Najdłuższy tydzień. Opowieść o HELL WEEKU - finale najbardziej morderczego treningu świata

Tłumaczenie: Łukasz Müller
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,38 (273 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
29
8
71
7
79
6
48
5
12
4
5
3
0
2
1
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Suffer in Silence. A Novel of Navy SEAL Training
data wydania
ISBN
978-83-240-1680-8
liczba stron
424
słowa kluczowe
hell week, trening, szkolenie
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

HELL WEEK to finał jednego z najbardziej morderczych szkoleń świata. PIĘĆ DNI PIEKŁA, które potrafią złamać najtwardszych. 120 GODZIN TORTUR. PRAWDZIWA PRÓBA CHARAKTERU, która jest przepustką do elitarnych oddziałów Navy SEALs. Chciałbyś poznać jej smak? Ta książka pozwoli ci poczuć, czym naprawdę jest hell week. Krótko po jego ukończeniu, David Reid zdecydował się opisać to, czego sam...

HELL WEEK to finał jednego z najbardziej morderczych szkoleń świata.


PIĘĆ DNI PIEKŁA, które potrafią złamać najtwardszych. 120 GODZIN TORTUR.
PRAWDZIWA PRÓBA CHARAKTERU, która jest przepustką do elitarnych oddziałów Navy SEALs.
Chciałbyś poznać jej smak?
Ta książka pozwoli ci poczuć, czym naprawdę jest hell week. Krótko po jego ukończeniu, David Reid zdecydował się opisać to, czego sam doświadczył. Zrobił to tak szczerze i tak sugestywnie, że udało mu się wyrwać czytelnika z wygodnego fotela i wrzucić w sam środek piekła. Poczujecie niewyobrażalne zimno oceanu, potworny ból i staniecie przed największą z prób.
Gotowi na HELL WEEK?

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Myrkul książek: 1299

Jak zostać foką i wyrzygać sobie płuca

Seal to po angielsku foka. Z kolei SEALs to elita, siły specjalne amerykańskiej marynarki wojennej. SEAL to akronim od angielskiego SEa, Air and Land, czyli „Morze, powietrze, woda”. Te jednostki mają działać na najtrudniejszych polach bitew i realizować najtrudniejsze misje. M.in. to oni dorwali w Pakistanie Osamę bin Ladena.

Zostać SEALsem nie jest tak łatwo. Najpierw trzeba się zaciągnąć do marynarki wojennej, a potem pójść na kurs BUD/S, czyli Basic Underwater Demolition SEALs (w wolnym tłumaczeniu: „Podstawy niszczenia podwodnego dla SEALs”).

Kurs ten powszechnie uznawany jest za jeden z najtrudniejszych we wszystkich siłach zbrojnych, a 90% kursantów odpada przed jego ukończeniem. Właśnie o tym kursie opowiada powieść „Najdłuższy tydzień” Davida Reida, który sam zdołał go ukończyć. Polski tytuł, a zwłaszcza podtytuł jest nieco mylący. Faktycznie, Hell Week, czyli pięciodniowy wycisk połączony z brakiem snu, jest kulminacją zarówno szkolenia, jak i książki. Nie jest jednak jego zakończeniem, ani nie stanowi całości powieści Reida.

Właśnie, powieści. Bowiem wbrew tekstowi na okładce Reid nie opisuje własnych przeżyć, choć na pewno obficie z nich czerpie. Bohaterami są członkowie grupy BUD/S nr 283, a przede wszystkim porucznik Mark Grey i załoga jego łodzi. Jest to przedziwna zbieranina: wykształcony oficer po elitarnym uniwersytecie, proste chłopaki z amerykańskiego południa, a nawet jeden czarnoskóry pastor. Cała ta grupa na ochotnika poddaje się torturom, byle...

Seal to po angielsku foka. Z kolei SEALs to elita, siły specjalne amerykańskiej marynarki wojennej. SEAL to akronim od angielskiego SEa, Air and Land, czyli „Morze, powietrze, woda”. Te jednostki mają działać na najtrudniejszych polach bitew i realizować najtrudniejsze misje. M.in. to oni dorwali w Pakistanie Osamę bin Ladena.

Zostać SEALsem nie jest tak łatwo. Najpierw trzeba się zaciągnąć do marynarki wojennej, a potem pójść na kurs BUD/S, czyli Basic Underwater Demolition SEALs (w wolnym tłumaczeniu: „Podstawy niszczenia podwodnego dla SEALs”).

Kurs ten powszechnie uznawany jest za jeden z najtrudniejszych we wszystkich siłach zbrojnych, a 90% kursantów odpada przed jego ukończeniem. Właśnie o tym kursie opowiada powieść „Najdłuższy tydzień” Davida Reida, który sam zdołał go ukończyć. Polski tytuł, a zwłaszcza podtytuł jest nieco mylący. Faktycznie, Hell Week, czyli pięciodniowy wycisk połączony z brakiem snu, jest kulminacją zarówno szkolenia, jak i książki. Nie jest jednak jego zakończeniem, ani nie stanowi całości powieści Reida.

