Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Martwy Wróg

Tłumaczenie: Ewa Wojtczak
Cykl: Sookie Stackhouse (tom 11)
Wydawnictwo: Mag
6,72 (783 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
72
9
41
8
82
7
216
6
222
5
105
4
23
3
16
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dead Reckoning
data wydania
ISBN
9788374802734
liczba stron
464
słowa kluczowe
wampiry, Sookie, Stackhouse
język
polski
dodała
Mitis

Sookie Stackhouse przyciąga kłopoty jak magnes. Nic więc dziwnego, że pewnego dnia widzi, jak ktoś podpala bar Merlotte’a, w którym pracuje. Wszyscy myślą, że winni są miejscowi przeciwnicy zmiennokształtnych, ale Sookie podejrzewa kogoś innego. Jakby tego było mało, jej kochanek Eric Northman i jego „dziecko” Pam coś knują. Za wszelką cenę starają się nie dopuścić Sookie do tajemnicy, którą...

Sookie Stackhouse przyciąga kłopoty jak magnes. Nic więc dziwnego, że pewnego dnia widzi, jak ktoś podpala bar Merlotte’a, w którym pracuje. Wszyscy myślą,
że winni są miejscowi przeciwnicy zmiennokształtnych, ale Sookie podejrzewa kogoś innego. Jakby tego było mało, jej kochanek Eric Northman i jego „dziecko” Pam coś knują. Za wszelką cenę starają się nie dopuścić Sookie do tajemnicy, którą ona chce koniecznie poznać. W końcu jednak dowiaduje się, że prawda jest bardziej niebezpieczna niż mogłaby
przypuszczać.

 

źródło opisu: Wydawnictwo MAG, 2012

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/ksiazka-1,82,1145--0-0-Martwy_wróg.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 687
Karolina | 2012-11-07
Przeczytana: 07 listopada 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Seria o Sookie wciąż mi się podoba na tyle, żeby interesować się ciągiem dalszym, ale zmienia się i niekoniecznie na lepszą.

Od kilku ostatnich książek Harris zarzuciła skupianie się na jednym w problemie w danym momencie i zostawianiu jakiś niedokończonych spraw na inne części. Obecnie dzieje się tyle rzeczy, że nie ma szans na wyłuskanie jednego głównego wątku, na którym można się skupić, a przez to nie ma żadnego, który były dostatecznie wyczerpany. W recenzji "Martwego w rodzinie" pisałam, że takie "przejście" jest dobre w cyklu, ale raz. Teraz mogę stwierdzić, że się zbytnio przedłuża. Miałam nadzieje, że chociaż rozprawa z Wiktorem będzie jakąś kulminacją, ale zostało to załatwione szybko i sprawnie. Niestety, jak w serialu. Jestem fanką "True blood", ale od książki wymagam jednak trochę więcej szczegółów i dłubania w historii. Tymczasem ani Sandra Pelt, ani nowa miłość Pam nie zostały wystarczająco wyeksploatowane, a przecież miały duży potencjał! Zamiast tego dostaliśmy jakieś zapychacze w postaci wyskoku Alcida i pępkowego Tary. Fajne, śmieszne, ale sprawdziłoby się w strukturze wcześniejszych książek serii, a nie teraz. Do tej pory takie wątki były jak pizza: niezdrowa,ale smakowita. W "Martwym wrogu" mamy już wyschnięte sprzed kilku dni, odgrzane w mikrofali kawałki.

Zostało jeszcze kilka solidnych wątków (Eric i królowa Oklahomy oraz oczywiście cała tajemnica wróżek), więc mam nadzieję, że Harris się ogarnie i wróci do starych nawyków. I zmniejszy ilość postaci. Do tej pory jedynie barmani w "Fangtasii" przewijali się w błyskawicznym tempie - teraz mamy już tyle ochroniarzy, sojuszników i pomniejszych płotek, że nie sposób się połapać.

Sookie wprawdzie wydoroślała, ale przeistoczyła się w małą hipokrytkę. Byłam pod wrażeniem, że knuje przeciwko Wiktorowi i nawet ucieszyłam się, że w końcu wyrosły jej jaja. Mniej się ucieszyłam jak zareagowała po bitwie z Wiktorem. Próba pokazana ludzkich emocji po wyjściu z takiej masakry była zwyczajnie niewiarygodna. Bądźmy szczerzy - Sookie widziła już niejedną masakrę i lepiej można było oddać jej ludzkie rozterki niż przez żal, że to wszystko się wydarzyło.

A Eric? Liczę, że przestanie w końcu przeżywać PMS, dzięki Sookie już do końca nie wiem, jak on się czuje (zerwana więź). Przy intrygach w sprawie swojego nowego małżeństwa będzie mógł się wykazać.

Jestem trochę zawiedziona, ale z pewnością wrócę do kolejnych części. I będę trzymała kciuki za poprawę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mimo naszych kłamstw

Trzecia książka z serii "mimo moich win" jest kontynuacją zdarzeń, które miały miejsce w poprzednich częściach, z tą różnicą, że napisana je...

zgłoś błąd zgłoś błąd