Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatnia spowiedź - Tom I

Cykl: Ostatnia spowiedź (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
7,63 (2286 ocen i 475 opinii) Zobacz oceny
10
502
9
360
8
475
7
357
6
268
5
145
4
79
3
53
2
26
1
21
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Letzte Beichte
data wydania
ISBN
9788377225004
liczba stron
380
język
polski
dodał
Tomek

HIT INTERNETU! ZAKOCHAJ SIĘ W HISTORII, KTÓRĄ POKOCHAŁY SETKI LUDZI. Pełna napięcia, romantyczna opowieść o miłości w szponach show biznesu. Poznaj tom I cyklu Ostatnia spowiedź. Bradin Rothfeld jest dziewiętnastoletnim rockmanem. Kobiety w całej Europie wzdychają do jego brązowych oczu i cudownej, niemal dziewczęcej urody. Wracając z trasy koncertowej Brade spóźnia się na przesiadkę i...

HIT INTERNETU! ZAKOCHAJ SIĘ W HISTORII, KTÓRĄ POKOCHAŁY SETKI LUDZI.

Pełna napięcia, romantyczna opowieść o miłości w szponach show biznesu.
Poznaj tom I cyklu Ostatnia spowiedź.

Bradin Rothfeld jest dziewiętnastoletnim rockmanem. Kobiety w całej Europie wzdychają do jego brązowych oczu i cudownej, niemal dziewczęcej urody. Wracając z trasy koncertowej Brade spóźnia się na przesiadkę i spędza noc na opustoszałym lotnisku. Jeszcze nie wie, że będzie to najdziwniejsza noc w jego życiu. Spotyka wtedy Ally Hanningan. Tajemniczą Amerykankę, która go nie rozpoznaje. Spędzają ze sobą kilka magicznych, niezapomnianych godzin. A późnej wspaniała noc się kończy.
I oboje już wiedzą, że nie spotkają się więcej.
Nigdy więcej.
Bo zbyt mocno czują, co rodzi się między nimi.

Żadne z nich nie może się teraz zakochać.
Ally jest zajęta – uwikłana w dziwny związek, z którego na razie nie może się wyplątać, a Brada obowiązuje kontrakt płytowy, który mówi – „prasa nie może odkryć twoich kobiet”. Brade jednak używa podstępu i ciągnie tę znajomość. Pozostaje tylko jeden szkopuł. Ally nadal nie ma pojęcia, kim jest Bradin.
I również skrywa pewien sekret.
Co zrobi Bradin, pragnąc dziewczyny, której nie powinien nawet tknąć?

Miłość, zazdrość, show biznes.
Ostatnia spowiedź

Poczuj, jak kocha ten, którego kochają tysiące…

http://www.facebook.com/OstatniaSpowiedz

 

źródło opisu: Wyd. Novae Res s.c., 2012

źródło okładki: Wyd. Novae Res s.c., 2012

pokaż więcej

książek: 668
vAnitas | 2013-04-06
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 06 kwietnia 2013

W życiu każdego książkowego mola przychodzi taki moment, gdy kierowany nie wiadomo czym, decyduje się zamówić książkę, której nigdy nawet nie wziąłby do ręki. Nie przepadam za romansami, większość z nich uważam za okropnie tandetne. Tym bardziej, jeżeli chodzi o romanse dla nastolatek. Nie wiem, na prawdę nie wiem, co kazało mi kliknąć "zamów tą książkę" na fincie tamtego dnia. Super okazyjna cena? Ogromna reklama tej lektury? Bardzo dobre opinie? Zatrważająco wysoka średnia na lubimy-czytać? Fajna okładka? Nuda i chęć przeczytania czegoś dobrego, ale lekkiego? Wszystkiego po troszku. No i zamówiłam, a teraz żałuję straconych punktów i czasu.

