Sługa Boży

Cykl: Cykl Inkwizytorski (tom 7)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,19 (5330 ocen i 237 opinii) Zobacz oceny
10
382
9
683
8
1 077
7
1 714
6
830
5
405
4
85
3
99
2
21
1
34
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375747010
liczba stron
400
język
polski
dodał
Casthaluth

Najbardziej wstrząsająca i bluźniercza wizja w historii polskiej fantastyki! Oto świat, w którym Chrystus zszedł z Krzyża i objął władzę nad ludzkością. Świat tortur, stosów i prześladowań. Czuwa nad tym, by Twoja wiara była czysta. Strzeże Twych myśli przed zgorszeniem. Śledzi Twe uczynki, abyś nie zgrzeszył. A jeśli przyjdzie taka potrzeba, ofiaruje Ci bolesną rozkosz stosu. To on —...

Najbardziej wstrząsająca i bluźniercza wizja w historii polskiej fantastyki!
Oto świat, w którym Chrystus zszedł z Krzyża i objął władzę nad ludzkością. Świat tortur, stosów i prześladowań.
Czuwa nad tym, by Twoja wiara była czysta. Strzeże Twych myśli przed zgorszeniem. Śledzi Twe uczynki, abyś nie zgrzeszył. A jeśli przyjdzie taka potrzeba, ofiaruje Ci bolesną rozkosz stosu. To on — Inkwizytor Jego Ekscelencji Biskupa. Miecz w ręku Pana i sługa Aniołów.

To już szóste wydanie tomu opowiadań o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie.

W „Słudze Bożym” czarnoksiężnicy odprawiają bluźniercze rytuały, demony zstępują na świat, czarownice knują mroczne intrygi. A temu wszystkiemu musi przeciwstawić się człowiek, którego serce jest tak gorące jak ogień stosów, na które posyła swe ofiary.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2012

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/ksiazki/sluga-bozy/654

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 278
amadar1 | 2015-10-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 października 2015

No i znowu niezawodny Jacek Piekara i jego Mordimer przenoszą nas w mroczne czasy średniowiecza z jego stosami, czarownicami i czającym się na człowieka złem, któremu tylko oni, inkwizytorzy świętego oficjum potrafią zaradzić. Głównym bohaterem jest jak się domyślamy przedstawiciel tej „szacownej” profesji, która jak możemy się przekonać czytając tomy powieści niewiele ma wspólnego z naszymi wyobrażeniami o człowieku duchownym, świecie i życiu konsekrowanym. W wielu recenzjach tutaj odsądza się biednego Mordimera od czci i wiary nazywając go nieczułym, bezlitosnym cwaniakiem nie mającym nic wspólnego z wartościami do obrony, których był przecież powołany.
Jednak moim zdaniem to nie jest do końca tak. Mroczne czasy średniowiecza były tak różne od naszych, że nie jesteśmy w stanie sobie tego nawet wyobrazić. Rozumienie wiary w tamtych czasach było czymś innym niż rozumienie wiary w współcześnie. Życie było naznaczone cierpieniem, które przewijało się w życiu człowieka znacznie częściej niż teraz.
Teraz kiedy tylko coś nas boli łykamy tabletkę przeciwbólową i następnego dnia idziemy do lekarza, który tak czy inaczej rozwiązuje problem. Wtedy cierpienie stanowiło że tak powiem integralną część życia i było postrzegane trochę inaczej niż teraz. Twarde czasy wymagały twardych ludzi i twardego postępowania. Śmiertelność ludzi była nieporównywalnie wyższa a cierpienie z powodu chorób, starości, ułomności braku lekarstw i innej pomocy uszlachetniało i przybliżało do Boga. Człowiek cierpiał z powodu dolegliwości a końcem cierpienia przeważnie była śmierć po której jak wierzono stawał przed obliczem stwórcy. Cierpienie oczyszczało i było swoistą pokutą za grzechy doczesne. Taka była właśnie mentalność i sposób myślenia ówczesnych inkwizytorów. Oni tak jak nasz bohater rzeczywiście byli przekonani, że poddając człowieka torturom pomagają mu dostąpić wiecznego życia w znacznie lepszym świecie. Znając zresztą realia ówczesnych czasów, niewiele trzeba było wyobraźni do wykreowania lepszego świata. Rzeczywistość dla zwykłego człowieka przynosiła krótkie życie w którym wszystko trzeba było robić szybko. Życie było krótkie dlatego, że traciło się je na wojnach, w zwyczajnych kłótniach sąsiedzkich, z rąk pijanych wojaków albo bandytów. I właśnie ten fakt determinował do jak najwcześniejszego przeżywania wszystkiego. Szybko, żeby prześcignąć chorobę, szybko, żeby zdążyć przed kolejną wojną albo sąsiedzką potyczką brało się pannę, płodziło dzieci, których nikt nie pytał gdzie jest ich ojciec. Panienki w wieku czternastu lat były wtedy w najlepszym wieku do zamążpójścia, a chłopcy już jechali na swoje wojny. Ale odchodzimy od tematu. Wróćmy więc do naszego Mordimera i jego przygód. O ile czasami inkwizycji możemy wytłumaczyć jego surowość, to język jakiego używa niestety nie jest językiem wieków średnich. Rzeczywiście czytając autorów tego nurtu ogromna większość z nich wtrąca w swoich tekstach wyrażenia z epoki i ówczesnego folkloru. Nawet sam autor w innych utworach daje się ponieść łacinie czy dawnym formom słowotwórczym. Tutaj główny bohater mówi językiem wręcz współczesnym. Jednak akcja książki tak mnie wciągnęła, że nie zastanawiałem się nad meandrami językowymi, których zresztą jako prosty czytelnik prawie nie zauważyłem.
Tytuł ze wszech miar godny polecenia. To mroczne przygody bohatera będącego nieodrodnym synem swoich czasów, w których stara się na swój sposób i według swojego rozumienia naprawiać ten świat i ratować dusze jego mieszkańców.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Twardziel

Uwielbiam książki Laurelin Paige, bo historie, które wychodzą spod jej pióra, są dla mnie uzależniające niczym narkotyk. Tak samo było oczywiście w pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd