Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,38 (77 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
1
8
5
7
26
6
25
5
13
4
3
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le Cid
data wydania
ISBN
83-03-01039-5
liczba stron
144
słowa kluczowe
Cyd, Roderyk, komedia hiszpańska
język
polski
dodał
Jeanpaul

Inne wydania

"Cyd", który powstał w 1636 roku jest najsławniejszym utworem Corneille'a. Jest tragikomedią, czyli utworem dramatycznym, który łączy awanturniczy i sentymentalno-tragiczny wątek z szczęśliwym zakończeniem.

 

źródło opisu: KAW, 1985

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 338
Aesir | 2014-12-23
Przeczytana: 23 grudnia 2014

Jeżeli zaprezentowana przez Corneille idea rycerskości rzeczywiście stanowiła wykładnię tego etosu w XVII-wiecznej Francji, to zupełnie nie dziwi druzgocący upadek monarchii oraz arystokracji - potomków niegdysiejszych rycerzy, w następstwie przyszłej Rewolucji Francuskiej z lat 1789-1799.
Po tragikomedię "Cyd" sięgnąłem pod wpływem fascynacji postacią Rodriga Diaz de Vivar (ok. 1043 - 1099), kastylijskiego rycerza epoki rekonkwisty, narodowego bohatera Hiszpanii. Niestety historia owianego legendą "Cyda" w utworze Corneille'a jest równie bliska rzeczywistości, jak koronkowy kołnierz fajtłapowatego szlachcica z XVII wieku do pełnej zbroi płytowej jego brodatego przodka sprzed co najmniej pięciu stuleci. Oprócz tak dalekiego dysonansu między faktografią, a fikcją wykazuje "Cyd" jeszcze więcej ujemnych aspektów.
Wbrew pozorom, historycznej kanwy dramatu Corneille'a nie stanowi walka chrześcijańskiego rycerstwa z Maurami o kontrolę nad półwyspem Iberyjskim w XI stuleciu. Właściwym źródłem inspiracji autora jest klimat polityczny Francji w XVII wieku, ergo czasów współczesnych pisarzowi. Nie istnieje chyba nudniejszy i bardziej komiczny motyw opowieści od intryg i spisków zblazowanych nobilów w skórzanych baginsach i aksamitnych podkolanówkach, stąd zapewne Corneille przetransponował charakterystyczne zjawiska tegoż okresu na średniowieczne realia.
Sztuka "Cyd" skomponowana została zgodnie z paradygmatem klasycyzmu, najdobitniej wyświetlonym w doktrynce Kartezjusza, który postulował przede wszystkim posłuszeństwo imperatywom rozumu. Twórcy epoki ogniskowali treść utworów na umysłowości ludzkiej, sferze psychologicznej człowieka, przy czym wszelkie uczucia i emocje poddawane były przez nich niepotrzebnej psychoanalizie, zupełnie różnej od biegłej introspekcji, niezabarwionej subiektywnymi interpretacjami.
Istota ludzka stanowiła w klasycznej optyce syntezę rozumu, zalet obywatelskich i przymiotów towarzyskich, docenianych w systemie feudalnym, osobliwie na dworze królewskim. W tychże atrybutach spostrzegali artyści pewien uniwersalny ideał, któremu przydawali większe znaczenie, niż indywidualizmowi. Tak dalece posunięte zainteresowanie cechami wspólnymi wszystkich ludzi nie sprzyjało, jednakże eksploracji przebogatego spectrum ich zupełnie wyjątkowych i niepowtarzalnych konfiguracji postaw i własności. Afirmacja rozumu przed duchowością, właściwa epoce klasycyzmu zupełnie wyklucza, moim zdaniem, jakąkolwiek wiarygodność adaptacji rycerskiego etosu do światopoglądu tamtej epoki.
Po pierwsze, Corneille dochowuje wierności racjonalizmowi XVII-wiecznemu. Meritum jego tragikomedii polega na kulcie swoistej "woli mocy", owej energii, która powoduje jednostkami uporczywie dążącymi do dyktowanych przez rozum celów. Niestety zbyt naiwnie wierzy on w naturę ludzką oraz wartość człowieczego czynu. Wyposażona w silną wolę i konsekwentną motywację osoba, wedle poglądów Corneille'a, wypełnia najwyższe obowiązki, realizuje upragnione cele, choćby przez wielki wysiłek, czy rezygnację z personalnego szczęścia. Tymczasem bez Boga, dającego męstwo, odwagę, nadzieję, siłę i mądrość, nie istnieją niezłomna wola oraz wielkie osiągnięcia. Przeciwnie, takowe atrybuty są naówczas efemeryczne i chwiejne. Taką prawidłowość znakomicie ilustrują choćby zapominane, naturalnie wskutek ciężkiej pracy ku chwale rozumu, obietnice wyborcze współczesnych, wybitnych i wspaniałomyślnych mężów stanu.
