Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Handlowałem kobietami

Tłumaczenie: Tersesa Tomczyńska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
6,6 (233 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
15
8
34
7
67
6
63
5
24
4
10
3
6
2
2
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
El año que trafiqué con mujeres
data wydania
ISBN
9788301169367
liczba stron
276
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
a_iwka

Czy człowiek może być traktowany jako towar i podlegać prawom popytu i podaży? Antonio Salas udowadnia, że tak, bo sam był tego świadkiem. Jako dziennikarz śledczy, specjalizujący się w reportażu wcieleniowym, przenika w szeregi mafii, by od środka obserwować brutalny świat prostytucji i jego ofiary – kobiety. Na przykładzie tragicznych losów kilku bohaterek pokazuje mechanizmy działania i...

Czy człowiek może być traktowany jako towar i podlegać prawom popytu i podaży? Antonio Salas udowadnia, że tak, bo sam był tego świadkiem.

Jako dziennikarz śledczy, specjalizujący się w reportażu wcieleniowym, przenika w szeregi mafii, by od środka obserwować brutalny świat prostytucji i jego ofiary – kobiety. Na przykładzie tragicznych losów kilku bohaterek pokazuje mechanizmy działania i bezwzględność bossów tego bardzo opłacalnego biznesu. To oni, posługując się groźbą, przemocą i manipulacjami, czynią z kobiet współczesne niewolnice seksualne.

Ujawniony przez autora proceder nie jest tak rzadki, jak chcielibyśmy sądzić, tym większe robi wrażenie odwaga Salasa, który przez rok udawał handlarza ludźmi, szukając mrocznych powiązań i dowodów przestępstw. Opisał je właśnie w tej książce i w rezultacie do dziś ukrywa swoją tożsamość, ponieważ grożono mu śmiercią. W okrutnym świecie, w którym przebywał, nie ma miejsca na litość...

Sięgając po ten tytuł warto mieć na uwadze, że – jak wynika z szacunków Parlamentu Europejskiego – rocznie około 15 000 osób związanych z Polską jako krajem pochodzenia, staje się ofiarami handlu ludźmi, również w kontekście prostytucji. To bolesna statystyka.

"Przymocowałem ukrytą kamerę do ciała, zasłoniłem ją koszulą, włożyłem okulary przeciwsłoneczne, naciągnąłem czapkę. Instynktownie pogłaskałem zwisającą na łańcuszku łuskę kuli, jak talizman. Kilka tygodni temu pocisk otarł się o mnie podczas pertraktacji z przyjacielem pewnej prostytutki, Andrei, handlarzem bronią i kobietami.

Wziąłem głęboki oddech i po raz kolejny powtórzyłem rolę, którą miałem odegrać. Za kilka minut miałem się spotkać z jednym z domniemanych alfonsów – najbardziej doświadczonym, a zarazem nieuchwytnym.

Jeśli mój plan się powiedzie, nikt i nic nie uratuje go przed karą wieloletniego więzienia."

(Fragment książki)

 

źródło opisu: www.pwn.pl

źródło okładki: www.pwn.pl

pokaż więcej

książek: 906
Ewa K | 2012-06-10
Przeczytana: 10 maja 2012

HISZPANIA – słowo, które przywołuje nieskończoną ilość skojarzeń. Z jednej strony to Mekka dla turystów, którzy o każdej porze roku tłumnie przybywają do tego państwa, by podziwiać piękne zabytki i upajać się cudownym krajobrazem. Z drugiej strony Hiszpania to kraj piłki nożnej. Miejsce kojarzone z odwieczną rywalizacją między Realem a Barceloną, z licznymi corridami i cudowną muzyką, posiada jak się okazuje jeszcze inne, ciemniejsze oblicze. To właśnie tą drugą twarz Hiszpanii przedstawił Antonio Salas w swojej najnowszej książce pt.: „Handlowałem kobietami”.