Właśnie, powieści. Bowiem wbrew tekstowi na okładce Reid nie opisuje własnych przeżyć, choć na pewno obficie z nich czerpie. Bohaterami są członkowie grupy BUD/S nr 283, a przede wszystkim porucznik Mark Grey i załoga jego łodzi. Jest to przedziwna zbieranina: wykształcony oficer po elitarnym uniwersytecie, proste chłopaki z amerykańskiego południa, a nawet jeden czarnoskóry pastor. Cała ta grupa na ochotnika poddaje się torturom, byle tylko zapracować na wymarzony trójząb, odznakę SEALsa.

Książka stanowi rarytas dla miłośników tematów militarnych. Wiele mamy historii o działaniach sił specjalnych, ale szkolenie często jest pomijane jako nieciekawe. A niesłusznie. Z każdą kolejną stroną zastanawiałem się kiedy wreszcie chłopaki wymiękną. Bo to, co musieli znosić wydaje się przekraczać wszelkie granice ludzkich możliwości.

Same opisy szkolenia są nadzwyczaj plastyczne. Reid daje czytelnikowi odczuć niemal na własnej skórze głód, zimno i zmęczenie. Kursanci wykonują nieskończone ilości pompek, brzuszków, biegów, ćwiczeń w wodzie i poza nią. Jeśli zrzygają się ze zmęczenia, mają wstać i ćwiczyć dalej. Autor nie oszczędza drastycznych i obrzydliwych szczegółów: ran we wstydliwych miejscach, otarć, złamań przeciążeniowych, rozmaitych chorób i przypadłości, które kursanci wytrwale ukrywają, byle tylko nie przerywać szkolenia, bo wtedy trzeba zaczynać od początku. Oczywiście wszystko ma swój cel: chodzi o odsianie ludzi, którzy nie wymiękną nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach na polu bitwy.

Gdzieś w tle toczy się wątek Vanessy, dziewczyny Greya, studentki prawa. Ciężkie szkolenie w specyficznym, szowinistycznym gronie poważnie podkopuje ich związek. A statystyki są bezlitosne. 90% małżeństw SEALsów kończy się rozwodem.

Kulminacją jest oczywiście Hell Week, podczas którego kursanci pożerają 6 tys. kcal dziennie, a mimo to tracą na wadze. Jest to 120 godzin wyczerpującej harówki i kolejnych ćwiczeń niemal bez snu. Jego ukończenie sprawia, że każdy kto odpadnie później z powodów medycznych może wznowić BUD/S z zaliczonym Hell Weekiem.

Nie da się ukryć, że tytułowy tydzień faktycznie jest piekielny. W pewnym momencie bohaterowie myślą już tylko o tym, żeby przetrwać. Jeśli trzeba nasikać na kolegę, by ogrzać go w zimnym oceanie, nie zawahają się ani chwili.

„Najdłuższy tydzień” nie jest pozycją dla ludzi o słabych nerwach czy żołądku. Ale wielbiciele sportów wytrzymałościowych na pewno będą zachwyceni. W końcu nawet najcięższe zawody triathlonowe to przy BUD/S pestka.

Krzysztof Krzemień

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (27)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 167
cat_book_read | 2019-03-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2018 rok

📖David Reid - " najdłuższy tydzień"
Hell Weekend to finał jednego z najbardziej morderczych szkoleń świata , poprzedzających bycie SEALsem!
5 dni piekła , najtwardszy żołnierz nie daje rady, 120 godzin tortur!

David Reid krótko po ukończeniu hell week zdecydował się opisać to czego sam doświadczył. Zrobił to w sposób bezpośredni i sugestywny, dzięki jego szczerości możemy się znaleźć w samym środku piekła! 👍👌Wielki Szacunek dla Wszystkich , którzy dali radę !💕 Jeżeli macie ochotę zmierzyć się z emocjami jakie oddaje ta książka to serdecznie polecam!

książek: 451
leśna | 2018-08-31
Przeczytana: 27 lipca 2018

Jedna z najznakomitszych książek jakie przyszło mi przeczytać w ostatnim czasie.
Osobista.
Intymna.
A przy tym ze wszech miar obiektywna i temat wszechstronnie traktująca.
'Do przyboju!', 'Gleba!', 'Słonie!... Czytając tę książkę można spokojnie poczuć się do cna wycieńczonym fizycznie, wyziębionym od oceanicznych fal, zgnębionym od fizycznych cierpień.
Jednocześnie zaś pełnym wewnętrznego zacietrzewienia, by wytrwać.

książek: 57
Czarownica92 | 2017-01-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 stycznia 2017

Ta książka ocieka krwią, potem, łzami i testosteronem. Jeżeli miałabym z niej wynieść jakąś lekcję to „Najdłuższy tydzień” nauczył mnie że nie ma sensu cwaniakować. Albo idziesz na całość i w swoim postępowaniu jesteś szczery i uczciwy, albo sobie odpuść.

książek: 330
DziadekDoOrzechów | 2016-11-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 listopada 2016

