Mały Książę

Tłumaczenie: Jan Szwykowski
Wydawnictwo: Muza
7,82 (53303 ocen i 3487 opinii) Zobacz oceny
10
10 707
9
11 621
8
9 629
7
11 198
6
4 529
5
2 931
4
897
3
1 089
2
281
1
421
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

"A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu". Mały Książę, najpiękniejsza opowieść o poszukiwaniu przyjaźni, bliski jest sercu każdego czytelnika dzięki swojej nieprzemijającej mądrości. Od 1943 roku jest wydawany w milionach egzemplarzy na całym świecie.

 

źródło opisu: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=041805

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/files/okladki/duze/041986.jpg

Brak materiałów.
książek: 1370

To, co człowiek ma przed oczami, co powinno być jego skarbem, bardzo często jest to dla niego niewidzialne. W mijającej codzienności wygląda rzeczy, które według niego, są spełnieniem jego marzeń.
Ludzie otaczają się iluzorycznym szczęściem, którego blask widzą z daleka. To za nim tak biegną. Może to wynika z tego, że większość z nas wykazuje się po prostu mnóstwem egoizmu...; - "Aby tylko mi było dobrze", "Co będę patrzył na innych, o siebie muszę zadbać"...itd...itd...
To sprawia, że zbyt szeroko się nie rozglądamy, zwracamy uwagę na to, co najwyraźniej widać, to, co błyszczy, co robi koło siebie jak najwięcej szumu, wzbudza największe zainteresowanie, ma największą popularność. W skrócie mówiąc, idziemy za większością, kopiując zachowanie, postępowanie innych. Rozglądając się za rzeczami wielkimi, mamy małe szanse na zobaczenie rzeczy mniejszych. Pozornie to, co jest mniejsze, może być o wiele bardziej cenne, aniżeli to, za czym tak wszyscy biegną.
...bo to małe szczęście jest najbliżej nas..., to ono jest tak słabo widoczne, trzeba się postarać, żeby je zobaczyć...

********

Żeby dobrze zrozumieć świat, nie należy wysuwać pochopnych wniosków, odnośnie rzeczy, zdarzeń, sytuacji i całej rozmaitości okoliczności, które dzieją się w dookoła...
Bo gdy będziemy pędzić, panikować, spieszyć się nie wiadomo po co i na co, na siłę próbować wyjaśnić sobie dlaczego tak się stało albo czemu on tak, a nie inaczej postapił, to utkniemy w pędzącym pociągu... Wszystko będzie zamazane, zniekształcone, niewyraźne, poplątane, zagubione. Gdy tak, jak ten pociąg, który dowozi wszystkich spóźnionych na miejsce będziemy próbować prześcignąć czas, to wszystko, co ważne nam umknie. Jeśli nasze nastawienie się nie zmieni, to świat pozostanie na dobre dla nas niezrozumiały, nielogiczny, bezsensowny. Z niezrozumienia zaś rodzą się później błędnie, niesłusznie podjęte decyzje, w których brak będzie sensu i jakiejkolwiek logiki...
Trzeba przede wszystkim spokoju, czasu, cierpiliwości, a z tego wykwitnie kiedyś życiowa mądrość. A gdy tak będziemy pochodzić do sprawy, z nadzieją można wyglądać przyszłość. Prędzej czy później uśmiechnie się do nas szczęście...

Jedynie ci, którzy zrozumieją świat, hamując jednocześnie pędzącą codzienność, dostrzegą innych wokół siebie i będą świadomi, że nie są sami na tym świecie

...stąd właśnie abstrakcja małych planet. Dla tych, którzy jeszcze nie czytali tej książki, powiem tylko tyle, że "Mały Książę" zabierając nas w literacką podróż, przeprowadza nas po minimalistycznych, karykaturalnie małych planetach, na których urzędują samotni ludzi. Paleta ich osobowości, sposób zachowania i patrzenia na świat, innych ludzi daje czytelnikom szeroki wachlarz i moc rozmaitości. Poznajemy zatem różnych ludzi. Przez to mamy okazję spojrzeć na typowe, najczęstsze ludzkie przywary, ułomności. To nam daje możliwość w odniesieniu do przedstawionych przykładów, spojrzenia na własne życie i przeanalizowania tego, jakimi sami jesteśmy ludźmi...
Dopóki "Mały Książę nie trafia na Ziemię, której rozmiary i pojemność są dla niego niewyobrażalnie ogromne, wędruje po planetach, które są tak nieporcjonalnie małe względem człowieka, że nawet on jeden się na nich nie mieści.
To bardzo fajna symbolika, która pokazuje w ten sposób ludzką próżność, pychę, poczucie wyższości, nadmiar egoizmu, który momentami aż się przelewa przez brzegi człowieczeństwa, czy moralności...
Urzędujący na tych planetach ludzie, byli tak wielcy, że nikogo poza sobą nie potrafili dostrzec. To jedno ich wszystkich łączyło...

Równie ciekawą symboliką jest "RÓŻA" Małego Księcia, którą pozostawił na własnej planecie, gdy wybrał się w swoją podróż...
To, co symbolizuje RÓŻA jest tym, o czym pisałem na początku.
Wędrując po innych planetach Mały Książę przekonał się, że ta RÓŻA, która wcześniej nie była dla niego ważna, w pewnym momencie stała się dla niego czymś bardzo bliskim. Zebrał doświadczenia, poznał rozmaitych ludzi, zasmakował różnych światów, nakarmił się doświadczeniami zebranymi po drodze. Wędrówka była pełna spokoju, do niczego się nie spieszył, nigdzie nie gonił i zrozumiał w końcu, co znaczy dla niego RÓŻA. Zrozumiał świat na tyle, by dostrzec wartość tej RÓŻY.
...i oto cała recepta!!!

Na samym końcu czytelnik dostaje jeszcze jedno, niezwykle ważne przesłanie, tak samo przebrane w symbolikę gwiazd...
Otóż pamięć o ludziach nam bliskich powinniśmy przypisywać jakiejś gwieździe. Wtedy, gdy odejdą, a ich dusza pójdzie do nieba, tak jak bardzo byśmy tego chcieli, popatrzymy sobie do góry, w przejrzyste nocne niebo usiane gwiazdami. Utkwimy wzrok w jakiś punkt, a wspomnienie o tej osobie stanie się w naszych myślach namacalne, żywe tak bardzo, jakby stała obok nas.
Dzięki temu będzie ciągle przy nas, obecna w pamięci, a wspomnienie o niej na wyciągnięcie ręki...
To są właśnie małe rzeczy, małe szczęścia. Jeśli je dostrzeżemy, będziemy zdolni do takich rzeczy...
Kto by pomyślał, że gwiazdy mogą służyć do czegoś takiego

Niby to lektura szkolna, przez wielu, albo chwalona, albo ostro krytykowana, ale by w pełni docenić jej wartość trzeba ją dobrze zrozumieć...choć nie wygląda na skomplikowaną książkę, stwarza pozory prostej, banalnej, niektórzy sądzą, że nawet płytkiej. Możliwe, że tak jest, w końcu to przecież lektura szkolna, książka, której treść docelowo powinna trafiać w młodzieńcze, nastoletnie umysły. Z reguły najczęściej krytykowana przez tych starsznych czytelników, co wskazuje na to, że świat widziany przez dzieci jest zupełnie inny z perspektywy dorosłych. Do tego potrzeba trochę dojrzałości, przebytych lat, ale i takiej zwyczajne,ludzkiej nawiności, banalności, prostoty w myśleniu czyli tych pozostałości z dziecinnych lat!!! Dorośli są trochę powierzchowni, banalnie przechodząc obok takiej treści. Dzieci nie mają z kolei tej dojrzałości, właściwego rozumienia świata. Jedni i dródzy zobaczą tę książkę inaczej. W jednym i drugim spojrzeniu można odkryć wartość, tkwiącą w treści.

Żeby zrozumieć ją z pełni trzeba być trochę dzieckiem i trochę dorosłym. Taką niezwykła mieszanka dojrzałości i naiwności.
Choć na dziecko już nie wyglądam, jednak wewnątrz myślę, że trochę z niego zostało. Dlatego, że jest żart

...Jak widać wszystko polega na właściwym rozumowaniu...

Dzieci i dorośli czytajcie ją śmiało. Uwierzcie mi, warto!!!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przebudzenie

trochę życia, trochę romansu, trochę fantasy, trochę ściemy ;) wypożyczyłam książkę na jesienne wieczory, taką w której nie trzeba za dużo myśleć, ale...

zgłoś błąd zgłoś błąd