Ufność w moc umysłu oraz zdolność do niezwykłych dokonań, jako przymiotów łączących wszystkie istoty ludzkie, wedle paradygmatu klasycznego, przeczy zresztą trzeźwej percepcji rzeczywistości. Jeśli Corneille, wraz z innymi poszukiwaczami uniwersalnych atrybutów ludzkich, spostrzegliby choćby w rozlanym po fotelu Ferdku Kiepskim, czy Paździochu jednostki wybitne, to chyba zbyt dużo czasu spędzali z piórami w dłoniach, a nader rzadko opuszczali domowe pielesze. W rezultacie bohaterowie korneliańskiego dramatu stanowią bardziej utopijne fantazje nerdowatego poety, aniżeli użyteczne wzorce moralne. Rozumem wychodzą ze skomplikowanych okoliczności oraz najtrudniejszych komplikacji, tymczasem nie wiem czy kiedykolwiek rozum uratował kogoś przed niezapowiedzianą biegunką w trakcie zjazdu narciarskiego.
Analogiczna naiwność występuje w korneliańskiej wizji wolności, zdefiniowanej, jako dobro najwyższe, antyteza niewolnictwa personalnym słabościom. Każda osoba wykazuje pewne ujemne strony, wpisane w niedoskonałą naturę ludzką, tak wyidealizowaną w dobie klasycyzmu. Jeżeli jednostka poświęca życie walce z pejoratywnymi przymiotami, wówczas będzie podporządkowana tymże zmaganiom, które dobiegają końca dopiero poza empiryczną rzeczywistością. Tylko tam istnieje prawdziwa Wolność. W świecie doczesnym oznacza ona jedynie dobrowolny wybór Dobra przed złem, posłuszeństwo Bogu, jak wielcy rycerze, odwrót od wszelkiej nieprawości, która zniewala człowieka - od żądzy cielesnej, pokus władzy, prestiżu, a nawet od szczęścia związanego tylko z ziemskim wymiarem egzystencji.
Po drugie, rozczarowuje również interpretacja etosu rycerskiego w sztuce francuskiego dramaturga. Przy konstrukcji głównego bohatera Corneille nie sięgnął po średniowieczny ideał rycerza, lecz wykreował postać epoki XVII-wiecznej Francji pod rządami króla Ludwika XIII, okresu rozpasanego kultu rozumu oraz afirmacji woli. W rezultacie pominięte zostało przez pisarza obszerne i bogate spectrum profundalnych wartości duchowych, które konstytuują przymioty stricte ludzkie, tak hołubione w jego twórczości. Wzorce dla Corneille'a stanowili ludzie o wielkich ambicjach, przebiegli, zaangażowani w rozmaite spiski polityczne, zainteresowani personalnymi karierami, stanowiskami oraz zaszczytami. Znajdywał również inspirację w dziejach Rzymian, obfitych w postacie personifikujące odwagę i siłę. Tymczasem kardynalna zasada rycerskości polegała na wierności Bogu, później Ojczyźnie i ziemskiemu władcy, nigdy egoistycznym pragnieniom. Wprawdzie występowało weń pojęcie ambicji, jednakże realizacja celów wynikała przede wszystkim z Łaski Bożej, nie osobistych zasług. Analogicznie Bóg jest źródłem odwagi, męstwa, dla unikających tchórzliwości rycerzy. Kontradykcyjnie w tragikomedii Corneille'a owe walory warunkuje zaledwie wola, wszelako wyabstrahowana od pokory. Oczywiście taki pogląd jest naiwny, bowiem człowiek bez Boga zupełnie traci odporność przed strachem i lękiem, jego wola wysycha, umysł płowieje. Rycerz upatruje personalnych siły, konsekwencji, czy odwagi w Mocy i Łasce Boga, zachowuje posłuszeństwo wobec Stwórcy, który dysponujące Potęgą najwyższą. Umacnia On człowieka w dobru i szlachetności. Jeżeli charakterystyki te wynikają z biegłej psychoanalizy, to K-POP jest muzyką dla inteligentnych, aspirujących filozofów. W rezultacie tak elementarnych aberracji od etosu rycerskiego powołani przez pisarza szlachcice jedynie rywalizują o zaszczyty i stanowiska, a król naprawia po nich błędy.