Spodziewałem się po tej książce czegoś więcej. Już od samego początku byłem zaskoczony narracją 3-osobową. Liczyłem na narrację pamiętnikarską, 1-osobową, która moim zdaniem lepiej odzwierciedlałaby przeżycia podczas BUD/S. Tak czy siak, książkę czyta się szybko i przyjemnie. Trudności, z którymi zmagali się kursanci są tak realistycznie opisywane, że niejednokrotnie robiło mi się zimno, gdy czytałem jak żołnierze walczyli z wychłodzeniem w oceanicznych wodach. :)
Śmiesznie czytało się momenty, gdy instruktorzy wyzywając kursantów od najgorszych, obrzucając ich inwektywami, za każdym razem dodają na koniec kulturalne: "...sir". Wpleciony na koniec wątek detektywistyczny stawia pod znakiem zapytania autentyczność historii zawartych w tej książce. Nie traktowałbym tej powieści jako poradnik przejścia przez selekcję do specjalsów, czy też scenariusza przebiegu takowej selekcji do wojsk specjalnych. Raczej traktuję "Najdłuższy tydzień" w charakterze ciekawej opowiastki na nudne...

książek: 403
Paula Piwońska | 2016-10-25
Przeczytana: 20 stycznia 2015

#6/15
Na wstępie dziękuję D. za podsunięcię mi tej książki pod nos. Jest przezajebista! Zabieram się za drugą.Jako że tematy żołniersko-wojenne nigdy nie były mi obce, z zaciekawieniem wzięłam ten tytuł do ręki. Bez zbędnych opisów miejsc i charakterów, autor od razu przechodzi do konkretów.

„Na łapy. Czołgać się do przyboju. Na plecy.”

Główny bohater łapie powietrze, by zbliżająca się fala go nie zatopiła, a ja wraz z nim. I tak na jednym wdechu, mija nam ponad 300 stron. Gdy się ocknęłam, była ciemna noc, a z książki zostało tylko zakończenie. Szalenie wciągająca historia, o tym przez jakie piekło muszą przejść najlepsi z najlepszych. Czytałam i nie wierzyłam, że ktokolwiek jest w stanie przeżyć takie tortury. Oficer Grey udowadnia nam, że wszelkie bariery z którymi się zmagamy tkwią tylko i wyłącznie w naszym umyśle; że jeśli chcemy możemy osiągnąć nieosiągalne. Pozycja obowiązkowa dla każdego prawdziwego mężczyzny.

książek: 169
GAME_MAN | 2015-10-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka bardzo lekka i przyjemna, dajaca odczuc trud i zmecznie bohatera oraz jego kolegów z grupy. Jezeli autor jednak ksiażkę napisal zaraz po zakonczeniu Hell Week'u to ksiażka jest troche urozmaicona dodatkowym sledztwem i sprawą smierci kolegi, a w ksiazce nie mowi o sobie tylko stwarza wlasnego bohatera. Bynajmniej sam tak odbieram tą książke.

książek: 1551
Sanderka1985 | 2015-07-05
Przeczytana: 04 lipca 2015

Po prostu świetna. Te trzy słowa najlepiej oddają uczucia po przeczytaniu ksiażki Davida Reida o ostatnim tygodniu drugiego etapu szkolenia Navy Seals. Książka przedstawia w zasadniczej większości relacje (nata bene świetnie napisaną) z twz. hell week'u, czyli ostatnich 120h szkolenia BUD/S. Fajnie skonstruowana opowieść o poruczniku Marku Grey'u, który po ukończeniu Uniwersytetu Stanforda, postanowił przejść "legendarne" szkolenie do elitarnych jednostek specjalnych. Książka nie jest pusta realacją, ale posiada ciekawą fabułę, w której treść wpisane są liczne "tortury", które muszą przejść przyszli sealsi. Ponadto zwrócić uwage na fakt, że autor sam przeszedł szkolenie SEALs, wiec wie o czym mówi. Lektura świetna, nie tylko dla fascynatów takich ekstremalnych przeżyć, ale również dla sportowców, którzy mają chwile zawahania. Polecam gorąco!!!

książek: 7031
azi1986 | 2015-06-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 czerwca 2015

Przeciętna, miejscami trochę nudna.

książek: 1045
Matka_z_książką | 2015-01-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 stycznia 2015

Fabularyzowany opis 1 etapu szkolenia BUDS którego zwieńczeniem jest Hellweek, dosyć szczegółowo opisuje kolejne "tortury" przez które przechodzą członkowie SEAL

książek: 225
owsiana | 2014-08-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 sierpnia 2014

To już kolejna książka o jednostkach specjalnych, po którą sięgnęłam. Bardzo przyjemna narracja, czyta się bardzo szybko i z zaciekawieniem. Na początku trochę monotonna, jednak w drugiej połowie bardzo energicznie rozwija się fabuła.
Cenię takie książki za to, że pokazują jak dużo można znieść, żeby osiągnąć cel i spełnić swoje marzenia. Po zapoznaniu się z ludźmi, którzy przetrwali hell week wiem, że nie powinnam narzekać, tylko wziąć się w garść :)

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
zgłoś błąd zgłoś błąd