Mówiąc, że Antonio Salas jest autorem tej książki, nie mówię jednak całej prawdy. Znajdujące się na okładce książki imię i nazwisko autora to w zasadzie wyłącznie pseudonim, którym hiszpański dziennikarz śledczy posłużył się podczas pisania swojego nowego dzieła. Salas posiada już na swoim koncie wiele takich pseudonimów. Najpopularniejszego z nich użył do napisania reportażu o hiszpańskim środowisku skinheadów. Wtedy nazywał się Tiger88 i by wniknąć w opisywane środowisko na kilka miesięcy sam stał się skinem. Teraz przyszła kolej na reportaż o wiele bardziej wstrząsający. Książka „Handlowałem kobietami” przedstawia bowiem funkcjonowanie struktur hiszpańskiej mafii zajmującej się kobiecą prostytucją.

Już samo podjęcie tak istotnego a zarazem przemilczanego w opinii publicznej tematu, zasługuje na pochwałę. Co więcej, Salas przedstawia czytelnikowi przebieg perfekcyjnego śledztwa, które doprowadziło go do istotnych dla sprawy ustaleń. By zebrać potrzebny do reportażu materiał, Salas świadomy potencjalnego niebezpieczeństwa stał się jednym z nich – zamożnym klientem hiszpańskich agencji towarzyskich. Podróżował po tych przybytkach znajdujących się w różnych częściach kraju i za wszelką cenę starał się dotrzeć do kobiet, które od lat sprzedają swoje ciało za pieniądze. Ważne były dla niego przyczyny, dla których panie podejmują się tego zawodu, ale również warunki, w jakich go wykonują. Zanim jednak rozpoczął swoje śledztwo, Salas skontaktował się z kobietami, którym udało się wyjść z tego szemranego biznesu. Jedną z nich była słynna autorka „Dziennika nimfomanki” Valérie Tasso. To ona dała Salasowi wskazówki, gdzie i jak szukać informacji na temat hiszpańskiej prostytucji. Jakie były wyniki tego niebezpiecznego śledztwa? Odpowiedź znajdziecie podczas lektury książki Antonio Salasa.

Trzeba przyznać, że o tak powszechnym zjawisku jak prostytucja mówi się stosunkowo mało. Gdyby nie publikacja książki „Handlowałem kobietami”, z pewnością dalej nie miałabym pojęcia, że ten z pozoru idealny kraj, podobnie jak wiele innych boryka się ze zjawiskiem działającej na szeroką skalę, mafii handlującej „żywym towarem”. Ponadto w ten biznes zamieszani są często ludzie z pierwszych stron gazet. Słynni politycy są bowiem właścicielami night clubów, w których mężczyźni niejednokrotnie mają możliwość odbyć stosunek seksualny z najsłynniejszymi hiszpańskimi aktorkami. Wszystko oczywiście za odpowiednią opłatą, ale czego się nie robi, by spędzić choć kilka godzin z podziwianą na ekranie telewizorów gwiazdą?

Najbardziej przerażające są informacje na temat kobiet, które zostały przez alfonsów sprowadzone do Hiszpanii wprost z Czarnego Kontynentu. Obiecywano im, że w Europie będą mogły zarobić pieniądze, które pozwolą na utrzymanie rodziny żyjącej do tej pory w skrajnej nędzy. Po przyjeździe do Hiszpanii wiele z tych dziewczynek (bo najczęściej są to kilkunastoletnie kobietki) bierze udział w rytuale voo-doo. Podczas tych szamańskich zabiegów, wmawia się tym niewinnym istotom, że każda próba ucieczki do Afryki, spowoduje śmierć bliskich jej osób. Dziewczyny podchodzą do tych religijnych rytuałów bardzo poważnie, dlatego też starają się dawać z siebie wszystko, by tylko nie stracić rodziny. Często ich poświęcenie kończy się tragicznie i umierają zabite przez alfonsa lub kolejnego klienta. Te czarne scenariusze to w Hiszpanii norma.

Choć Kodeks Karny Hiszpanii podobnie jak wiele innych tego typu aktów na świecie oficjalnie zakazuje prostytucji, to hiszpańska mafia nadal pozostaje bezkarna. Na każdym kroku pojawiają się nowe burdele, a jeszcze większa liczba dziewcząt zarabia handlując swym ciałem na ulicach. I choć każdy zapytany o zdanie mężczyzna potwierdza, że tego typu proceder nie powinien mieć miejsca, to prostytutki nie narzekają na brak klientów. Różnorodne ceny i atrakcje, jakie proponuje się mężczyznom, powodują, że mężowie, wdowcy i kawalerzy lgną w ramiona płatnej „miłości”. Żaden z nich ani przez chwile nie myśli o uczuciach prostytutek. Salas dzięki swoim licznym rozmowom z tymi kobietami, daje nam obraz ich życia przed i po trafieniu w szpony tego biznesu. Są to zazwyczaj bardzo tragiczne historie, wzruszające i trzymające w napięciu zarazem. Jednak to nie wszystko, co o świecie prostytucji chce nam powiedzieć Antonio Salas.