Oryginalną opowieść o Rodrigu Diaz de Vivar, znaną przede wszystkim z XII-wiecznego eposu rycerskiego, zatytułowanego "Poemat o moim Cydzie", czy "Poematu o Rodrigu" z XIV stulecia, a także z dużej ilości krótszych utworów liryczno-epickich, poddał autor licznym modyfikacjom. Niejednokrotnie usuwał z niej rozmaite szczegóły, a wprowadzał wątki zupełnie fikcyjne. W konsekwencji tych intencjonalnych zabiegów legenda Cyda przetransponowana została na kanony determinujące sztukę wieku XVII, w którym autentyczne ideały rycerskości przemijały, zaś ludzie wariowali pod wpływem pychy rozumu. Modna wówczas aksjologia przeczyła średniowiecznej mentalności. Koincydentalnie zainteresowanie opowieściami o czynach wielkich bohaterów i ważnych epizodach historii ustępowało fascynacji ludzką umysłowością, osobliwie racjonalizmem. Nieprzypadkowo akcję utworu rozgrywa autor na płaszczyźnie psychologicznej. Wszelkie zdarzenia zewnętrzne stanowią jedynie elementy prezentacji immanentnych konfliktów bohaterów. Postacie tegoż dramatu wykazują nadmierną egzaltację, przy czym nie przeżywają spontanicznie osobistych namiętności, lecz dokonują ich chronicznej psychoanalizy. Głównymi determinantami ich działań są racje rozumowe, nie zaś duchowe. Powodują nimi stricte materialne, czy trywialne motywy, natomiast mniejszą wartość przydają ideom, bądź sprawom metafizycznym. Z tychże powodów specyficznie średniowieczny temat zupełnie nie przystaje do XVII-wiecznych wzorów kultury, zaś jego prezentacja w takowym kontekście dziejowym nie wyczerpuje nawet wymogów interesującej linii fabularnej, zachwyciłaby jedynie zdesperowanych maniaków racjonalnej eksplikacji wszystkiego. Naturalnie Corneille nie ustaje w pochwałach dla ludzkich wielkości oraz szlachetności, jednakże błędnie identyfikuje ich źródła.
Sztuka "Cyd" napisana została aleksandrynem, czyli dwunastozgłoskowcem ze średniówką po szóstej sylabie, który koresponduje ze stylem tragicznym - być może nawet dosłownie, adekwatnym do utworów dramatycznych, czy epopei. Maniera ta, wszelako, czyni utwór zbyt sztywnym i pompatycznym ku zaangażowaniu emocjonalnemu ze strony czytelnika, ponieważ bazuje na żelaznych regułach precyzji, patosu, wyrażonych w kompulsywnym niemal dążeniu do logicznego porządku treści. W efekcie akcja jest tak wartka i dynamiczna, jakby zaprojektowana została przez agenta ubezpieczeniowego. Corneille nie wyprowadził z historii Rodriga Diaz de Vivar najciekawszego aspektu, o który, nieświadomie zapewne, zahaczył, a mianowicie wyboru między posłuszeństwem Bożemu Prawu, zgodnemu z etyką rycerską, a postępowaniem specyficznie ludzkim, niejednokrotnie brzemiennym w straty. Powstała z refleksji nad tymże dylematem opowieść rodziłaby liczne walory filozoficzne, duchowe, a nawet dydaktyczne. Niestety czytelnik otrzymuje jedynie pean wobec wspaniałości rozumu, akcentowanej również dziś - w dobie niezliczonych i żałosnych absurdów pokrętnie definiowanego "postępu". Znacznie lepszą perspektywę dziejów legendarnego i bohaterskiego "Cyda" oferuje film o tymże tytule z udziałem Charltona Hestona, który zdecydowanie polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kajko i Kokosz - Nowe przygody #2: Łamignat Straszliwy

"Łamignat Straszliwy" to drugi tom Nowych Przygód Kajka i Kokosza. O ile pierwszy - "Obłęd Hegemona", przyjęty i oceniony został r...

zgłoś błąd zgłoś błąd