Zanim przejdę do mentalnego wylewania paru kropel stężonego kwasu na tą książkę, chciałabym zapytać się Was drodzy Czytelnicy i Czytelniczki, czy mieliście w swoim życiu taki moment, gdy czytanie blogowych opowiadań zawładnęło waszą duszą, mieliście setki znajomych w linkach, skrupulatnie czytaliście i komentowaliście ich wymyślone historie, by później i oni także zrobili to samo z waszymi? Ja tak miałam w czasach podstawówka - gimnazjum i przyznam, że wspominam ten okres, jako czas niezłej zabawy, tworzenia dla siebie, analizowania tekstów innych osób. Wiecie co Wam powiem? Pomimo tego, że nie przepadałam za bardzo za pewnym niemieckim zespołem, czytałam także o nich fanfincki. Należało to do moich "koleżeńskich, blogowych obowiązków". Opowiadania te opierały się na jednym i tym samym, powielanym do znudzenia schemacie: On poznaje Ją. Ona bardzo cierpi. On zakochuje się w Cierpiącej. Ona wie, że ich miłość się nie uda. On walczy o to uczucie. Ona decyduje się spróbować. On wprowadza ją do swojego świata. Ona jest oczarowana. On ma brata. Brat jest kobieciarzem. Ona nie lubi jego brata. Brat nie lubi jej. Sumasumarum, wychodzi na to, że jednak to brat staje się drugim obiektem westchnień głównej bohaterki. Powstaje super "niepowtarzalny" trójkąt miłosny, który blogerki prowadziły ciągnąć przez setki rozdziałów, przyozdabiając ich opowiadania ogromną dawką młodzieńczego bólu, smutku i potokiem wylanych łez.
I wiecie co? Znam ten schemat na pamięć i teraz, zamawiając "Ostatnią spowiedź" sama władowałam się w IDENTYCZNĄ historię.

Przyznam szczerze, że wiązałam z tą książką o wiele większe nadzieje. Gdy przeczytałam pierwsze dwie strony, gotowa byłam stwierdzić, że czeka na mnie coś bardzo dobrego. Niestety jednak, każdy kolejny rozdział, drastycznie obniżał poziom tej historii. Z każdym przeczytanym dialogiem, wylaną przez główną bohaterkę łzą (a było ich sporo), wręcz słyszałam, jak ów poziom wciąż spadając, roztrzaskuje się na miliony raniących mózg czytelnika, beznadziejnych słów, powtarzających się gestów i mało śmiesznych żartów.

Jeżeli chodzi o bohaterów, to już po pierwszych dwóch rozdziałach wrzeszczałam: "Znam to skądś, znam to skądś!". Dopiero, gdy pojawiła się informacja, że chłopaki z zespołu pochodzą z Niemiec, cała prawda stanęła przede mną otworem. Walczyłam dzielnie, jednak wszystko pasowało. Główny bohater - laleczka, nie chłop, makijaż, chudzinka, obcisłe ubranka, romantyk, jakich mało - BILL. Jego brat - super mięski, ehgm, sorry, męski, blondynek, opalony, gitarzysta - TOM. Mamusia - po rozwodzie, artystka, żona Freda - MAMA BRACI KAULITZ.
Nic podczas czytania tej książki nie budziło we mnie takiego, hm... rozgoryczenia, niż wyobrażanie sobie twarzy sławnego, niemieckiego rodzeństwa przy każdym dialogu. Nie, proszę mnie nie osądzać od razu. Nie jestem jakąś anty-fanką, super-hejterką. Po prostu nigdy nie lubiłam tego zespołu, nie podobał mi się styl tych ludzi, a na swoje (nie)szczęście, miałam okazję nieźle poznać ich twórczość, ponieważ moja siostra jakiś rok, lub dwa lata temu, przeżywała ogromne zainteresowanie zespołem Tokio Hotel.
Idźmy dalej.
Ally - główna bohaterka. Przyznam, że po lekturze pierwszych dwóch stron, bardzo ją polubiłam. I tutaj, dum, dum dum, dum - podobnie, jak z poziomem książki - z każdą stroną stawała się coraz bardziej nie do zniesienia. Brawa Al, zasłużyłaś na zaszczytny tytuł Kolejnej Biednej Bladej Chuzinki O Pięknych Włosach I Oczach, Która Obłędnie Zagryza Wargę. Sytuuję cię zaraz obok niejakiej Belli S. ze "Zmierzchu" oraz Anastazji z "Pięćdziesięciu twarzy Greya". Tworzycie ładne trio dziewcząt, które mając nie wiadomo co (na prawdę, nie doszukałam się jeszcze wyjaśnienia, co mają w sobie te bohaterki), są rozchwytywane przez płeć męską, jak nigdy nikt.
Powiem szczerze, tragiczna postać. Nina Reichter starała się z niej zrobić na siłę twardą sztukę (Oh, yeah, mieszkam sama, daleko od domu. Mam faceta, którego znoszę, by nie słuchać skarg matki, o tak. Jestem artystką, fotografuję.), ale niestety okazuje się, że nasza biedna Ally jedyne co umie robić, to szlochać przez sto stron tej książki, przytulać się do męskich torsów oraz pozwalać traktować jak rzecz. Gratuluję kreacji niecodziennej postaci, Nina.