Reporter idzie o krok dalej. Postanawia podjąć się najtrudniejszego zadania i zdemaskować jednego z najsłynniejszych handlarzy kobietami. W tym celu nawiązuje z nim samym bliższą znajomość, podając się za jednego z alfonsów, który potrzebuje młodych Nigeryjek do swojego nowego burdelu. Prince Sunny, bo to o nim mowa wpada w sidła Salasa i ostatecznie dzięki dziennikarzowi zostaje pojmany przez hiszpańską policję. Całe prowadzone przez autora „Handlowałem kobietami” śledztwo, powoduje u czytelnika wielokrotnie skrajne emocje.

Salas nie jest jednak postacią kryształową. W trakcie szukania swoich reporterskich tropów, zdarza mu się dwukrotnie korzystać z usług prostytutek. Choć wstydzi się tego czynu i tłumaczy się z niego czytelnikowi, to jego męska natura bierze górę nad rozsądkiem, którym kieruje się podczas spisywania tego reportażu. Zachowanie autora tylko utwierdza czytelnika w przekonaniu, że ten biznes nieustannie przyciąga rzesze mężczyzn, a to z kolei powoduje ciągły popyt na nowe prostytutki. Tak wyglądają kulisy pracy w najstarszym zawodzie tego świata.

Usłyszałam już kilka opinii mężczyzn, którzy opowiadali się za legalizacją prostytucji. Swoją opinię motywowali najczęściej „zapotrzebowaniem rynku”. Rzeczywiście rynek zwierzęcych, męskich popędów jest bardzo duży i to on napędza koło handlu „żywym towarem” w ruch. Być może by zatrzymać tę machinę, powinno się rozpocząć od karania klientów burdeli, a nie ich założycieli? Na to pytanie Antonio Salas nie udziela jednoznacznej odpowiedzi. Jest jednak zdania, że w sprawie handlu kobietami nadal mówi się i robi zbyt mało. Stąd wziął się pomysł na znakomitą w moim przekonaniu książkę.

„Handlowałem kobietami” to świetny przykład reportażu, dla napisania którego, autor poświęca się bez reszty. Zmienia on tożsamość i przez kilkanaście miesięcy oddaje się wyłącznie swojej pracy. Jakie są tego efekty? Oto przed czytelnikiem jawi się nowa, nieznana do tej pory Hiszpania. Hiszpania, która nocą żyje wyłącznie prostytucją. Takie przedstawienie znanego wszystkim kraju powoduje, że ze zdziwieniem czytamy o kolejnych odkrywanych przez Salasa wynikach śledztwa. Wchodzimy wraz z nim do różnych agencji towarzyskich, by poznawać prostytutki tam pracujące oraz ich ciemiężycieli – miejscowych alfonsów. Rzeczowy styl naszego reportera powoduje, że jesteśmy w stanie wyobrazić sobie każdy opisywany przez niego szczegół. Czasem nasza wyobraźnia działa nawet zbyt wyraziście i mamy wrażenie, że to nie Salas, tylko my prowadzimy to wstrząsające śledztwo. Wszystko to jednak powoduje, że obok „Handlowałem kobietami” zarówno płeć piękna, jak i mężczyźni nie przejdą obojętnie. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać, by poznać zasady funkcjonowania świata prostytucji. Świata, o którym nadal wiemy tak niewiele.

Recenzja opublikowana na moim blogu:
http://pulchralibra.blogspot.com/2012/06/na-tropie-hiszpanskiej-prostytucji.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pentagram

No, i to się czyta! Akcja sprawna, dynamiczna - choć jak na Nesbo trochę pododawał wątków rodzinnych Harrego. To znaczy, nie zrozummy się źle - to wąt...

zgłoś błąd zgłoś błąd