Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cinder

Tłumaczenie: Dorota Konowrocka-Sawa
Cykl: Saga księżycowa (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,88 (1842 ocen i 298 opinii) Zobacz oceny
10
284
9
366
8
503
7
416
6
168
5
57
4
21
3
16
2
9
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cinder
data wydania
ISBN
9788323753056
liczba stron
440
język
polski
dodała
Harley Quinn

Orientalny Pekin przyszłości przynosi barwny, hałaśliwy krajobraz miasta, który ciekawi niejednego Europejczyka. „Sagi księżycowe. Cinder” Marissy Meyer wywraca do góry nogami wizerunek Państwa Środka. Wraz z Cinder główną bohaterką znajdujemy się w zdziesiątkowanym przez śmiertelną plagę mieście. Dziewczyna jest cyborgiem o tajemniczej przeszłości, jednocześnie obywatelem drugiej kategorii....

Orientalny Pekin przyszłości przynosi barwny, hałaśliwy krajobraz miasta, który ciekawi niejednego Europejczyka. „Sagi księżycowe. Cinder” Marissy Meyer wywraca do góry nogami wizerunek Państwa Środka.

Wraz z Cinder główną bohaterką znajdujemy się w zdziesiątkowanym przez śmiertelną plagę mieście. Dziewczyna jest cyborgiem o tajemniczej przeszłości, jednocześnie obywatelem drugiej kategorii. Sprawę komplikuje piętno nałożone na nią przez macochę, jakoby była winna śmierci swojej przyrodniej siostry. W jej życiu niespodziewanie pojawia się książę, który nalega by wybrała się z nim na bal. To jednak jest niemożliwe, gdy okazuje się też, że ona sama jest zaginioną księżniczką śmiertelnych wrogów mieszkańców Ziemi.

Cinder to współczesna opowieść o Kopciuszku, łącząca klasyczną baśń z futurystyczną powieścią. Inteligentna, wywrotowa historia mająca swój początek dawno, dawno temu… Niebywała podróż do odległej krainy.

 

źródło opisu: Egmont Polska, 2012.

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 682
książkomaniaczka | 2016-06-25
Na półkach: 2016
Przeczytana: 25 czerwca 2016

Pamiętacie bajkę o Kopciuszku? O biednej sierotce, której przyjaciółmi były ptaki i która zgubiła pantofelek uciekając o północy z balu? Taaak, to było kiedyś, a dzisiaj zapraszam na recenzję książki inspirowanej tą znaną baśnią, w której jednak Kopciuszek zamienia pantofelek na mechaniczną stopę, a przyjaźni się z uroczym androidem...
Nowy Pekin łączy w sobie elementy tradycji i nowoczesności. Nawiązania do tradycyjnej architektury współgrają z ukrytymi czytnikami, kamerami i awiarami służącymi do komunikacji. Obok ludzi zamieszkują Ziemię androidy i cyborgi. I choć te pierwsze z definicji są tylko pracującymi robotami, to cyborgi są ludźmi z mechanicznymi wstawkami w swoim organizmie, zwykle otrzymanymi w celu uratowania ich życia. Niestety są też obywatelami "niższej kategorii", pogardzanymi, stanowiącymi cudzą własność. Należy do nich Cinder, biedna dziewczyna zarabiająca na utrzymanie siebie i swej opiekunki jako mechanik. Kiedy kilka wydarzeń przewraca jej życie do góry nogami, Cinder odkrywa przerażające fakty o sobie i zostaje wplątana w środek konfliktu Ziemian z bezlitosną królową Levaną...
Już po kilku stronach wiedziałam, że autorka trochę mnie kupiła. Pomysł jest ciekawy, diabelnie oryginalny i stanowi pewien powiew świeżości w młodzieżowym fantasy. Sami powiedzcie, jak genialnie brzmi połączenie klasycznej baśni z science fiction?!? Podoba mi się to, że mimo wielu istotnych zmian i dodatkowych wątków, autorka naprawdę trzymała się oryginalnej historii, jednocześnie czyniąc z niej nietuzinkową i wciągającą opowieść, od której niesamowicie ciężko się oderwać. A jednak historia zdaje się płaska, jednowymiarowa, prosta. Styl Marissy Meyer jest dosc przyjemny, niezbyt wyszukany. Zgrabnie wykreowany świat fascynuje, bo choć wizja Ziemi po IV wojnie światowej nie byłaby niczym niezwykłym, to już międzygalaktyczny konflikt z mieszkańcami Księżyca, tajemniczymi Lunarami o niezwykłych zdolnościach zdecydowanie sprawia, że robi się ciekawie. Szczególnie, jeśli ich słabością są... lustra. Przyznaję, co jakiś czas czytając tę powieść po prostu się do siebie uśmiechałam, ze względu na pomysłowość i wyobraźnię autorki. Szkoda tylko, że nie stać jej było na rozwinięcie tych pomysłów, bo sprawiają wrażenie, jakby wciąż były w fazie projektu,niedopracowane. Główny wątek dotyczący naszej bohaterki był bardzo przewidywalny, ale to jakoś mi nie przeszkadzało, myślę, że nawet wpisywało się w ogólną wizję tej książki. Poza tym inne wątki śledziłam z ekscytacją, z jednej strony chcąc jak najszybciej dotrzeć do końca i rozwiązania, z drugiej pragnąc jak najdłużej cieszyć się tą historią. Autorka co prawda przygotowała sobie pole do budowania fabuły w kolejnych częściach, już teraz subtelnie zaznacząjąc niektóre watki i ciekawie kończąc pierwszą część.
I teraz dwie kwestie, których zawsze najbardziej się obawiam, a które tutaj zostały rozegrane naprawdę świetnie. Najpierw fantastyczna postać Cinder, czyli sympatycznej, odważnej dziewczyny, doświadczonej przez życie, ale wciąż wykazującej się optymizmem i uporem w dążeniu do celu. Przez całą książkę czułam do niej sympatię i bardzo łatwo było mi się z nią utożsamić. To bohaterka z krwi i kości (no, i odrobiny metalu), autentycznie wykreowana postać. To samo można powiedzieć o pozostałych bohaterach, choć nie oczekujmy szczegółowych portretów psychologicznych, to wciąż YA. Ale brawa należą się za nie spłaszczenie księcia Kaia, bo na liście jego cech znajdują się jakieś oprócz "przystojny". Jego relacja z Cinder też jest bardzo naturalna, żadnej miłości na zabój od pierwszego wejrzenia. Prawdą jest, że pomiędzy nimi od razu iskrzy, co może być ukłonem w kierunku pierwowzoru, jednak wypada to realistycznie. I nie dochodzimy do etapu oświadczyn po pierwszym spotkaniu, co w stosunku do "Kopciuszka" jest naprawdę niezłym postępem. Ogólnie książka bardzo łatwo wywoływała emocje, łapałam się na śledzeniu tekstu z zapartym tchem, byciu o krok od łez i szerokich uśmiechach, a to definitywnie działa na jej korzyść.
Wychodzi na to, że książka nie zawiodła mojego zaufania, bo, jakby to powiedzieć, kupiłam trzy części w ciemno... Ona musiała mi przypaść do gustu! Ja biegnę teraz zabrać się za Scarlet, a wam polecam poszukać Cinder w księgarni internetowej lub bibliotece.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rdza

Jako o jednym z nielicznych, mówią o nim: „Z książki na książkę, coraz lepszy”, a przecież już debiutancka powieść spotkała się z niezwykle ciepłym pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd