Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Adam i Ewy

Wydawnictwo: Replika
6,55 (136 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
13
8
14
7
44
6
41
5
8
4
9
3
2
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-76741-72-7
liczba stron
236
język
polski
dodała
Jadźka

CO Z TYM SZCZĘŚCIEM…? Ślub z Adamem wywrócił świat Ewy do góry nogami. Miał być ukoronowaniem jej powodzenia, zapewnieniem dostatku, stabilizacji, spełnienia i szczęścia. A przyniósł przeprowadzkę na Wyspy Kanaryjskie, ukochaną córeczkę, Karolinkę... ale także Ewkę – jego dziecko z pierwszego małżeństwa – oraz chorą teściową. To dla nich i przez nie właśnie kobieta musi zrezygnować z...

CO Z TYM SZCZĘŚCIEM…?


Ślub z Adamem wywrócił świat Ewy do góry nogami. Miał być ukoronowaniem jej powodzenia, zapewnieniem dostatku, stabilizacji, spełnienia i szczęścia. A przyniósł przeprowadzkę na Wyspy Kanaryjskie, ukochaną córeczkę, Karolinkę... ale także Ewkę – jego dziecko z pierwszego małżeństwa – oraz chorą teściową.

To dla nich i przez nie właśnie kobieta musi zrezygnować z realizacji zawodowej – z dnia na dzień zamienia się z niezależnej kobiety sukcesu w gospodynię domową.

Nie jest to łatwe, zwłaszcza, że pasierbica nie kryje niechęci wobec niej, Adam zaś obwinia żonę za każdy przejaw pogarszania się zdrowia matki, sam uczestnicząc w życiu rodziny tylko z doskoku.
Na dodatek ma swoje tajemnice i grzeszki, które wychodzą na światło dzienne, kiedy ze wspólnego konta znikają spore sumy.

Dla Ewy nadszedł czas na zmiany.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Replika, 2012

źródło okładki: www.replika.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 622
Małgorzata | 2013-02-23
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 20 lutego 2013

Czasem, w biegu codziennych spraw do załatwienia, przyzwyczajone do tego życia, które wiedziemy i nie wyobrażając sobie tego, że cokolwiek mogłoby się zmienić, nie zastanawiamy się w ogóle, czy naprawdę jesteśmy szczęśliwi… Czasem o tym szczęściu po prostu się zapomina… Dla każdego człowieka słowo „szczęście” oznacza coś innego, dla jednych to wymarzona praca i kariera, dla innych kochający osoba i szczęśliwy dom… Ale czy mając zapewnione to wszystko, zapewnione mamy również szczęśliwe życie, z którego bylibyśmy zadowoleni?

Ewa jest wykształconą kobietą, mądrą i inteligentną. Ma skończone studia i ciekawą pracę, którą lubi. Jednak pewnego dnia w życiu Ewy pojawia się Adam, mężczyzna, który zostanie jej mężem. Adam ma dobrze płatną pracę, stabilną i może zapewnić rodzinie wszystko, czego jej potrzeba. A rodzinę ma już sporą. Wraz z Adamem w jej życiu pojawia się pasierbica, też Ewa, nastoletnia dziewczyna, oraz teściowa, po dwóch udarach, kobieta wymagająca stałej opieki. Gdy w życiu Ewy i Adama pojawia się córka, Karolina, Ewa ma pod opieką już trzy osoby. Dla nich właśnie główna bohaterka postanawia zrezygnować z realizacji zawodowej, aby w pełni oddać się prowadzeniu domu i opiece nad teściową oraz córkami… A raczej córką oraz pasierbicą, która za macochą nie przepada, a mąż ma wieczne pretensje o opiekę nad matką.

Zdecydowalibyście się na takie życie, gdybyście mieli wybór? Zrezygnowalibyście z kariery zawodowej i świetnie zapowiadającej się przyszłości, aby zostać gospodynią domową? Zanim zaczęłam czytać tę książkę, to było pierwsze pytanie, które sobie postawiłam, a odpowiedź bezsprzecznie i kategorycznie brzmiała: nie. I teraz po lekturze moje zdanie się absolutnie nie zmieniło, ba, jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym przekonaniu. Na początku uznałam główną bohaterkę za wręcz głupią, że zdecydowała się na takie życie – ale miłość przecież jest ślepa, tak? Niby tak, ale bez przesady.

Ewa jednak nie jest absolutnie głupią bohaterką. Muszę przyznać, że zdobywała mój wielki szacunek wraz z kolejnymi kartami książki. Kobieta niezależna, samodzielna trzydziestoparolatka ze świetną pracą z dnia na dzień praktycznie zostaje gosposią domową. Wszystko w imię miłości. Mimo tego, że pasierbica jej nie znosi, mimo tego, że musi opiekować się niekontaktującą ze światem zewnętrznym matką Adama. Ewa jednak jest silną psychicznie kobietą – wybrała sobie życie niełatwe, opieka nad starszym sparaliżowanym człowiekiem to okropnie ciężka praca, uwierzcie, wiem co mówię, bo sama tego doświadczyłam na własnej skórze. Ewa w dodatku nie może liczyć na pomoc nikogo, a już najmniej na własnego męża, którego częściej w domu nie ma niż jest, a w życiu rodzinnym uczestniczy z doskoku. I ja tym samym zaczęłam ją podziwiać za to, że to wszystko jest w stanie zrobić sama i niby świetnie sobie z tym radzi… ale czy na pewno? Czy właśnie o takim życiu przy boku Adama marzyła?

Adam to jest taki typ mężczyzny, którego najbardziej nie znoszę. Facet, który myśli, że skoro zarabia pieniądze, to już nic więcej robić nie musi, a od bliskich wymaga nie wiadomo czego. Jedyne, co go jeszcze interesuje, to matka, a jak coś jest nie po jego myśli, ma jeszcze pretensje… wrrrr! I pewnie wiele kobiet się ze mną zgodzi, a z drugiej strony wiele z nas ma przy boku takiego właśnie mężczyznę, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Na szczęście samego Adama w tej książce jest mało, a jeśli się pojawia, to raczej nie bezpośrednio. Małżeństwo Ewy bowiem to takie małżeństwo, gdzie mąż pracuje za granicą i częściej go nie ma niż jest, a żona zajmuje się domem i dziećmi – czyli typowy przykład małżeństwa emigracyjnego. Monika Orłowska doskonale uchwyciła więc ten temat i problemy z nim związane. Problemy, które ciążą Ewie okropnie, ale sama przed sobą do końca nie jest w stanie się do nich przyznać. Chyba stanie się to dopiero wtedy, gdy wyjdzie na jaw Adama tajemnica, skrywana przed rodziną…

Narratorką tej powieści oczywiście jest Ewa – żona, macocha i matka oraz synowa. I muszę przyznać, że było to świetne posunięcie – nie wyobrażam sobie tej książki w trzecioosobowej narracji, naprawdę. To główna bohaterka opowiada o sobie, o swoim życiu, małżeństwie i szczęściu. No ale właśnie: gdzie to szczęście? Czterdziestoletnia kobieta, która niejako dokonuje podsumowania swojego dotychczasowego życia – o tym jest ta książka. I o tym, że to upragnione przez nas szczęście czasem zanika gdzieś po drodze, a my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, dopóki nie jest za późno.

Powieść Moniki Orłowskiej czyta się szybko i lekko, ale na pewno nie jest to jakaś banalna, prosta opowieść – bo to życiowa i mądra, i chyba trochę smutna historia. Historia spokojna i opowiadana powoli, co jednak nie przeszkodziło mi w przeczytaniu jej praktycznie na jednym wdechu. Bo ta książka ma coś w sobie, jest prawdziwa i pewnie niejedna z nas znalazłaby odzwierciedlenie swojego życia w historii Ewy. Dla wszystkich, którzy chcą przeczytać coś lekkiego, ale dającego do myślenia.


[http://mojeczytadla.blogspot.com/2013/02/adam-i-ewy.html]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najlepsze chwile w życiu

Na okładce książki znajduje się opis, z którym się w pełni zgadzam, "(...)Prowokacyjna, szczera, zabawna i inspirująca powieść, która zadaje pyt...

zgłoś błąd zgłoś błąd