Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Marta

Wydawnictwo: Czytelnik
6,48 (459 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
18
9
29
8
59
7
119
6
136
5
48
4
28
3
17
2
3
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
219
słowa kluczowe
Orzeszkowa, powieści
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
takisobiejac

Inne wydania

"Marta" - wczesna powieść Elizy Orzeszkowej - była i jest do dzisiaj jedną z najbardziej poczytnych polskich powieści. Jej nakłady przekroczyły pół miliona egzemplarzy. Liczne przekłady na języki obce spopularyzowały "Martę" dosłownie na całym świecie. Tłumaczono ją m.in. na język rosyjski, niemiecki, czeski, japoński, chiński, słowacki, litewski i rumuński.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czytelnik, 1973

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 602
Katarzyna | 2013-10-08
Na półkach: Przeczytane, Recenzje
Przeczytana: 06 października 2013

Książka piękna, naprawdę, ale smutna do tego stopnia, że nie wiem, czy można by tę historię przedstawić w bardziej przygnębiający sposób niż zrobiła to Eliza Orzeszkowa. Człowiek pochłaniając kolejne strony, pragnie, a wręcz żąda, by w końcu Marcie się udało, by tym razem było inaczej niż zawsze, by znalazła pracę, dzięki której mogłaby zarobić pieniądze na utrzymanie siebie i swojej córeczki. To z pozoru banalne marzenie nigdy się jednak nie spełnia…

Eliza Orzeszkowa, prekursorka polskiej powieści tendencyjnej, swoim wczesnym dziełem przybliża nam realia życia w drugiej połowie XIX wieku oraz zakorzenione wówczas w myśleniu Polaków stereotypy określające różnice w postrzeganiu kobiet i mężczyzn, a także wskazujące na miejsce tych pierwszych w społeczeństwie, ich znaczenie i możliwości. Epoka kształtującego się wówczas pozytywizmu dopiero popularyzowała zawarte w swoim programie hasła. I to właśnie emancypacja kobiet była jednym z postulatów polskich pozytywistów. Orzeszkowa odważyła się zwrócić uwagę na kwestię kobiecą, skierować wzrok swych czytelników na problemy, z którymi przychodziło się zmagać kobietom każdego dnia, a losy bohaterki "Marty" są idealnym przykładem i potwierdzeniem smutnej prawdy, że w tamtych czasach bez mężczyzny kobieta znaczyła tyle co nic; była zerem, któremu brakowało dopełnienia z przodu, przedmiotem pozbawionym zdolności ruchu i samostanowienia. Nie trzeba być zagorzałą feministką, aby mieć trudność z zaakceptowaniem takiego stanu rzeczy. Ludziom - kobietom i mężczyznom - przysługuje identyczne prawo do godnego życia, do zapewniania sobie i swoim najbliższym jedzenia, leków czy dachu nad głową. Tak jest w teorii. Zderzenie z rzeczywistością uświadamia nam, jak daleko od siebie znajdują się teoria i praktyka. Jak trudno założenia teoretyczne zamienić w autentyczne działania. Jak niełatwo wygrać ze stereotypowym myśleniem, z ubóstwem i niesprawiedliwością, zachowując przy tym choć odrobinę własnej godności. Uświadamia ono jednak coś jeszcze: wagę edukacji i pracy, wskazując na to, jak niewiele człowiek jest w stanie bez nich zrobić.

Tytułowa bohaterka, Marta Świcka, to dwudziestopięcioletnia wdowa, a zarazem matka czteroletniej Janci. Los rzucił Marcie pod nogi ogromną kłodę. Miała wszystko, czego jej było potrzeba. Kochający mąż zarabiał wystarczająco dużo, aby utrzymać trzyosobową rodzinę. Bogaczami Świccy nigdy nie byli, ale żyć mogli godnie. Śmierć Jana uderzyła w Martę zupełnie niespodziewanie. Strata bliskiej osoby mocno zabolała młodą kobietę, która na taki rozwój wypadków nie była przygotowana. Człowiek w sile wieku nagle zachorował i zmarł, nie zostawiając Marcie praktycznie żadnego majątku. Kobieta znalazła się w wyjątkowo trudnym położeniu. Utrzymać siebie to jedno, ale sprostać potrzebom dziecka to naprawdę niełatwe zadanie. Bezradna bohaterka, nie mogąc pozwolić sobie na zachowanie wartościowych sprzętów i wszelkich kosztowności, sprzedaje wszystko, na co udaje jej się znaleźć kupców, a i tak pieniędzy starcza jedynie na wynajęcie marnej izby na poddaszu na ul. Piwnej. Gdy zaczyna jej brakować środków do życia, decyduje się poszukać pracy w zawodzie nauczycielki języka francuskiego. Bardzo szybko okazuje się, że jej znajomość tego języka nie jest wystarczająca, by móc go uczyć lub zajmować się przekładem dzieł zagranicznych autorów. Świadoma swej porażki Marta chcąc być uczciwą wobec rodziny Rudzińskich, rezygnuje z lekcji dawanych dwunastoletniej Jadwisi. Ale jeśli ta próba była ponad możliwości biednej kobiety, to czym były kolejne? Na ogół Marcie zwyczajnie brakuje umiejętności, które są pożądane w danym zawodzie; potrafi rysować, jednak w stopniu niewystarczającym, by zostać ilustratorką; dziewięć lat uczyła się gry na fortepianie, ale prawie wszystko wyleciało jej z głowy, ponieważ w dorosłym życiu nie ćwiczyła systematycznie; szyje, lecz wyłącznie ręcznie, a wszyscy na gwałt szukają szwaczek potrafiących posługiwać się maszyną. Jeśli nawet ktoś byłby skłonny zatrudnić ją, chociażby z litości, to na przeszkodzie staje płeć. W XIX-wiecznej Polsce większość zawodów, dziś postrzeganych jako typowo kobiece, była wykonywana przez mężczyzn. Wówczas rola kobiet sprowadzała się do bycia ozdobą swych mężów i kochanków, niczego więcej od nich nie wymagano, jak tylko siedzenia w domu, opiekowania się dziećmi, gotowania i czekania na powrót z pracy ukochanego małżonka. Żyć, nie umierać, chciałoby się rzec. No cóż, niezupełnie. I Marta gorzko się o tym przekona.

Nie chcę zdradzać zakończenia tej smutnej historii. Nietrudno jednak domyślić się, czy przeciętna, kiedyś średnio zamożna, a dziś bez grosza przy duszy, młoda, zdrowa, ale nie dość wykształcona kobieta, która chwyta się absolutnie wszystkiego, by zarobić na chleb i mleko dla swojej córki, będzie w stanie wygrać z krzywdzącymi przekonaniami, pokonując panujące w społeczeństwie polskim zwyczaje i nie tracąc przy tym własnej godności. Bardzo polecam wszystkim tym, którzy chcą poczuć klimat XIX-wiecznej Warszawy, przejść się Nowym Światem lub zajrzeć do domów na Krakowskim Przedmieściu. Książka jest naprawdę genialna, wzrusza, a zarazem skłania do zastanowienia się nad podziałem ról w społeczeństwie, nad miejscem poszczególnych jego członków, zmusza w końcu do postawienia sobie wielu pytań i poszukiwania na nie odpowiedzi. Nie zrażajcie się tym, że to lektura i to jeszcze z epoki pozytywizmu ani nawet tym, że "Marta" jest powieścią autorstwa Elizy Orzeszkowej. Naprawdę, nie trzeba być fanem "Nad Niemnem", by zachwycić się tą piękną książką, która na słowa uznania z pewnością zasługuje.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Never Never

Nigdy, przenigdy. Czy przeznaczenie istnieje? Czy bratnia dusza to coś więcej, niż tylko stwierdzenie? Co się stanie, gdy przeciwstawimy się temu, co...

zgłoś błąd zgłoś błąd