda i fałsz, zło i dobro, konieczność i kaprys zlewają się w jedno i pozostawiają go obojętnym na niesprawiedliwość i cierpienie, które zadaje innym ludziom.
Marquez w swojej książce używa formuły dobrze znanej w Ameryce Południowej - powieści o dyktatorach, która zostaje jednak przez niego zmieniona w straszliwą baśń, gdzie nie tylko wątki narracyjne, czy czas akcji ulegają zdeformowaniu - cała rzeczywistość zdaje się być tylko gorączkowym snem.

książek: 489
Sowaldez | 2017-05-13
Na półkach: Przeczytane

Analogicznie jak do poprzedniej recenzji, drugie spotkanie z Gabriel’em Garcią Marquez’em. Pierwsza książka, „Miłość w czasach zarazy” podniosła wysoko poprzeczkę, a opinia, iż „Jesień patriarchy” jest najlepszą opowieścią tego autora wyśrubowała moje oczekiwania bardzo wysoko. Tematyka poruszana w książce wydawała się bardzo ciekawa, mowa w niej o samotności rządzących, pewnym, najprawdopodobniej, latynoskim dyktatorze, którego nie znamy z imienia i nazwiska, kraju, gdzie sprawuje władzę (gdzieś na Karaibach). Nie wiemy nic, oprócz tego, iż jest niepodzielnym władcą, lekko sfiksowanym, obawiającym się utraty władzy, myślącym w kategoriach despotycznych na każdy temat. Przedstawiona w książce jest jego historia, w sposób całkowicie chaotyczny, autor nie trzyma się żadnej chronologii, a narratorem jest dosłownie każdy, co dodatkowo potęguje chaos. Trzeba dodać do tego zdania wielokrotnie złożone, które potrafią się ciągnąć przez kilka stron, nim pojawi się kropka. Nie dość, że...

książek: 318
Arkadiusz | 2018-04-03
Przeczytana: 30 marca 2018

Marquez po raz kolejny zaskakuje, tym razem w nieco odmiennej formie i narracji. To jeden z niewielu współczesnych prozaików, który umiejętnie potrafi połączyć realizm z magią. Książka jest jak rzeka, którą płyniesz samotnie pod wezbrany nurt a z każdym pokonanym metrem, kilometrem, zaczynasz odkrywać nowe rzeczy,których wcześniej nie dostrzegałeś. Smutek i opuszczenie,towarzyszą nam obu: stanowimy jedną zespoloną całość w tym bezkresie tonącej pustki...
Jeden z bliskich mi znajomych pisał:"Jesień Patriarchy" to kwestia honoru. Książka jest wymagająca, ale nie jest zła. I rzeczywiście trudno się z tym nie zgodzić. Każdy szanujący się czytelnik, powinien spróbować się z Nią zmierzyć.

książek: 120

Moja ulubiona książka Marqueza.
Losy dyktatora, opowiedziane w charakterystyczny dla autora, magiczny sposób, gdzie trudno dociec, co jest prawdą, a co stworzoną wokół człowieka legendą. Przedstawiona za pomocą długich, skomplikowanych zdań i taka forma mnie uwiodła. Polecam serdecznie wszystkim fanom Marqueza!

książek: 3
Majka | 2014-09-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2014

Książka napisana perfekcyjnie, ponieważ angażuje równocześnie zmysły, umysł, wyobraźnię, emocje.Uruchamia cały zakres częstotliwości odbioru opisanej fikcji-prawdy. Nie dostrzegłam wyraźnych granic między fantazją, a rzeczywistością. Akcję odebrałam, jako koło zdarzeń, które wciągają i nieustannie zmieniają bohaterów.Taki jest Marquez.Czasem jednak trudno było mi przebrnąć przez fabułę. Opisy drastyczne, mroczne, szczegółowe,równocześnie niedopowiedziane, prowokują wyobraźnię, aby zaczęła dopisywać ciąg dalszy i to bywało dla mnie zbyt mocne.

książek: 423
Marta | 2015-02-17
Na półkach: Przeczytane

Bardzo dobra książka podobna do Generała w Labiryncie. Napisana w sposób tak plastyczny jakbym oglądała film a nie czytała opowieść. Smutna i piękna, lubię tego typu realizm magiczny jaki prezentuje Marquez w swojej twórczości. Polecam!

książek: 677
Kasia Kulik | 2015-08-25
Przeczytana: 24 sierpnia 2015

Pamiętam, jakby to było wczoraj, kiedy sięgnęłam po pierwszą książkę Gabriela Garcii Marqueza – była to "Miłość w czasach zarazy". Miałam jedenaście lub dwanaście lat, nie więcej, siedziałam na ławce w ogrodzie i wpatrywałam się w okładkę. Oczywiście nie miałam zielonego pojęcia o tym, kim jest autor, jakie tematy w swoich książkach porusza, ale "miłość" w tytule brzmiała zachęcająco. Jak się jednak okazało lektura wcale nie była łatwym i typowym romansem, jakie w tym wieku czytywałam i dotarłam chyba jedynie do trzydziestej strony. Ale że z natury jestem ciekawska i nieustępliwa, sięgnęłam po tę książkę dokładnie trzy lata temu. I przepadłam. Zachwyciłam się, zakochałam się. Moje serce zostało skradzione.
Jednak w żadnym związku nie jest idealnie – bywają wzloty i upadki, momenty porywczej namiętności i smutków, pretensji, niezrozumienia, suszy, niczym na pustyni. "Sto lat samotności", druga książka Marqueza, jaką czytałam potwierdzała moje żarliwe uczucie do autora, jego...

zobacz kolejne z 2038 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd