Prawdziwy gangster. Od żołnierza mafii do kokainowego kowboja i tajnego współpracownika władz

Tłumaczenie: Alicja Gałandzij
Wydawnictwo: Znak Literanova
8,02 (1160 ocen i 123 opinie) Zobacz oceny
10
150
9
245
8
417
7
219
6
96
5
25
4
4
3
2
2
1
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
American Desperado. My Life - from Mafia Soldier to Cocaine Cowboy to Secret Government Asset
data wydania
ISBN
9788324017287
liczba stron
528
słowa kluczowe
gangster, mafia, kokaina
język
polski
dodała
Ag2S

Prawdziwy gangster to prawdopodobnie najlepsza, najbardziej szokująca i mroczna oraz wypełniona adrenaliną autobiografia, jaka się ukazała w tym stuleciu. Prawdziwy gangster to wyprawa w głąb prawdziwego jądra ciemności. Prawdziwy gangster to spowiedź kokainowego kowboja Jona Robertsa, który w pewnym momencie był jedną z najpotężniejszych osób w USA. Jego ojciec był mafiosem rodem z Chłopców...

Prawdziwy gangster to prawdopodobnie najlepsza, najbardziej szokująca i mroczna oraz wypełniona adrenaliną autobiografia, jaka się ukazała w tym stuleciu.

Prawdziwy gangster to wyprawa w głąb prawdziwego jądra ciemności.
Prawdziwy gangster to spowiedź kokainowego kowboja Jona Robertsa, który w pewnym momencie był jedną z najpotężniejszych osób w USA.

Jego ojciec był mafiosem rodem z Chłopców z ferajny. Jon Roberts był po raz pierwszy świadkiem morderstwa, gdy miał siedem lat. Sam nauczył się zabijać w Wietnamie. Jako dorosły człowiek był żołnierzem mafii w nowojorskich klubach, gdzie poznał Bruce'a Lee, uratował z rąk porywaczy Jimiego Hendrixa i spędził noc z dziewczyną Bonda. Kolejnym etapem kariery Robertsa było wejście w biznes narkotykowy. Jego dostawcą był najsłynniejszy narkotykowy baron Pablo Escobar, a klientami największe gwiazdy.
Gdy władze postawiły mu zarzuty, groziła mu kara 300 lat więzienia. Ale Jon Roberts potrafił poradzić sobie nawet z tym. Emeryturę spędził w luksusowej rezydencji, gdzie odwiedzali go zafascynowani nim Snoop Dogg, 50 Cent i Akon (który napisał o nim piosenkę) oraz aktor Mark Wahlberg, który ma zagrać Robertsa w ekranizacji tej książki.

Opowieści Jona Robertsa wysłuchał Evan Wright - autor książki i serialu HBO Generation Kill.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
fossa książek: 344

O czym nie mają pojęcia normalni ludzie

To nie są wyznania skruszonego przestępcy, któremu po latach sumienie nie daje spać. To nie jest historia czarnego charakteru rodem z hollywoodzkich filmów, którego mimo wszystko da się polubić. To j e s t historia gangstera, który mordował z zimną krwią, okładał dla zabawy, wymuszał i bił dla adrenaliny, a narkotyki przemycał dla pieniędzy. Bez usprawiedliwień i wymówek, że nie chciał, ale musiał. To jest historia Jona Robertsa, który sam siebie określał mianem bardzo złego człowieka. Dla pozostałych to socjopata.

W 2009 roku Jon Roberts opowiadał o swoim życiu Evanowi Wrightowi, który poskładał wszystko w całość i stworzył książkę. A było o czym opowiadać! Roberts był szczery do bólu, obnażając brutalną prawdę o swoim życiu. Amerykańskie wydanie „Prawdziwego gangstera” ukazało się w listopadzie 2011 roku. Miesiąc później Roberts już nie żył. Po przeczytaniu książki łatwo dorobić sobie do tego osobną historię – jakaś zemsta, może dawne porachunki, może Jon powiedział za dużo… Prawda jest jednak zupełnie inna – Jon zmarł na raka. To dobra śmierć jak na gangstera jego kalibru. Po raz kolejny Jon popisał się także doskonałym wyczuciem czasu.

Swoje życie i swój „sukces” Roberts zbudował na prostej postawie, wedle której zło jest silniejsze od dobra. Wychowany we włoskiej rodzinie w Nowym Jorku, Jon od zawsze miał styczność z mafią. Miał też głowę na karku, a nie tylko pieści czy zdolności do krzywdzenia innych. Szybko zaczął działać na własny rachunek. Jon wstrzelił się...

To nie są wyznania skruszonego przestępcy, któremu po latach sumienie nie daje spać. To nie jest historia czarnego charakteru rodem z hollywoodzkich filmów, którego mimo wszystko da się polubić. To j e s t historia gangstera, który mordował z zimną krwią, okładał dla zabawy, wymuszał i bił dla adrenaliny, a narkotyki przemycał dla pieniędzy. Bez usprawiedliwień i wymówek, że nie chciał, ale musiał. To jest historia Jona Robertsa, który sam siebie określał mianem bardzo złego człowieka. Dla pozostałych to socjopata.

W 2009 roku Jon Roberts opowiadał o swoim życiu Evanowi Wrightowi, który poskładał wszystko w całość i stworzył książkę. A było o czym opowiadać! Roberts był szczery do bólu, obnażając brutalną prawdę o swoim życiu. Amerykańskie wydanie „Prawdziwego gangstera” ukazało się w listopadzie 2011 roku. Miesiąc później Roberts już nie żył. Po przeczytaniu książki łatwo dorobić sobie do tego osobną historię – jakaś zemsta, może dawne porachunki, może Jon powiedział za dużo… Prawda jest jednak zupełnie inna – Jon zmarł na raka. To dobra śmierć jak na gangstera jego kalibru. Po raz kolejny Jon popisał się także doskonałym wyczuciem czasu.

Swoje życie i swój „sukces” Roberts zbudował na prostej postawie, wedle której zło jest silniejsze od dobra. Wychowany we włoskiej rodzinie w Nowym Jorku, Jon od zawsze miał styczność z mafią. Miał też głowę na karku, a nie tylko pieści czy zdolności do krzywdzenia innych. Szybko zaczął działać na własny rachunek. Jon wstrzelił się idealnie w czas, kiedy kokaina zaczęła wypierać na amerykańskim rynku marihuanę. U szczytu swojej nielegalnej działalności Jon wraz z kilkoma wspólnikami zajmował się transportem kokainy liczonej w tonach, a wartej miliardy dolarów.

„Prawdziwy gangster” nie ogranicza się tylko do życiorysu jednego człowieka. W tle pojawiają się znane postacie oraz ciekawe, a czasem szokujące fakty. Książka stanowi też sugestywny obraz Miami lat 70. i 80., które przeżywało wtedy prawdziwą „kokainową gorączką”. Oczywiście nie byłoby to możliwe gdyby nie Jon Roberts. Przez Florydę przewijało się wówczas mnóstwo narkotyków, pieniędzy, szalonych Kolumbijczyków i nieobliczalnych Kubańczyków. Sytuacja była równie niebezpieczna, co absurdalna. Przykładowo, do banków w Miami trafiło tyle gotówki, że sprawą zainteresował się sam Bank Rezerw Federalnych. Kolejny ciekawy rozdział to sposób w jaki kokaina z Kolumbii trafiała na amerykański rynek – to bardzo efektowny pstryczek w nos zafundowany amerykańskim władzom.

„Prawdziwy gangster” to bardzo dobra książka o bardzo złym człowieku. Dzięki niej zrozumiecie, co Roberts miał na myśli mówiąc, że dobrzy ludzie nie są w stanie zrozumieć, jak bardzo złym można być. Takie lektury mają to do siebie, że bywają niepoprawne, gorszące, ale nigdy nie będą nudne. Ten, kto spodziewa się znaleźć w niej rynsztokowy język, sylwetki recydywistów, działalność przestępczą oraz przekręty na wielką skalę na pewno się nie zawiedzie. Mocne wrażenia gwarantowane!

Anna Aniszczenko

Tytuł tej recenzji jest nawiązaniem do słów Jona Robertsa, który słusznie stwierdził, że normalni ludzie nie mają pojęcia o wpływach, którymi dysponują baronii narkotykowi. Nie mają też pojęcia, ile przez ich ręce przepływa pieniędzy, za które można kupić wszystko i wszystkich.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (123)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 611
Kasio | 2019-07-14
Na półkach: Przeczytane

Niby napisania rzetelnie, bogata w wiele szczegółów. Jednak jest to coś w rodzaju litanii przechwałek (choć tytułowy prawdziwy gangster nie ucieka od tego, kim tak naprawdę jest), co powoduje, że książka nie stanowi dla mnie ani reportażu ani biografii lecz gangsterski bełkot.

książek: 11
Karlla | 2018-11-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2016 rok

Swietna

książek: 274
Michał | 2018-11-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Kokainowi kowboje" na papierze! Rewelacja!

książek: 576
Vivan | 2018-07-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lipca 2018

576

książek: 281
bika_books | 2018-06-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

GENIALNA!!! Długo czekałam, aż uda mi się ją kupić, ale udało się, ku mojej niezmiernej radości. Bardzo mocno polecam, bo jest to niesamowite dzieło. Jeszcze raz GENIALNA!!!

książek: 206
alcybiades | 2017-12-30
Na półkach: Przeczytane

Rewelacyjna pozycja! Niejednokrotnie odkładałem książkę, brałem kilka wdechów i zastanawiałem się jak to wszystko mogło się wydarzyć?! Jon Roberts to niezwykle barwna postać. Z jednej strony zazdroszczę mu kobiet, pieniędzy, wrażeń... ale z drugiej strony nie zamierzam łamać prawa. Polecam!

książek: 42
krytyk | 2017-11-17
Na półkach: Przeczytane

Roberts odslania mroki i blaski swojego zycia - gangstera, ktory na swojej drodze przestepczej spotkal m.in. Pablo Escobara, Griselde Blanco czy Johna Gotti. Fakt, ze robil z nimi interesy swiadczy o tym, jak wysoko plasowal sie w mafijnej hierarchii, zas jego opowiesc czyni b. intrygujaca. Krotko wspomina rowniez swoj udzial w wojnie w Wietnamie - to slabszy punkt ksiazki, choc pokazuje, ze Roberts nigdy nie mial jakichkolwiek skrupułów.

książek: 36
Daniel | 2017-10-17
Przeczytana: 03 października 2017

Wybrałem książkę z polecenia znajomego , i powiem tylko to był strzał w dziesiątkę.Po przeczytaniu serii książek "Masa..." Miałem ochotę na więcej, i tutaj dostałem to czego oczekiwałem. Książka i jej bohater pokazują jak potężny w tamtych czasach był kartel narkotykowy z Medellin i jaką posiadał władzę w przemycie narkotyków.Jon Roberts stał się głównym dystrybutorem kokainy w USA , opisuje to z drobnymi szczegółami , przez to dla czytelnika jest to na tyle emocjonujące że chce czytać i czytać. Bohater przedstawia jakie okrucieństwa dokonywali przemytnicy, bossowie jak i żołnierze pracujący dla kartelu. Sam bohater w moim odczuciu pracował jak maszyna bez uczuć , miał w sobie tyle gniewu że z jednej strony miałem go dość a z drugiej strony podziwiałem jego działania. Myślę że ta historia jest nie do powtórzenia w dzisiejszych czasach ale zostaję w pamięci i daje nam do myślenia. Polecam !!

książek: 140
Mroovkoyad | 2017-09-20
Na półkach: Przeczytane

Polecam tę książkę każdemu, komu dobrobyt przysłonił zdrowy rozsądek i kto łudzi się, że ludzie są jakimś szczególnym, szlachetnym gatunkiem. Szczególnym może są, ale in minus. Główny bohater jest degeneratem, który bez emocji opowiada o tym, jak podczas służby w Wietnamie zanosząc się śmiechem rozstrzeliwał z towarzyszami całe wioski łącznie z dziećmi i staruszkami i przyznaje, że świetnie się przy tym bawił. Sama historia jest jak najbardziej ciekawa i wciągająca, ale główną zaletą książki jest to, że strąca różowe okulary i zmusza do trzeźwej i realistycznej oceny ludzkości.

książek: 207

"- Albert przy mojej ulicy mieszkają tacy ludzie. Chcę, żebyś spalił ich dom i wykurzył ich z mojego życia - powiedziałem.
- Chcesz kupić ich własność? To dobra inwestycja?
- Chcę spalić ich dom, bo ukradli mi kota.
[...] Przyznaję, że gdy tydzień później zobaczyłem zgliszcza ich domu, nawet ja pomyślałem, że posunąłem się trochę za daleko."

W książce znalazłam kilka świetnych zasad dobrego przestępcy: dobieranie współpracowników, wybór lokalizacji na dziuple, reguły zgodnie z którą pionki (np. drobni kierowcy przewożący narkotyki) nie mogą kojarzyć głowy gangu. Są też fajne fragmenty o służbie celnej i granicznej, zasadach bycia świadkiem koronnym i fantastycznie masakryczny opis udziału w wojnie w Wietnamie (obdzieranie ludzi ze skóry i takie tam). Wzruszający jest ból pierwszej i jedynej dużej porażki uczuciowej - dziewczyny, która uciekła od gangstera, mimo że dla niej jednej rozważał on zmianę swojego życia (rzadki typ taka pańcia, bo w sumie gangsterzy są zawsze w modzie...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd