Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lasy w płomieniach

Tłumaczenie: Katarzyna Malita
Wydawnictwo: Świat Książki, Weltbild
7,33 (490 ocen i 72 opinie) Zobacz oceny
10
57
9
36
8
108
7
171
6
72
5
28
4
13
3
2
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Chasing fire
data wydania
ISBN
9788377996584
liczba stron
400
język
polski
dodała
Sabinka

Rowan Tripp należy do elitarnej grupy strażaków spadochroniarzy. Choć jej praca to ciągle narażanie życia, Rowan nie pragnie niczego innego. Nie zmienia tego nawet śmierć przyjaciela, który ginie podczas jednej z akcji. Ale jego odejście okazuje się początkiem tragicznych wydarzeń. Zaczynają umierać ludzie... W lesie odnajdywane są spalone szczątki. Ktoś oblewa świńską krwią pokój Rowan, ktoś...

Rowan Tripp należy do elitarnej grupy strażaków spadochroniarzy. Choć jej praca to ciągle narażanie życia, Rowan nie pragnie niczego innego. Nie zmienia tego nawet śmierć przyjaciela, który ginie podczas jednej z akcji. Ale jego odejście okazuje się początkiem tragicznych wydarzeń. Zaczynają umierać ludzie... W lesie odnajdywane są spalone szczątki. Ktoś oblewa świńską krwią pokój Rowan, ktoś demoluje sprzęt w bazie. Strażacy orientują się, że ktoś świadomie podpala lasy i że tym kimś jest osoba ukrywająca się w ich szeregach. Kim jest tajemniczy morderca? Czy uda się go odnaleźć? Barwne opisy walki z ogniem, mroczna atmosfera zagrożenia oraz podszyty ciepłem i humorem wątek miłosny.

 

źródło opisu: Świat Książki, 2012.

źródło okładki: Wydawnictwo

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1571
magdalenardo | 2013-01-20
Przeczytana: 30 grudnia 2012

"Lasy w płomieniach" to dopiero druga powieść Nory Roberts, którą miałam okazję przeczytać i muszę przyznać, że choć ta książka jest dość przewidywalna, a zakończenie łatwe do przewidzenia to zadziwia mnie fakt, że autorka potrafi pisać różnymi stylami. Pewnie powiecie "Ooo przeczytała dwie książki i uważa się za eksperta!". Pewnie, że ekspertem nie jestem, ale byłby to naprawdę niesamowity zbieg okoliczności, że akurat te dwie powieści tak się różnią :) Myślę, że to nie przypadek. Poprzednia książka autorki to "Dziedzictwo", którą odebrałam jako romans z wątkiem kryminalnym, natomiast "Lasy w płomieniach" mają w sobie coś z thrillera, a romans (a nawet dwa) są raczej miłym dodatkiem :)

Rowan Tripp jest członkiem zespołu strażaków-skoczków, zwanych Zulies, wraz z którym co roku gasi pożary lasów w Montanie. To jej żywioł, jest odważna, silna, wytrzymała, do tego myśli strategicznie dzięki czemu świetnie sprawdza się jako dowódca. Niestety akcje gaśnicze są niebezpieczne i nieprzewidywalne. W jednej z takich akcji ginie jej partner Jim i choć nie jest odpowiedzialna za to zdarzenie to całą tę sytuację niejednokrotnie przeżywa w na nowo w swoich snach - koszmarach.
Nadszedł nowy sezon - grupa rekrutów i stary zespół zaczynają walkę z żywiołem. Szybko okazuje się, że to lato nie będzie takie poprzednie. W bazie zjawia się Dolly, a wraz z nią problemy, które w szczególności dotykają Rowan. Niedługo w okolicy dochodzi do morderstwa, co jeszcze bardziej podsyca atmosferę i wprowadza zamęt. Niestety na tym się kończy, teraz każdy z ekipy Zulies musi mieć się na baczności. Szalejące pożary i mordercza, wielogodzinna walka z ogniem nie sprzyja rozluźnieniu i niczego nie ułatwia. Czy aresztowanie podejrzanego coś wyjaśni? Czy sprawa znajdzie rozwiązanie? A może to nie koniec? Obok całego zamieszania rozgrywa się coś zupełnie przeciwnego. Rowan łamie swoje prywatne zasady i zaczyna spotykać się z kolegą "po fachu", do tego rekrutem. To nie jedyny romans pojawiający się w książce. Obok gorącego romansu głównej bohaterki rodzi się uczucie goszczące w sercu jej ojca, zwanego Iron Man`em do pewnej rozwódki.

Powieść o niestrudzonej grupie strażaków, choć z przewidywalnym zakończeniem jest bardzo ciekawa. Autorka stara się stale budować napięcie i intrygować czytelnika. Gdy tylko coś zaczyna się wyjaśniać, dostajemy nową "bombę", która zmusza do przemyśleń... no chyba, że ktoś rozgryzł samą autorkę :) Bardzo podoba mi się przedstawienie życia toczącego się w bazie i opisy przebiegu akcji gaśniczych. Nawet nie wiedziałam, że istnieją grupy strażaków-spadochroniarzy walczących z ogniem od środka. Zaraz po przeczytaniu książki poszperałam w Internecie i odnalazłam informacje o podobnej grupie z Syberii, którzy w tym roku mieli bardzo trudną akcję, w której większość z nich zginęła. Autorka przed napisaniem powieści musiała zgłębić wiedzę na temat tej organizacji, bo w książce jest wiele dokładnych opisów sprzętów, procedur skoków do pożaru czy metod ich gaszenia. Ponadto autorka doskonale poradziła sobie z przedstawieniem świeżego, szalonego i spontanicznego uczucia rodzącego się pomiędzy Rowan a Gullem oraz dojrzałe i głębokie pomiędzy Lucasem a Ellą. Książka uświadomiła mi, że mam ochotę na więcej spotkań z twórczością autorki i chętnie poznam inne jej pozycje. Życzę wszystkim miłej lektury :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Głupia książka

Kolejny "babski kryminal" napisany przez kolejna epigonke Joanny Chmielewskiej. Przeczytalem bez emocji i dzis, po dwoch tygodniach...

zgłoś błąd zgłoś błąd