Ze śmiechem przyznam, że czytając tą książkę, układałam sobie w głowie, co napiszę w tej recenzji, w celu ocalenia miłośników nieco lepszej literatury, od straceniu paru godzin nad tą opowieścią.
Co dziewczyny (faceci, raczej nie tkną) mam Wam jeszcze powiedzieć? ta historia jest przerysowanym życiorysem braci Kaulitz wymieszanym z fanfickiem o Tokio Hotel, których w internecie pełno, jak grzybów po deszczu. Ba! Powiem Wam, że czytałam o wiele lepsze historie autorstwa o wiele młodszych od Niny dziewczyn.
Ta historia jest strasznie płytka, przerysowana. Opiera się ona na płaczu głównej bohaterki, jej życiowych problemach, narzekaniach sławnych braci na minusy sławy i nachalne fanki. Każda postać w tej książce staje się coraz bardziej nienaturalna, każdą ocenia jedna cecha, jak gdyby autorka nie umiała dodać im nic więcej. Ally jest wiecznie smutna i skrzywdzona przez los. Brade to niepoprawny romantyk, który ma dosyć sławy. Tom (OMG! Wydawnictwo zapomniało zmienić tego imienia. Pewnie trzymają kciuki, że nikt się nie połapał, jaki pierwowzór sobą reprezentuje) jest zimnym draniem. Chris to skończony palant. Jest jeszcze jakaś pychofanka i mierzący dwa metry ochroniarz (całkiem sympatyczny, swoją drogą). Są dialogi, w których powtarza się jedna myśl - uwaga, postaram się skrócić: B:Kocham Cię. A:Nie możesz, jesteś sławny. B:Mogę, to moje życie. A:Też cię kocham, ale jestem małą, ładną, szarą, chudą myszką, która topi się w twych brązowych tęczówkach. Nie możemy być razem. [A gdy już są razem] B: Kocham Cię. A: Ja Ciebie też. Ale twój brat też ma tak zabójczo czekoladowe oczy, w których tonę.

Ah, jak dobrze jest wypisać się po tak słabej lekturze. Nie wiem, czy recenzje służą akurat opisaniu swoich złości, ogromnego rozczarowania, ale - nie okłamujmy się... Ta książka była słaba, bardzo słaba.
Polecam, polecam, bardzo polecam tą książkę TYLKO I WYŁĄCZNIE dziewczynom z podstawówki i gimnazjum, które są oczarowane Tokio Hotel. Będą w niebo wzięte.
Inni - nie za bardzo.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rozmówca

"Rozmówce" mogłabym opisać za pomocą jednego, krótkiego zdania brzmiącego: "Portale społecznościowe to zuło". Óśemka trzyma poziom...

zgłoś błąd zgłoś błąd