Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Płatki na wietrze

Tłumaczenie: Elżbieta Podolska
Cykl: Rodzina Dollangangerów (tom 2)
Wydawnictwo: Świat Książki
6,87 (4048 ocen i 457 opinii) Zobacz oceny
10
376
9
343
8
694
7
1 079
6
813
5
370
4
147
3
125
2
51
1
50
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Petals on the Wind
data wydania
ISBN
9788377997420
liczba stron
430
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Marion

"Dalszy ciąg „Kwiatów na poddaszu”, na który czekają czytelnicy! Książka wznowiona po 17 latach okupuje listy bestsellerów! Druga część niezwykłej historii rodzeństwa. Dzieci trafiają do domu doktora Sheffielda, który roztacza nad nimi opiekę. Straszne przejścia nie pozwalają im jednak powrócić do normalnego życia. Może im pomóc jedynie znienawidzona matka… Intrygujące połączenie powieści...

"Dalszy ciąg „Kwiatów na poddaszu”, na który czekają czytelnicy! Książka wznowiona po 17 latach okupuje listy bestsellerów! Druga część niezwykłej historii rodzeństwa. Dzieci trafiają do domu doktora Sheffielda, który roztacza nad nimi opiekę. Straszne przejścia nie pozwalają im jednak powrócić do normalnego życia. Może im pomóc jedynie znienawidzona matka… Intrygujące połączenie powieści obyczajowej, psychologicznej, przygodowej i thrillera. Sugestywna rzecz o rodzinnej tajemnicy, trudnym wchodzeniu w dorosłość i poszukiwaniu miłości. "

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2012

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1955
Marta | 2012-09-06
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 01 września 2012

Od chwili, kiedy zaczęłam czytać „Kwiaty na poddaszu” dałam się opętać tej opowieści. Po skończeniu pierwszej części od razu zapisałam się w bibliotece na kolejny tom sagi o rodzinie Dollangangerów. Oczywiście musiałam odczekać swoje w jakże długiej kolejce. Tak to już jest z bestsellerami. Gorączkowo planowałam zbrodnie mającą na celu likwidację wszystkich czytelników, którzy byli przede mną. Myślałam jak zdobyć listę nazwiska z adresami i jak się ich pozbyć, żeby nie wzbudzić niczyich podejrzeń. Aż wreszcie koleżanka postanowiła skrócić moje męki i wypożyczyła „Płatki na wietrze” z biblioteki w swoim mieście. Od razu ostrzegłam domowników, że nie ma mnie dla nikogo i zatopiłam się w lekturze…
Powieść zaczyna się dokładnie w tym samym miejscu, w którym zakończyła się poprzednia część. Chris, Cathy i Carrie uciekli z miejsca swojej męki i siedzą w pędzącym autobusie zmierzającym na Florydę, gdzie planują zacząć nowe życie. Jednak po drodze umęczona Carrie zaczyna ciężko chorować. Z pomocą przychodzi czarnoskóra Henrietta, która namawia dzieciaki do zakończenia podróży gdzieś w połowie drogi, gdyż najmłodsza siostrzyczka potrzebuje natychmiastowej pomocy medycznej. Okazuje się, że Henny, bo tak każe na siebie mówić, jest gosposią w domu doktora Paula Sheffielda. Lekarz roztacza nad rodzeństwem swoją opiekę, a ponieważ żyje samotnie od śmierci żony i synka, namawia młodych Dollangangerów do pozostania w jego domu. Mężczyzna postanawia nawet uregulować ich sytuację prawną. Opowiada zmyśloną historię o tym, że są oni dziećmi jego tragicznie zmarłych krewnych, po czym występuje do sądu o adopcję. W ten sposób rodzeństwo zyskuje nowy dom i kochającego opiekuna. Doktor Paul wysyła Chrisa do szkoły medycznej, Cathy do szkoły baletowej, a Carrie do prywatnej szkoły dla bogatych dzieci. Wydaje się, że od tej pory ich życie będzie już tylko spokojne i szczęśliwe. Jednak tragiczna przeszłość nie daje o sobie zapomnieć…
„Płatki na wietrze” rozczarowały mnie tak bardzo, że aż trudno to wyrazić słowami. Przez większą część fabuły powtarzane są te same schematy i te same opowieść co w części pierwszej sagi o Dollangangerach. Cathy pielęgnuje w sobie nienawiść do matki i pragnienie zemsty. Staje się to jej obsesją. Niemal w każdym rozdziale płacze i przeklina rodzicielkę. Autorka zupełnie zepsuła portrety głównych bohaterów. Co kilka stron pojawia się opis jaka to Cathy jest olśniewająco piękna. W zasadzie nie poznajemy żadnych pozytywnych cech jej osobowości. Jakby liczyła się tylko uroda. Na próżno szukać też epitetów określających charaktery pozostałej dwójki rodzeństwa. Wszyscy są przede wszystkim ładni i tylko to jest najważniejsze. Poza tym w książce znajdują się liczne opisy scen erotycznych, które zamiast nadawać opowieść zmysłowości powodują jedynie zniesmaczenie. Cathy nie ma pojęcia o miłości. Kusi, uwodzi, mami zakochanych w niej mężczyzn, po czym wykorzystuje ich do swoich planów i porzuca. Oczywiście według autorki każdego z nich prawdziwie kocha. Oni także od razu wpadają w jej pułapkę i są szaleńczo zakochani, ale w zasadzie nie wiadomo dlaczego. Co takiego Cathy może im zaoferować poza swoją urodą i ciałem? Tego pisarka w żaden sposób nie wyjaśnia. Najbardziej dziwi fakt, że Chris przez wszystkie lata pielęgnuje w sobie zakazaną miłość do siostry, a przecież jest taki przystojny, że mógłby mieć każdą kobietę. Postawa doktora Paula także zdumiewa. Dorosły, inteligentny, atrakcyjny, a jakże, mężczyzna daje się omotać psychicznej małolacie i oczywiście kocha ją wiernie i szczerze aż do ostatniego tchnienia. No to jest jakaś kpina!
Po skończonej lekturze miałam ochotę rzucić książką przez pokój. Poczułam się jakby autorka chciała zadrwić z czytelników, a ja, naiwna, dałam się zwyczajnie oszukać. Oczekiwałam wciągającej opowieści o tym, jak wrócić do normalności po niewyobrażalnie ciężkich przeżyciach z dzieciństwa, która będzie przynajmniej tak samo wciągająca jak część pierwsza. A co dostałam? Napisaną słabym językiem, pełną błędów logicznych, marną historyjkę o owładniętej chęcią odwetu wariatce, dla której liczy się tylko uroda i miłość, tyle że w tym przypadku uczucie zastąpione zostaje seksem. Koszmar!
Zdaję sobie sprawę, że chyba trochę przesadzam, a moja opinia może być krzywdząca. Zapewne „Płatki…” zasługują na wyższą ocenę, ale jest to jedyny sposób, w jaki mogę sobie zrekompensować zmarnowany czas oraz głębokie uczucie frustracji i niezadowolenia, jakie towarzyszy mi od kiedy skończyłam czytać. Po kolejne części na pewno nie sięgnę! Chyba, że zwabi mnie do siebie ta przeklęta okładka kolejnego tomu, od której nie można oderwać oczu!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Grzech

Kolejny debiut ubiegłego roku to kryminał z wątkami satanistycznymi, gwałtowna relacja z porwań i dręczenia kobiet prowadzonych przez psychopatę w str...

zgłoś błąd zgłoś błąd